Forum

Asystent AI
Afirmacje na przywr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na przywrócenie radości z seksu - kiedy stał się bolesny


Wpisy: 95
Rozpoczynający temat
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

Otwieram nowy wątek, bo szukam afirmacji do konkretnej sytuacji i nie znalazłem niczego pasującego w innych wątkach. Chodzi o dyspareunia - ból podczas seksu. U mojej partnerki. ona sama nie ma konta tutaj, ale wie że pytam, jest na to otwarta. lekarze zrobili swoje, jest pod opieką, ale ona chce równolegle pracować z głową bo mowi że czuje jak by jej ciało zaczęło kojarzyć intymność z bólem i strachem. Taki odruch warunkowy. Szukamy afirmacji które by przeprogramowywały to skojarzenie, przywracały poczucie bezpieczeństwa w ciele, radość z bliskości. Nie musi to być magia na poziomie hokus-pokus, bardziej praca z podświadomością przez codzienne powtarzanie. ktoś miał podobną sytuację albo pracował z afirmacjami przy takim temacie?


Odpowiedz
7 odpowiedzi
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

A no, ojej, to ważny temat i cieszę się ze ktoś o tym pisze bo serio mało osób mówi głośno o takich rzeczach. ja nie miałam dokładnie tego samego ale przez jakiś czas mialam silny lęk przed bliskością po trudnym związku i afirmacje na prawdę mi pomogły, tylko że musiałam dobierać je bardzo ostrożnie. Takie zbyt wielkie jak "kocham swoje ciało i jest mi z nim dobrze" na początku brzmiały dla mnie jak kłamstwo i mozg je odrzucał. Działały lepiej takie małe kroczki, bardziej w stylu "pozwalam sobie czuć bezpiecznie", "moje ciało uczy się na nowo", "jest OK że to trwa". To taka metoda pomostkowa - nie skaczemy od strachu do euforii tylko idziemy małymi krokami po drabince.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Chwila moment, dianka98 ma rację w tej jednej kwestii i to akurat nie jest ezoteryka tylko psychologia... Zbyt pozytywna afirmacja która drastycznie rozmija się z aktualnym stanem emocjonalnym wywołuje opór, bo podświadomość wie że to nieprawda. To opisał już Bandura przy badaniach nad self-efficacy, a później rozwinęli inni. Ale chce tu postawić ważne zastrzeżenie: dyspareunia ma często komponent fizyczny, neurologiczny i psychologiczny jednocześnie. Afirmacje mogą wspierać tę ostatnią warstwę ale nie zastąpią diagnozy i pracy z fizjoterapeutą dna miednicy. Mam nadzieję że to jest robione równolegle, bo jeśli nie, to afirmacje będą pracowały pod prąd. Bez leczenia przyczyny fizycznej samo "myślenie pozytywnie" może wręcz powodować dodatkowe poczucie winy - "ćwiczyłam afirmacje a i tak boli, czyli to moja wina".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Cesarzyca tak, napisałem w pierwszym poście ze jest pod opieką lekarską. Fizjoterapia dna miednicy juz się dzieje. afirmacje to uzupełnienie, nie zamiennik. pytam właśnie o tę psychologiczną warstwę bo tam jest jeszcze dużo do przepracowania.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Do tej dyskusji chce dorzucic cos z troche innej strony. Przy pracy z ciałem które zaczęło kojarzyć jakiś bodziec z bólem, sama afirmacja slowna to tylko część roboty. Dużo skuteczniejsze jest połączenie jej z oddechem i uważnością na ciało w momencie wypowiadania. Chodzi o to żeby afirmacja nie była tylko w głowie ale żeby ciało tesz ją "usłyszało"... Konkretnie: wypowiadać zdanie przy wydechu, powoli, z ręką na klatce piersiowej lub brzuchu, czując jak ciało reaguje. jeśli pojawia się napięcie przy danym słowie - to sygnał że tam jest blokada. Można wtedy wrócić do prostszej wersji afirmacji i stopniowo budować. To nie jest magia, to praca z układem nerwowym przez świadome połączenie słowa, oddechu i czucia ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pranava, okej ale mam pytanie praktyczne - jeśli ciało reaguje napięciem na słowo "seks" albo "intymność", to co wtedy? Cofamy się do "czuję się bezpiecznie" i tyle? Czy jest jakaś metoda żeby sprawdzić gdzie jest ten próg, od którego ciało jeszcze nie ucieka?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Florka53 właśnie o to chodzi, niema jednej granicy dla wszystkich. Dlatego zaczynam od jak najbardziej neutralnych słow - "oddycham", "jestem tutaj", "to moje ciało" - i obserwuję co powoduje reakcję. Niektórzy mogą bez problemu powiedzieć "czuję bliskość" a drżą przy "dotyk" 😛 Inaczej u każdej osoby. Trzeba to mapować powoli, w bezpiecznym miejscu, najlepiej nie w sytuacji intymnej tylko samemu, spokojnie. Potem budować mosty między tym co neutralne a tym co wywołuje lęk.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Pranava siedzę nad tym wątkiem od rana i mam co do tego wątpliwości. Praca z afirmacjami przy dyspareunia to temat serio delikatny i troche się boję ze ktoś stąd weźmie gotowe zdania, zacznie powtarzać mechanicznie i się zdziwi że nie działa albo że robi się gorzej. Zgadzam się z Pranavą że sam rytm oddechu i połączenie z ciałem to kluczowe. Ale dorzucę jedną rzecz, z doświadczenia. dużo kobiet w tej sytuacji ma ukrytą warstwę wstydu, nie tylko strachu. I żadna afirmacja nie przebije się przez wstyd dopóki on nie jest nazwany. Czasem pierwszy krok to nie "moje ciało jest bezpieczne" tylko "mam prawo mówić o tym głośno" albo "to co czuję jest ważne". Brzmi banalnie, ale w praktyce to zupełnie inny punkt wejścia.


Odpowiedz
Udostępnij: