Cześć wszystkim. Sytuacja jest naprawdę pilna, bo muszę sprzedać mieszkanie zanim w marcu zjawi się u mnie komornik, więc każdy dzień ma znaczenie. Na razie odezwała się tylko jedna osoba zainteresowana i umówiłyśmy się na oglądanie w tym tygodniu.
Zapytałam kart, czy ta pani zdecyduje się na kupno: Śmierć, Kapłanka, Królowa Monet.
Przyznam, że układ wygląda mi całkiem obiecująco, ale chciałabym usłyszeć wasze opinie. Śmierć kojarzy się z poważną, przełomową zmianą, więc może chodzić o to, że ta kobieta stoi właśnie przed jakimś dużym krokiem życiowym, np. właśnie takim jak zakup mieszkania. Kapłanka z kolei siedzi ze swoją szkatułką i sprawia wrażenie kogoś, kto wszystko dobrze przemyśli zanim podejmie decyzję, może więc ta pani jeszcze rozważa różne opcje? A Królowa Monet na końcu z pieniędzmi w ręku wygląda dla mnie najbardziej obiecująco, jakby finanse były po jej stronie i transakcja jest mozliwa.
Ale wiem, że od samego oglądania do podpisania umowy droga daleka, nie chce sie za bardzo nakręcać. Czy ktoś widzi to podobnie, albo ma inne zdanie na temat tego układu?
Śmierć w kartach to zmiana kierunku, odwrócenie wcześniejszej decyzji. Nie widze tu żadnej transakcji.
