Ostatnio dużo myślę o tym, jak aktywność fizyczna wpływa na pole energetyczne i czy to w ogóle ma jakiś związek z intuicją. zaczelam biegać regularnie jakieś dwa miesiące temu i coś się zmieniło, nie wiem jak to inaczej nazwać. Jakby... odszumiło? Taka cisza w głowie, w której łatwiej coś usłyszeć. Wiecie, to uczucie kiedy coś "wiesz", zanim jeszcze rozumiesz czemu - u mnie to wróciło właśnie po tym, jak zaczęłam ruszać ciałem. Mam wrażenie, że latami tłumiłam intuicję, bo bałam się własnych odczuć. Teraz próbuję to odbudowywać afirmacjami, ale zastanawiam się, czy ruch nie robi więcej niż te powtarzane zdania. Ktoś pracował nad zaufaniem do intuicji i ma jakieś obserwacje na ten temat?
To co opisujesz z tym "odszumieniem" jest interesujące. Ja podobnie miałem po regularnych długich spacerach, ale nigdy nie łączyłem tego wprost z intuicją, bardziej z ogólnym wyciszeniem. Pytanie, czy to faktycznie pole energetyczne się zmienia, czy poprostu układ nerwowy ma chwilę spokoju i dopiero wtedy subtelniejsze sygnały mogą do nas dotrzeć. ojejku, bo te dwa wyjaśnienia prowadzą do zupełnie różnych wniosków jeśli chodzi o afirmacje. Jeśli chodzi o energię, to afirmacje mają ją "nastrajać". Jeśli chodzi o układ nerwowy, to potrzeba najpierw regulacji fizycznej, a afirmacja jest tylko etykietką na to co już zaszło
Nie do końca zgadzam się z tym rozróżnieniem. Moim zdaniem afirmacje dotyczące intuicji mają sens nawet jeśli przyjmiemy to "nerwowe" wyjaśnienie bo pomagają wytworzyć nawyk zauważania sygnałów, które wczesniej były ignorowane. Sama pracowałam z afirmacjami w stylu "ufam temu, co czuję w ciele" i "moje pierwsze odczucie jest ważne" i widziałam efekty, ale dopiero kiedy połączyłam to z jakąkolwiek regularną praktyką cielesną. Samo powtarzanie zdań rano przy kawie niewiele dawało.
Wrócę do wtku z aktywnością fizyczną, bo to mnie bardziej ciekawi niż lista afirmacji. Słyszałem teorię że intensywny wysiłek fizyczny, szczególnie taki monotonny jak bieganie albo pływanie, wprowadza w stan podobny do lekkiej medytacji, właśnie przez to równomierne obciążenie i oddech xD I wtedy pole auryczne sie wyrównuje, przestaje być poszarpane przez stres, myśli. jak ktoś ma chroniczny chaos emocjonalny, to intuicja ginie w tym szumie. Ruch to porządkuje. Ale mam pytanie do Zawilec07, bo zaczęłaś temat: czy te zmiany zauważyłaś od razu po biegu, czy dopiero po jakimś czasie regularnego biegania?
A nie morze być tak że po prostu jesteś bardziej wypoczęta i przez to uważniejsza? nie neguję intuicji, ale nie wiem czy ruch zmienia coś energetycznie czy po prostu poprawia koncentrację. Bo jak śpisz lepiej to i lepiej myślisz, to chyba logiczne?
Dobra ale żeby nie odpłynąć za daleko - wróćmy do afirmacji, bo to jest temat. Mam obserwację z własnej praktyki: afirmacje na zaufanie do intuicji działają u mnie najlepiej bezpośrednio po ruchu, kiedy jestem jeszcze lekko zdyszana i ciało jest "obudzone". próbowałam rano przed wstaniem z łóżka i po prostu zasypiałam z powrotem albo myśli uciekały 🙂 Po spacerze albo ćwiczeniach mam taką chwilę kiedy głowa jest pusta i akurat wtedy zdania wchodzą głębiej. Nie wiem czy to coś energetycznego, ale praktycznie dużo skuteczniejsze.
Właśnie o to samo chciałam zapytać, o ten timing. Bo czytałam że najlepsza pora na afirmacje to poranek, ale jak Cesia02 mówi że po ruchu jest lepiej, to może to zależy od oosby? ja rano jestem zupełnie nieobecna przez pierwsze pół godziny, więc jakieś afirmacje wtedy to raczej śmiech. Moze powinnam spróbować po jodze wieczornej.
