Forum

Asystent AI
Afirmacje na zmianę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na zmianę stosunku do pieniędzy - od obawy do wdzięczności


Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@zawilec07)
Połączone: 3 lata temu

Ostatnio siedzę nad tematem afirmacji i pieniędzy i mam wrażenie, że większość materiałów, które można znaleźć w necie, idzie w jedną stronę - "przyciągaj obfitość", "jestem magnesem na pieniądze" i tak w kółko. Ale mnie bardziej chodzi o coś innego. Nie o przyciąganie, tylko o zmianę samego podejścia - od tego ciągłego lęku, że coś nie wystarczy, do jakiegoś spokoju i wdzięczności za to, co jest. Czy ktoś pracował z afirmacjami wlasnie pod tym kątem? Nie zeby więcej zarabiać ale żeby przestać się bać pieniędzy? 🙂


Odpowiedz
12 odpowiedzi
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

To jest akurat pytanie, które ma sens. Bo większość ludzi robi błąd na samym starcie - kleją sobie kartkę z napisem "jestem bogata" na lustro i potem się dziwią, że nic sie nie zmienia. Problem nie leży w ilości powtórzeń tylko w tym, że afirmacja skierowana na zewnątrz (więcej pieniędzy, więcej dóbr) nie dotknie przekonań, które siedzą głębiej. Lęk przed brakiem to często coś wyuczonego przez lata, rodzinne wzorce, słyszane w dzieciństwie komentarze o pieniądzach. To się nie rozpuści przez dwa tygodnie powtarzania "pieniądze przychodzą do mnie łatwo" 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 96

@Jagodzianka93 uff no ale skad wiadomo, ze to konkretnie te wzorce rodzinne a nie po prostu brak praktyki? Pytam serio, bo slyszalem to juz kilka razy i nie do konca rozumiem jak to zidentyfikowac u siebie. Czy jest jakis sposob, zeby sprawdzic co tak naprawde blokuje?


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Magus89 jeden z prostszych sposobów to zapisać pierwszą myśl, jaka się pojawia, gdy słyszysz słowo "pieniądze" 🙂 Nie filtrować, nie poprawiać, tylko napisać co przyszło pierwsze. Jeśli to jest coś w stylu "kłopot", "brakuje", "wstyd", "nie dla mnie" - to mówi sporo o tym, co siedzi pod spodem. Afirmacja naklejona na taki grunt poprostu nie przylega, bo jest sprzeczna z tym, w co naprawdę wierzysz. To nie magia, to zwykła psychologia przekonań - ale w praktyce afirmacyjnej rzadko się od tego zaczyna, a powinno.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Ja robiłam coś podobnego i to mi bardzo pomogło. Przez dwa tygodnie rano zamiast afirmacji pisałam co czuje kiedy myślę o własnych finansach - bez cenzury. Wyszło że mam głęboko zakorzenione przekonanie że pieniądze są czymś brudnym, niemoralnym trochę. Dopiero jak to zobaczyłam czarno na białym, zaczęłam dobierać afirmacje które faktycznie były skierowane na to przekonanie, a nie na jakieś mglistę "obfitość". Na przykład "pieniądze mogą służyć dobremu" albo "zarabianie nie odbiera mi wartości" 🙂 Brzmi banalnie ale działało inaczej niż te ogólne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec07)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Martusia.pl no cóż to bardzo ciekawe, to z tym pisaniem co czujesz. ale mam pytanie bo nie do końca rozumiem, jak przeszłaś od diagnozy do doboru afirmacji. Skąd wiedziałaś że akurat te zdania są właściwe, a nie jakieś inne? Czy to był dobór intuicyjny, czy opierałaś się na czymś konkretnym?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dorzucę coś od siebie, ale mam głupie pytanie - czy te afirmacje trzeba mówić głośno czy można tylko myśleć? Bo czytałam że musi być głos żeby działało, ale nie wiem czy to prawda czy mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Klimcia_S no dobra nie głupie wcale. Krótka odpowiedź: głośne mówienie pomaga, ale nie jest warunkiem koniecznym. Chodzi o to, że kiedy mówimy na głos, angażujemy więcej zmysłów, słyszysz siebie, ciało to rejestruje inaczej niż sam tekst w głowie. Ale jeśli czytasz po cichu z pełnym skupieniem i emocją - też coś z tego zostaje. Problem z samym myśleniem jest taki, że łatwo wpaść w autopilota i powtarzać bez żadnego zaangażowania. Ważniejszy jest ten ładunek emocjonalny niż forma.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze - troche intuicja, trochę metoda prób i błędów. Sprawdzałam które zdanie przy wypowiadaniu daje mi opór, a które się bardziej prześlizguje. To co wywołuje opór to często znaczy, że trafia w sedno. Jak mówiłam "pieniądze mogą służyć dobremu" to czułam że gdzieś w środku coś protestuje, i właśnie to protestowanie pokazywało, że tam jest ten węzeł. Z czasem ten opór się zmniejszał.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, chcę tu troche ostudzić entuzjazm, bo żeby nie było, że afirmacje to panaceum. Sam mechanizm jest spoko opisany, ale wymaga czasu i regularności, której większość ludzi nie utrzymuje ^^ A efekt wdzięczności za pieniądze to nie jest coś, co przyjdzie po tygodniu. To jest zmiana nastawienia, którą buduje się miesiącami. Widziałam wiele osób, ktore porzucały to po dwóch tygodniach bo "nie działało", a to poprostu za krótko żeby cokolwiek ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@egzorcystka08)
Połączone: 10 miesięcy temu

A mozna laczyc afirmacje z jakimis kamieniami? joj, cos czytalam o cytryni albo o pirytcie ze pomagaja przy finansach. Czy to ma sens razem stosowac czy lepiej osobno? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@prophecy)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu bo sama zastanawiam sie nad tym tematem od jakiegos czasu. Mam takie pytanie - czy afirmacje na wdziecznosc moglaby dzialac jak jakis reset emocjonalny? ojejciu, chodzi mi o to, ze jak sie budzę rano i od razu myslę o rachunkach to caly dzien idzie pod gore. Czy zaczęcie od afirmacji mogłoby to zmienić, nawet jesli do konca nie wirzę w to co mowie? ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Prophecy to jest jedna z ciekawszych kwestii w tym temacie i odpowiedź nie jest zero-jedynkowa. Mózg nie rozróżnia początkowo, czy w to wierzysz - reaguje na powtórzenia i na emocję, którą do nich przynosisz. Dlatego jeśli mówisz afirmację z pełnym sarkazmem i pogardą, to rzeczywiście nic to nie da. Ale jeśli mówisz ją z neutralnością, bez oporu - już jest jakiś punkt wyjścia. Reset emocjonalny poranny brzmi rozsądnie, bo ustawiasz inaczej filtr na resztę dnia. Tylko nie czekaj na efekty w tydzień. I jedno zastrzeżenie - afirmacja nie zastąpi działania, może je co najwyżej ułatwić przez zmianę nastawienia


Odpowiedz
Udostępnij: