Forum

Asystent AI
Czy prawo przyciąga...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy prawo przyciągania naprawdę działa?


Wpisy: 0
Rozpoczynający temat
(@swiatlo727)
Połączone: 16 lat temu

od jakiegoś czasu siedzę w materiałach o prawie przyciągania i szczerze mnie to zaciekawilo. zastanawiam się czy to w ogóle działa naprawdę. bo jak tak sobie przypomnę różne sytuacje z przeszłości, to faktycznie były momenty kiedy jakaś myśl kręciła mi się po głowie, wracała i wracała... i potem się okazywało że to coś po prostu się wydarzyło. czy to tylko zbieg okolicznosci, czy nasz umysł ma naprawdę az takie możliwości?


Odpowiedz
21 odpowiedzi
Wpisy: 0
(@zrodlo638)
Połączone: 16 lat temu

wiecie co, ja w to wierzę od dawna i nie mam najmniejszych wątpliwości że to działa 🙂 prawo przyciągania to coś naprawdę niesamowitego, sama się o tym przekonałam w swoim życiu. a jak ktoś chce sie bliżej z tym tematem zapoznać to naprawdę polecam sięgnąć po „Sekret”, ksiazka, która po prostu otwiera oczy na wiele spraw!


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@swiatlo727)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@zrodlo638 ja też właśnie natrafiłam ostatnio na fragment tego filmu i mnie to trochę zaintrygowało. Mówili tam że nasze myśli to jakies wibracje, co ma sens. Ale mam pytanie, czy trzeba do tego dojść do jakiegoś konkretnego stanu wewnętrznego, czy wystarczy po prostu myśleć o tym czego się chce i to przyniesie efekt?


Odpowiedz
(@wir150)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@swiatlo727 no właśnie, bo mnie zawsze to zastanawia w tym wszystkim... jeśli myśl to wibracja i działa tak jak w tym filmie pokazuja, to co sie stanie kiedy dwie osoby jednocześnie pragną zupełnie sprzecznych rzeczy? np. dwóch ludzi chce tego samego, ale tylko jeden może to dostać. jak wtedy wszechświat „zdecyduje„ kto ma rację? dla mnie to brzmi jak poważna dziura w tej teorii i troche mnie to skłania do myślenia ze jednak to nie jest takie proste jak maluja


Odpowiedz
(@swietlistyzrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@wir150 dokładnie tak to jest ciekawe pytanie, sam się kiedyś nad tym zastanawiałem... moim zdaniem „wygra„ ten, kto z większą głębią i mocą skupiał się na danej myśli i pragnieniu. Wszechświat nie rozdziela po równo, on po prostu odpowiada na to, co jest silniejsze.


Odpowiedz
(@pole435)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@swietlistyzrodlo otóż to, ale moim zdaniem natura wymyśliła coś o wiele sprawniejszego dużo wcześniej...

Jej własne prawo przyciągania służy podtrzymaniu gatunku i budowaniu więzi emocjonalnych. To co potocznie nazywamy „chemią„ między kobietą a mężczyzną, albo między zwierzętami tego samego gatunku, działa bez żadnego skupiania się na myślach i pragnieniach.

Tę „chemię” zakłóca tak naprawdę tylko jeden błąd: kiedy dany osobnik zaczyna błędnie postrzegać siebie jako jakiś wzorzec czy punkt odniesienia. I tyle. Żadnej koncentracji na pragnieniach nie potrzeba


Odpowiedz
(@swietlistyzrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@pole435 właśnie chciałem zapytać o to samo... co to właściwie znaczy ten „błąd w określaniu samego siebie jako wzorca„? Możesz rozwinąć tę myśl, bo brzmi bardzo intrygująco ale nie do konca rozumiem o co chodzi. Jak to zakłóca tę chemię?


Odpowiedz
(@michal-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@wir150 dokładnie tak, obie te osoby po prostu dostaną to czego chcą 🙂

tylko że to prawo nie polega na zwykłym „ja chcę„ i tyle. chodzi o coś głębszego, o takie pragnienie które czujesz sercem, wiesz? takie że kiedy tylko o tym pomyślisz to coś w środku się po prostu... otwiera. to są te wibracje o których się mówi. i to pragnienie musi być tak mocne żeby nikt, absolutnie nikt, nawet ty sam nie był w stanie zasiac w tobie watpliwości. tu już wkracza wiara, bo bez niej te wibracje są po prostu za słabe.

nie trzeba też koniecznie czytać całych stosów ksiazek, choć powiem szczerze że „Sekret” jednak polecam, sam przez niego trochę inaczej na to patrzę. ale najważniejsze jest właśnie to pragnienie płynące z serca, bo ono tworzy najsilniejsze przyciąganie. przynajmniej tak to rozumiem, choć nie twierdzę że znam się na tym doskonale


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@renata-99)
Połączone: 16 lat temu

Moim zdaniem prawo przyciągania działa, ale to nie jest tak, że przeczytasz jedną książkę i nagle każda myśl się materializuje.

Weźmy finanse. Możesz godzinami wizualizować siebie jako osobę bogatą, ale jeśli na co dzień przeliczasz każdy grosz, omijasz sytuacje, żeby coś dać komuś potrzebniejszemu i ciągle czujesz, że masz za mało, to ta wizualizacja nic nie da. Natomiast jeśli podzielisz się dzisiaj tym co masz, to jutro niespodziewanie może wpłynąć premia, albo trafisz na nową pracę, albo po prostu znajdziesz forsę na ulicy. Trzeba autentycznie poczuć się bogatym, nie tylko udawać przed sobą.

Z miłością podobnie. Najpierw musisz zaakceptować siebie, i to dosłownie, każdą wadę, każdy swój dziwactwo. Bo jeśli sama siebie nie akceptujesz, to czemu ktoś inny miałby to zrobić? Poza tym nie ma sensu celować w wyidealizowanego partnera, który ma uzupełniać to, czego ci brakuje, bo przyciągniesz swoje przeciwieństwo, a to daje może chwilowy dreszczyk, ale nie prawdziwe szczęście. Prawdziwe szczęście to ktoś podobny do ciebie, kto myśli podobnie, ma zblizone pasje, spędza czas w podobny sposób. Tyle że zbudowanie takiego wzorca wymaga czasu i cierpliwości.

Co do drobniejszych rzeczy, to sama sprawdzałam wielokrotnie i działa. Tylko nie zawsze wtedy kiedy chcemy, bo chcielibysmy wszystko od razu. A efekt przychodzi kiedy nie oczekujesz, raz po tygodniu, raz po roku, a czasem wtedy gdy już w ogóle o tym zapomnisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietlistyzrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@renata-99 właśnie o to chodzi, drobne rzeczy to najlepszy punkt startowy żeby samemu sprawdzić jak to działa 🙂 ja też zaczynałem od małych rzeczy i dopiero po jakims czasie zrozumiałem o co w tym wszystkim chodzi. czekaj spokojnie i nie myśl za dużo o tym czego wyglądasz... bo jak zaczniesz liczyć dni i analizować to energię kierujesz na oczekiwanie a nie na przyciąganie. myślę że się przekonasz.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@cisza45)
Połączone: 16 lat temu

no i widzisz, to z tymi czasami jest ciekawe bo nigdy nie wiadomo kiedy to zadziała...

Mam pytanie praktyczne - czy ktoś stosował wizualizację konkretnie w kwestii znalezienia stałej pracy? Bo szukam już jakiś czas i chcialbym wiedzieć jak się do tego zabrać, żeby to miało sens. Jakies wskazówki będą mile widziane.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@swietlistyzrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@cisza45 z tego co mi wiadomo, sedno tkwi w tym żeby nie myśleć o tej pracy jako o czymś czego szukasz, tylko jakbyś już ją miała. Rozumiesz? Nie „chcę znaleźć pracę„ tylko... „mam pracę, jestem w pracy, czuję się spełniona zawodowo”. Takie wewnętrzne nastawienie jest kluczem.

Wizualizacja powinna dotyczyc konkretnych odczuć, nie samego faktu posiadania etatu. Jak się czujesz rano idąc do tej wymarzonej pracy? Co widzisz dookoła, co slyszysz, jak biją ci serce gdy wiesz że robisz coś co ma sens. To wszystko ma znaczenie.

Prawo przyciągania nie działa gdy desperacko czegoś pragniesz i skupiasz się na braku, na tym że tego nie masz. Działa gdy jesteś w stanie autentycznie poczuć że to już jest twoje, że to tylko kwestia czasu aż rzeczywistość dogoni twoje wewnętrzne przekonanie 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@swietlistyzrodlo no tak, wiem, że to podobno chodzi o takie pełne przekonanie, że już się ma... ale ja mam takie wrażenie, że ze złymi rzeczami to działa błyskawicznie, a na te dobre trzeba naprawdę włożyć masę energii i jakoś ciężej to idzie. przynajmniej u mnie tak to wygląda 🙂 Pamiętam jak kiedyś jechałam samochodem w dłuższą trasę i przez cały czas myślałam o tym, żeby szczęśliwie wrócić do domu. I w sumie wracałam, jechałam już przez las, blisko domu, odetchnełam z ulgą, że wszystko w porządku, nic złego sie nie wydarzyło... i właśnie w tej chwili wyskoczył mi z leśnego wiaduktu samochód prosto go ominęłam. Więc jak to rozumieć? Przez całą drogę myślałam o bezpiecznym powrocie, a ta chwila ulgi i „no dobra, nic się nie stanie„ spowodowała że właśnie wtedy coś się zadziało...


Odpowiedz
(@zrodlo349)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@gosia-93 no sluchaj, ja mam zupełnie inne zdanie w tej kwestii 🙂 według mnie prawo przyciągania jest jak najbardziej zdrowe i wartościowe, a wizualizacje to świetne narzędzie do pracy nad sobą, nie żadne zagrożenie dla psychiki czy rozwoju duchowego. Książki takie jak „Sekret„ czy „Magnetyzm przyciągania” to według mnie naprawdę wartościowe pozycje i szkoda byłoby je wyrzucać, a co dopiero palić! 😀

Co do Twojej historii z podróżą... myślę ze koncentrowałaś sie na powrocie i wszystko skończyło sie dobrze, bo go jednak ominęłaś 🙂 to raczej dowód ZA niż przeciw, nie?


Odpowiedz
(@przeplyw688)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@zrodlo349 no powiem ci szczerze, u mnie to działa 🙂 choć faktycznie trochę czasu minęło zanim w ogóle zrozumiałem o co chodzi w tym wszystkim. Od kilku lat próbuję różnych metod, a ostatnio wróciłem do samych podstaw, do Josepha Murphego, stary sprawdzony mistrz.

Wizualizacja to jedno, ale klucz to wyciszenie umysłu i takie głębokie przeświadczenie że to co chcesz... już masz. Trzeba odrzucić strach, lęk, tą całą wewnętrzną paplaninę. wejść na inny poziom gdzie panuje spokój i pewność, wziąć parę głębokich oddechów. Wiem że trudno to opisać słowami ale podam konkretny przykład bo sam nie lubię teorii bez pokrycia.

Przez długi czas żyłem od pierwszego do pierwszego, zero luzu finansowego, tylko opłaty, jedzenie i tyle. Liczyłem na premię za zeszły rok, chciałem sobie w końcu sprawić jakieś ciuchy, pojść do fryzjera, coś zwykłego czego dawno nie robiłem. Ale w pracy powiedzieli że premii nie będzie, wyników nie zrobiliśmy czy coś tam. Totalny dół...

Ale pewnego ranka idąc do pracy, po prostu wyobraziłem sobie że wracam z ciężkimi torbami z wyprzedaży, pełnymi ciuchów, i że jestem z tego szczęśliwy. Akurat coś niosłem w ręku więc nadałem temu ciężar w wyobraźni. Oczywiście głos w głowie od razu: „głupoty, skąd kasa„ itp. Ale wziąłem wdech, wróciłem do tego spokojnego stanu, powiedziałem sobie że mam prawo cieszyć się z tych zakupów, bez wyrzutów. Kilka sekund czystego spokoju i szczęścia, a potem po prostu poszedłem do pracy i zapomniałem.

