Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają lepiej gdy pisze się je ręcznie versus cyfrowo


Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Miałem ostatnio rozmowę ze znajomą, która od miesięcy pracuje z afirmacjami i twierdzi, że efekty pojawiły sie dopiero kiedy zaczęła je zapisywać ręcznie w zeszycie zamiast wklepywać w telefon. mnie to zastanowiło, bo sam robiłem odwrotnie i jakoś szło. Stąd pytanie do was - czy piszecie ręcznie, cyfrowo, może nagrywasz głosowo? I czy macie wrażenie, że forma ma znaczenie, czy to bez różnicy?


Odpowiedz
23 odpowiedzi
Wpisy: 314
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

O,wlasnie to samo zastanawiało mnie jakiś czas temu. Przez długo pisałam w notatniku na telefonie bo to szybciej, ale jakoś nie czułam żeby to szło. potem przeszłam na papier i zeszyt i coś się zmieniło, ale szczerze nie wiem czy to forma czy poprostu bardziej sie skupiałam. morze robiłam to bardziej uważnie, bo pisanie ręczne zajmuje więcej czasu? 😉 Trudno mi to rozdzielić


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

To jest klasyczna pułapka potwierdzenia. Zaczęłaś pisać ręcznie, jednocześnie bardziej skupiałaś uwagę na praktyce, efekty się pojawiły więc przypisałaś je formie zapisu. Nie twierdzę że ręczne pisanie nie ma żadnej wartości ale zanim przypisujemy mu działanie, warto zapytać: co jeszcze zmieniłaś w tym czasie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Aeon_74 no właśnie to samo sobie myślałam, ale z drugiej strony - czy to wgl ma znaczenie jeśli efekt jest? Tzn. nawet jeśli skupienie było ważniejsze niż papier, to może papier po prostu wymusza to skupienie? 😉 Dla mnie praktycznie wyszło na jedno.


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Wrenna oho może masz rację w tym sensie, że forma jest środkiem do skupienia, a nie samym celem. Ale uważam że warto to rozróżniać, bo jak ktoś nie może pisać ręcznie z jakiegoś powodu, to nie powinien myśelć, że afirmacje u niego nie zadziałają. To by było krzywdzące


Odpowiedz
Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

To dobra uwaga. Bo rzeczywiście dużo osób w takich tematach dochodzi do wniosku, że "papier albo nic", a to chyba za daleko idące uproszczenie. Sam miałem etapy gdzie nagrywałem afirmacje na dyktafon i słuchałem przy zasypianiu, i też coś z tego brałem.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@numerolog)
Połączone: 2 lata temu

A jeśli chodzi o dźwięk,to jest cały osobny temat. Czytałem o tym, że dźwięk 432 Hz ma inaczej wpływać na podświadomość niż standardowe 440 Hz i niektórzy nagrywają afirmacje właśnie z takim podkładem. sam próbowałem raz-dwa razy, ale trudno mi ocenić efekty. Ktoś to praktykuje systematycznie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Numerolog z tym 432 Hz to trochę ostrożneij... Ta teoria krąży w necie od lat,ale jej podstawy są dość wątłe. Nie ma porządnych badań które by to potwierdzały. Muzyka może oczywiście pomagać w skupieniu podczas pracy z afirmacjami, to jak najbardziej, ale sam dobór częstotliwości jako mistyczny klucz to IMO za duże słowo.


Odpowiedz
(@numerolog)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Iwonka96 ok, przyjmuję tą uwagę... Ale jest jakaś muzyka, którą ty polecasz do afirmacji albo wolisz ciszę? Bo mnie cisza dekoncentruje, zawsze cos w tle potrzebuję.


Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Numerolog ja do afirmacji wolę spokojny, jednolity dźwięk w tle, np. dźwięki binauralne theta albo zwykłe nagrania natury. Nie dlatego że to magiczne częstotliwości, tylko że monotonny dźwięk wycisza "gadający" umysł i łatwiej mi sie skupić na tym, co powtarzam. Nie szukałabym tu żadnego ezoterycznego mechanizmu, po prostu praktyczna pomoc w koncentracji


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@szafirowa_j)
Połączone: 2 lata temu

A mam pytanie może głupie, ale - czy afirmacje pisane ręcznie muszą być codziennie w nowym miejscu w zeszycie, czy można wracać do tej samej strony i dopisywać? Bo widziałam różne podejścia i nie wiem co lepsze. I drugie pytanie: pisać drukowanymi czy zwykłym pismem? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Szafirowa_J pytanie jak najbardziej na miejscu ale myślę ze nie ma jednej reguły. Ja zawsze pisałam w kółko tę samą stronę i zapełniałam całość jedną afirmacją, trochę jak w tym zadaniu szkolnym "napisz 100 razy". Nie wiem czy to skuteczniejsze, ale ma taki rytualny charakter, że powtarzasz i powtarzasz i jakby coraz bardziej wnika.


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Szafirowa_J co do pisma - to naprawdę bez znaczenia, moim zdaniem. Ważne żebyś pisała i żeby to było świadome. Druk bywa wolniejszy i przez to bardziej uważny, ale niektórym płynne pismo pomaga utrzymać rytm. eksperymntuj.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 7 dni temu

Wtrącę się z innej strony bo mnie ten temat kojarzy się z praktykami, które czytałem przy okazji słowiańskich zaklęć słownych. tam dużo było o mówieniu na głos, szeptaniu, powtarzaniu do wody. Pisanie jako forma utrwalenia intencji to już nowsze. ciekawe czy ta różnica cicho-głośno-pisemnie ma w tym jakiś odpowiednik starszy. Nie twierdzę że afirmacje to zaklęcia ale mechanizm powtórzenia jest podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@diaspor81)
Połączone: 3 lata temu

A ja chce wiedziec kiedy to zaczyna działac, bo pisze już chyba trzy tygodnie codziennie rano i kompletnie nic nie czuje. ojej no, ani pisząc, ani mowiąc na głos. Może robię coś nie tak albo po prostu to nie dla mnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Diaspor81 trzy tygodnie to jeszcze mało, naprawdę. U mnie pierwsze cokolwiek pojawiło się po dobrych kilku tygodniach, a realna zmiana w myśleniu znacznie później. Ale powiedz, jak to robisz - mechanicznie piszesz i myślisz o czymś innym, czy skupiasz się na tym co piszesz?


Odpowiedz
(@diaspor81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 14

@Wrenna no dobra no szczerze to trochę mechanicznie, bo rano jestem do niczego i po prostu odhaaczam 😉 Może to jest problem


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie i tu wracamy do sedna tego wątku, bo ręczne pisanie samo w sobie nic nie da jeśli robimy to na autopilocie. Cisza albo spokojny dźwięk w tle, kilka oddechów przed, intencja ustawiona zanim zaczniesz pisać - dopiero wtedy forma zaczyna mieć znaczenie. Bez tego cyfrowe czy ręczne, to bez różnicy, efekt będzie taki sam, czyli żaden.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@zerawina)
Połączone: 3 lata temu

Czytam Was od paru dni i mam pytanie do tych, co piszą ręcznie - co robicie z tymi zeszytami potem? Trzymacie, niszczycie, jest jakiś rytuał z tym związany? Bo jakoś nie wyobrażam sobie wyrzucić czegoś, w co wkładałam energię przez tygodnie.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Ja swoje trzymam. Mam już kilka takich zeszytów i czasem wracam do starszych. to jest na prawdę osobliwe uczucie, przeczytać afirmacje które pisałam rok temu i zobaczyc, które się zrealizowały a które nie. Trochę jak taki dziennik intencji. Ale to już temat na osobny wątek chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@zerawina)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, Hydromantka_W - to jest właśnie to co mnie zastanawiało, że można z tego zrobić coś w rodzaju archiwum... Ale powiedz, jak czytasz te stare afirmacje i widzisz że coś się nie zrealizowało, to co z tym robisz? Wykreślasz, przepisujesz, zostawiasz jak jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Zerawina zostawiam jak jest, serio. Bo jak patrzę na to co się nie wydarzyło, to często widzę że dobrze że nie wyszło, albo że chciałam czegoś co juz mi niepotrzebne. To jest hyba ciekawsze niż same sukcesy, bo widać jak się zmieniło to czego szukam.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@diaspor81)
Połączone: 3 lata temu

A Nawiązując do tego, co Iwonka96 napisała - dobra, masz rację że robiłam to na autopilocie. spróbuję z tym oddechem przed. Ale szczerze to nie wiem czy dam rade siedzieć i oddychać rano, bo mam mało czasu. Ile to tych oddechów ma być, żeby miało sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Diaspor81 nie musisz siedzieć i liczyć. Trzy powolne wdechy to dosłownie moze być pół minuty. Chodzi o to żeby mózg przełączył tryb, nie o jakiś rozbudowany rytuał. Jak na prawdę masz mało czasu, rób to w łazience zanim wyjdziesz.


Odpowiedz
Udostępnij: