Słyszę to wszystko i myślę sobie, że bardzo dużo zależy od tego, ile ktoś ma doświadczenia z kartami. Bo jak zaczynałam, to każda Wieża mnie przerażała, dosłownie. Dopiero z czasem przestałam ją traktować jak katastrofę. Czy to jest coś, co samo przychodzi z praktyką, czy trzeba to jakoś celowo przepracować?
Wracajac jednak do handlu, bo trochę zeszlismy na ogolne tematy. czy ktos miał sytuacje, ze rozklad wyraznie pokazal dobry czas na wejscie w handel, a potem to sie faktycznie potwierdzilo? Chetnie bym uslyszala konkretny przyklad, nie tylko teorie.
Eh, to jest ciekawe, ze Rycerz Pentakli pojawia sie tak czesto przy pytaniach o handel. Ja tez go dostawałam kilka razy i zawsze w kontekscie dzialania metodycznego, krok po kroku. Czy ktos mial go odwroconego w takim rozkladzie i jak to czytal? Bo dla mnie odwrocony Rycerz Pentakli to albo stagnacja, albo dzialanie chaotyczne ale nigdy nie bylam pewna, ktore.
Odwrócony Rycerz Pentakli przy handlu to dla mnie najczęściej ktoś, kto zaczyna za dużo naraz albo odpuszcza za wcześnie. Nie tyle chaotyczny, co niecierpliwy. Jak ktoś pyta o wejście w handel i dostaje go odwróconego w pozycji działania, to ja bym zapytała, czy ma tendencję do szybkich startów i szybkich rezygnacji.
Ja mam pytanie troche z boku ale powazne. Czy jezeli ktos dopiero zaczyna z kartami i chce robic rozklady o handlu, to czy powinien wpierw robic rozkłady o innych rzeczach zeby sie naiczyc? Czy mozna od razu pytac o biznes?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, bo jestem sceptyczna, ale naprawdę ciekawa: czy ktoś tutaj traktuje karty jako jeden z wielu czynników przy decyzji biznesowej, czy są osoby, które podejmują decyzje głównie na ich podstawie? Bo te dwa podejścia to dla mnie zupełnie różne rzeczy.
To brzmi bardzo rozsądnie ale czy to nie jest tak że podświadomie wybieramy interpretację, ktora nam pasuje? Mam takie wrażenie, że przy kartach łatwo wpaść w coś w rodzaju myślenia życzeniowego, szczególnie jak się bardzo chce żeby biznes wyszedł.
A czy ktoś wogóle robi rozkłady na etap planowania handlu, a nie dopiero jak już decyzja jest prawie podjęta? Mam wrażenie, że większość pyta karty kiedy już jest bardzo blisko decyzji, a nie na samym początku kiedy jeszcze wszystko jest otwarte.
Ale czy przy handlu to nie jest tak, że pytanie nigdy nie jest do końca proste? Bo handel to nie jest jedno zdarzenie, tylko proces. I zastanawiam się, czy karty w ogóle dobrze działają przy pytaniach, które są rozłożone w czasie, a nie dotyczą konkretnej decyzji 'tak/nie'.
Eh, sama sie nad tym zastanawialam, bo jak zaczyna sie rozklad z pytaniem zbyt ogolnym, to potem i tak szuka się w kartach potwierdzenia czegos, co sie juz czuje. A przy biznesie to jest szczegolnie ryzykowne, bo emocje sa duze. Czy ktos ma jakis sposob na sprawdzenie, czy pytanie jest wystarczajaco konkretne zanim zacznie rozklad? 🙂
Ja to sprawdzam tak: jeśli nie potrafię powiedzieć, jak wyglądałaby dobra odpowiedź na moje pytanie, to pytanie jest za szerokie. Przy handlu dobrze jest pytać np. 'co powinienem teraz priorytetyzować w sprzedaży' albo 'co blokuje mój pierwszy kontakt z klientem'. Wtedy wiesz, czego szukasz w kartach.
Miałam dokładnie taki dylemat kiedyś i zrobiłam właśnie dwa osobne trzypozycyjne rozkłady. Ciekawe było to, że w jednym wyszedł mi Wędrowiec jako karta centralna, a w drugim Cesarzowa. Dla mnie to był wyraźny sygnał, który kierunek jest bardziej 'mój', niezależnie od logistyki. Czy ktoś jeszcze porównuje klimat emocjonalny dwóch rozkładów w ten sposób?
Wracając do tego, co mówiła Balbinka_83 o Rycerzu Pentakli odwróconym - czy ktoś dostał odwróconego Rycerza w pozycji przeszkody albo w tym co trzeba przepracować? Bo w działaniu to jedno, ale jak jest po drugiej stronie rozkładu, to może chyba znaczyć coś troche innego?
