Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co powinna zrobić wróżka?


Wpisy: 0
Rozpoczynający temat
(@aga-253)
Połączone: 17 lat temu

Postraszyliśmy się uzależnieniami i karą boską, podyskutowaliśmy o Magii, a teraz coś z zupełnie innej beczki:-) Co powinna wg. Was zrobić wróżka w sytuacji gdy: Przychodzi młoda dziewczyna, tuż przed oficjalnymi zaręczynami. Prosi o położenie kart na przyszły związek. Wróżka widzi, że nowy związek oparty jest w dużej mierze na kalkulacji, miłość jest tylko po stronie partnera, dziewczyna jest interesowna. Przyszłość nie jawi się w jasnych barwach. 1. Czy powinna powiedzieć wprost co widzi 2. Czy raczej udzielić wymijającej odpowiedzi 3. Czy powinna dopytać w miarę delikatnie by potwierdzić swoją interpretację i jak postąpić, gdy dziewczyna zacznie się peszyć i plątać 4. A może w ogóle odmówić wróżby, w grę wchodzi poważna życiowa decyzja, czy można brać na siebie taką odpowiedzialność? Jak sądzicie?


Odpowiedz
34 odpowiedzi
Wpisy: 0
(@wolnaenergia508)
Połączone: 18 lat temu

Wróżka powinna powiedzieć prawdę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aga-253)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@wolnaenergia508 Ale jaka jest prawda?

1. Że dziewczyna nie powinna wychodzić za mąż?

2. Że powinna popracować nad sobą, by w przyszłości umieć darzyć męża prawdziwym uczuciem?

3. Że powinna tak wykorzystać korzyści materialne, jakie da jej małżeństwo, by mąż nigdy nie odkrył, że tak naprawdę żona go nie kocha?

A może jeszcze coś innego?


Odpowiedz
(@magda-26)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 9

@aga-253 A czy wrozki widza naprawde swiat realny?
Nie to ze watpie, ale cwiczac wrozby netowe, to raczej przestalem zamawiac wrozby, po pierwsze to kosztuje, po drugie nic mi nie dalo, a odpowiedzi byly raczej mocno rozbiezne.


Odpowiedz
(@aga-253)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@magda-26 Wiesz co, ja osobiście nie zaufałabym wróżbom netowym czy przez Allegro. To dla mnie bardziej zabawa. Oczywiście wróżka może mieć stronę internetową, może nawet poprzez nią udzielać porad, ale moim zdaniem raczej już tym klientom z którymi spotkała się choć raz w realu (nie w Biedronce):-) Czy wróżki widzą świat realny Trudno mi powiedzieć, Karty czasami mówią o motywacjach, o tym co kim kieruje, a czasem pokazują jakąś sytuację bardzo dosłownie. Ale tutaj wypada dopytać klienta, dlatego m. in. nie bardzo wierzę trafność takich wróżb przez net. Nie zawsze też wróżka stawiająca karty twarzą w twarz jest w stanie trafnie zinterpretować rozkład. Dobrze jeśli pytanie jest precyzyjne i konkretne, a klient nie zawsze potrafi tak je sformułować. Tak ja to widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@ola-952)
Połączone: 18 lat temu

Zaraz zaraz...

Ludzie nie są czarni albo biali. Nie ma związków, w których chodzi tylko i wyłącznie o kasę. A jeśli nawet taka patologia się zdarza, to nikt się tym żadnej wróżce nie będzie chwalił.

Żadne małżeństwo nie żyje tylko i wyłącznie miłością. Poczucie bezpieczeństwa materialnego jest w związku ważne dla obu stron.

Popatrz na to tak: ona kiedyś kochała do szaleństwa kogoś innego, ale ten ktoś nie rokował żadnej przyszłości: pił, ćpał, bił, i wydawał każdy grosz na panienki. A mimo to ona go kochała. Trafił się inny człowiek, który zaoferował jej życie w dostatku: dla niej i ich przyszłych dzieci. Ona go lubiła ale nie kochała.

I teraz wyobraźmy sobie sytuację 15 lat później:

wariant A: wychodzi za lekkoducha, ma z nim dzieci, taplają się w nędzy, szarość życia stłumiła gorące uczucie. Wychowuje dzieci w patologii.

Wariant B: wychodzi za poważnego, ma z nim dzieci, budują wspólnie przyszłość, ona zaczyna doceniać go jako męża i dzieci. Wychowuje dzieci w normalnej rodzinie.

Wszystko zależy od priorytetów: jedna bardziej kocha męża, druga swoje jeszcze nienarodzone dzieci. I co? Oceniać je?

Wróżka nie ma prawa oceniać klienta.


Odpowiedz
28 Odpowiedzi
(@aga-253)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@ola-952 Oczywiście, zgadzam się w stu procentach. Właściwie nikogo nie możemy tak ad hoc oceniać, bo nie jesteśmy na jego miejscu. Ale co powinna zrobić wróżka Twoim zdaniem? 🙂 W tym moim przypadku chodzi o młodą bardzo ambitną dziewczynę, której małżeństwo z lubianym, ale nie kochanym człowiekiem mogło pomóc w realizacji życiowych celów. Tymczasem karty pokazały sytuację, która, załóżmy może nastąpić, gdy te cele już osiągnie, albo przewartościuje.


Odpowiedz
(@ola-952)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@aga-253 I co jej powiedzieć: zakochaj się w nim? Przecież to bez sensu. W ogóle nie rozumiem o co chodzi: do wróżki chodza ludzie z problemami. Gdzie tu jej problem? Bo może problem tworzy wróżka?


Odpowiedz
(@kojaca-duch)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 9

@ola-952 Mam już swoje lata i korzystałam z usług niejednej wróżki. Byłam na spotkaniach osobistych i nie raz wróżyłam sobie przez mail. Teraz wybieram tylko wróżki, które wróżą mailem.

Mam swoje sprawdzone i są to właśnie osoby oferujące swoje usługi na Allegro /ale nie należą do najtańszych/. Teraz tylko korzystam z wróżby przez mail i jestem zadowolona.

Jedna z moich wróżek wskazała mi moje błędy, ale zrobiła to tak delikatnie, że nie poczułam się urażona. Uważam, że wróżka powinna mówić to, co pokazują karty, ale musi umieć to odpowiednio przekazać. Nie jej sprawą jest rozważanie co jest dobre a co złe, ona ma mówić co widzi a nie ubarwiać. Dzięki temu, że powiedziała mi prawdę, mogłam coś zmienić i za to jestem jej wdzięczna.


Odpowiedz
(@aga-253)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@kojaca-duch Ja przyznam szczerze, że osobiście nie wierzę w zdeterminowanie przyszłości przez tylko jedną ścieżkę. Mam wrażenie, że na nasze życie wpływa bardzo wiele zmiennych, wróżba może pokazać jedną z nich, najbardziej prawdopodobną w określonej sytuacji. Lub sama być taką zmienną, wpływajacą na zmianę losu. Dlatego ja na przykład nie odważyłabym się wróżyć drugiej osobie. Natomiast przyznaję się, że kładłam karty sobie samej, ale zawsze pod kątem wskazania mi różnych innych możliwości do tej, jaka w kryzysowej sytuacji przchodziła mi do głowy. Aha, i to nie ja jestem dziewczyną z mego przykładu, ani też wróżką.:-) Sytuację znam z trzeciej ręki, a w życiu wyglądało to tak, że wróżka odmówiła prognozy. Nurtuje mnie, czy słusznie.


Odpowiedz
(@lesnaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@aga-253 ola_952, w/w wariant, skojarzył mi się z powieścią Noce i dnie. Najpierw rozsądek, później sympatia: „ja go nawet lubię”, w jesieni życia zdała sobie sprawę, że naprawdę go kochała.

Nie ma przepisu na udany związek, ale może... Może zawsze, we wszystkim trzeba być rozsądnym, a nie kierować się czpiotliwym zauroczeniem i na tej bazie np. brać ślub.

A co do pytania postawionego przez aga_253 nie wiem jak powinna postąpić wróżka, ale wiem jak ja, jako że jestem wróżką, bym postąpiła. Dopytałabym delikatnie, by potwierdzić swoją interpretację. Bez potwierdzenia ze strony klientki, odpowiedzialność nie pozwoliłaby mi mówić bezsprzecznie, że jest tak na i koniec. Nawet gdyby dziewczyna lekko się speszyła, myślę, że wychwyciłabym to i prawdopodobnie upewniłoby mnie to w tym, co widzę w kartach. Starałabym się to przekazać delikatnie, dając bodziec do działania.

Stawiam karty zawodowo od 30 lat. Myślę, że na równi z empatią i wiedzą karcianą wróżki, ważna jest umiejętność doboru słów- po prostu poprawnego i zrozumiałego mówienia po polsku. Niestety nowa fala wróżbitów, wcześniej nieznanych bo dopiero na fali telewizji robiących furrorę, obstawia się atrybutami wróżbiarskimi, usługami od a do z, a zapomina o poprawnej polszczyźnie i mówieniu ze zrozumieniem. A gdy ktoś im wytknie błędy językowe, regionalizmy odbijają piłeczkę, że to nie ważne. Weług mnie to ważne jak się mówi do klienta Brzmienie głosu, poprawna mowa, odpowiednie słowa to, śmiem twierdzić, 50 % wartościowej wróżby. Nie wyobrażam sobie przekazywania takich informacji jak w tym temacie, prostym językiem. Ktoś powie... no dobrze, a co zrobisz, gdy przyjdzie do ciebie prosta „kobita”? Faktycznie, wtedy to wyzwanie mówić prostym językiem. Z tym, że w tę stronę jest to do przejścia, gorzej gdy do prostej wróżki przyjdzie inteligent, wtedy nie ma możliwości dogadania się ze zrozumieniem.

Z doświadczenia jednak widzę, że ludzie wybierają wróżki dopasowując do swego poziomu intelektualnego. Nie wiem czy to kwestia intuicji klienta, czy czegoś innego.


Odpowiedz
(@aga-253)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@lesnaenergia A to bardzo ciekawe spostrzeżenie.
Ja uważam, że, ktoś, kto jest prosty, nie musi być prostakiem. Znam wielu ludzi nie mających wykształcenia, nie posługujących się wyrafinowanym językiem, ale mądrych mądrością życiową i umiejących się nią podzielić. Bez „wymądrzania się”. Jedna taka moja znajoma ma blisko 80 lat, jest najmilszą i najsympatyczniejszą osobą jaką w życiu spotkałam. Każde spotkanie z nią to dla mnie zastrzyk pozytywnej energii. Choć nie podyskutuję z nią o dramatach Strindberga.:-) Jeżeli jednak ktoś, kto chce zawodowo doradzać innym, jako wróżbita, nauczyciel itp., to ma moim zdaniem obowiązek używać polszczyzny literackiej, poprawnej gramatycznie, a jeżeli pisze, również ortograficznie. Nie musi stosować finezyjnych figur retorycznych, ale robienie rażących błędów i bagatelizowanie tego, to wg. mnie niechlujstwo i brak szacunku. Zresztą taka osoba, żeby zdobyć niezbędną wiedzę, musi dużo czytać, rozwijać się duchowo i intelektualnie. Nie jest możliwe, by to nie szło w parze ze znajomością reguł poprawnego posługiwania się językiem polskim.


Odpowiedz
(@anna-27)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 23

@aga-253 A może wróżka powinna przedstawić owej osobie możliwości losowe, powiedzieć o plusach ale też możliwych potknięciach na tych drogach i... pozostawić wybór Klientce? Wtedy nie są złamane zasady zawodu a wybory pozostawia się wolnej woli osoby pytającej. I, przy okazji, każdy taki wybór jest zawsze pierwszym krokiem do rozwoju dla człowieka.


Odpowiedz
(@aga-992)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@anna-27 Jasne, i bla bla bla przez ponad godzinę. Jak dają dobrą kawę, da się znieść.

🙂


Odpowiedz
(@ola-952)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@lesnaenergia Trafiony, zatopiony:)

Zaraz zaraz, która dwudziestoparoletnia dziewczyna w to uwierzy?:)

Ale jaki bodziec? Ja nie widzę tu problemu klientki, widzę problem wróżki, która ocenia klientkę. Klientka ma prawo wyjść za mąż z miłości do pieniędzy, to nie jest nielegalne:P

MOżna porozmawiać z klientką o tym, czy aby na pewno chce męża którego nie kocha, ale skoro już się zdecydowała, to znaczy że chce.

Dziewczyny, robicie tu dziwne aluzje. Nie zawsze nasz punkt widzenia jest słuszny. Skoro to robi, ma swoje powody. Nie, żebym namawiała młode dziewczyny do wydawania się za chate i blachę przed chatą. Ale jeśli ktoś nie kocha męża a za niego wychodzi, i nie zadaje konkretnego pytania. W tym temacie nie ma pytania klientki, więc nie ja nie wiem o co chodzi.


Odpowiedz
(@aga-992)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@ola-952 Właśnie, to jest pozorny dylemat. W kartach jeśli widzisz, to mówisz co widzisz bo od tego jesteś. Jak lekarz widzi słabe wątrobowe, to nie opowiada pacjentowi bzdur o nadmiarze w diecie mleka. I lekkich słów nie używa. Inaczej nie jesteś żadna tam wróżka w Warszawki czy tam z innego Wrocka, a tylko zwykła ściemniara i podlizywara się pannom za kaskę. Są dwa rodzaje wróżek, opisane wyżej poprawiaczki humorków oraz wróżki, czytaczki kart, które się prawdy nie boją.

I proszę tu starej wiedźmie od trolli nie wymyślać przed popatrzeniem samej w lustro!


Odpowiedz
(@nocna-sciezka52)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 38

@aga-992 Popieram ola_952 i aga_992!Coś za bardzo staracie sie wcielic w rolę księdza!To sprawa klientki,co chce zrobic,czy wyjsc za mąż z miłosci,czy rozsądku!Co wy takie etyczne i moralizatorskie?Wolno,nie wolno...powinna,nie powinna...Wrózka ma karty rozłożyc,odpowiedziec na pytanie i tyle!Ocenic to sobie może..obejrzany film lub przeczytaną książkę! Co za pycha przemawia przez niektorych,co za arogancja!Pytania trafiją się różne,np. czy powinnam poddac sie aborcji,czy szwagier /żonaty zresztą/ mnie pokocha?Wrózka ma podpowiedzieć,wskazac kierunek,a nie poddawac klientów moralizatorskiej weryfikacji! A swoja drogą ciekawe,jaka przyszlośc karty pokazały tej dziewczynie:-)


Odpowiedz
(@leczacy-mandala)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@nocna-sciezka52 Pytania trafiją się różn

Na tego typu pytania potrzeba szukac odpowiedzi u wrozki? Rozum otrzymalismy za kare?


Odpowiedz
(@bartek-10)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 4

@nocna-sciezka52 Wiecie co jakie Wy wszytskie madre jestescie, jakie tolerancyjne i prostolinijne, uwazacie,ze jak sie delikatnie wyluszczy sprawe, z dyplomacja, to juz podlizywanie klientowi? zalezy od ludzkiej natury...kazdy ma swoj patent i swojego klienta.Tu juz nawet nie chodzi o moralizatorstwo, tylko Wasza arogancka wszechwiedze.. Wkurza mnie jak czytam te zarzuty, ze wszystkie takie etyczne, oceniajace, a Wy co niby robicie??np Wiedzma aga_992 ocenia wrozke z warszawy, ktora grzecznie wyposrodkowala swoj punkt widzenia...zal mi Was..Od razu mi sie przypomina post odnosnie dziewczyny ktora usunela ciaze a wroz jej odmowil...boszeeee jak ta dziewczyna nie miala wyrzutow, ze sie ustawia w zyciu tak a nie inaczej to po co do wrozki szla?Czy on nadal bedzie bogaty w przyszlosci?smieszne...


Odpowiedz
(@ola-952)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@bartek-10 Ja tak nie uważam. Nie zrozumieliście moich wypowiedzi. Nieocenianie klientki a jej podlizywanie się to dwie różne rzeczy.

Klientka przychodzi do wróżki z problemem. Jaki jest problem klientki w tym konkretnym przypadku? Czy ona ma problem czy wróżka?


Odpowiedz
(@lesnaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@nocna-sciezka52 nocna_sciezka52, nie chcę się czepiać słów, bo może z rozpędu i dla przykładu napisałaś: powinnam/nie powinna Nie wiem, czy to źle, czy dobrze, ale zawsze gdy ktoś mnie pyta, czy coś powinien i stawia pytanie: czy powinnnam, czy nie powinnam, muszę, nie muszę... i karty, to dla niego jedyna wyrocznia, odmawiam wróżby. Mądrze zadane pytanie jest dla mnie sygnałem, że osoba umie myśleć samodzielnie. Według mnie wróżba ma dawać bodzieć do działania, albo do myślenia, a nie być wyrocznią. Większość klientów zadaje właśnie pytania typu: powinnam, nie powinnam, bo nie umie myśleć samodzielnie. Niejako odpowiedzialność za decyzje, składa w ręce wróżki-człowieka, która, gdy się sprawdzi, jest dla nich Bogiem, a gdy się nie sprawdzi jest do de. Czyli kolejne skrajoności.

Niewielu jest klientów, którzy myślą racjonalnie i potrafią przyjść i powiedzieć: nie sprawdziło się, sprawdziła się połowa, sprawdziło się po trzech latach, a nie po roku. Tak postępują zazwyczaj ci od pytań: powinnam/nie powinnam, muszę/nie muszę

Tyle krytycznych słów o ocenianiu pytań, lub klienta. A ja powiem tak: niech pierwsza rzuci kamień, która nigdy nie oceniała klientki, lub (głupiego) pytania. Kto z nas nie skomentował postawy klienta, względem nas samych, względem innej osoby? Która z nas nie skomentowała słownictwa, pytań, zachowania? Która z nas nie była „wypompowana” po wróżbie mówiła: nigdy więcej takiej osobie w moim domu? Mnie się czasem to zdarza, powtarzam, czasem, ale jednak. Wróżki są tylko ludzmi, a nie nadludzmi bez emocji. Wiele się mówi o rozwoju duchowym, ale nie gwarantuje on jałowości na pytania, lub postawę klienta.


Odpowiedz
(@nocna-sciezka52)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 38

@lesnaenergia Rzeczywiście,„pojechalam skrótem”,Nie odpowiada sie na pytanie-powinnam/nie powinnam,to pozostawianie decyzji w rękach osoby wrózącej,czyli zdjęcie odpowiedzialności z siebie samej! Chcialam tylko podkreślić,że zdarzaja się pytania przemyslane i podejście do wróżby jako do podpowiedzi,porady,wskazania drogi itp. Lecz zdarzają się pytania właśnie takie,czyli budzące pewien dyskomfort etyczny.I,niestety,beda się zdarzac...Ale co z tego wynika?Że należałoby powiesić na drzwiach spis pytań niewygodnych,na które nie odpowiadamy?Że mam oceniac osobe,która je zadaje?Pewnie,że zawsze ma się zdanie o klientach,nie zawsze pozytywne /bije się w piersi:-(/,ale pani/pan nie wie za bardzo,co dalej,więc przychodzi po poradę.I tej porady należy udzielic w najbardziej taktowny,przyzwoity sposób.A nie na forum oceniac klientów!To mi się nie podoba i już!Nie dotyczy to wszystkich,racja,m.in. własnie ciebie,wiedżmy-hobbystki czy anhelli-wy macie klasę,choć każda w swoim stylu:-)

A czy ludzie przychodzący do wrózki maja rozum,leczacy_mandala?Tak,mają,choc przeważnie sa zagubieni,zaplątani,samotni w swych wyborach.I znów nie pisze o osobach uzależnionych od wróżb /nałog,jak kazdy inny/ tylko takich,którzy po prostu przeważnie potrzebuja normalnej rozmowy.


Odpowiedz
(@leczacy-mandala)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@nocna-sciezka52 Tak,mają,choc przeważn

Nie twierdze, ze nie maja wlasnego rozumu, tak jak piszesz, moga to byc ludzie z problemami, ktorych rozwiazania poszukuja m.in. u wrozki.Ciekawi mnie jedynie co wrozka odpowiada dziewczynie, ktora, jak podalas przyklad, pyta np. o aborcje czy o to czy zonaty szwagier ja pokocha? Przeciez tu wchodzimy w kwestie swiatopogladowe, kazda wrozka moze miec zupelnie inne spojrzenie na tego typu sprawy, przeciez nie bedzie pytac sie kart co zrobic jesli chodzi o aborcje, bo to,przepraszam za wyrazenie, zalatywaloby juz lekka schizofrenia. Podobnie z zonatym szwagrem na ktorego milosc liczy pytajaca.Moze lepsze byloby pytanie:Czy kiedy uda mi sie juz go usidlic, sam fakt ,ze zostawil zone nie powinien mi dac do myslenia czy aby za jakis czas nie postapi w ten sam sposob ze mna i skoro z wiernoscia tak u niego na bakier, to moze to jednak nie jest najlepszy pomysl? No tak,ale to juz nastepna kwestia do roztrzasania u wrozki, najpierw liczy sie pytanie: czy w ogole mnie ten szwagier pokocha? Wybaczcie moj troche chlodny ton, nie chce byc niegrzeczny,ale autentycznie czasami wstrzasa mna „swiete oburzenie”, gdy czytam takie rzeczy.

Pozdro


Odpowiedz
(@nocna-sciezka52)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 38

@leczacy-mandala Hmmm,święte oburzenie...ok,ale co ma światopogląd wróżki do wróżby?Czy moje zasady mają determinować moje wróżby???U niektorych wróżek tak się dzieje.Nie piszę o tych z forum,ale o osobiscie mi znajomych wrózkach,niestety.Znam taką,co to prawie kazdą przestrzega przed facetami,bo oni tylko zdradzają i nie nalezy im ufać /ją zostawił partner/.Inny wróz ciągle widzi złe relacje z matką jako wyjasnienie problemow pytających /miał tzw. toksyczna matkę/.Więc uważałabym z tym „światopoglądem”. Oprócz tego,jak nie potrafi się zachować dystansu,gdy pała sie świętym oburzeniem-nie należy być wrózką po prostu.Bo ludzie są mili i niemili,moralni i niemoralni-nie mi ich osądzać,nie jestem „strózem brata mego”,siostry tez nie:-) A ta pani,co o szwagra pytała,to chciala wiedziec,kiedy jej to przejdzie to „durne zauroczenie”-to jej słowa,więc nie nalezy tak od razu potępiać! A co do aborcji-jednak o tym pisac nie chce,sorki,to złozona sprawa.


Odpowiedz
(@leczacy-mandala)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@nocna-sciezka52 W tym konkretnym przypadku chodzilo mi o aborcje.
Chcialem rowniez napisac,ze na pewno nie nadawalbym sie na wroza, pomijajac inne aspekty, gdyby ktos poprosil mnie o wrozbe w sprawie aborcji, chyba spadlbym z krzesla.Dlatego ciekawi mnie co w takiej sytuacji robi wrozka. Stawia wrozbe i w zaleznosci od wyniku mowi:tak albo nie? Pytam czysto hipotetycznie, nie chodzi mi o opis jakiegos konkretnego przypadku,ale w ogole o reakcje na tego typu pytania.


Odpowiedz
(@ola-952)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@leczacy-mandala Życie nie jest takie proste. Nie postrzegaj go tylko w dwóch barwach. Gdy klientka pyta o szwagra, jest pod wpływem emocji lub pożądania. Nigdy nie byłeś w takim stanie?


Odpowiedz
(@leczacy-mandala)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@ola-952 Daltonista nie jestem:)A jeśli chodzi o szwagra to bynajmniej nie byłem w takiej sytuacji (nie mam szwagierki ), taki zarcik zeby nie bylo:) Poza tym akurat ta sprawa niezbyt mnie zajela i pozwolilem sobie na troszeczke fantazji.W przeciwienstwie do przykladu aborcji.


Odpowiedz
(@ola-952)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@leczacy-mandala Ok, więc inaczej: nigdy nie byłeś w stanie fascynacji, która zmieniała Twoje życie, która kazała Ci myśleć i robić coś innego niż zazwyczaj?

Co do aborcji: prawo w naszym kraju zakazuje namawiania do poddania się takiemu zabiegowi.


Odpowiedz
(@lesnaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@ola-952 Gdy karty nic nie pokazują, lub pokazują coś, czemu klientka stanowczo zaprzecza, po prostu nie wróżę dalej. Za obopólną zgodą kończymy spotkanie. Biorę w takich sytuacjach symbolicznie 10 zł. Uważam, że lepiej jest przerwać seans, niż tworzyć bajki na siłę przez godzinę, żeby tylko zarobić 300 zł.

Zdania są różne co do poziomu pytań. Każdy ma swoje zdanie, swoją wypracowaną metodę jak sobie z trudnymi pytaniami. Ja uważam, że są różni ludzie i różne pytania, mądre i głupie pytania. a wszystko bierze się z tego, że nie wszyscy widzą do czego „służy” wróżba i kto to jest wróżka. Przykład: moja stała klientka, zadzwoniła w Sylwestra ok. 21-ej (stała klientka, sumiennie od lat płaci po wróżbie) powróży pani teraz? powróżę, czemu nie. pytanie: czy będę miała udanego Sylwestra, czy zdarzy się coś fajnego tej nocy? Jest Sylwester, godzina 21, wiem, że ona nie ma żadnych planów, ma złamaną nogę, jest mało towarzyska, a ona pyta o zabawę Sylwestrową i fajne wydarzenia. Nie mnie oceniać, ale pytanie głupie, co zresztą powiedziały karty. Przykład: spotkanie, klientka przychodzi pierwszy raz, pytanie: proszę mi coś powiedzieć. ale co? no coś! mówię, mówię, mówię. na to ona, nie prawda, bzdury pani mówi! bo ja chciałam zapytać o to czy za niego wyjdę. Przykład: kolejna nowa, niech mi pani coś powie. ja: o czym? no tak ogólnie. temat wróżby, który sugerowały karty okazał się dla owej pani nieważny i w sumie co nie powiedziałam, to nie było to, co... CHCIAŁA usłyszeć. Kolejny przykład: klientka przychodzi i pyta: jak bardzo on jest we mnie zakochany, kiedy mnie pocałuje. kiedy ślub i ile dzieci. okazuje się z wróżby, co zresztą sama dziewczyna potwierdziła, że oni nie mówią sobie nawet dzień dobry, ba nie znają się w ogóle. Ona go widzi tylko na przystanku autobusowym, gdy wsiada do autobusu w towarzystwie jakiejś dziewczyny. Kolejny przykład: dzwoni na komórkę jakaś młoda dziewczyna i pyta (bez dzień dobry, bez proszę, czy można, zapłacę wtedy, czy wtedy) pytanie w dosłownym brzmieniu: chcem wiedzieć jaki kolor stringów mam założyć na spotkanie z nim, bo chcem go rozpalić. Powiedziałam: nie powróżę na to, proszę zapytać przyjaciółki. oczywiście rozłączyła się w pół mojego zdania.

Przykłady można mnożyć. Czasem są tak niedorzeczne, że trudno uwierzyć.

Każda z nas wróżek ma na swoim koncie głupie pytanie klientów, prymitywnych klientów i swoje nietrafne odpowiedzi. Nie kreujmy się na uduchowione w każdej sytuacji i wszechwiedzące.


Odpowiedz
(@leczacy-mandala)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@ola-952 Zrozumialem dostatecznie co mialas na mysli, owszem nie raz zdarzalo mi sie myslec i robic glupie rzeczy,ale rzecz jasna latwiej radzic innym, nie robie z siebie swietoszka.

Owszem,ale nie o to pytalem, interesuje mnie co w przypadku prosby o wrozbe w tym temacie robia wrozki?


Odpowiedz
(@ola-952)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@lesnaenergia Mądra postawa, ale fakt, że wróżka oceniła kiedyś klientkę, nie oznacza że może to robić non stop.

Co do pytań „powinnam, czy nie?” też mam problem, bo nie ma jedynej słusznej drogi. Zawsze pytam klientki: „czego Pani chce od życia?” I wtedy wspólnie dopracowujemy pytanie.

Nauczyłam się, że nie ma głupich pytań. Są tylko ważne dla klienta. Odpowiadałam na pytanie „czy kupić sobie konkretną kieckę?”, i nie chodziło o suknię ślubną tylko o ciuch na okoliczność, od której miała zależeć kariera klientki.

Wiadomo, że reagujemy na ludzi, bo jesteśmy ludźmi.
Wróżyłam pewnej pani na męża z którym sie rozwodziła, i wielokrotnie zwracałam jej uwagę, żeby mówiła o nim „mój maż”, czy „pan z którym się rozwodzę” a nie „ten [piiiiiiiiii]”. Zdarzyło mi się wyprosić klientkę, bo czułam od niej alkohol, albo zakończyć sesję twierdząc, że więcej nie dam rady. Zwyczajne, miłe dziewczyny potrafią być męczące, bo tak je odbieramy. Czasem nie rozumiemy wagi pytania. Ale musimy załozyć, że dla klienta jest to ważne.

No, ale nie robimy tego za darmo. Coś za coś.

Temat zupełnie niepotrzebnie rozwinął się do wzajemnych zarzutów. A ja nadal nie wiem jaki jest problem klientki z pierwszego postu.


Odpowiedz
(@aga-992)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@lesnaenergia Wróżka w Warszawy, jak ty 30 lat zawodowo wróżysz to hmmm... sorki, ale my tu wszyscy tak ezoterycznie wprost, to tak po 50-tce startujesz czy dalej na lepszy los w tym wynajętym mieszkanku czekasz?


Odpowiedz
(@lesnaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@aga-992 sorki, ale my tu

Nie biadole, po prostu opisuje rzeczywistość.

Nie rozumiem, dlaczego pomyślałaś o wynajętym mieszkaniu. Że czynsz wysoki? Moja droga, mieszkam na Woli, od 26 lat w swoim mieszkaniu, spółdzielczym. Spółdzielnia, wymysł komuny, ale liczyć umieją do bólu kapitalistycznie. Czynsz: podstawa 728,54 zł + dodatki (a te dodatki: sprzątanie, śmieci, winda, domofon, światło na klatce itp.)

W moim bloku ktoś wynajmuje studentom, 700 zł za kilkunastometrowy pokój. Wcale się nie dziwie właścicielce, chce na czynsz spółdzielczy zarobić. Nie znam się na cenach wynajmowania, więc nie wiem czy to tanio, czy drogo. Chyba jednak drogo, w porównaniu do tego, że ja tyle za swoje płace.

A z innej beczki, czy jestem dobrą wróżką? Nie mnie oceniać. Wróżę od 30 lat biorąc za to pieniądze. Od nastu lat stać mnie na płacenie zusów i na funkcjonowanie tylko z wróżenia. Mam klientów, tych od lat i czasem nowych, bez oficjalnego lub zawoalowanego reklamowania się po forach. Mam trzy klientki, moje rówieśniczki, które przychodzą do mnie od 22 lat, to chyba o czymś świadczy. A co Ty będziesz o mnie myślała, co napiszesz, powiesz, to nic mnie nie obchodzi, nie wezmę tego do siebie.


Odpowiedz
(@ola-952)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 0

@lesnaenergia Przepraszam, że się wtrącam, ale aga_992 chyba trochę poleciała za daleko.

Po pierwsze nie oceniajmy nikogo po tym czy mieszka w swoim czy w wynajętym. Po drugie różne są koleje losu i po pięćdziesiątce można wylądować w wynajmowanym mieszkaniu. Po trzecie w Warszawie nie wynajmuje się mieszkań za niżej niż 1000 złotych, chyba że na specjalnym układzie, ale one zdarzają się rzadko. Tutaj 500 złotych kosztuje maleńki pokoik w mieszkaniu studenckim, a kawalerka zaczyna się od 1200 złotych.

Skoro mamy nie oceniać klientów, nie oceniajmy też wróżki za to gdzie mieszka i ile płaci za swój metraż.

Ja nie mam telewizora, i co? Kiepska ze mnie wróżka, bo nie zarobiłam na telewizor?


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@leczacy-mandala)
Połączone: 17 lat temu

No chyba, powinna tylko zaznaczyc,ze rownie dobrze sytuacja moze byc zupelnie odwrotna i nie trzeba sie sugerowac kartami (tylko po co wtedy isc do wrozki:)

Zeby nie stracic klienta?A moze wrozka sama zdaje sobie sprawe we wlasnym sumieniu,ze to co powie moze zawazyc na czyims zyciu,a przeslanki ku temu wyplywajace z kart, nawet w jej mniemaniu nie moga byc traktowane az do tego stopnia powaznie i wiazaco.

Po co ma to robic skoro po to wlasnie rozklada karty aby „wyszlo” szydlo z worka?I jezeli pozniej taka interpretacja nie znajdzie potwierdzenia, to ma zaufac klientce czy kartom, ma nagiac interpretacje zeby jakos sie wszystko zgadzalo czy jak?

Moim zdaniem oczywiscie,ze tak powinna zrobic, nie mam co do tego watpliwosci.A na pytanie o wrozbe winna odrzec: dziewczyno pojdz po rozum do glowy, to nie zabawa,zeby tak powazne decyzje zyciowe powierzac kartom czy interpretacji kogos obcego.

Powinno sie postepowac w zgodzie ze soba.Jezeli wrozka sama o sobie ma mniemanie jakoby po rozlozeniu kart, poznala przyszlosc tego zwiazku, to nie bardzo widze mozliwosc manewru.Jezeli jednak sama zdaje sobie sprawe,ze to wszystko co „rzekomo” zobaczyla w kartach moze byc wierutna bzdura, bez zadnego pokrycia w rzeczywistosci, uczciwosc wymagalaby zaniechania tego typu uslug w ogole. Jak widze nikt nie dopuszcza tu tej drugiej mozliwosci,a diagnozy z kart porownywane sa co do stopnia wartosci i wiernosci chociazby do diagnoz lekarskich..Pytanie czy wrozka ma prawo wydawac w gruncie rzeczy podobna diagnoze(rzecz jasna na innej plaszczyznie) na podstawie kart?


Odpowiedz
Udostępnij: