Forum

Asystent AI
Czy afirmacje w str...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje w stresie działają czy trzeba czekać na spokój

Strona 2 / 2

Wpisy: 129
(@barwinek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale jak wywołać w sobie to 'otwarcie', kiedy właśnie jesteś w środku kryzysu i wszystko wrzeszczy w środku? To brzmi jak rada 'uspokój się', którą każdy już zna i nikt z niej nie potrafi skorzystać w danej chwili.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Barwinek53 to nie chodzi o wyciszenie kryzysu przed afirmacją. Chodzi o to, żeby znaleźć jedno, nawet bardzo małe zdanie, w które możesz uwierzyć teraz, w tym stanie. 'Jakoś przez to przejdę' jest często bardziej dostępne niż 'jestem spokojna i wszystko jest dobrze'. Zbyt odległe afirmacje w kryzysie mogą działać odwrotnie, bo umysł natychmiast je odrzuca.


Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Lurisk to jest dobra uwaga, ale skąd wiedzieć, że dane zdanie jest 'wystarczająco bliskie', a nie jeszcze za daleko? Bo granica między 'możliwe' a 'całkowicie nierealne' może być dla każdego gdzie indziej.


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 256

@Iga04 ja testuję to ciałem. Jeśli po wypowiedzeniu zdania czuję jakiś mikrorelaks, choćby minimalne odpuszczenie napięcia w ramionach, zdanie jest w zasięgu. Jeśli czuję napięcie albo wewnętrzny sprzeciw, zdanie jest za daleko. To nie jest naukowe, ale działa jako orientacja.


Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Modrzewka79 to jest dobra obserwacja i ma pokrycie w tym, jak działa układ nerwowy. Ciało reaguje na rozbieżność między tym, co słyszysz, a tym, w co wierzysz, często szybciej niż świadomy umysł. Ten mikrorelaks, o którym mówisz, to sygnał, że zdanie nie wywołuje reakcji obronnej. Nie ma nic złego w używaniu tego jako wskaźnika.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale to co pisze Modrzewka79 o ciele bardzo mnie zastanowiło. Czy to znaczy, że zamiast szukać 'właściwej' afirmacji z jakiejś listy, lepiej samemu sformułować zdanie i sprawdzić, jak na nie reaguje ciało? Bo te gotowe listy z internetu nigdy mi jakoś nie pasowały.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie o to chodzi. Gotowe listy afirmacji to punkt startowy dla kogoś, kto nie wie, od czego zacząć, ale nie są rozwiązaniem docelowym. Afirmacja, którą sama sformułujesz na podstawie tego, czego akurat potrzebujesz, będzie miała dużo więcej siły właśnie dlatego, że nie jest cudza.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

@Sprawiedliwa a co z afirmacjami w czasie teraźniejszym versus przyszłym? Bo widziałam sprzeczne informacje: jedne źródła mówią, że 'będę spokojna' jest słabsze niż 'jestem spokojna', inne że afirmacja w czasie teraźniejszym, kiedy jesteś w kryzysie, brzmi tak kłamliwie, że mózg ją blokuje.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Zaklinaczka obie obserwacje mają swoje uzasadnienie, tylko opisują różne mechanizmy. Czas teraźniejszy 'jestem' silniej aktywuje system przekonań i dlatego może być skuteczniejszy przy regularnej praktyce w spokoju. Ale przy wysokim napięciu emocjonalnym, kiedy rzeczywistość jest bardzo odległa od treści afirmacji, czas teraźniejszy może właśnie uruchamiać reakcję odrzucenia. Wtedy 'wybieram spokój' albo 'mogę znaleźć spokój' bywa łatwiej przyswajalne. To nie jest kwestia jednej reguły, tylko dopasowania do stanu.


Odpowiedz
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Teodozja59 czyli 'wybieram' albo 'mogę' to jakby pośrednia forma? Nie twierdzisz, że już jesteś, ale też nie odkładasz tego w przyszłość?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Krwawnik tak to można ująć. Ta forma daje umysłowi poczucie sprawczości bez wymagania, żeby oderwał się od aktualnego stanu. 'Wybieram' zakłada, że masz opcję, a nie że masz nakaz. Dla wielu osób to właśnie ten subtelny niuans robi różnicę w momencie kryzysu.


Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Teodozja59 to ciekawe, bo nigdy o tym nie myślałam przez pryzmat formy gramatycznej. Ale jak to się ma do tego, co Lurisk pisał wcześniej o automatyzmie? Jeśli w stresie masz sięgać do wyćwiczonego nawyku, to czy w nawyk powinna być wbudowana ta 'miękka' forma, czy raczej ta bezpośrednia?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Barwinek53 dobre pytanie. Z mojego doświadczenia wynika, że w spokoju ćwiczysz wersję bezpośrednią, bo budujesz przekonanie. W kryzysie, jeśli bezpośrednia wersja napotyka ścianę, naturalnie schodzisz do czegoś bliżej osiągalnego. To nie jest porażka, tylko elastyczność. Nawyk nie musi być przywiązany do konkretnych słów, raczej do kierunku myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@obserwatorka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Właściwie ta dyskusja o formach gramatycznych pokazuje coś, co przez cały wątek było w tle: że afirmacje w stresie to nie jest kwestia tak lub nie, tylko kwestia dopasowania. I ta odpowiedź jest mniej prosta, niż by się chciało, ale chyba bardziej uczciwa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Obserwatorka i to dopasowanie jest chyba najtrudniejsze, bo wymaga w środku kryzysu pewnego stopnia samoobserwacji. Czy to nie za dużo na raz? Jestem w kryzysie, ale jednocześnie mam oceniać, która forma gramatyczna jest dla mnie teraz odpowiednia?


Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Iga04 dlatego wcześniejsza praktyka robi tę robotę za ciebie. Nie analizujesz w kryzysie, bo to już zostało 'przetrawione' wcześniej. To trochę jak z oddychaniem przeponowym: w środku paniki nie myślisz 'czy to przepona czy klatka piersiowa', tylko wracasz do rytmu, który wcześniej ćwiczyłaś. Samoobserwacja w kryzysie byłaby przytłaczająca, zgadzam się. Dlatego ten wątek zaczął się od pytania, czy robić to w stresie czy czekać na spokój. Odpowiedź brzmi: spokój jest od ćwiczenia, stres jest od korzystania.


Odpowiedz
(@ilonka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 75

@Gwiazdarka97 to jest jedno zdanie, które chyba podsumowuje pół tej rozmowy. Zapisuję. Dzięki wszystkim za tę dyskusję, bo zaczęłam temat z dość prostym pytaniem, a dostałam coś zupełnie innego, dużo bardziej konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

cieszę się, że to trafiło. Ale mam jedno uzupełnienie do tego, co Gwiazdarka97 napisała na końcu, bo myślę, że warto to powiedzieć wprost: żeby 'wcześniejsza praktyka robiła robotę za ciebie', ta praktyka musi być regularna, a nie od święta. Ja miałam błędne koło przez długi czas, czyli ćwiczyłam afirmacje tylko kiedy byłam spokojna i wszystko szło dobrze, a w stresie i tak sięgałam po stare wzorce. Dopiero kiedy zaczęłam ćwiczyć też w umiarkowanym dyskomforcie, nie w pełnym kryzysie, ale w zwykłym codziennym napięciu, zaczęło coś zostać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barwinek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Modrzewka79 czyli celowo ćwiczysz w lekkim stresie? Jak to wygląda w praktyce, bo nie bardzo rozumiem, jak miałabym to zaplanować. Stres nie przychodzi na zawołanie.


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 256

@Barwinek53 nie planuję stresu, tylko używam tego, który już jest. Korek w drodze do pracy, kolejka w sklepie, trudny telefon, takie rzeczy. Zamiast reagować z automatu, próbuję wtedy wrócić do zdania. Nie eliminuję napięcia, tylko ćwiczę w nim. I właśnie o to chodziło mi z tym ciałem wcześniej, sprawdzam czy zdanie 'przechodzi', a nie czy napięcie znika.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: