Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają na osoby które mają bóle głowy od stresu


Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

A no, hej, mam pytanie bo nie wiem za bardzo gdzie indziej zapytać. Od jakiegoś czasu mam okropne bóle głowy, lekarz mówi że to napięciowe od stresu. Koleżanka powiedziała mi żebym spróbowała afirmacji, że podobno można się odstresować i wtedy fizyczne objawy tesz ustępują. Ale jak to ma niby działać? Mówię sobie "jestem spokojna" i głowa przestaje boleć? Trochę mi to brzmi jak bajka, ale może ktoś miał podobnie i coś wie na ten temat? 😛


Odpowiedz
30 odpowiedzi
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Akurat afirmacje to nie jest tak,że powiesz raz i od razu przestaje boleć, to byłoby za proste 🙂 Chodzi o to, że regularne powtarzanie zmienia jakiś wzorzec myślenia i z czasem reakcja na stres jest słabsza. bynajmniej tak to u mnie działa. Jakiś czas temu mialam podobne problemy z napięciem w karku i głowie, zaczełam afirmacje rano i wieczór i po jakims czasie zauważylam że rzadziej dostaję te bóle. Nie znikły calkiem, ale jest lepiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Malgosia87 hej a jakie konkretnie afirmacje mówiłas? Bo nie wiem od czego zacząć,czy to ma być coś o zdrowiu czy raczej o spokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Ojej no, zanim ktoś zacznie podawać gotowe formułki, to morze warto wyjaśnić mechanizm... Ból głowy napięciowy pochodzi z napięcia mięśni, a to napięcie bierze się z chronicznego pobudzenia układu nerwowego. Afirmacje same z siebie nie rozluźniają mięśnia skroniowego 😀 Natomiast wpływają na to jak interpretujesz sytuacje stresowe, czyli pośrednio na cały łańcuch reakcji. Więc tak, mogą pomóc ale nie oczekuj że to jedyne rozwiązanie. Pytanie do ciebie, Stokrotunia, jak wygląda twój stres? Czy to jeden konkretny problem, czy raczej taki ogólny tryb życia na wysokich obrotach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Rodis to chyba raczej ogólny tryb. praca, dom, ciągle coś, nigdy nie ma chwili oddechu. Rano wstaję i już czuję że zaciśnięte mam szczęki. Nie ma jednej konkretnej rzeczy tylko wszystko naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@barwinek)
Połączone: 2 lata temu

Ja szczerze to nie rozumiem jak słowa mogą cokolwiek zmienić w ciele. Czytałam coś o placebo i trochę to brzmi podobnie. Czy afirmacje to nie jest trochę jak wmówienie sobie czegoś? Serio pytam, bo może właśnie o to chodzi i to działa przez ten efekt placebo? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Barwinek, efekt placebo to trochę uproszczenie, choć nie powiem, cos w tym jest. Ciało i umysł nie działają oddzielnie, to jest po prostu fakt z zakresu psychosomatyki... Ból głowy napięciowy to bardzo dobry przykład, bo tu napięcie emocjonalne i fizyczne są dosłownie tym samym procesem. Widziałam to wielokrotnie u ludzi, z którymi pracowałam. Pytanie nie brzmi czy afirmacje działają, tylko czy dana osoba potrafi je "wejść" naprawdę, a nie tylko recytować mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@pokrzywka68)
Połączone: 3 lata temu

Ja chyba nie za bardzo wiem co to te afirmacje w praktyce, bo słyszałam o nich ale nigdy nie próbowałam... To jest po prostu powtarzanie zdań na głos czy można też w myślach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Pokrzywka68 ojejku można i tak i tak,ale na głos podobno lepiej działa bo angażujesz jeszcze słuch. Ja mówiłam na głos rano przy lustrze, wiem że brzi głupio ale ponoć to wzmacnia. U mnie zadziałało bynajmniej tyle że zaczelam inaczej zaczynać dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To jest istotna różnica, bo jeśli stres jest strukturalny, czyli wbudowany w tryb życia, to same afirmacje będą działać powoli i tylko jako jeden z elementów. Możesz sobie mówić "jestem spokojna" ale jeśli zaraz po tym wskakujesz w ten sam wir, to afirmacja niema kiedy się zakorzenić. W takim przypadku poleciłabym zacząć od krótkich przerw w ciągu dnia, nawet pięć minut, i dopiero w tej ciszy mówić afirmacje. Inaczej to leci po wierzchu.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@arkana)
Połączone: 2 lata temu

A czy ma znaczenie pora dnia? 😀 Bo słyszałam że rano przed wstaniem z łóżka to najlepszy moment,kiedy mózg jest jeszcze między snem a jawą. Czy to jest prawda czy mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Arkana jest w tym coś. Stan między snem a jawą to tak zwany stan alfa, kiedy umysł jest bardziej otwarty i mniej filtruje. Wielu praktyków zaleca właśnie ten moment. Ale uczciwie powiem, że ważniejsza jest regularność niż pora. Ktoś kto robi to codziennie wieczorem osiągnie więcej niż ktoś kto raz na tydzień próbuje trafić w ten stan alfa.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@chiromanta)
Połączone: 2 lata temu

Ja troche sceptycznie to widze, bo miałem kiedys kolege ktory robil afirmacje przez pol roku i nic. Moze to kwestia osoby? Nie kazdy tak samo reaguje na takie rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Chiromanta no bez przesady, a wiesz jak je robił? Bo ja na początku tesz robiłam źle i przez chwilę myślałam że to nie działa. Okazało się że mówiłam afirmacje w stylu "nie będę się stresować" i to jest błąd, bo umysł nie przetwarza tej cząstki "nie". Powinno być pozytywnie, np. "jestem spokojna", "daję radę". To dość podstawowa rzecz, ale dużo osób o tym nie wie.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Ojej no, malgosia ma rację w tej kwestii, to nie jest mit. Afirmacje w formie negacji są po prostu słabsze, bo skupiają uwagę na tym, czego chcemy uniknąć. To działa trochę jak powiedzenie komuś "nie myśl o różowym słoniu". Chiromanta, twój kolega mógł też mieć zbyt duży opór przekonaniowy, czyli tak zwaną sprzeczność wewnętrzną. Jeśli mówisz sobie "jestem spokojny" a gdzieś głębiej nie wierzysz w to ani trochę, to efekt jest mizerny albo żaden


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barwinek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 8

@Rodis czyli jeśli ktoś kompletnie nie wierzy w afirmacje to i tak mogą zadziałać? Bo ja na przykład jestem dość sceptyczna do takich rzeczy i zastanawiam się czy to mi nie przeszkodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@bogusia87)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, nie wiedzialam o tej zasadzie z negacją! no, ja robiłam dokładnie ten błąd, mówiłam "nie denerwuję się, nie boję się" i zastanawiałam dlaczego nic nie czuję. Dziękuję bardzo, to naprawdę otwiera oczy.


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trafne pytanie i niema na nie prostej odpowiedzi... Silny opór może spowalniać efekty, ale nie blokuje ich całkowicie. widziałam osoby sceptyczne które zaczęły z ciekawości i po czasie przyznawały że coś się zmieniło. Kluczowe jest to czy dasz afirmacjom uczciwe warunki, czyli regularne powtarzanie bez jednoczesnego wewnętrznego komentarza "to i tak nie zadziała". Jak robisz to z pół gwizdkiem to wyniki będą z pół gwizdkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Przeczytałam Wasze wpisy i muszę powiedzieć że mnie trochę to śmieszy, nie złośliwie, ale te bóle głowy to sygnał że coś trzeba zmienić w życiu, nie tylko w głowie. Sama robiłam afirmacje przez jakiś czas i pomagały, ale dopóki nie zmieniłam pewnych spraw wokół siebie to wracało jak bumerang. Afirmacje to nie plaster, który leczy ranę, raczej coś co pomaga ci nie drapać w to miejsce ciągle na nowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Szarotka92 haha "nie drapać" to dobre porównanie 🙂 Mam świadomość że trzeba zmienić więcej rzeczy ale to jest łatwiej powiedzieć niż zrobić. Myślę że afirmacje to taki pierwszy krok żeby w ogóle zacząć inaczej patrzeć na tą sytuację 🙂 Przynajmniej taki mam cel.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@arkana)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował łączyć afirmacje z oddechem? Bo czytałam gdzieś że jak robisz to przy świadomym oddychaniu,takim wolniejszym, to jakoś inaczej to wchodzi 🙂 Zastanawiam się czy to ma sens czy to już za dużo kombinowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Arkana to nie jest kombinowanie, to jest po prostu fizjologia. wolny oddech akywuje przywspółczulny układ nerwowy, czyli ten odpowiedzialny za spokój. Jeśli przy tym mówisz afirmację, to ciało jest już w stanie obniżonego napięcia i łatwiej ją przyjmuje. To nie magia, to mechanizm. Dlatego właśnie medytacja z afirmacjami działa lepiej niż samo mechaniczne powtarzanie w biegu.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@chiromanta)
Połączone: 2 lata temu

No ale żeby powiedzieć szczerze, ja tego oddechu nigdy nie potrafie skoordynowac z mówieniem 😉 Albo zapomnę oddychać albo zapomnę co miałem mówić 😀 może to kwestia wprawy ale brzmi jak żonglerka.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Chiromanta, a wiesz co, na początku u mnie tak samo było, wychodzi z tego jakiś cyrk a nie medytacja. Ale po pewnym czasie to wchodzi samo, przestajesz myśleć o oddechu. Mniej więcej tak jak z prowadzeniem auta, na początku wszysttko naraz, potem bez myślenia


Odpowiedz
Wpisy: 225
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Eh, wracając do mojego pierwotnego pytania o bóle głowy, bo trochę zeszliśmy w bok - czy ktoś konkretnie miał takie bóle ze stresu i afirmacje pomogły? Nie pytam o teorię, bardziej o to czy ktoś z was osobiście to przeżył i co poczuł.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie akurat głowa bolała głównie wieczorami jak się zatrzymałam po całym dniu i wszystko zaczynało "doganiać" 🙂 Zaczęłam robić krótkie afirmacje właśnie wieczorem, coś prostego w stylu "moje ciało morze sie teraz rozluźnić". nie powiem że od razu znikały bóle ale zasypiałam spokojniej i rano było lepiej. Trudno mi powiedzieć czy to afirmacje czy po prostu to że w ogóle się zatrzymałam, wiesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Malgosia87 i to jest bardzo uczciwa obserwacja. To jest jeden z problemów z ocenianiem skuteczności afirmacji, bardzo trudno oddzielić sam efekt słów od efektu zatrzymania się, skupienia uwagi na sobie, regulacji oddechu ktory przy tym następuje. Wszystko razem działa, ale nie da się powiedzieć co konkretnie robi robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@bogusia87)
Połączone: 2 lata temu

O matko, właśnie to mnie zawsze zastanawia, czy jak nie wiem dokładnie dlaczego coś działa, to powinnam to robić? Tzn. czy jak efekt jest, to czy to ważne skąd pochodzi? przepraszam że takie głupie pytanie ale naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Bogusia87 no bez obaw, każdy kiedyś o to pytał, tylko bardzo praktyczne 😛 I odpowiedź jest prosta - jeśli coś ci pomaga i nie szkodzi, to nie musisz rozumieć mechanizmu żeby z tego korzystać. Ludzie używali ziół leczniczych setki lat zanim ktoś zbadał dlaczego działają.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@barwinek)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale mi się nie podoba takie podejście szczerze. Bo jak nie wiesz dlaczego coś działa, to też nie wiesz kiedy przestanie działać albo kiedy ci zaszkodzi. Ziołami można się też zatruć. Nie mówię że afirmacje są groźne, ale to "działa wiec ok" wydaje mi się trochę na skróty.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Barwinek, tylko że z afirmacjami ciężko sobie zrobic krzywdę, nie? Najgorsze co może się stać to że nie zadziałają. To nie jest ziołolecznictwo gdzie dawka ma znaczenie. Chyba że ktoś zaczyna żyć wyłącznie afirmacjami zamiast iść do lekarza, ale to już inna rozmowa.


Odpowiedz
Udostępnij: