Ja używałem 'wracam do tego, co ważne'. Celowo bez 'jestem' czy 'mam' - bardziej jako opis działania niż stanu. Nie wiem, czy to klasyczna afirmacja, ale działało przy pracy z tekstami, kiedy myśli szły w różne strony.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, bo się gubię - czy te afirmacje na koncentrację mają działać inaczej niż na przykład na pewność siebie? Wydaje mi się, że koncentracja to coś bardziej 'fizycznego' - mózg, biologia. A tutaj mówicie o przekonaniach i warstwach. Czy to naprawdę jest ta sama zasada?
Dobra, to rozumiem. Ale jak w takim razie rozróżnić, do której grupy się należy? Czy to w ogóle można samemu ocenić?
Przy okazji pytania Jeremiasza - to jest moment, w którym sama afirmacja nie wystarczy i trzeba do niej dodać coś więcej. Część osób łączy to z pisaniem dziennika, część z medytacją. Ale szczerość: jeśli ktoś ma bardzo silny opór, sama afirmacja może go nawet wzmocnić, bo powtarza zdanie, w które zupełnie nie wierzy.
Zgadzam się co do kierunku, ale 'wzmocnić opór' to nie jest takie proste. Opór nie rośnie automatycznie od samego powtarzania - rośnie, gdy powtarzanie jest mechaniczne i bezrefleksyjne. Jeśli ktoś powtarza afirmację i jednocześnie obserwuje, co mu przy tym przychodzi do głowy, to nawet silna sprzeczna myśl jest informacją, a nie przeszkodą.
A co z techniką, gdzie afirmacje nagrywa się własnym głosem i odsłuchuje? Czytałam gdzieś, że własny głos działa mocniej na podświadomość niż czytanie. Czy to ma sens, czy to tylko taka ciekawostka?
Wracając do tego, o czym mówił Konradek wcześniej - łączenie afirmacji z czymś dodatkowym. Ja przez jakiś czas łączyłem afirmację na skupienie z krótką medytacją oddechu przed nią, dosłownie 3-4 minuty. I miałem wrażenie, że cokolwiek mówiłem po tej medytacji, 'wchodziło' głębiej. Nie wiem czy to efekt medytacji, afirmacji, czy po prostu spokojniejszego stanu.
Szczerze - nie próbowałem ich rozdzielać metodycznie. To byłoby trudne do ocenienia na sobie samym, bo nie jestem w stanie prowadzić próby kontrolnej na własnym mózgu. Ale mam wrażenie, że medytacja sama w sobie dawała mi spokój, a afirmacja po niej dawała kierunek. Oba były potrzebne do czegoś innego.
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że każdy mówi o czymś trochę innym. Konradek mówi o przekonaniach, Nikodem o resecie uwagi, Bard85 o połączeniu z medytacją. Czy te podejścia w ogóle prowadzą do tego samego miejsca, czy to są naprawdę różne praktyki, które tylko mają tę samą nazwę?
Dobra, ale wróćmy do sedna - czy te wszystkie podejścia, o których tu mówimy, faktycznie poprawiają koncentrację, czy po prostu poprawiają nastrój i przez to człowiek czuje, że mu lepiej idzie skupianie się? Bo to chyba nie to samo.
To co mówi Nikodem ma sens, ale jest jeszcze jeden problem. Jeśli zaczniesz mierzyć i jednocześnie robić afirmacje, i medytację, i lepiej śpisz, bo czujesz się spokojniej - skąd wiesz, co konkretnie zadziałało? Izolowanie jednej zmiennej na sobie samym jest prawie niemożliwe.
Masz rację co do trudności, ale z tego nie wynika, że warto rezygnować z obserwacji. Nawet niedoskonała miara jest lepsza niż żadna. Poza tym w pracy z umysłem nie chodzi o laboratoryję precyzję - chodzi o to, żebyś ty wiedział, czy coś dla ciebie działa. Nie musisz udowadniać tego nikomu innemu.
Chciałam zapytać o coś praktycznego. Konradek na początku pisał, że afirmacje na zdolności poznawcze to specyficzna kategoria. Czy ktoś może podać przykład takiej afirmacji, która faktycznie dotyczy koncentracji, a nie jest ogólnym 'jestem wspaniały'? Bo te ogólne mnie trochę drażnią.
Ja mam może głupie pytanie, ale - czy afirmacje na koncentrację mają w ogóle sens jeśli ktoś ma bardzo rozkojarzony tryb życia? Znaczy, czy afirmacja może działać, kiedy wszystko dookoła działa w drugą stronę?
Właśnie o to chodzi - afirmacja na koncentrację to nie jest zaklęcie, które sprawia że świat przestaje ci przeszkadzać. To jest raczej praca nad tym, jak reagujesz, gdy coś ci przeszkodzi. Czy od razu się zniechęcasz i odpuszczasz, czy wracasz do zadania. To jest ta zmiana, której można się spodziewać po regularnej praktyce.
