no to mam dla ciebie kilka słów, choć wiem ze pewnie nie to chcesz teraz słyszeć...
te „wróżki” i „czarodziejki” to po prostu oszustki. bierzą kasę, nie robią nic, a potem wymyślają ze trzeba doplacić bo urok był za słaby. klasyczny schemat wyłudzania pieniędzy. 3 tysiące złotych to naprawdę duża suma i przykro mi że wpadłaś w te sidła.
ale dobra, co teraz zrobić, to jest proste: idź na policję i zgłoś wszystko. masz dowody wpłat? screenshots smsów, emaili, potwierdzenia przelewów? zbierz to wszystko i leć z tym na komendę. groźby karalne to przestępstwo i te nocne telefony też. to że grozi ci że pójdzie do byłego to już w ogóle absurd ale i tak jest to forma szantażu.
serio, nie bój się policji w tym przypadku. ta kobieta łamie prawo i na dodatek prawdopodobnie robi tak z wieloma osobami. jak to zgłosisz, możesz jej naprawdę namieszać
Wiesz, te 3000 zł wydałaś po to żeby wpłynąć na kogoś, kto tego nie chciał. Żeby manipulować, tworzyć iluzję... bo chyba tak to trzeba nazwać wprost. Urok miał stworzyć wrażenie, że masz coś czego ta osoba potrzebuje, coś czego tak naprawdę nie masz albo przynajmniej ta osoba tego w tobie nie widzi. I właśnie dlatego to słabo działa, bo jeśli ktoś nie jest gotowy uwierzyć w tę iluzję, to żaden rytuał tego nie zmieni.
Powiem ci szczerze ze swojej perspektywy: ja bym tej Irminie podziękował. Bo twoja próba manipulacji kosztowała cię „tylko„ 3000 zł, a nie dużo więcej, i mam tu na myśli nie tyle pieniądze co konsekwencje dla twojego życia. Bo gdyby ten urok zadziałał, to problemy dopiero by się zaczęły.
Twoje egoistyczne pragnienie przysłoniło ci zdrowy rozsądek i sięgnęłaś po czarną magię, żeby zmusić kogoś do uczucia. Zastanów się nad tym poważnie... naprawdę chcesz być osobą, która potrzebuje oszustwa żeby ktoś ją pokochał? Czy wolisz być kimś na tyle wartościowym, że ta druga osoba sama chce być przy tobie? To jest diametralna różnica i myślę że gdzieś w środku dobrze wiesz, ktora z tych kobiet chciałabyś być.
Pytam tylko, czy grozi że wstawi twoje dane do internetu? Bo u mnie sytuacja wygląda podobnie, mam problem z Itonem który wygraża w podobny sposob... i co ciekawe ten czlowiek jest jeszcze starszy, a zachowuje sie jak nie przymierzając małe dziecko. Grozi że wywiesi moje dane i zdjęcia na różnych forach.
Widzę że ktoś tutaj atakuje innych użytkowników... i to w dość charakterystyczny sposób. Ciekawa rzecz, bo ten ktoś pisze z tego samego IP co jedno z poprzednich kont które tu działało. Taki zbieg okoliczności raczej nie istnieje w naturze. Mnie okradłeś, a teraz siejesz ferment i oczerniasz ludzi na forum, naprawdę myślisz że to ujdzie na sucho? Mozna zakładać kolejne konta, ale adres IP nie zmienia się tak łatwo. Zaraz zgłaszam sprawę do administracji, niech sami sprawdzą powiązania między nickami. Samoreklama metodą oczerniania innych to żadna reklama, to po prostu oszustwo.
już serio, idź na policję, bo szantaż to jest przestępstwo i oni mają obowiązek się tym zająć. nie bagatelizuj tego
Rzadko piszę tutaj cokolwiek, bo szczerze... poziom niektórych dyskusji mnie przytłacza. Ale akurat z litości dla tej Pani Oszukanej śledzę jej kolejne wpisy i po prostu nie mogę wyjść z podziwu, jak bardzo człowiek może się zagubić. Każdą swoją porażkę zrzuca na kogoś innego, kolejne osoby rzucają uroki, kolejne są winne...
A tymczasem fakty są takie, że ta pani dała się nabrać najpierw jednej wróżce, potem drugiej. Irmina May to tylko kolejny rozdział tej samej historii.
Przykre to bardzo. Mam nadzieję, że w końcu znajdzie jakąś swoją prawdziwą drogę, bo tak gonić od jednej szarlatanki do drugiej to naprawde żadne życie.
Dokładnie tak, zgadzam się w stu procentach. Miłość to nie jest coś, co można sobie przyswoić z podręcznika albo kupić na jakimś weekendowym kursie u „maga” czy wróżki. To po prostu życie, konkretne doświadczenie, które się albo przeżywa, albo nie.
Można zdobyć tysiąc certyfikatów, mieć ścianę zawieszoną dyplomami, przeczytać tony ksiązek i wysłuchać niezliczonych wykładów, a i tak nie mieć zielonego pojęcia czym ta miłość właściwie jest. Bo tego nie da sie przyswoić intelektualnie. Tego można tylko i wyłacznie doświadczyć.
I tu jest sedno sprawy, żeby w ogóle mieć szansę na takie doświadczenie, trzeba tego naprawdę chcieć. Człowiek który woli zamknąć się w świecie teorii i mądrze brzmiących wywodów, tak naprawdę sam sobie zamyka drzwi. Zamiast miłości wybiera intelektualne ograniczenie i robi z tego system.
Znowu coś takiego i znowu wszyscy udają, że nie widzą...
Nie pozwolimy zakopać takich wątków pod dywanem.
no ale poważnie... mam wrażenie że wiele z was robi ciągłe błędy i potem się dziwi że nic z tego nie wychodzi.
Po pierwsze, Irmina May to ta sama osoba co Carmilla, Apolonia Verano i pewnie kilka innych nicków. Warto to wiedziec.
Po drugie, rozumiem że oszustów na tym rynku jest sporo, ale bieganie po tygodniu czy miesiącu od jednej wróżki do drugiej bo „tamta nie działa„ to naprawdę słaby pomysł. Magia nie działa jak tabletka od bólu głowy, która ma wejść w 20 minut. Żeby coś się naprawdę ruszyło, muszą zajść zmiany we wszechświecie, czasem całe łańcuchy zdarzeń, np. ktoś musi skręcić w inną uliczkę, spóźnić się na autobus, przez przypadek kogoś spotkać, zamienić słowo, przypomnieć sobie coś ważnego. To nie jest jedna chwila, to cały ciąg małych rzeczy.
I na taki ciąg nie wystarczy miesiąc, a tym bardziej tydzień. Realnie trzeba liczyć minimum 3 miesiące, a często znacznie dłużej. Znam panią, której rytuał przyniósł efekt po półtora roku. Półtora roku, nie dwóch tygodniach.
I teraz to bieganie od jednej osoby do drugiej działa jak... wyobraźcie sobie że lekarz zaleca wam antybiotyk z opóźnionym działaniem. On już sobie pracuje, efektów jeszcze nie widać ale coś się zaczyna. I wtedy idźcie do drugiego lekarza, który przepisuje inny lek niszczący to co pierwsze działanie zdążyło już zbudować.
To jest dokładnie to co robicie. Same się załatwiacie, szczerze mówiąc.
Napisz tutaj jak sprawy stoją, czy już to zgłosiłaś gdzieś oficjalnie?
sprawa trafiła już do sądu, prokuratura skierowała akt oskarżenia po przesłuchaniu na policji
W lutym ma być rozprawa przeciwko tej kobiecie, no to trzymajcie kciuki żeby w końcu dostała to co zasłużone
ojej no to naprawdę strasznie przepłaciłaś i jeszcze do tego żadnych efektów i ten szantaż... przykra sytuacja 🙁 ja też kiedyś szukałam kogoś do rytuału miłosnego i trafiłam na jedną osobę, u ktorej zamawiałam spętanie, i efekty przyszły całkiem szybko. zaręczyny już za mną, zmówiny też, niedługo ślub 🙂
sprawa już dawno trafia na policję, więc nie wiem co tu jeszcze omawiać
Niemało was tu się zebrało z podobną historią.
