ta koleżanka, co pisała wcześniej, miała rację, związek z tym Włochem jednak nie wypalił, mimo że byłam z nim blisko 7 lat. Jak patrzę teraz wstecz na ostatnie dwa związki, to widzę wyraźnie jakieś schematy, jakieś cykle... wrecz mam wrażenie, że wszechświat celowo mnie w kółko stawia przed tą samą lekcją, żebym w końcu coś pojęła. Nie wiem czy dobrze to przepracowuję, bo oba układanki wyglądały podobnie, jakby to była ta sama lekcja, tylko podana raz jeszcze. Taka powtórka z materiału, której sobie nie zamawiałam.
Nie będę tu opisywać szczegółów, bo nie chcę niczego sugerować ani sama sobie przesądzać, a chodzi tu o emocje, więc tym bardziej nie powinnam. Mam do was prośbę, jeśli są tu jeszcze aktywne osoby, które kładą karty, to bardzo bym prosiła o odczyt na pytanie, co ja konkretnie muszę w sobie przepracowac, żeby w końcu spotkać właściwego partnera. Wydaje mi się, że jestem osobą z dobrym sercem, a jakoś wciąż to nie wystarcza. Mam już naprawdę dosyć tych rozczarowań i wrażenia, że wciąż odrabiam jakąś karmę...
sama musisz przez to przejsc... naprawde. nauka i wzrost duchowy to jest cos czego nikt za ciebie nie zrobi, zadna karta, zadna wrozba, zadne slowo na forum. to twoja droga i tylko ty wiesz co na niej czeka 🙂
przez długi czas sam sobie zadawałem podobne pytania i doszedłem do wniosku, że może wcale nie chodzi o znalezienie konkretnej odpowiedzi. Mamy taką tendencję do myślenia, że wszystko da się poukładać, że jeśli spełnimy warunek A, to wyniknie z tego B. Taki trochę matematyczny sposób patrzenia na życie. Ale co jeśli tu nie ma równania z jednoznacznym rozwiązaniem?
Bo może zwyczajnie jesteś wśród tych ludzi, którym nie jest pisany standardowy schemat - spotkasz kogoś, zwiążesz się, rozstaniesz, wrócisz, przepracujesz itd. Nie każdy musi żyć według tej samej instrukcji. I nie ma w tym nic złego.
7 lat razem to naprawde sporo czasu. Warto się zatrzymać i być za to wdzięcznym, zamiast od razu szukać błędu czy czegoś do „naprawienia”. Czasem nie trzeba nic przerabiać... wystarczy dostrzec co tak naprawdę czujesz i czego potrzebujesz.
Hmm, i jeszcze jedna rzecz - karty to karty, ale jeśli naprawdę chcesz głębiej to przejrzeć, to kontakt z kimś kto ma narzędzia do pracy z tym, ustawienia systemowe, gestalt czy cokolwiek innego, mógłby dać ci więcej niż jakakolwiek wróżba. Bo to są metody które realnie pomagają nazwać rzeczy po imieniu. A to z kolei prowadzi do pytania fundamentalnego - co to w ogóle znaczy „właściwy partner” dla ciebie konkretnie?
Była tu kiedyś taka osoba, która naprawdę nieźle czytała karty... ciekaw jestem co sie z nią dzieje, czy gdzieś jeszcze udziela. Szkoda by było gdyby przepadła.
Jutro sam postawię i zobaczymy co z tego wyjdzie.
