Ostatnio siedzę mocno w temacie afirmacji i trafiłam na sporo materiałów o tym, że klasyczne powtarzanie zdań przed lustrem po prostu nie działa u wszystkich. Szczególnie u osób z ADHD, dysleksją czy ogólnie z inaczej działającym mózgiem. zaczęłam szukać alternatyw i jest tego zaskakująco dużo. Ktoś tu próbował czegoś innego niż standardowe "jestem silna, jestem zdrowa" x20 rano? Mam notatki z kilku metod, ale ciekawi mnie co ludzie faktycznie stosują w praktyce, nie co gdzieś wyczytali
Oj tam, no jasne ze to nie działa bo trzeba to robić z pełnym skupieniem i wizualizacją a nie na odwal. Ja stosuję metodę bioenergetyczną, tzn. podczas afirmacji kładę ręce na splocie słonecznym i czuje jak energia przepływa przez ciało i wzmacnia słowa. To zupełnie inne doznania niz samo mamrotanie pod nosem. Dla neurodywersyjnych to by mogło dzialac bo jest element sensoryczny.
Z mojego doświadczenia jest jeden sposób który działa niezależnie od tego jak masz "skonfigurowany" umysł - afirmacje przez ruch. Znaczy nie siedzisz, tylko chodzisz, mówisz głośno albo w myślach, w rytm kroków. Coś jak mantra pielgrzymia. przy ADHD szczególnie, bo ciało jest zajęte a umysł może spokojnie przyjmować treść. Próbowałem tego przez jakiś czas i różnica jest wyraźna. chodzi o to że przy bezruchu część ludzi odpływa myślami zanim skończy pierwsze zdanie.
Naturalnie, bez wymuszania. Jak zaczniesz liczyć kroki to tesz odpłyniesz myślami, tyle że w innym kierunku 🙂 Chodziło mi o to żeby pozwolić ciału robić swoje i nie kontrolować afirmacji za bardzo. Paradoksalnie działa lepiej niż kiedy siedzisz i uważasz żeby "dobrze czuć każde słowo".
No cóż, A ja mam pytanie bo Siedzę nad tym wątkiem od rana i nie rozumiem jednej rzeczy czy afirmacje dla osoby z np. dysleksją powinny być inaczej sformułowane czy chodzi tylko o sposób powtarzania? Bo myślałam że problem jest w tym że mózg nie "uwierzy" w coś czego nie doświadcza, nie w samym powtarzaniu.
To drugie co napisałaś jest bliżej prawdy. Klasyczna afirmacja "jestem pewna siebie" powiedziana przez kogoś kto się wcale pewny siebie nie czuje - mózg ją po prostu odrzuca jako fałszywą. Dlatego część praktyków przechodzi na afirmacje procesowe, zamiast "jestem" mówi się "staję się", "uczę sie", "coraz częściej zauważam że". To jest mniejszy skok dla umysłu i dużo łatwiej to przyjąć, szczególnie jeśli masz mózg który lubi konkrety i nie toleruje abstrakcji.
Ech, ale ile czasu to zajmuje zanim cokolwiek poczujesz? ptyam serio bo probowalam tych procesowych i po tygodniu nic
Nie wiedziałam że można mówić "staję się" zamiast "jestem", to brzmi dużo mniej sztucznie. Zawsze miałam wrażenie że powtarzam coś w co sama nie wierzę i to było odpychające. czy ta wersja z ruchem, o której pisał Franio, też da się połączyć z tymi procesowymi zdaniami? 😉
Ja robiłam afirmacje pisane, tzn. zamiast mówic to pisałam je w notesie rano. Powiem szczerze że dla mnie to dzialało lepiej niż mówienie na glos, bo pisanie wymaga skupienia, nie mozna odpłynąć tak łatwo. Słyszałam ze dla osób z dysleksją to może być trudniejsze ale dla mnie osobiście pisanie to był przełom. I można wracać i czytać co się pisało wcześniej, widać postęp albo to co się zmieniło w myśleniu.
Joj, mam to samo w notatkach - metodę pisania sprawdzałam przez kilka tygodni i faktycznie jest coś w tym że ręka "zapamiętuje" inaczej niż głos. Ale wróćmy do sedna tematu, bo zaczęłam ten wątek właśnie dlatego że szukam czegoś dla osób które mają realne trudności z klasycznym powtarzaniem. Mamy już: ruch, formę procesową, pisanie. Ktoś próbował np. afirmacji śpiewanych? Czytałam o tym ale brzmi trochę abstrakcyjnie.
Śpiewanych? to nie jest przypadkiem coś w stylu mantr? zastanawiam sie czy to nie jest to samo tylko inaczej nazwane,czy jest jakaś realna różnica między mantrą a afirmacją śpiewaną
Jest różnica i dość istotna. Mantra ma określoną wibrację dźwiękową, często w sanskrycie albo innym języku rytualnym, i działa przez samą fonetykę niezależnie od znaczenia słów. Afirmacja śpiewana to twoje własne zdanie, świadomie sformułowane w twoim języku, ale podane w formie melodycznej. Ta forma melodyczna sprawia że angażuje się prawa półkula, co przy standardowym wypowiadaniu słów nie zawsze następuje. Dla neuroatypowych to może być duża różnica - niektóre mózgi reagują na rytm i melodię znaacznie chętniej niż na suche słowa.
