Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje wym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje wymagają pracy z terapeutą by były skuteczne


Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@gonia)
Połączone: 3 lata temu

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad czymś, o czym rzadko się mówi w kontekście afirmacji. Mianowicie, kiedy afirmacje nie tylko nie działają, ale mogą wręcz zaszkodzić bez wsparcia terapeuty 🙂 Sama przez jakiś czas stosowałam klasyczne "jestem spokojna, jestem wystarczająca" i im bardziej je powtarzałam, tym bardziej czułam wewnętrzny opór, jakby coś we mnie krzyczało: "nie, nie jesteś". Zaczęłam szukać i trafiłam na pojęcie dysonansu afirmatywnego, czyli sytuacji, kiedy afirmacja jest zbyt daleko od naszego obecnego przekonania i zamiast budować, pogłębia poczucie fałszu. Ciekawi mnie, czy ktoś miał podobnie i czy uważa, że to już jest sygnał, że potrzeba kogoś z zewnątrz, terapeuta, trener, cokolwiek.


Odpowiedz
16 odpowiedzi
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie! Ja miałam dokładnie to samo. Powtarzałam afirmacje z jakiegoś gotowego zestawu znalezionego w necie i po tygodniu poczułam się gorzej niż przed. Ale zawsze myślałam, że to znaczy, że robię cos źle, nie że same afirmacje mogą nie pasować do mojej sytuacji. A terapueta to serio konieczność? Nie można tego jakoś samemu ogarnąć, dobierając inne słowa albo inaczej je formulując?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Ten opór, o którym piszesz, to nie błąd w praktyce, to sygnał z ciała i umysłu, że dotknęłaś czegoś głębszego. W pracy z czakrami nazywamy to często zablokowaniem w anahata albo manipura, zależnie od tego, czego dotyczy afirmacja. Ale niezależnie od języka, jakim to opisujemy, mechanizm jest ten sam. Jeśli masz stare, zakorzenione przekonanie, że nie jesteś wystarczająca, i próbujesz nałożyć na to świeżą afirmację, to jest jak malowanie ściany bez gruntowania. Farba nie trzyma. Pytanie do ciebie, Gonio: jak długo stosowałaś te afirmacje zanim poczułaś ten opór?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gonia)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Agatka03 jakieś trzy,może cztery tygodnie codziennie, rano przed lustrem, klasyka. I z każdym dniem coraz mniej wierzyłam we własne słowa, a potem zaczęłam się czuć głupio, że w ogóle to robię. Nie wiem czy to kwestia czakr, ale coś w tym porównaniu z malowaniem bez gruntu jest ^^ Grunt to terapia?


Odpowiedz
Wpisy: 300
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Doprecyzuję trochę, bo widzę, że temat idzie w stronę "terapia tak czy nie" jako zero-jedynkowego wyboru, a to nie jest takie proste. Afirmacje mogą nie wymagać terapeuty w ogóle, jeśli ktoś pracuje z przekonaniami, które są stosunkowo powierzchowne. problem zaczyna się, gdy wchodzimy w obszar przekonań ukształtowanych przez traumę, przez relacje z rodzicami, przez chroniczne poczucie wstydu. Tam afirmacja bez przepracowania podłoża może rzeczywiście robić coś w rodzaju tłumienia. Klasyczne badania Steele'a o self-affirmation pokazują, że afirmacje działają, ale na zasoby, które już masz, nie na dziury. Jeśli dziur jest dużo, potrzebujesz kogoś, kto pomoże je najpierw zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawe co Izar pisze o tym Steele'ie. Ja tam nie znam tych badań, ale z własnych notatek (prowadzę dziennik praktyk od jakiegoś czasu) widzę, że afirmacje działały u mnie inaczej zanim zacząłem równolegle pracować z pewnym terapeutą, a inaczej potem. Przed terapią: powtarzałem, nic się nie zmieniało albo była ta dziwna irytacja. Po kilku sesjach terapeutycznych: nagle te same słowa zaczęły jakoś wchodzić inaczej... Jakby zwolniło się miejsce. nie mam dobrego wyjaśnienia, tylko obserwację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Sulislaw05 mhm ale ile tych sesji potrzebowałeś żeby poczuć różnicę? Bo jak pomyślę o kosztach terapeuty to trochę mnie to zniechęca szczerze mówiąc.


Odpowiedz
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Denarka98 u mnie jakieś 6-8,ale to bardzo indywidualne i nie wiem czy mój przypadek cokolwiek tu mówi o innych... koszt to osobna sprawa ale są np 🙂 psychologowie w poradniach za darmo albo studenci psychologii kturzy prowadzą sesje pod superwizją, tańsze opcje istnieją.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Chcę dorzucić jeden wątek bo nie widzę żeby ktoś go poruszył... Jest różnica między terapeutą a trenerem, i w kontekście afirmacji to ma znaczenie. Terapeuta pracuje z tym, co jest pod spodem, z historią, z urazami. trener zakłada, że masz zasoby i pomaga ci je uruchomić. Jeśli ktoś stosuje afirmacje i czuje opór, ale nie ma żadnej historii traumy, to morze wystarczyć praca z trenerem albo nawet z dobrą grupą wsparcia. natomiast jeśli ten opór ma twarz, czyli konkretne wspomnienie, konkretną osobę, konkretne zdarzenie, to tam terapeuta jest niezbędny. Rozróżnienie nie jest małe.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@oraculaa)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie może naiwne ale jak rozpoznać czy ten opór, o którym piszecie, to właśnie ta "twarz" o której mówi Edytka83, czy to po prostu zwykła leniwa głowa, która nie chce się zmieniać? Bo ja jak próbuję afirmacji to tez czuje opór, ale nie wiem czy to coś poważnego czy po prostu moja natura 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Oraculaa cieszę się, że ktoś o to pyta i nie ma prostej odpowiedzi, ale jedno kryterium, które mi się sprawdza: jeśli opór wywołuje emocje, czyli złość, smutek, wstyd, to sygnał że coś głębszego leży pod spodem. Jeśli opór jest raczej znudzeniem albo roztargnieniem, to może być kwestia formy praktyki, nie treści przekonań. Ale to oczywiście nie reguła bez wyjątków.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zawsze uczono (na różnych kursach samorozwojowych, przepraszam za literówkę) że afirmacje mają być w czasie teraźniejszym i pozytywne. Ale ostatnio gdzieś czytałam, że dla osób z niską samooceną lepiej działają afirmacje tzw. procesowe, czyli nie "jestem pewna siebie" tylko "staję się coraz bardziej pewna siebie". I że właśnie te klasyczne mogą pogłębiać dysonans. Czy to prawda? bo jakbym miała teraz to zmienić to chętnie, bo moje "jestem" nie działają od dłuższego czasu 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Lidzia79 oj tam tak, to ma oparcie w badaniach, Joanne Wood z zespołem pokazała dokładnie to co opisujesz. Dla osób z już niską samooceną stwierdzenia w stylu "jestem wspaniała" generują większy dysonans i paradoksalnie obniżają nastrój zamiast go podnosić. Afirmacje procesowe albo pytające (np. "czy jestem gotowa, żeby zadbać o siebie?" zamiast "dbam o siebie") bywają skuteczniejsze 😉 Ale i to nie jest lekarstwo na wszystko. Jeśli podstawowe przekonanie jest bardzo głęboko zakorzenione, żadna forma słowna sama z siebie go nie ruszy.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@antaresa07)
Połączone: 1 rok temu

A co z sytuacją kiedy ktoś w ogóle nie wierzy w afirmacje, ale chce spróbować? Czy to że nie wierzę już na starcie przekreśla efekt, czy jest jakaś metoda zeby to obejść?


Odpowiedz
Wpisy: 89
Rozpoczynający temat
(@gonia)
Połączone: 3 lata temu

Coraz bardziej myślę, że cały ten temat afirmacji bez terapii jest trochę jak leczenie objawów bez diagnozy. Rozumiem że to atrakcyjne bo łatwe i tanie, ale morze właśnie dlatego tak wiele osób jest rozczarowanych. Sama jestem sceptyczna wobec gotowych list afirmacji z internetu, ten kontekst jest zawsze zero, nikt nie wie kim jesteś, skąd przyszłaś, co cię ukształtowało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Gonia zgadzam się z Gonią ale z jednym zastrzeżeniem. Terapeuta tez nie jest gwarantem że afirmacje zadziałają, bo to wymaga jeszcze pracy własnej między sesjami. Widziałam osoby które chodziły na terapię latami i nadal afirmacje dla nich nie działały bo traktowały terapię jako zewnętrzne rozwiązanie, a nie wewnętrzny proces. Terapeuta może otworzyć drzwi ale wejść trzeba samemu 😛 I wtedy afirmacje mają sens jako jeden z elementów tej pracy, nie jako jedyne sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@szafirowa_j)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ze wchodzę z boku ale mam praktyczne pytanie. Skąd mam wiedzieć czy moje afirmacje wogle są dobrze sformułowane, żeby zacząc oceniać czy działają? Gdzieś czytałam ze powinny byc spersonalizowane, ale jak mam je dopasować do siebie skoro nie wiem co tak naprawde mnie blokuje? to trochę błędne koło chyba.


Odpowiedz
Udostępnij: