Zastanawiam sie od jakiegos czasu, czy ktos probowal robic rozklady stricte pod katem handlu czy dzialalnosci sprzedazowej. Nie chodzi mi o ogolne pytanie 'jak mi sie powiedzie', tylko o konkretne karty zwiazane z przeplywem pieniedzy, relacjami z klientami, dobrym momentem na start. Sama mam notatki z kilku rozkładow, ktore robilam przed otwarciem malego sklepu internetowego, i ciekawe rzeczy wychodzily. Podzielicie sie doswiadczeniami?
O, temat bliski mojemu sercu. Robiłam rozkład keltskim krzyżem przed tym jak zaczęłam sprzedawać ręcznie robioną biżuterię. Wyszły mi Pentakle prawie wszędzie, co czytałam jako dobry znak dla strony materialnej. Ale w pozycji przeszkody stanął Wieża i nie bardzo wiedziałam, jak to interpretować w kontekście biznesu. Czy to jakaś nagła zmiana planów? Upadek struktury, którą buduję? Nigdy nie byłam do konca pewna.
To bardzo dobre pytanie, bo często ludzie wkładają pytanie biznesowe w standardowy rozkład i potem dziw, że coś nie gra. Ja wolę w takich przypadkach albo zmodyfikować znaczenie pozycji przed rozkładem, albo użyć prostszego układu, ale z bardzo precyzyjnie zdefiniowanymi pozycjami. Na przykład: przeszłe działania wpływające na sytuację, obecny potencjał, co blokuje, co wspiera, realny wynik. Pięć kart, ale każda ma swoje konkretne zadanie. Myślicie, że to sensowniejsze niż pakowanie tego w pełny keltski krzyż?
Kwestia nie jest prosta. Keltski krzyż przy pytaniach o biznes działa ale pod warunkiem że pytający naprawdę wie, czego pyta. Widze częsty błąd polegający na tym, że ktoś pyta ogólnie 'czy mi się uda w handlu' zamiast skupić się na konkretnym aspekcie. To dwie bardzo różne intencje i karty odpowiadaja na te, którą faktycznie niesiesz w środku, a nie na tę, którą chciałeś zadać. Balbinka_83, napisałaś o notatkach - co konkretnie pytałaś i jak definiowałaś pozycje?
A czy karty w ogóle mogą coś pokazać w kwestii biznesu, skoro tarot to podobno lustro wewnętrzne, a nie przepowiednia? Bo często słyszę, że karty pokazują stan psychiczny pytającego, a nie obiektywną rzeczywistość. Jeśli tak, to rozkład o handlu to bardziej diagnoza Twojego stosunku do pieniędzy niż prognoza sprzedaży, nie?
Dokładnie tak jak Elwirka mówi. U mnie karta Hermit wyszła w pozycji 'co mnie blokuje' przy pytaniu o sprzedaż i na początku byłam skonsternowana. A potem zrozumiałam, że dosłownie chowałam swój sklep - nie robiłam reklamy, bałam się oceny, siedziałam cicho. Karta pokazała dokładnie to. Więc to było jednocześnie lustro wewnętrzne i bardzo konkretna wskazówka co zmienić.
Czytam tę rozmowę z uwagą bo właśnie myślę o tym, żeby zacząć sprzedawać rękodzielo na jednej z platform. Chcialabym spróbować rozkładu, ale nie wiem od czego zacząć. Czy lepiej pytac ogólnie o to, czy wogóle powinnam to robić, czy od razu o konkretne dzialania? I czy jest jakiś rozkład szczególnie polecany dla kogoś, kto dopiero planuje, a jeszcze nic nie zaczął?
Mam talię Rider-Waite od jakiegoś czasu, robiłam kilka prostych rozkładów dla siebie w sprawach osobistych, ale nigdy w sprawie finansowej. Trochę mnie to onieśmiela, bo czuję, że pieniądze to poważniejsza sprawa i boję się, że źle odczytam.
Rider-Waite to świetna talia do pytań o handel właśnie dlatego, że cały garnitur Pentakli jest tam bardzo obrazowy i dosłowny. Te karty naprawdę opowiadają o pracy, budowaniu, zasobach. Dwójka Pentakli z żonglerem to piękny obraz zarządzania kilkoma strumieniami finansowymi jednocześnie, a Czwórka Pentakli to klasyczny sygnał, że ktoś kurczowo trzyma zasoby zamiast inwestować w rozwój. Rider-Waite do takich pytań jest naprawdę czytelny.
Chciałbym wrócić do kwestii, którą poruszył Mistyk bo ona jest kluczowa. Tarot nie jest wyrocznią podającą daty i liczby. Ale to nie znaczy, że jest tylko lustrem psychiki. Moim zdaniem to coś pomiędzy, czyli rodzaj mapy możliwości opartej na aktualnym stanie energii sytuacji. Przy pytaniu o handel pokazuje układ sił: co sprzyja, co hamuje, w jakim kierunku zmierza dynamika. i to jest użyteczne. Ale wymaga od czytającego żeby umiał odczytać mapę, a nie szukał gwarantowanej trasy.
Czytam tę dyskusję i mam jedno szczere pytanie, bo sama podchodzę do tego sceptycznie. Skąd wiadomo, że interpretacja karty w rozkładzie biznesowym nie jest po prostu dopasowywaniem post factum? Tzn. wynik jest tak ogólny, że zawsze można powiedzieć 'no to pasuje'. Jak odróżnić realną wskazówkę od efektu, który sami tworzymy przez własne oczekiwania?
Także, dodam cos od siebie, bo zajmuje sie glownie numerologia, ale karty tez używam wspomagajaco. Przy pytaniach o handel lubie laczyc obie metody. Data planowanego startu daje mi liczbę wibracyjna, a karty daja kontekst energetyczny. Kiedys ktos z mojego otoczenia otwieral dzialalnosc w dacie z silna dziewiatka, a w kartach wychodzily ciagle konczenia i zamkniecia. Radzilem przesunac start o kilka tygodni. Nie wiem, czy posluchal, ale ciekaw jestem, czy ktos tu laczy te systemy. 😉
Słuchajcie, mam jeszcze jedno pytanie, bo ten wątek o sprzecznych sygnałach mnie zatrzymał. Jeśli tarot i numerologia dają sprzeczne odpowiedzi, to co to mówi o wiarygodności obu tych metod? Czy to nie jest właśnie ten moment, gdzie można powiedzieć, że żadna z nich niczego nie pokazuje naprawdę?
Wlasnie o tym mowie od dawna, ze Wieza przy pytaniach o handel to nie koniecznie katastrofa. To znaczy, ze cos w tym modelu biznesowym wymaga rozbicia zanim cokolwiek nowego powstanie. Widzialam to u kilku osob i zawsze potem okazywalo sie, ze musialy zmienic podejscie, nie rezygnowac.
Właśnie przez takie rzeczy się boję samodzielnie interpretować. Czy jest jakaś zasada, od której zacząć, żeby nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków z jednej karty?
Przy pytaniach o handel jest jeszcze jedna rzecz, o której nikt tu nie mówił. Pytający musi być w stanie przyjąć odpowiedź, której się nie spodziewa. Widziałam wiele rozkładów, gdzie ktoś chciał potwierdzenia dla decyzji już podjętej i nieświadomie wpływał na to, jak czytał karty. To nie jest wina systemu, tylko intencji. 😀
Zastanawiam się, czy astrologia nie dałaby tutaj lepszego zaplecza do takich pytań o handel. Tranzyt Jowisza przez dom drugi albo dziesiąty to jest coś, co można zestawic z rozkładem kart i zobaczyć, czy oba obrazy grają razem. Ktoś z Was łączy astrologię z tarotem przy pytaniach biznesowych?
A czy ktoś miał sytuację, że rozkład był wyraźnie pozytywny, a biznes i tak nie wypalił? Bo ciekawi mnie, jak wtedy to tłumaczyć, żeby nie było to tylko wymówka post factum.
Ale jak sie uczyc tej precyzji w pytaniach? Bo ja zawsze mam takie pytania które są troche za szerike i potem nie wiem czy dobrze odczytalm. Czy jest jakaś metoda żeby to trenowac przed siadaniem do kart?
Eh, ja robie tak, ze zapisuje pytanie na kartce i czytam je na glos. jak brzmi niezrecznie albo za ogolnie, to slysze to inaczej niz kiedy tylko mysle. To proste ale naprawde dziala. Próbowalas kiedys formulowac pytanie pisemnie przed rozkladem?
A czy ktoś wogóle robił rozkład na wspólników? Jestem ciekawa, jak to wyglądało w praktyce, bo mam teraz do czynienia z dokładnie taką sytuacją i nie wiem, od której strony to ugryźć.
Wracajac do pytania o precyzje bo mam wrazenie, ze to jest naprawde sedno calego tematu. Przez długi czas myslalem, ze problem jest w kartach albo w rozkladzie, a okazalo sie, ze problem byl w pytaniu. Przestawilem sie na pytania procesowe czyli zamiast 'czy wyjdzie' pytam 'co musze zrobic na tym etapie', i rozklady staly sie od razu o wiele bardziej uzyteczne.
Przepraszam, że wtrącę, ale chciałam zapytać o Asa Pentakli, bo widzę, że w różnych miejscach jest opisywany jako 'szansa materialna', ale jak go odczytywać kiedy pojawia się np. w pozycji przyszłości? Czy to znaczy, że szansa po prostu przyjdzie sama, czy że trzeba czegoś szukać? 😛
A ja mam pytanie może naiwne ale skad wiadomo ktorą talie uzywac do pytań o handel? Bo widziałam ze rozne talie maja rozne symbole i sie zastanawiam czy tradycyjny Rider-Waite jest dobry czy moze coś inego lepiej pasuje do tematu pieniedzy?
Mam takie wrazenie że przy pytaniach o handel karty bardziej pokazują stan wewnętrzny pytającego niż zewnętrzne okolicznosci rynkowe. Czy to nie jest troche ograniczenie, jeśli ktoś jest wewnętrznie gotowy ale rynek po prostu nie sprzyja? Karty tego nie pokażą, prawda?
No wlaśnie, bo to jest pytanie, które mnie tu przyciągnęło. Rezygnacja z czegoś przez Wieżę wydaje mi się błędem, ale z drugiej strony - jeśli karty pokazuja, że wewnętrznie ktoś nie jest gotowy, to może to jest informacja warta uwagi? Nie wiem gdzie postawić tę granicę między 'sygnałem' a 'straszakiem'.
Wieża w rozkładzie biznesowym to nie jest wyrok. Najczęściej pokazuje, że coś wymaga przebudowania zanim wejdziesz w nowe. Ale to czy i jak zareagujesz na ten sygnał, to już twoja decyzja. Karty nie prowadzą firmy.