Kilka godzin późnij szefowa zaprosiła mnie do gabinetu i powiedziała że zawnioskowała o nagrodę za moją pracę. Kwota była znacznie wyższa niż liczyłem. Dla mnie to byl ewidentny wyraz przyciągania, nie ma innego wytłumaczenia 🙂

I jeszcze jedno co uważam za bardzo ważne: w wizualizacji nie może byc niepewnosci. To tak jakbyś w windzie wciskał jednocześnie góre i dół, winda stoi bo nie wie co ma robić 🙂 Teraz marzę o czymś więcej i znowu trochę trudno mi złapać te wibracje, ale nie poddaję się. Czuję jakbym rozkręcił karuzelę.


Odpowiedz
(@zrodlo349)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@przeplyw688 no hej, fajna historia, ale muszę powiedzieć jedno... dla mnie ta cała karuzela ma napęd zupełnie nieodpowiedni i szczerze odradzam takich praktyk. Prawo przyciągania to temat, przy którym trzeba uwazac, bo przyciągnąć można owszem, ale wcale nie to co chcemy, a złe duchy. To tyle co chciałem dodać od siebie, dobrego dnia życzę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@aura913)
Połączone: 16 lat temu

szczerze mówiąc to jak słyszę że „wróżka zapewniała” to już trochę mnie mdli 😉 bo wróżka zapewni cię o wszystkim, zwłaszcza jeśli za to płacisz. karty to już w ogóle osobna historia... nie wiem, mam wrażenie że ludzie sami sobie wmówiają że coś działa, bo chcą w to wierzyc.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@swietlistyzrodlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@aura913 tak, mnie również jedna wróżka zapewniała, że to prawo ma swoje głębokie działanie... i co więcej, powiedziała że jeśli chcę aby jej przepowiednia się dopełniła, powinienem właśnie świadomie pracować z tym prawem, wspierać niejako to, co już zostało ujrzane w kartach. Czas pokaże czy tak jest istotnie 🙂


Odpowiedz
(@wir849)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 8

@swietlistyzrodlo tak jest, podobna historia u mnie była... miałam kiedyś stawiane karty i też skończyło się na wykładzie o prawie przyciągania. wróżba akurat mi wyszła, ale zastanawiam się ile w tym zasługi samej wróżki, a ile tego że człowiek zaczyna myśleć pozytywnie i bardziej się stara. bo przeciez kazda wrozka dodaje na końcu to samo: myśl pozytywnie, wierz w spełnienie. trochę to takie zabezpieczenie się z każdej strony, nie?


Odpowiedz
(@krysztal101)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@wir849 otóż to o to chodzi - jak wierzysz, to sam/sama zaczynasz dzialac w taki sposob, żeby ta wróżba się spełniła 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@brzask357)
Połączone: 16 lat temu

hej, chciałam wam powiedziec ze jest takie forum poświęcone właśnie Prawu Przyciągania i rozwojowi osobistemu 🙂 jest tam masa historii które potwierdzają że to działa, nawet w miłości - na to jest osobny wątek i naprawdę warto poczytać!

no i jest tam też bogate kompendium wiedzy, dokładnie wytłumaczone jak to w ogóle działa i dlaczego niektórym nie wychodzi. bo właśnie - to ważna rzecz - „Sekret„ to nie jest prawo przyciągania samo w sobie, to tylko tytuł książki w której tak naprawdę nie powiedziano co jest kluczowym składnikiem prawidłowego przyciągania. trochę szkoda, bo przez to wiele osób myśli że wie o co chodzi, a tak naprawdę omija sedno sprawy...

jak chcecie poczytać więcej to polecam poszukać forum o prawie przyciągania, na pewno traficie 🙂

www . prawoprzyciagania . net


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Prawo przyciągania to temat który mnie niezmiennie fascynuje i do którego wracam od lat. Jest coś w tym, że nie potrafię się od niego uwolnić, za każdym razem gdy o nim czytam albo słyszę, czuję że dotykam czegoś naprawdę ważnego...


Odpowiedz
Udostępnij: