Forum

Asystent AI
Afirmacje dla osób ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje dla osób które mają konflikt między ambicją a pokojem umysłu


Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałem zapytać czy ktoś ma jakies afirmacje specjalnie pod ten konflikt który mam w głowie od dłuższego czasu. Chodzi mi o to że z jednej strony bardzo chcę cos osiągać, mieć cel, pchać się do przodu, a z drugiej strony jak za bardzo się nakręcam to czuję sie totalnie rozbity i bez spokoju. probowałem różnych afirmacji w stylu "osiągam swoje cele" albo "jestem skuteczny" ale to jakoś nakręca bardziej tę ambicję i wcale nie daje mi tego wyciszenia. Czy ktoś wie jak to pogodzić? czy wogóle da sie to pogodzić jedną afirmacja?


Odpowiedz
29 odpowiedzi
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podobnie, też czuję że jak powtarzam coś o sukcesie to zamiast spokoju mam większy stres bo myślę o tym czy faktycznie to osiągnę. Ciekawa jestem czy to jest normalne czy coś robię źle.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujecie to klasyczny problem z afirmacjami ukierunkowanymi tylko na efekt. Jeśli powtarzasz "osiągam cele" a twój umysł natychmiast odpowiada "ale czy na pewno", to afirmacja aktywuje opór, nie spokój... W pracy z czakrami powiedzielibyśmy że masz nierównowagę między pierwszym ośrodkiem, który odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia, a trzecim, który jest odpowiedzialny za wolę i sprawczość. Ambicja siedzi w trzecim, ale brak spokoju to często sygnał że pierwszy jest niedostatecznie aktywny. Afirmacje skierowane wyłącznie do trzeciego bez zadbania o pierwszy dają właśnie ten efekt który opisujesz - nakręcanie zamiast równowagi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Florka96 wow, nie wiedziałem że to może mieć związek z czakrami, dziękuję za wyjaśnienie! Ale mam pytanie - jak w takim razie powinna brzmeić taka afirmacja żeby trafiała w obie te rzeczy jednocześnie? Bo nie bardzo rozumiem jak ją ułożyć.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym to inaczej ujął. Nie chodzi o to żeby jedna afirmacja robiła dwie rzeczy naraz, bo to rzadko działa. raczej stosuj dwie osobne, o różnych porach. Rano coś co daje ci energię do działania, wieczorem coś co wycisza i kotwi w teraz. U mnie działa np. "jestem gotowy na to co przynosi dzień" rano i "to ile zrobiłem, wystarczy na dziś" wieczorem. to drugie szczególnie ważne dla ambitnych, bo umysł potrafi żuć niezakończone sprawy do późna w nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@errata81)
Połączone: 3 lata temu

To z tymi dwiema afirmacjami o różnych porach bardzo mnie trafia. sama od jakiegoś czasu robię coś podobnego, rano coś aktywizującego, wieczorem zamykającego. Ale zawsze zastanawiałam się czy nie wchodzą ze sobą w konflikt, skoro mówią jakby o dwóch różnych podejściach do życia. Wieszczbiarz88 czy masz poczucie że te dwie energie się u ciebie układajją, czy raczej walczą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Errata81 szczerze to przez pierwszy miesiąc czułem że walczą, ale potem jakby się rozdzieliły w głowie - ta pora dnia zaczęła kojarzyć się z daną afirmacją i umysł przestał szukać sprzeczności. myślę że to kwestia konsekwencji, nie treści samej afirmacji


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Doprecyzuję to co napisałam wcześniej, bo Zlata_83 pytał o konkretne brzmienie 😛 Afirmacje pod pierwszy ośrodek to nie "osiągam" ani "mam siłę", tylko coś zakorzenionego w teraźniejszości i ciele. Na przykład: "jestem tu, mam grunt pod nogami", "moje ciało wie jak odpocząć", "nie muszę udowadniać wartości przez wyniki". To ostatnie jest chyba najważniejsze dla kogoś kto ma właśnie ten konflikt między ambicją a pokojem. Bo podstawa tego konfliktu to często nieświadome przekonanie że wartość = produkcja.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

To zdanie "wartość = produkcja" to jest coś co mnie uderzyło... Właśnie tak mam. Jak nic nie robię to czuję sie bezużyteczna i wtedy żadna afirmacja nie działa bo sama sobie nie wierzę. czy jest jakiś sposób żeby to przepracować zanim w ogóle zacznę afirmacje? Bo mam wrażenie że u mnie to głębszy problem.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Dobre pytanie ale chcę tu troche wyhamować. To co opisuje Dominiczka.ka to brzmi bardziej jak coś do przepracowania z terapeutą albo przynajmniej w głębszej pracy wewnętrznej, nie samymi afirmacjami. Afirmacje są pomocne, ale nie są sposóbm do zmieniania głęboko zakorzenionych przekonań w tydzień. Czytałam u kilku autorów że afirmacje działają najlepiej na przekonania neutralne albo lekko negatywne. jak przekonanie jest bardzo silne i zakorzenione to afirmacja w stylu "jestem wystarczająca" może wręcz wyzwalać silny sprzeciw umysłu. Jest na to termin - psychological reactance. Lepiej zacząć od czegoś co umysł wogóle jest w stanie przyjąć, np. "jestem otwarta na to że moja wartość nie zależy od wyników".


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Sigilia60 a skąd wiadomo która wersja jest "do przyjęcia" dla umysłu a która za mocna? 🙂 Jak to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Genowefka67 najprostszy test to wypowiedzieć afirmację na głos i posłuchać co pojawia się po. Jeśli po "jestem wystarczająca" czujesz coś w rodzaju tak, ale... to jest za mocna. jeśli czujesz ciekawość albo neutralność, to umysł nie walczy i można pracować. Nie ma tu reguły ilościowej, to bardziej kwestia uważności.


Odpowiedz
(@dominiczka-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Sigilia60 wróćcie chwilę do tego co pisała Sigilia60 o terapeucie 🙂 rozumiem że afirmacje nie zastąpią terapii,ale czy jest jakaś praktyka - może medytacyjna albo coś z ciałem - którą można połączyć z afirmacjami kiedy człowiek czuje że przekonanie "wartość = produkcja" siedzi bardzo głęboko? pytam bo nie każdy moze iść do terapeuty z dnia na dzień


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

No ale zaraz, dobra, ale czy nie jest tak że trochę przesadzamy z tym dzieleniem na ośrodki i psychologię? xD Afirmacje to proste sposób, powtarzasz, wchodzi w podświadomość, tyle. Jak za bardzo analizujesz to hyba się bardziej nakręcasz niż spokój budujesz. Serio pytam, bo mam wrażenie że im głębiej wchodzisz w teorię tym dalej od spokoju


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Mieszko no to jest bardzo uproszczone podejście. "Powtarzasz i wchodzi" to nie jest tak proste i dlatego wiele osób wraca na forum z pytaniem dlaczego nie działa. Gdyby samo powtarzanie wystarczyło, nikt by nie miał problemu... Sam mechanizm afirmacji opiera się na tym że mózg musi uwierzyć w to co mówisz, a jeśli przekonanie bazowe jest silnie sprzeczne to samo powtarzanie generuje dysonans, nie spokój :/


Odpowiedz
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Florka96 joj okej, to przyznam że nie wiedziałem o tym z dysonansem... Ale to co mówisz sugeruje że zanim zaczniesz afirmacje musisz długo analizować swoje przekonania, a nie każdy ma na to czas ani ochotę. Nie ma jakiegoś skrótu?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Ten skrót który proponował Mieszko to nie jest zły pomysł pod warunkiem że afirmacja jest dobrze dobrana. Jeśli nie chcesz wchodzić głęboko to przynajmniej unikaj afirmacji w czasie teraźniejszym twierdzącym gdy coś ci nie wychodzi. Zamiast "jestem spokojny" lepiej "uczę się być spokojny" albo "spokój jest dla mnie dostępny". umysł łatwiej przyjmuje proces niż stan który ewidentnie nie jest prawdą


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@errata81)
Połączone: 3 lata temu

To z tym procesem zamiast stanu to jest chyba najważniejsza rzecz w tym wątku jak dotąd. Sama przez długi czas używałam stwierdzeń typu "jestem" i czułam że gdzieś w środku coś protestuje. ojejciu, jak zaczęłam mówić "otwieram się na" albo "pozwaalm sobie na", to opór zmalał... Choć przyznam że nie wiem czy to efekt samej zmiany słów czy tego że po prostu minął czas i trochę coś sie zmieniło. ciężko to jednoznacznie ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może trochę z boku ale związane z tematem. Czy te afirmacje muszą być mówione na głos, czy wystarczy że je czytam albo piszę? Bo mi jakoś głupio mówić do siebie na głos, szczególnie gdy ktoś jest w domu. I zastanawiam się czy pisanie działa tak samo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Magini59 pisanie działa, są nawet opinie że silniej niż mówienie bo angażuje więcej obszarów mózgu jednocześnie - ruch ręki, wzrok, formułowanie. Mówienie z kolei ma tę zaletę że angażuje słuch i wibrację głosu, co niektórzy uważają za ważne w pracy z pierwszym ośrodkiem bo pasuje w klatce i brzuchu. Jedno nie jest obiektywnie lepsze, zależy od człowieka. Możesz spróbować obu i porównać po kilku tygodniach


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Florka96 to co napisała Florka96 o pisaniu - ze angażuje więcej obszarów mózgu - to mnie zaciekawiło. bo ja właśnie piszę afirmacje do zeszytu każdego rana i zastanawiałam się czy to ma sens. ale mam pytanie: czy ważne jest żeby pisać ręcznie, czy może być na klawiaturze? bo czasem mi się nie chce wstawać wcześniej i piszę na telefonie


Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Genowefka67 eh ręczne pisanie angażuje więcej połączeń motorycznych w mózgu, to jest dość dobrze opisane. klawiatura jest automatyczna, ręka "myśli" mniej. to nie zncazy że klawiatura jest bezużyteczna, ale jeśli masz wybór, to długopis daje więcej. sam zeszyt ma tesz tę zaletę że nie ma powiadomień i nie skończy ci się bateria w połowie afirmacji 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Niesamowite jak dużo tu wyczytałem, naprawdę dziękuję wszystkim za te odpowiedzi. hyba jednak zacznę od tych afirmacji proccesowych które polecał Wieszczbiarz88 i od tej o wartości niezależnej od wyników którą podała Florka96. Zobaczymy co z tego wyjdzie, jak będę miał jakieś obserwacje to dam znać.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze to trochę śmieszy mnie ten poziom analizowania. ręka, klawiatura, rano, wieczorem, pierwszy ośrodek, drugi ośrodek. ja mam wrazenie że im więcej myślisz o afirmacji to tym mniej ona działa, bo cały czas jesteś w głowie a nie w tej chwili o której mówisz. ktoś tu pisał wcześniej o wyciszeniu, to chyba o to chodzi, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Mieszko z jednej strony rozumiem co mówisz, ale to nie jest tak że analiza przeszkadza. ona jest potrzebna raz, na początku, żeby dobrze dobrać afirmację. potem już nie analizujesz tylko powtarzasz. to jak z nauąk jazdy na rowerze - na początku myślisz o każdym ruchu a potem poprostu jedziesz


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Hej, trafne pytanie i nie chcę żebyś to odebrała jako zbycie. jest kilka rzeczy które można robić samodzielnie - praca z ciałem, oddech, uziemienie, dziennik. ale szczerość wymaga żebym powiedziała wprost: jeśli to przekonanie jest bardzo stare i bardzo mocne, to afirmacje plus oddech mogą nie wystarczyć i warto to wiedzieć zanim zainwestujesz w to miesiące bez efektu. to nie jest pesymizm, to jest oszczędzanie twojego czasu


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@errata81)
Połączone: 3 lata temu

To z tym uziemieniem o którym wspomniała Sigilia60 to jest coś 🙂 u mnie bodily scan przed afirmacjami zrobił dużą różnicę, bo najpierw faktycznie czujesz się w ciele a dopiero potem mówisz coś do siebie. wczesniej mówiłam afirmacje jak by do powietrza, głowa zupełnie odcięta od ciała. nie wiem czy każdy tak ma, ale u mnie to był problem


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam może głupie pytanie - czy afirmacje w ogóle mają sens jeśli się w nie nie wierzy? bo czytam tu cały czas o oporze, o przekonaniach, o tym że umysł walczy. to może po prostu to nie jest dla wszystkich i część ludzi nie jest w stanie tego "przeprogramować"? poważnie pytam, bo trochę mi to wygląda jakbyście opisywali coś co działa tylko jeśli już i tak jesteś w dobrym miejscu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Magini59 nie głupie, wręcz odwrotnie. ale tu jest pewne nieporozumienie - wiara nie jest warunkiem wstępnym, jest efektem długiej praktyki. dlatego właśnie afirmacje procesowe działają lepiej na początku, bo nie wymagają wiary w stan który jeszcze nie istnieje. "otwieram się na spokój" nie wymaga żebyś była spokojna, tylko żebyś była otwarta na możliwość. to dużo mniejszy próg


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Florka96 właśnie to co mówi Florka96 o tym progu to hyba klucz do całej tej dyskusji o konflikcie między ambicjją a spokojem. ja przez długi czas myślałem że muszę najpierw "naprawić się" i dopiero zacząć afirmacje. a tu okazuje się że afirmacja to nie jest deklaracja że już jestem ok, tylko kierunek w którym idę... to zmienia całą perspektywę szczerze mówiąc


Odpowiedz
Udostępnij: