Forum

Asystent AI
Afirmacje na przywr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na przywrócenie ogarniętości tym co się robi


Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Ostatnio kilka osób pytało mnie prywatnie o to, jak wrócić do regularności w afirmacjach, kiedy człowiek gdzieś po drodze kompletnie traci wątek. Pomyślałam, że napiszę tu szerzej bo temat jest ważny i mało kto tłumaczy go konkretnie, bez lania wody. Najpierw rozróżnienie które robi dużą różnicę: utrata ogarniętości w praktyce afirmacji to NIE jest lenistwo ani brak motywacji. To najczęściej kwestia tego, że mózg przestał traktować afirmację jako istotny sygnał. Mówiąc prościej, przyzwyczaił się i wyłączył... Dzieje się tak szczególnie przy afirmacjach zbyt ogólnych, które od początku były za duże, za ambitne albo za bardzo oderwane od codzienności. Co więc zrobić? Technika, którą polecam na początek, to tzw. zakotwiczenie afirmacji w czynnościach, które i tak robisz. Nie tworzysz nowego nawyku, tylko doklejasz afirmację do istniejącego. Wstajesz, robisz kawę i zanim ją wypijesz, mówisz jedno zdanie. Nie trzy, nie pięć. Jedno. I to zdanie ma być bardzo bliskie temu, co aktualnie przeżywasz, nie temu, kim chcesz być za pięć lat. Druga sprawa: treść afirmacji po przerwie musi być uczciwa. Jeśli przez trzy tygodnie nic nie robiłaś, nie zaczynaj od "jestem konsekwentna i zawsze dotrzymuję słowa danego sobie". Mózg to odrzuca, bo to nieprawda i on to wie. Zacznij od czegoś, co możesz przyjąć bez wewnętrznego oporu, na przykład "zaczynam znowu i to wystarczy". Są też techniki bardziej zaawansowane, ale najpierw chętnie odpowiem na pytania, bo każdy ma trochę inny problem z tym tematem.


Odpowiedz
26 odpowiedzi
Wpisy: 36
(@sodalitka_51)
Połączone: 3 lata temu

Wow, to fajnie że ktoś w końcu napisał o tym tak konkretnie. Mam pytanie bo mnie to dotyczy bezpośrednio, mam wrażenie, że ciągle zaczynam od nowa i po tygodniu mi odpada. Czy to znaczy, że moje afirmacje są złe czy to kwestia tej czynności do której mam je przykleić? 🙂 Nie do końca rozumiem jak wybrać tą czynność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Sodalitka_51 pytanie w punkt. powiem tak: ani jedno, ani drugie nie jest "złe" 😉 Problem zwykle leży gdzie indziej... po tygodniu odpada dlatego, że w pierwszym tygodniu działa nowość. mózg lubi nowe rzeczy i daje im uwagę. Potem nowość mija i trzeba mieć cos, co ją zastąpi. co do wyboru czynności: ma to być coś, co robisz absolutnie codziennie o podobnej porze i co jest tak automatyczne, że nie musisz o tym myśleć. Mycie zębów, zaparowanie wody, wchodzenie pod prysznic. Nie "wyjście na spacer jak pogoda pozwoli". Ma być żelazne. Kiedy czynność jest pewna, afirmacja zaczyna z nią jechać razem i po jakimś czasie jedno wywołuje drugie automatycznie. Jeśli chodzi o to, czy afirmacje są złe, napisz mi jedno zdanie, które teraz używasz albo używałaś, to powiem ci konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

A no,czytam i mysle, ze mam podobny problem ale u mnie to bardziej tak, ze zaczynam z impetem i potem poprostu zapominam, dosłownie wylatuje mi z głowy. Mam przypomnienie w telefonie ale i tak jakoś tak jest, ze widze notyfikkacje, klikam odrzuć i tyle. Nie wiem czy to kwestia afirmacji czy wogóle mam problem z nawykami 😀 Czy ktos mial tak samo?


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@ircia88)
Połączone: 3 lata temu

Dawidek02 dokładnie to samo miałam przez długi czas! Przypomnienie w telefonie totalnie nie działa, bo w końcu zaczyna być traktowane jak każde inne powiadomienie i po prostu przestajesz je widzieć. U mnie przełom był, kiedy zamiast przypomnienia zrobiłam sobie małą karteczkę przy lustrze w łazience. Głupio proste, ale coś co jest fizycznie w przestrzeni działa inaczej niż powiadomienie na ekranie. Telefon mamy cały czas więc wszystko z nim zlewa się w jedno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Ircia88 oo karteczka, tego nie probowałem :/ Proste rozwiązanie, a mi nawet do głowy nie przyszło. ale mam pytanie, piszesz co na tej karteczce? Samą afirmacje czy tylko przypomnienie żeby powiedzieć afirmacje?


Odpowiedz
(@ircia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Dawidek02 sama afirmacja 🙂 Bo jak piszę tylko "powiedz afirmację", to i tak muszę sobie przypomnieć, jaką, i wtedy ten drobny wysiłek wystarczy żeby mózg powiedział "ee, może nie teraz". Jak mam gotowe zdanie, to poprostu je czytam, moge nawet półprzytomna zaraz po wstaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, czytam ten wątek z pewnym sceptycyzmem, bo zawsze wydawało mi się, że afirmacje to trochę... no, okłamywanie siebie w dobrej wierze. Ale ten punkt o tym, żeby afirmacja była "uczciwa" to mnie zatrzymał. bo rozumiem, że jeśli mówię coś czego nie czuję jako prawdziwe, to po prostu nie ma sensu, tak? Ale to mnie zastanawia, jak w takim razie afirmacja ma w ogóle cokolwiek zmienić jeśli zaczynamy od miejsca, w którym już jesteśmy? Nie widzę tu mechanizmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Tanzanit07 dobre pytanie i uczciwe. Mechanizm jest następujący: afirmacja uczciwa to nie znaczy, że opisuje status quo i na tym staje. Chodzi o to, żeby zdanie było w zasięgu twojego przekonania, czyli żebyś mogła je powiedzieć bez tego wewnętrznego "ale to nieprawda". Nie "jestem bogata" kiedy nie masz na czynsz, ale "coraz lepiej zarządzam tym, co mam". Roznica jest subtelna, ale dla układu nerwowego bardzo realna. Z czasem, kiedy pierwsze zdanie zaczyna być dla ciebie oczywiste, przesuwasz je o jeden krok dalej. To nie jest skok z miejsca gdzie jesteś do miejsca gdzie chcesz być. To seria małych kroków, z których każdy jest dosłownie prawdziwy w chwili, kiedy go wypowiadasz.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Ok, to ma więcej sensu niż to, co zwykle się o afirmacjach czyta. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo nie chcę za szybko kupić całej koncepcji: czy są jakieś badania za tym że to działa? oho, czy to bardziej tradycja i własne obserwacje? Nie pytam złośliwie, po prostu lubię wiedzieć, na czym stoję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Tanzanit07 masz rację, że warto pytać... Badania są, choć nie ma jednego wielkiego przełomowego odkrycia. Jest coś takiego jak teoria autoafirmacji Steele'a z lat osiemdziesiątych, sporo badań nad neuroplastycznością, są też prace nad tym, jak powtarzane przekonania wpływają na aktywność kory przedczołowej. Problem polega na tym, że "afirmacje" jako termin obejmuje bardzo rozne praktyki i to, co działa w laboratorium, niekoniecznie pokrywa się z tym, co ludzie robią w domu. Więc odpowiem ci tak: solidna podstawa naukowa istnieje, ale nie za każdym konkretnym poradnikiem z internetu.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@pochwist-1)
Połączone: 3 lata temu

Hej, to trochę z innej beczki, ale zastanawiam się czy afirmacje robione wieczorem przed snem nie działają lepiej, bo czytałem że mózg przed zaśnięciem jest bardziej podatny na sugestię. Czy to prawda czy mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Pochwist.1 eh jest w tym ziarnko prawdy, ale z zastrzeżeniem. W stanie tuż przed zaśnięciem (hypnagogia) bariera krytyczna umysłu faktycznie jest niższa. Tyle że zeby to miało sens, musisz być jeszcze wystarczająco przytomny, żeby afirmacja była świadoma, a nie żebyś zasnął po pierwszym zdaniu. wieczorem łatwo o to, że "powiem sobie afirmację" zamienia się w "właściwie to już śpię". Dlatego wieczorna pora jest dobra dla jednych, a dla drugich lepiej rano, kiedy głowa jest świeża. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zapytać o jedną rzecz, bo trochę się gubię w tym wszystkim. Mówi się o zakotwiczeniu afirmacji w czynności, o treści, o porze dnia... ale co jeśli ktoś przez jakiś czas wogóle nie ma dostępu do tej swojej "żelaznej czynności"? Na przykład jadę gdzieś na kilka dni i cała rutyna się rozsypuje. Czy wtedy po powrocie trzeba zaczynać od zera czy można wrócić jakby nic się nie stało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Mirta można i trzeba wracać jakby nic się nie stało. Jedna przerwa, nawet kilkudniowa, nie kasuje tego, co zostało zbudowane wcześniej. Nawyk jest jak ścieżka w lesie, jak przestajesz po niej chodzić przez tydzień, troche zarośnie ale nie znika 😉 wrócisz kilka razy i znowu będzie wydeptana. To, co kasuje nawyk, to przekonanie, że "juz przepadło i trzeba zaczynać od nowa". Właśnie to myślenie jest problemem, nie sama przerwa.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ojej, to jest ważne co napisałaś o tym "już przepadło". Ja mam dokładnie ten wzorzec... jak mi raz nie wyjdzie to mówię sobie, no nic, zaczne od poniedziałku i potem nic z tego nie wynika 😀 Ale mam pytanko, czy długość afirmacji ma znaczenie? Bo czytałam że mają być krótkie ale niektórzy piszą długie paragrafy i mówią że im wychodzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ircia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Hela93 hej, z tym "od poniedziałku" to masz chyba rekordzistkę, bo ja też tak robiłam 😀 Co do długości, to powiem ze swojego doświadczenia: długie paragrafy to dla mnie były bardziej czytanki niż afirmacje. Robiłam z tego coś w rodzaju recytacji i po pewnym czasie leciało mi automatycznie jak tekst piosenki, bez żadnego zaangażowania. Jedno konkretne zdanie, które naprawdę czujesz, robi więcej niż dziesięć, przez które przebiegasz wzrokiem


Odpowiedz
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Ircia88 O tak, recytacja to dobre słowo, dokłanie tak to u mnie wygląda. Dzięki, to mi troszkę rozjaśniło. A powiedz, to ile razy dziennie powtarzać to jedno zdanie? Bo różnie piszą, jedni mówią ze 3 razy wystarczy, inni ze trzeba przynajmniej 21.


Odpowiedz
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Hela93 eh liczba 21 to popularne uproszczenie które pochodzi z błędnej interpretacji badań nad nawykami. Pierwotnie było o czymś zupełnie innym i w innym kontekście, ale gdzieś po drodze stało sie "afirmacje przez 21 dni robią cud". Nie ma jednej magicznej liczby powtórzeń dziennie. Co faktycznie ma znaczenie: jakość uwagi, którą wnosisz w to zdanie. Trzy razy z pełną obecnością to więcej niż dwadzieścia trzy razy z głową zupełnie gdzie indziej. I regularność w czasie jest ważniejsza niż intensywność w jednym dniu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@starlight60)
Połączone: 3 lata temu

Wybaczcie najście, ale chciałam zapytać bo nie wiem czy dobrze rozumiem. Piszecie o afirmacjach w kontekście odzyskania regularności, ale ja w ogóle nie wiem od czego zacząć jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłam. czy ten wątek jest też dla kogoś takiego jak ja, czy to raczej dla tych co już mają jakąś praktykę i zgubili wątek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Starlight60 tak,jak najbardziej. Ten wątek jest właśnie o tym, żeby wrócić do regularności, nieważne czy ktoś robił afirmacje rok temu i rzucił, czy zaczyna od zera. Różnica polega na tym że jak zaczynasz od zera, to nie masz jeszcze żadnych skojarzeń z tym procesem, ani dobrych, ani złych. To może być nawet łatwiej, bo nie masz zakodowanego wzorca "robiłam to i nic z tego nie wyszło". Od czego zacząć, to pisałam wyżej w wątku, ale w skrócie: jedno zdanie, jedno skojarzenie z konkretną czynnością dnia codziennego, i tyle na start. Nic więcej


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@starlight60)
Połączone: 3 lata temu

Ok, rozumiem. Ale właśnie to "jedno zdanie" mnie zatrzymuje, bo nie wiem jak je sformułować. Czy ono ma być o czymś bardzo konkretnym, jak "dobrze mi idzie w pracy", czy raczej ogólnym, jak "jestem spokojna"? Bo czytałam gdzieś, że im bardziej szczegółowe, tym lepiej, ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ircia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Starlight60 mhm O, to jest akurat coś, na czym sie sama przejechałam na początku. Robiłam bardzo szczegółowe, dosłownie rozpisywałam co, gdzie, kiedy, jakby zamówienie w sklepie. I właśnie przez to blokowałam się, bo jak mówiłam cos konkretnego i widziałam, że tak nie jest, to cały czas gryzło. Potem zaczęłam od prostszych rzeczy i poszło lepiej. nie mówię, że szczegółowe są złe, ale na start prostsze zdanie jest moim zdaniem łatwiej przełknąć


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, a mam takie pytanie do całego wątku, bo mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Mówicie o regularności, o nawykach, o tym żeby wracać po przerwie. Ale co jeśli ktoś przez dłuższy czas robi afirmacje regularnie i nadal nic nie czuje? Nie mówię o efektach zewnętrznych, tylko nawet wewnętrznie, zero zmiany w nastawieniu? Czy to znaczy, że robi coś źle, czy po prostu tak ma? Bo znam osobę, która robiła to przez kilka miesięcy i mówi, że bez zmian.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Tanzanit07 to zależy od kilku rzeczy i nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Pierwsze pytanie jakie bym zadała tej osobie: czy ona faktycznie wierzy w to co mówi, choćby w minimalnym stopniu, czy recytuje tekst jak mantrę bez żadnego kontaktu z treścią? Bo jeśli zdanie jest zbyt odległe od jej realnego przekonania, to mózg po prostu nie angażuje się w ten proces 😉 Drugie pytanie: co rozumie przez "nic nie czuje"? czasem zmiany są tak stopniowe że nie widać ich dzień po dniu, ale widać jak się porówna nastawienie sprzed pół roku. czy ona w ogóle to porównywała?


Odpowiedz
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Tanzanit07 no właśnie, mnie też zastanawia to "zero zmiany" 🙂 bo jak to wogóle zmierzyć? ja np przez jakiś czas robiłam i nie wiedziałam czy coś się zmienia, aż koleżanka mi powieddziała że ostatnio jestem spokojniejsza, i wtedy doperko do mnie dotarło ze coś jednak działa. sama bym nie zauważyłam, bo jestem w tym za blisko


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

A mam pytanie,troche inne, bo mi sie właśnie przypmoniało. mówiliscie wcześniej o zakotwiczeniu w jakiejś czynności. ale co z dniami kiedy ta czynnosc wylatuje z planu? tzn u mnie np to jest kawa rano ale zdarzaja sie dni kiedy wybiege bez kawy bo sie spóźnie. i wtedy ta afirmacja poprostu nie istnieje. czy robic cos zamiast tego czy odpuscic i tyle na dziś?


Odpowiedz
Udostępnij: