Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają na osoby które mają mały zakres uwagi


Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@trzygłow-2)
Połączone: 3 lata temu

Mam takie pytanie,bo szukałem na forum i nie znalazłem niczego konkretnego. Chodzi o afirmacje i o to, czy w ogóle działają na kogoś, kto ma problem z utrzymaniem uwagi... Bo ja na przykład zaczynam powtarzać, niby skupiam się, a po chwili myśli uciekają zupełnie gdzie indziej. I potem mam wrażenie, że te afirmacje poleciały w próżnię bo właściwie byłem myślami gdzieś indziej przez połowę powtórzeń. Mam tesz takie dziwne wrażenie, jak by moje kroki odbijały się głośno, chociaż staram się chodzić lekko - nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, może jest to sygnał jakiegoś rozproszenia energii? Czy ktoś miał podobnie i jakoś sobie z tym poradził? Albo czy afirmacje w ogóle mają sens, jeśli umysł co chwilę skacze?


Odpowiedz
26 odpowiedzi
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

O,To pytanie warte zachodu bo ja mam dokładnie to samo! a no, zaczynam afirmację, mówię pierwsze słowa i nagle zastanawiam się co zjeść na obiad albo czy odpisałam na smsa, haha. Ale potem i tak jakoś to działa, przynajmniej u mnie 😀 Może liczy się sam zamiar, nawet jeśli uwaga odpływa?


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Zamiar to za mało, niestety. Afirmacje opierają się na powtarzaniu i na tym, żeby mózg faktycznie "usłyszał" treść. Jeśli myślisz o obiedzie, to mózg przetwarza obiad, nie afirmację... To nie jest kwestia magii, to kwestia tego jak działa uwaga i pamięć robocza. Dlatego polecam krótsze afirmacje. Jedno zdanie, max dwa. hej, łatwiej utrzymać na nich skupienie niż na rozbudowanym manifeście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymianek69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Heniek59 mhm a co jeśli ktoś naprawdę nie umie się skupić nawet na jednym zdaniu? Bo ja rozumiem że krótsze jest łatwiejsze, ale są osoby, które mają na przykład ADHD i dla nich nawet jedno zdanie to za dużo. Czy w takim razie afirmacje w ogóle nie są dla nich?


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@lowczyni60)
Połączone: 3 lata temu

No to wtedy trzeba używać afirmacji pisanych. Ręcznie, długopisem, nie na klawiaturze. Pisanie angażuje zupełnie inne partie mózgu i nawet jeśli myśl odpłynie, to ręka dalej pisze i to zostaje. Sama tak robiłam przez kilka tygodni i powiem wam, że zmiany były na prawdę szybkie. Poza tym, widziałam gdzies, że afirmacje pisane 33 razy dziennie działają najlepiej, bo liczba 33 ma wyjątkową wibrację numerologiczną.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Lowczyni60 a no to z tym 33 to mit, który lubi krążyć po ezoterycznych grupach. niema żadnego uzasadnienia, dlaczego akurat 33 a nie 30 albo 40. To jest tak, że ktoś to kiedyś powiedział, a potem się rozeszło. Co do pisania ręcznego, tutaj masz rację, że angażuje inne procesy, ale nie dlatego, że "inne partie mózgu", tylko dlatego, że pisanie ręczne jest wolniejsze i wymusza wolniejsze tempo myśli. Więc uwaga ma szansę nadążyć.


Odpowiedz
(@lowczyni60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Heniek59 hmm no ale skąd takie pewność, że to mit? 33 to liczba mistrzowska w numerologii, to nie jest wzięte z powietrza, to ma głębokie korzenie w tradycji... Nie wszystko da się wytłumaczyć takim przyziemnym sposobem.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Lowczyni60 serio?, liczby mistrzowskie to 11, 22 i 33 w numerologii, zgoda. Ale to, że 33 ma znaczenie numerologiczne, nie znaczy automatycznie, że powtórzenie afirmacji dokładnie 33 razy daje lepszy efekt niż 30 czy 36. To dwie różne kwestie, których nie należy mieszać. Jeśli chcesz używać 33 bo ci to odpowiada rytualnie, spoko, nikt nie zabrania. Ale twierdzenie, że to "działa najlepiej" jako fakt, to już przesada


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tereska_j)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, wracając do tematu tego rozproszenia uwagi. Ja myślę że tu jest jeszcze inna sprawa. Afirmacje wypowiadane na głos są inne niz te w głowie. Jak mówisz na głos, to słyszysz własny głos i to samo w sobie jest jakimś bodźcem, który trudniej zignorować niz ciche myślenie. Mój mąż jest strasznym roztrzepanym i jedyne co mu pomogło to właśnie mówienie afirmacji głosno, wlasciwie prawie skandowanie. Głupio mu było z początku, ale potem sie przyzwyczaił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

@Tereska_J a czy to nie przeszkadza innym w domu? Bo ja mieszkam z rodziną i jakoś nie wyobrażam sobie skandowania po domu, heh. Pytam szczerze bo pomysł mi się podoba ale praktycznie nie wiem jak to ugryźć.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tereska_j)
Połączone: 3 lata temu

No mój mąż robi to rano pod prysznicem albo w samochodzie jadąc do pracy. oj, W samochodzie to już nikt nie widzi i nie słyszy, więc nie ma żenady 🙂 Prysznic też jest ok bo jest trochę głośniej i można się zagłuszyć. Nie trzeba robić spektaklu w salonie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam takie pytanie, bo jestem tu raczej z ciekawości... Czy jest jakaś różnica między afirmacją mówioną a na przykład słuchaniem własnego nagrania? Bo technicznie efekt powinien być podobny, tylko nie angażujesz ust 😀 Pytam bo ktoś mi mówiła, że nagranie własnego głosu działa inaczej na psychikę niż mówienie na żywo.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Ojej no, jest roznica i to całkiem istotna. Jak mówisz sam, jesteś aktywny, musisz się trochę skupić na wymowie, oddechu. Jak słuchasz nagrania, możesz odpłynąć myślami znacznie łatwiej, bo nie masz żadnego wysiłku do wykonania. U osób z rozproszeniem uwagi nagranie morze paradoksalnie być gorsze, bo usuwa ostatni opór, który zmusza do minimalnego skupienia. Chociaż są badania, że wielokrotne słyszenie tego samego w tle może coś robić z pamięcią długoterminową, ale to inna para kaloszy niż świadoma afirmacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sulislawa01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Lilijka92 o, bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, na prawdę to mi dało do myślenia! A czy słyszałaś może o afirmacjach w formie pisania raczej jak pamiętnik, czyli nie 33 razy to samo, ale jedno zdanie rozwinięte własnymi słowami? Czy to też liczy?


Odpowiedz
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 194

@Sulislawa01 oj to już bardziej pisanie dziennika niż afirmacja w klasycznym sensie. Skuteczny, ale działa trochę inaczej, bo zamiast wbijać jedno przekonanie przez powtórzenie, ty je analizujesz i piszesz skąd pochodzi, dlaczego w nie nie wierzysz itp... Dla osób z rozproszeniem uwagi to może być lepsze bo każde zdanie jest inne i umysł nie ma czego się nudzić.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanko trohce z boku ale zwiazane - co z afirmacjami przed snem? Bo czytałam ze mózg wtedy lepiej chłonie i maby nawet rozproszenie nie jest takim problemem jak w ciągu dnia? Czy to prawda czy kolejny mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Balbina79 jest w tym ziarno prawdy. Faza zasypiania, tak zwana hipnagogia, to stan, w którym mózg jest rzeczywiście bardziej podatny na sugestię. Ale uwaga, to działa w obie strony. Jeśli twoje przekonanie jest negatywne i afirmacja jest z nim sprzeczna, to w tym stanie może to wywołać raczej napięcie niż spokój. Afirmacje przed snem polecam tylko wtedy, kiedy są naprawde delikatne i nie walczą z silnym wewnętrznym oporem.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Ale co ty ale troche nie rozumiem całego założenia. Jeśli mówię coś, w co nie wierzę, to jak powtarzanie ma zmienić przekonanie? ech, mózg przecież wie, że to nieprawda. To nie trochę jak kłamanie samemu sobie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 194

@Wrenna74 rzadko kto o to pyta i dużo osób się na to nabija. Efekt nie polega na tym że mózg "uwierzy w kłamstwo". Polega na tym że regularne powtarzanie przesuwa punkt ciężkości uwagi. Jeśli przez lata myślisz, że jesteś beznadziejny w czymś, to ta myśl jest mocno utrwalona. Afirmacja nie wymazuje jej w ciągu tygodnia. ale jeśli obok tej starej myśli zaczynasz systematycznie budować nową, to z czasem ta nowa zaczyna się równoważyć ze starą. To jest mozolny proces i ktoś, kto po trzech dniach mowi że nie działa, poprostu nie dał temu czasu.


Odpowiedz
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Lilijka92 ok, to rozumiem chyba w teorii, ale mam pytanie praktyczne - ile czasu tak naprawdę zajmuje ten "przesunięty punkt ciężkości"? Bo jeśli mam powtarzać miesiąc, a efektu zero, to chyba coś nie działa?


Odpowiedz
(@lilijka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 194

@Wrenna74 to zależy od tego, jak głęboko zakorzenione jest przekonanie które próbujesz zmienić. Jeśli coś myślisz o sobie od dwudziestu lat, to miesiąc to jest bardzo mało. Nikomu nie obiecuję że w miesiąc cokolwiek przestawi. Poza tym jest jeszcze kwestia sprzeczności - jeśli afirmacja mówi cos, co jest diametralnie inne od tego, w co wierzysz, mózg dosłownie ją odrzuca. lepiej wtedy zacząć od czegoś łagodniejszego, co nie wywołuje natychmiastowego wewnętrznego protestu.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@nyja95)
Połączone: 1 rok temu

Wow, ogromnie dziękuję wszystkim za tę dyskusję, naprawde mi to otworzyło oczy! Ja sama mam straszny problem z rozproszeniem i nigdy nie myślałam, że może to ma wpływ na skuteczność afirmacji. Będę teraz próbowała tego głośnego mówienia, o którym pisała Tereska. Dziekuje jeszcze raz, naprawdę pomocny temat 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@tymianek69)
Połączone: 3 lata temu

A to ciekawe bo ja właśnie przez to rzuciłam afirmacje po tygodniu,bo powtarzałam "jestem pewna siebie" i w środku czułam że kłamię i było mi głupio, dosłownie głupio, jakbym sama siebie próbowała oszukać 😀 może dlatego nie działało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Tymianek69 a no no i dokładnie w tym miejscu jest sedno problemu z połową poradników o afirmacjach. Uczą cię mówić "jestem", kiedy powinieneś zacząć od "mogę" albo "zaczynam". Mózg nie lubi dysonansu, więc jak słyszy coś sprzecznego z aktualnym stanem, to nie chłonie, tylko protestuje... To nie jest twoja wina, to jest błąd instrukcji którą dostałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

No tak ale mnie zastanawia jedno - my tu cały czas mówimy o afirmacjach na pewność siebie albo takie ogólne, a co z afirmacjami na konkretną rzecz, np na przyciągnięcie miłości? Czy tam ten mechanizm działa tak samo, bo jakoś czuję że to jednak inna bajka i inne emocje są zaangażowane


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lowczyni60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Stokroteczka o, to jest wazne pytanie i myślę że właśnie tam afirmacje działają mocniej, bo emocje są intensywniejsze i mózg łatwiej je koduje 😉 Pragnienie jest silnym paliwem. Ja sama robiłam afirmacje miłosne i po kilku tygodniach zaczęłam zwracać uwagę na ludzi, których wcześniej w ogóle nie widziałam. Coś się przestawia w postrzeganiu, nie wiem jak to dokładnie nazwać, ale efekt był wyraźny.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Lowczyni60 ale tu wchodzi klasyczna pułapka, zwana konfirmacją. Jak zaczynasz myśleć o miłości, to zaczynasz ją dostrzegać dookoła, bo mózg filtruje bodźce przez aktywne nastawienie. To nie znaczy że afirmacja przyciągnęła miłość, to znaczy że zmieniła co zauważasz. Mechanizm prawdziwy, interpretacja już dyskusyjna.


Odpowiedz
Udostępnij: