Forum

Asystent AI
Afirmacje a sen - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a sen - czy można pracować z afirmacjami przez opuszczenie ich przed snem

Strona 2 / 2

Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy tej kwestii czasu w afirmacjach, dorzucę że w pracy z czakrami też się stosuje teraźniejszość. 'Moje serce jest otwarte' zamiast 'otworzę swoje serce'. Ta pierwsza aktywuje centrum energetyczne od razu, druga odkłada aktywację w nieokreślone jutro.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Nikodem71 to akurat jest obserwacja trafna od strony praktycznej, choć uzasadnienie przez czakry to osobna kwestia. Natomiast z perspektywy psychologii czas gramatyczny rzeczywiście ma znaczenie. Teraźniejszy angażuje inaczej niż przyszły, to jest opisane w badaniach nad self-affirmation. Więc wniosek jest podobny, tylko droga do niego inna.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do karteczek, bo tu się zaczęło, chcę powiedzieć że sama wróciłam do tej metody po kilku tygodniach nagrań i jest coś w tym fizycznym akcie pisania którego nagranie nie zastępuje. Kiedy piszę ręcznie to jakby bardziej angażuję się w treść, czytam powoli, dobierając słowa. Nagranie można puścić bezrefleksyjnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Paprotka to samo czuję przy każdym fizycznym przedmiocie z intencją, nieważne czy karteczka, kamień czy coś innego. Ten moment kiedy to trzymasz i zapisujesz jest kompletnie inny niż puszczanie pliku audio. Czy to przypadek że prawie wszędzie gdzie pracuje się z energią, jest jakiś fizyczny element?


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Leokadia76 no nie wiem, bo nagranie własnym głosem to też jest coś dość osobistego. Ja próbowałem i słuchanie siebie samego z zewnątrz jest dziwnym doświadczeniem, ale za to przekaz jest bardzo konkretny, to mój głos, moje sformułowania. Trudno mi powiedzieć że jest mniej skuteczny od karteczki.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja przez jakiś czas korzystałem z obu naraz, karteczka napisana wieczorem i nagranie na słuchawce. Brzmi może przesadnie ale chciałem sprawdzić czy to kumuluje efekt czy nie. Uczciwie mówiąc nie wiem czy skumulowało, ale sam akt przygotowania, pisanie a potem nagrywanie tej samej treści, powodował że naprawdę dokładnie myślałem o tym co chcę zaafirmować. Może w tym był sens.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co Adept opisuje, ten etap przygotowania, wydaje mi się bardzo ważny i rzadko się o nim mówi. Czy masz wrażenie że ta uwaga którą wkładasz w pisanie i nagrywanie jest może ważniejsza niż to co potem się dzieje przed snem? Bo jak słucham tej rozmowy to zaczynam myśleć, że praca z afirmacją zaczyna się wcześniej niż w łóżku.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Marzanka opisuje wydaje mi się kluczowe i jakoś wcześniej to umknęło w całej rozmowie. Ten moment pisania albo nagrywania, kiedy jesteś skupiony, wiesz co chcesz powiedzieć i mówisz to na głos albo zapisujesz, to jest właśnie ten moment pełnej intencji. Reszta, czyli leżenie z nagraniem, karteczka pod poduszką, to może być jakiś dodatek, ale czy nie jest tak że bez tego pierwszego momentu reszta nie działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Adept tak, i to jest chyba najbardziej niedopowiedziana rzecz w całej tej dyskusji. W psychologii mówi się o encoding, czyli o tym jak silnie coś zostaje zakodowane w pamięci. Im więcej kanałów zaangażowanych w momencie tworzenia, czyli ruch ręki przy pisaniu, słyszenie własnego głosu, świadoma uwaga na treści, tym silniejszy ślad. Efekt leżenia z nagraniem to tylko reaktywacja czegoś, co już musi być zakodowane.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Lurisk ale czy to nie oznacza że samo nagranie bez tego wcześniejszego momentu skupienia po prostu nie zadziała? Bo sporo osób tu mówiło o słuchaniu gotowych nagrań z internetu, nie własnych. Tam nie ma żadnego 'momentu intencji' po drodze.


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Zanetka81 to jest bardzo dobre rozróżnienie. Gotowe nagranie z internetu może pomóc w oswojeniu się z treścią afirmacji, nauczyć brzmienia, rytmu zdania. Ale to nie jest to samo co praca z własną intencją. Powiedziałabym że gotowe nagrania są raczej punktem wyjścia niż samą praktyką. Dobry start, ale nie zamiennik.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@romcia_91)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy to znaczy że przez te kilka tygodni kiedy słuchałam gotowych nagrań przed snem to w ogóle nic mi to nie dało? Trochę mi przykro to słyszeć, bo naprawdę się starałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Romcia_91 nie przejmuj sie tak, bo efekty pracy z afirmacjami rzadko kiedy sa zero-jedynkowe. Nawet jeśli gotowe nagranie nie działa tak samo jak własne, to sam nawyk wyciszania sie przed snem z pozytywna trescia ma wartość. Mnie wiele dało samo to że przestalam w glowie rozkladac co poszlo nie tak danego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie chciałam zapytać, bo trochę zgubiłam się w tej rozmowie. Rozumiem że pisanie własną ręką i nagrywanie własnym głosem jest ważniejsze niż gotowe pliki. Ale czy karteczka pod poduszką, o której był ten cały temat na początku, w ogóle jeszcze ma sens po tym co tu wszyscy piszą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Anielka71 z mojego punktu widzenia karteczka ma sens, ale nie jako magia sama w sobie. Bardziej jako fizyczne przypomnienie intencji, którą już wcześniej ustaliłaś. Jak ją piszesz wieczorem, to wracasz do tej intencji. Jak kładziesz pod poduszkę, to jest taki gest domknięcia. Ale jeśli ktoś liczy że sama karteczka zrobi za niego całą robotę, to się rozczaruje.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dziękuję za to wyjaśnienie, Paprotka, bo właśnie tak to rozumiałam, że karteczka to takie zamknięcie dnia. Ale mam pytanie, czy to musi być napisane w jakiś szczególny sposób, czy może to być cokolwiek co w danej chwili czuję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Kaplanka nie ma jednej obowiązkowej formy. Ważniejsze jest to, żebyś pisała to co rzeczywiście pasuje z tym jak się czujesz, a nie zdanie z gotowej listy które brzmi dobrze ale jest dla ciebie puste. Jedno własne zdanie napisane z przekonaniem zrobi więcej niż dziesięć przepisanych z bloga.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Dodam tutaj że w pracy energetycznej karteczka pisana ręką ma jeszcze jeden wymiar, bo odcisk energii dłoni zostaje na papierze. To dlatego listy pisane ręcznie były historycznie traktowane jako coś osobistego w sposób dosłowny, nie tylko sentym... no dobra to może za daleko. Ale sam akt pisania to inny kontakt z treścią niż klikanie w klawiaturę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Nikodem71 odcisk energii dłoni na papierze to teza którą trudno zweryfikować, ale to co mówisz o różnicy między pisaniem ręcznym a klawiaturą ma solidne oparcie w badaniach. Przy pisaniu ręcznym angażuje się więcej obszarów kory motorycznej i sensorycznej, co przekłada się na lepsze zapamiętywanie treści. Więc praktyczny efekt może być podobny, tylko uzasadnienie inne.


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Lurisk i to jest chyba sedno. Nie musimy się zgadzać co do mechanizmu, żeby zgodzić się co do praktyki. Pisanie ręką angażuje inaczej, niezależnie od tego czy nazwiemy to energią czy neuronauką. Wynik jest podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie bo mnie to zaczyna ciekawić, a chyba nikt tego nie powiedział wprost. Jak długo powinno się w ogóle pracować tą metodą żeby zobaczyć jakiś efekt? Czy to jest kwestia dni, tygodni? Bo rozumiem że to indywidualne, ale czy jest jakiś próg poniżej którego to po prostu za mało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Boruta to naprawdę jest indywidualne, ale z mojego doświadczenia i obserwacji innych mówię że kilka dni to zdecydowanie za mało żeby oceniać. Trzy, cztery tygodnie regularnej pracy dają pierwszy obraz. Nie efekt końcowy, ale pewne zmiany w tym jak reagujesz na własne myśli. Jeśli po miesiącu nic się nie zmienia nawet w tym, to warto sprawdzić czy treść afirmacji jest w ogóle trafna.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@romcia_91)
Połączone: 1 miesiąc temu

A co to znaczy że afirmacja jest 'trafna'? Jak to sprawdzić? Bo to już trzecia osoba która wspomina o dobieraniu treści i za każdym razem mnie to zatrzymuje, bo nie wiem jak to ocenić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Romcia_91 Marzanka trafnie to opisała. Ja to nazywam testem wewnętrznego oporu. Mówisz zdanie i obserwujesz co czujesz. Jak pojawia sie 'ale to nieprawda' albo cos w rodzaju ironicznego smiechu, to afirmacja jest zbyt odległa od twojego obecnego miejsca. Wtedy skracasz dystans.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Dla mnie sprawdzianem było to jak się czułam kiedy to mówiłam. Jeśli afirmacja brzmiała jak kłamstwo i coś we mnie się od niej odpychało, to wiedziałam że jest za duży skok. Nie że zła, tylko za daleko od tego gdzie teraz jestem. Zamieniałam wtedy na coś mniejszego, bliższego prawdy.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest ciekawe co piszecie, bo ja właśnie z tym miałam problem na początku. Wybrałam afirmacje które brzmiały bardzo pewnie i pozytywnie, bo takie widziałam na różnych stronach. I za każdym razem kiedy je powtarzałam coś mnie uwierało. Dopiero jak zaczęłam je przerabiać na własne słowa to przestały mi przeszkadzać. Czy to jest ta sama pułapka o której mówisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Leokadia76 dokładnie ta sama. I to jest coś co nieraz widzę w dyskusjach o afirmacjach, że ktoś bierze zdanie z gotowej listy i jest zdziwiony że nie działa. A ono po prostu nie jest jego zdaniem, nie niesie jego intencji. Twoje słowa, twój głos, twoje tempo, to są warunki które robią różnicę, szczególnie w tej granicy między czuwaniem a snem o której tu dużo mówiliście wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@romcia_91)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, ale wróćmy na chwilę do tego co mówiła Marzanka na początku tematu, bo mi to siedzi w głowie. Karteczka pod poduszką, słuchanie przed snem. Czy to nie jest trochę tak, że sama forma nie ma tu znaczenia, tylko to co robisz z głową zanim zaśniesz? Bo jak czytam całą tę rozmowę to mam wrażenie że wszyscy dochodzą do podobnego wniosku, tylko innymi słowami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Romcia_91 mniej więcej tak, ale forma jednak ma znaczenie, bo wpływa na to co dzieje się z głową. Nie jest neutralna. Pisanie ręką, słuchanie własnego głosu, czytanie na głos przed snem to nie są zamienne czynności. Każda angażuje inaczej i inaczej koduje materiał. Więc zgoda co do sedna, ale nie zgadzam się że 'forma nie ma znaczenia'.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Lurisk to jak w takim razie wytłumaczyć że niektórym działają gotowe nagrania z internetu? Bo przecież na różnych forach i w grupach jest sporo osób które mówią o efektach właśnie po słuchaniu cudzych nagrań. Czy to placebo, czy jednak coś tam się dzieje?


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Zanetka81 placebo to słowo które tu pada jakby dyskwalifikowało efekt, a nie powinno. Jeśli gotowe nagranie sprawia że ktoś zasypia spokojniej, budzi się mniej lękowo i zaczyna inaczej myśleć o sobie po kilku tygodniach, to jest to realny efekt. Pytanie o mechanizm jest osobne od pytania czy działa.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Dodam że stan tuż przed snem, ta hipnagogiczna granica, to jest moment kiedy umysł analityczny odpuszcza i treści wchodzą głębiej. Dlatego właśnie afirmacje o tej porze mają sens niezależnie od formy. Podświadomość nie robi różnicy między własnym głosem a cudzym, bo na tym etapie filtry krytyczne są już uśpione.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Nikodem71 z tym że podświadomość 'nie robi różnicy' bym polemizował. Badania nad przetwarzaniem głosu pokazują że mózg inaczej reaguje na własny głos nawet w stanach obniżonej czujności. To nie jest trywialna różnica. Natomiast masz rację co do samego okna czasowego, ten moment przed zaśnięciem rzeczywiście sprzyja obniżeniu oporu poznawczego.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Lurisk a jak rozumieć to 'inaczej reaguje'? Bo to może działać w dwie strony. Własny głos może być bardziej wiarygodny, ale może też uruchamiać większy opór jeśli mamy złe relacje z samym sobą. Słyszałam od kilku osób że słuchanie własnych nagrań sprawiało im dyskomfort właśnie dlatego że nie wierzyły własnym słowom.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi Paprotka to jest chyba ważna rzecz. Ja miałam dokładnie tak samo. Nagrałam siebie i jak włączyłam to nagranie wieczorem to zamiast uspokojenia miałam poczucie że kłamię sama sobie. Dopiero jak przepisałam te zdania i zmieniłam je na coś mniejszego, bliższego prawdzie, to głos przestał mnie uwierać. Więc forma i treść idą razem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

@Leokadia76 bardzo mi to pomogło, bo właśnie tak czuję kiedy próbuję pewnych zdań. Mam jeszcze jedno pytanie, czy pisząc tę karteczkę wieczorem trzeba być w jakimś szczególnym nastroju, spokojnym, czy można to robić nawet jak się jest zmęczoną albo zdenerwowaną?


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Kaplanka to dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Zmęczenie może wbrew pozorom sprzyjać, bo obniża mechanizmy obronne i afirmacja łatwiej trafia. Ale silne zdenerwowanie albo napięcie emocjonalne to już inna sytuacja. Wtedy najpierw warto kilka minut posiedzieć cicho, żeby nie wpisywać w kartkę nastroju który chcesz puścić, a nie wzmocnić.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Właśnie o to mi chodziło kiedy zaczęłam ten temat. Nie wiedziałam jak to nazwać, ale teraz po tej całej rozmowie rozumiem to lepiej. Ten dyskomfort przy słuchaniu siebie to jest sygnał że afirmacja jest nie ta, nie że technika jest zła. Sama przez to przechodziłam z karteczką pod poduszką. Rano czułam coś dziwnego, jakby to zdanie mnie oskarżało zamiast wspierać.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Marzanka, a jak w końcu to rozwiązałaś? Bo piszesz że czułaś że karteczka 'oskarża' i to bardzo rozumiem, ale co z tym zrobiłaś? Wyrzuciłaś ją, zmieniłaś treść, w ogóle porzuciłaś tę metodę?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tego co mówił Lurisk o różnicy między własnym głosem a cudzym, mam pytanie praktyczne. Czy nagranie własnego głosu i odtwarzanie go przed snem jest skuteczniejsze niż czytanie afirmacji na głos tuż przed zaśnięciem bez nagrywania? Bo jedno i drugie to własny głos, ale w innym momencie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Boruta myślę że to zależy od tego co chcesz w tym ćwiczyć. Czytanie na głos angażuje cię w danej chwili, jesteś aktywna, tworzysz treść i brzmienie jednocześnie. Odtwarzanie nagrania pozwala być bardziej bierną, co może być lepsze właśnie o tej granicy snu. Osobiście uważam że warto wypróbować jedno i drugie i zobaczyć co bardziej sprzyja zasypianiu bez oporu, bo to jest chyba najlepszy miernik dla tej konkretnej metody.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: