Zastanawiam sie ostatnio nad czymś i może wy mi powiecie co o tym myślicie. Czy afirmacje działają lepiej jeśli czyta się je zawsze w tym samym miejscu w domu? Chodzi mi o to,że gdzieś czytałam że nasze ciało i energia jakoś się "zakotwicza" w danym miejscu i potem łatwiej wejść w odpowiedni stan... Czy to ma sens, czy to tylko taki ładny pomysł bez pokrycia? Sama zaczęłam robić afirmacje w salonie, ale myślę o tym żeby wyznaczyć sobie jakiś kącik. Może sypialnia? Ciekawa jestem waszych doświadczeń.
Ja bym powiedziała że tak, chociarz nie chodzi tylko o "miejsce" jako takie. Chodzi o rytuał i powtarzalnosc. Jak zawsze siadasz w tym samym kącie, o tej samej porze, to mózg zaczyna to kojarzyć z określonym stanem. To nie jest nawet magia, to zwykłe warunkowanie 🙂 Ale jeżeli do tego dochodzi praca z ciałem i oddechem, no to wtedy faktycznie to miejsce zaczyna mieć jakiś własny "klimat". U mnie działa. Czytam afirmacje przy oknie na macie do jogi i czuję że to jednak inaczej niż na kanapie.
A ta wschodnia strona to skąd pochodzi? Z feng shui?
Hmm, nie do końca bym tak kategorycznie dzieliła. To co opisuje Spinel83 to dość uproszczone podejście do feng shui i do czakr na raz, a te dwa systemy nie do końca się ze sobą łączą tak prosto. Czakra gardła ma wpływ na wyrażanie siebie tak, ale afirmacja działa na poziomie intencji i podświadomości, nie przez to że stoisz twwarzą na wschód 🙂 Co innego gdybyśmy mówili o kierunkach w praktyce konkretnej tradycji. Tu bym była ostrożna z mieszaniem.
No dobra, no to teraz nie wiem co wybrać, bo sypialnia mi sie wydawała naturalna, bo rano tam jestem zaraz po przebudzeniu i wieczorem przed snem. A czytałam że rano i wieczorem to najlepsza pora bo mózg jest w stanie alfa. Czy to podejście jest zupełnie złe? 🙂
To co mówisz o stanie alfa jest prawdziwe i pora ma znaczenie. ojej no, rano po przebudzeniu i wieczorem przed snem to faktycznie momenty gdy umysł jest bardziej receptywny. Więc jeśli sypialnia daje ci spokój i skupienie, to nie ma powodu rezygnować. Pytanie czy to miejsce nie jest jednocześnie powiązane z innymi nawykami, np. przeglądaniem telefonu w łóżku. Bo wtedy to skojarzenie może działać przeciwko tobie.
Ojej,o tym nie pomyślałam a to ważne! 😀 Ja też zaczynam z afirmacjami i właśnie robiłam je w łóżku rano, ale zaraz po tym biorę telefon i scrolluję. Myślicie że to niszczy efekt?
Pozwolę sobie dodać, bo jestem tu świeższy ale mam takie pytanie - czy to ważne zeby to było w domu? Bo ja czasem jadę autobusem do pracy i cicho czytam afirmacje w głowie. Czy to się liczy czy to nie ma sensu bez tego konkretnego miejsca?
A mnie zastanawia coś innego. Czy to nie jest tak że sami sobie to robimy? znaczy, ze to nie miejsce ma energię tylko my sami ją tam "wkładamy" przez powtarzanie? Jakby nikt nie powiedział mi że wschód jest lepszy, to bym sobie czytal na zachodzie i tesz bym czuł ze działa.
Ojej no, to akurat dobre pytanie i myślę że obydwie rzeczy są prawdą naraz. Tak, sami budujemy to skojarzenie przez powtarzanie. Ale czy to znaczy że miejsce nie ma znaczenia? Nie sadze. Przestrzeń ma własny charakter niezależnie od nas - hałas, światło, temperatura, porządek albo bałagan. To wszystko wpływa na nasz stan i na to jak ciało się w tym miejscu czuje. Więc to nie jest albo-albo.
Ojej, ja mam takie wrażenie że jak zaczynam afirmacje w nowym miejscu to jest trudniej, a w swoim kącie od razu szybciej czuję spokój... Czy to moze być właśnie to zakotwiczenie o którym pisała na początku? czy moze po prostu się bardziej staram jak jestem w nowym miejscu i przez to jest mniej naturalnie?
A czy ktoś próbował robic afirmacje na dworze, np. w ogrodzie albo w parku? Bo wydaje mi się że tam energia jest jakaś inna. Ale nie wiem czy to pomaga czy przeszkadza.
W tradycjach szamańskich jest przekonanie że ziemia i przestrzeń otwarta wzmacnia intencję, bo jesteś połączony z czymś większym niż cztery ściany :/ ale afirmacje to jednak praca z umysłem i przekonaniami, nie z duchem natury więc nie wiem na ile to bezpośrednio przekłada.
Dobra, a ja mam pytanie bo trochę gubie watek - ile czasu to wogóle zajmuje zanim człowiek poczuje jakis efekt? Bo cały czas mówicie o miejscu, o energii, o czakrach ale nikt nie powiedział wprost ile dni albo tygodni trzeba czekać żeby afirmacje w ogóle zaczęły cos zmieniać. Bo ja zaczynam sie niecierpliwić szczerze.
Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi i każdy kto ci powie "po 21 dniach zobaczysz efekty" trochę naciaga rzeczywistosc. Skąd ten mit o 21 dniach? Z badań Maxwella Maltza z lat 60. i to były badania o kończynach fantomowych,nie o afirmacjach. Przeniesienie tego na samorozwój to uproszczenie. Realna zmiana przekonania to tygodnie albo miesiace w zależności od tego jak głęboko zakorzenione jest to co próbujesz zmienić.
Oj tam, ja moge powiedziec ze u mnie po jakims czasie zaczełam po prostu mniej się spinac przy pewnych myslach, nie wiem czy to efekt afirmacji czy po prostu czasu, ale cos sie zmienilo. Tylko ze ja robiłam to bez żadnego stałego miejsca, gdziekolwiek mi przyszło. I teraz po przeczytaniu tego wątku zastanawiam się czy robiłam to dobrze czy źle.
Właśnie, i tu wracamy do meritum tego tematu bo trochę odpłynęliśmy. Konkretne miejsce buduje coś co można by nazwać polem energetycznym danej praktyki. Każda sesja zostawia tam ślad i po czasie samo wejście w to miejsce zaczyna przestawiać ciało w odpowiedni tryb. to nie jest metafora, to fizjologia - układ nerwowy uczy sie skojarzeń.
To akurat trafna uwaga. I nie jest tak ze te dwa opisy wykluczają się nawzajem, ale łączenie ich bez zaznaczenia ze to różne ramy pojęciowe morze wprowadzać zamieszanie. Neurologia to neurologia, czakry to system symboliczny i energetyczny z innej tradycji. Oba mogą być uzyteczne ale nie są tym samym i nie tłumaczą się wzajemnie bezpośrednio.
No to ja w sumie też teraz nie wiem co myśleć, bo zaczełam ten temat z pytaniem o miejsce w domu i tyle 😀 A teraz mam w głowie feng shui, czakry, układ nerwowy i badania z lat 60. Może zacznę prościej - czy ktoś po prostu zmienił miejsce gdzie robi afirmacje i poczuł wyraźną róznicę? Tak po ludzku, bez teorii? Wracam do tego za jakiś czas, jak coś się wyklaruje.
