Forum

Asystent AI
Afirmacje na przywr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na przywrócenie nadziei na lepszą przyszłość - realistycznie


Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę ostatnio nad tym tematem i jakoś nie mogę wyjść z jednej pętli myślowej. Chodzi mi o afirmacje na nadzieję ale nie takie cukierkowe w stylu "wszystko będzie dobrze", bo mnie to zwyczajnie odpycha. Czy da się afirmować nadzieję na lepszą przyszłość tak, żeby jednocześnie nie kłamać samej sobie, że jest super, kiedy nie jest? Pytam serio, bo czytałam różne podejścia i wszędzie albo jest hurraoptymizm, albo filozofia w stylu "zaakceptuj wszystko i nic nie czuj". Gdzieś pomiędzy jest hyba miejsce na coś realistycznego, ale nie wiem jak to ugryźć.


Odpowiedz
18 odpowiedzi
Wpisy: 259
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Oj tam, no właśnie, ten problem z afirmacjami jest taki że jak ci naprawde źle to powtarzanie "jestem szcześliwa i spełniona" działa jak czerwona płachta na byka i umysł natychmiast zaczyna protestować. Czytałam gdzies że lepiej robić afirmacje w formie pytań, tzn nie "mam wszystko czego potrzebuje" tylko "dlaczego w moim życiu pojawiają się coraz lepsze rzeczy?" - i wtedy mózg zamiast protestować, zaczyna szukac odpowiedzi. Nie wiem czy to działa bo dopiero próbuje ale logika za tym stoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Witchling82 oho a to ciekawe podejście z tymi pytaniami. Skąd to masz? Bo kojarzę coś podobnego ale nie pamiętam jak się to nazywało oficjalnie. I właściwie mam pytanie do całej dyskusji - czy afirmacje na "nadzieję" to wogóle ma sens jako kategoria? Nadzieja to emocja, a afirmacje działają hyba na przekonania, nie na emocje bezpośrednio, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@utopca)
Połączone: 2 lata temu

Nie do końca, Szeptacz. Emocje i przekonania są ze sobą połączone tak mocno że ciężko powiedzieć co jest pierwsze. Zmień przekonanie "nic mi się nie udaje" na "zdarzają mi się też dobre rzeczy" i emocje same zaczynają dryfować w inną stronę. To nie jest magia, to jest po prostu jak to działa. Afirmacja na nadzieję jak najbardziej ma sens, tylko musi być zakorzeniona w czymś prawdziwym. Np. "mam za sobą trudne chwile i jakoś je przeszłam" to jest i prawdziwe, i nadziejotwórcze. Nie obiecujesz sobie złotych gór, tylko przypominasz że przeżyłaś gorsze.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten wątek z "pytaniami zamiast twierdzeń" to metoda Noaha St. Johna, nazywa się afformacje. Tylko żeby była jasność - on sam nie jest żadnym naukowcem, to trener. Badań potwierdzających że pytania działają lepiej niż twierdzenia praktycznie nie ma. morze działać, może nie, ale nie ma co budować na tym teorii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

@Czarek ok,nie wiedziałam jak to się oficjalnie nazywa, dzięki. Ale czy brak badan to już powód żeby odrzucać metodę? Duzo rzeczy w samorozwoju niema twardych badań a jednak ludziom pomaga. Nie mówię że to pewnik, ale czemu od razu wyrzucać?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Witchling82 nie mówię żeby wyrzucać. Mówię żeby nie sprzedawać tego jako coś udowodnionego bo nie jest. Jeśli komuś pomaga - spoko... Ale jak ktoś pyta czy "logika za tym stoi" to mam obowiązek powiedzieć że logika to nie to samo co dowód


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam w notatakach porównanie kilku metod afirmacyjnych i szczerze to wyniki u mnie były podobne niezaleznie od formy... Twierdzenia, pytania, wizualizacja z afirmacją, samo pisanie 🙂 Różnica była w tym jak długo byłem w stanie to robić regularnie. Pytania jakoś utrzymywały moją uwagę dłużej, więc nawet jeśli nie ma za nimi teorii to może o to właśnie chodzi - o to żeby nie rzucać po tygodniu


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@wiezowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Franek,to jest bardzo trzeźwa obserwacja. W numerologii tesz mamy zasadę że ważniejsza jest regularność niż idealne sposób. Siódemka w cyklu wytrwałości nie pyta czy metoda jest certyfikowana, ona pyta czy jesteś w stanie przy niej zostać. hej, afirmacje na nadzieję mają według mnie sens szczególnie jeśli są spersonalizowane pod sytuację, a nie skopiowane z jakiegoś zestawu. Co innego potrzebuje ktoś kto stracił pracę, a co innego ktoś kto wychodzi z trudnej relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

A skąd w ogóle wiadomo że afirmacja jest "prawdziwa" a nie tylko życzeniowa? Pytam bo sama próbowałam i czułam się jak bym kłamała w żywe oczy. morze robię to źle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@utopca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Glogowa to uczucie kłamania jest znakiem że afirmacja jest zbyt oderwana od twojego aktualnego stanu. Jeśli mówisz "jestem spokojna i szczęśliwa" i masz wewnętrzny opór to twój umysł po prostu to odrzuca i słusznie. Spróbuj zejść o krok niżej. "Uczę się być spokojniejsza" albo "pozwalam sobie szukać dobrych rzeczy". To nie jest kapitulacja, to jest realistyczne wejście w temat.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Utopca ok, to ma sens. A jak długo trzeba tak robić zanim cokolwiek się zmieni? Bo nie chce zaczynać jeśli to są lata pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@makary88)
Połączone: 3 lata temu

Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo to zalezy od głębokości przekonań które chcesz zmienić. Płytkie nawyki myślowe - kilka tygodni regularnej pracy daje wyraźną różnicę. Głęboko zakorzenione przekonania z dzieciństwa - to jest dłuższy proces i afirmacje same w sobie nie wystarczą. Tu potrzeba też pracy z emocjami, nie tylko z głową. Afirmacje to jeden element, nie cały system.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@cesarzowna53)
Połączone: 3 lata temu

Makary88 mam pytanie w nawiązaniu do tego co napisałeś. Mówisz że przekonania z dzieciństwa to dłuższy proces - ale czy afirmacje w ogóle mają dotrzeć do tego poziomu czy raczej działają bardziej "powierzchniowo"? Bo mam wrażenie że dużo osób traktuje je jak lekarstwo na wszystko i potem jest rozczarowanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@makary88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Cesarzowna53 dokładnie tak. Afirmacje działają głównie na poziomie przekonań świadomych i nawyków myślowych. Do głębszego materiału trzeba innych metod... Ale powierzchniowa praca też ma wartość, bo zmienia ton wewnętrznego dialogu i to już dużo. rozczarowanie bieerze się głównie z nierealistycznych oczekiwań, a nie z samej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hmm, to może afirmacje najlepiej działają jak się je łączy z czymś jeszcze? Np. z medytacją albo z jakimś rytuałem, ktory je wzmacnia? Czy to bez sensu, pytam serio bo jestem nowy w tym temacie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Teodor50 nie bez sensu, wiele osób tak robi. Kontekst rytuału pomaga umysłowi potraktować afirmację poważniej - wyłączasz tryb automatyczny i wchodzisz w stan w którym to co mówisz ma ciężar. Ale ważne żeby rytuał nie stał się ważniejszy niż sama praca, bo łatwo się skupić na świeczkach i kadzidłach zamiast na treści


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do mojego oryginalnego pytania po tym wszystkim co napisaliście - rozumiem że kluczem jest ta "odległość" między afirmacją a moim aktualnym stanem. Ale jak to sprawdzić praktycznie? Mam powiedzieć afirmację i jeśli mam opór to cofnąć się o krok?


Odpowiedz
Wpisy: 19
 Iwek
(@iwek)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie jest tak że jak ktoś naprawde niema nadziei to żadna afirmacja nie pomoże bo on nawet nie uwierzy w te słowa? Trochę się gubię w tej dyskusji ale to mi chozdi po głowie od początku.


Odpowiedz
Udostępnij: