Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Lekcje karmiczne w miłości, dlaczego wciąż przyciągam ten sam schemat?


Wpisy: 97
Rozpoczynający temat
(@ola-99)
Połączone: 16 lat temu

ta koleżanka, co pisała wcześniej, miała rację, związek z tym Włochem jednak nie wypalił, mimo że byłam z nim blisko 7 lat. Jak patrzę teraz wstecz na ostatnie dwa związki, to widzę wyraźnie jakieś schematy, jakieś cykle... wrecz mam wrażenie, że wszechświat celowo mnie w kółko stawia przed tą samą lekcją, żebym w końcu coś pojęła. Nie wiem czy dobrze to przepracowuję, bo oba układanki wyglądały podobnie, jakby to była ta sama lekcja, tylko podana raz jeszcze. Taka powtórka z materiału, której sobie nie zamawiałam.

Nie będę tu opisywać szczegółów, bo nie chcę niczego sugerować ani sama sobie przesądzać, a chodzi tu o emocje, więc tym bardziej nie powinnam. Mam do was prośbę, jeśli są tu jeszcze aktywne osoby, które kładą karty, to bardzo bym prosiła o odczyt na pytanie, co ja konkretnie muszę w sobie przepracowac, żeby w końcu spotkać właściwego partnera. Wydaje mi się, że jestem osobą z dobrym sercem, a jakoś wciąż to nie wystarcza. Mam już naprawdę dosyć tych rozczarowań i wrażenia, że wciąż odrabiam jakąś karmę...


Odpowiedz
7 odpowiedzi
Wpisy: 194
(@cisza670)
Połączone: 16 lat temu

sama musisz przez to przejsc... naprawde. nauka i wzrost duchowy to jest cos czego nikt za ciebie nie zrobi, zadna karta, zadna wrozba, zadne slowo na forum. to twoja droga i tylko ty wiesz co na niej czeka 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@swiatlo671)
Połączone: 16 lat temu

przez długi czas sam sobie zadawałem podobne pytania i doszedłem do wniosku, że może wcale nie chodzi o znalezienie konkretnej odpowiedzi. Mamy taką tendencję do myślenia, że wszystko da się poukładać, że jeśli spełnimy warunek A, to wyniknie z tego B. Taki trochę matematyczny sposób patrzenia na życie. Ale co jeśli tu nie ma równania z jednoznacznym rozwiązaniem?

Bo może zwyczajnie jesteś wśród tych ludzi, którym nie jest pisany standardowy schemat - spotkasz kogoś, zwiążesz się, rozstaniesz, wrócisz, przepracujesz itd. Nie każdy musi żyć według tej samej instrukcji. I nie ma w tym nic złego.

7 lat razem to naprawde sporo czasu. Warto się zatrzymać i być za to wdzięcznym, zamiast od razu szukać błędu czy czegoś do „naprawienia”. Czasem nie trzeba nic przerabiać... wystarczy dostrzec co tak naprawdę czujesz i czego potrzebujesz.

Hmm, i jeszcze jedna rzecz - karty to karty, ale jeśli naprawdę chcesz głębiej to przejrzeć, to kontakt z kimś kto ma narzędzia do pracy z tym, ustawienia systemowe, gestalt czy cokolwiek innego, mógłby dać ci więcej niż jakakolwiek wróżba. Bo to są metody które realnie pomagają nazwać rzeczy po imieniu. A to z kolei prowadzi do pytania fundamentalnego - co to w ogóle znaczy „właściwy partner” dla ciebie konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ola-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 97

@swiatlo671 no właśnie, dobre pytanie bo sama sobie nieraz zadaję to samo... właściwy partner to dla mnie po prostu ktoś, kto cię widzi taką jaka jesteś i to docenia, bez kombinowania za plecami. Szczerość przede wszystkim, bo bez niej to wszystko kruche. A te ustawienia, o których piszesz, rzeczywiście ciekawa sprawa, może faktycznie warto spojrzeć na to z innej strony niz tylko karty 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@kamil-24)
Połączone: 16 lat temu

Była tu kiedyś taka osoba, która naprawdę nieźle czytała karty... ciekaw jestem co sie z nią dzieje, czy gdzieś jeszcze udziela. Szkoda by było gdyby przepadła.

Jutro sam postawię i zobaczymy co z tego wyjdzie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ola-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 97

@kamil-24 hej, niestety nie mam pojęcia co sie z nią stało. Kiedyś byłyśmy trochę w kontakcie, odzywała się też tu przy różnych watkach, ale po prostu zniknęła. Niesamowite właściwie, że jej interpretacje tak mocno zostały w głowie, skoro minęło już kilka lat i nie ma żadnego śladu po niej. jedna z koleżanek, która tu wtedy bywała, powiedziała mi coś ważnego odnośnie mojego związku i żałuję, że nie ma teraz możliwości żeby z nią pogadać albo chociażby pojść na zwykłą płatną wizytę tarotową...


Odpowiedz
(@kamil-24)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 535

@ola-99 no słuchaj, widzę że piszesz o tej nieobecnej koleżance z żalem i rozumiem to, bo rzeczywiście czasem ktoś powie nam coś trafnego i zapada to w pamięć na lata. Ale skoro jej już nie ma, to może warto spojrzeć na to co po sobie zostawiła, czyli na same karty.

Znalazłem gdzieś stary odczyt zrobiony dla ciebie i powiem szczerze, jako człowiek sceptycznie nastawiony do tych spraw, że ta interpretacja jest całkiem spójna i logiczna, niezależnie od tego czy wierzysz w tarota czy nie.

Sygnifikator to 10 monet, czyli ktoś kto chce stabilizacji i czuje się na nią gotowy, dojrzały. Karma wyszła jako Królowa Mieczy, czyli niezależna, samodzielna, potrafiąca sobie poradzić sama. I tu jest pewien haczyk bo taka postawa, choć dobra na co dzień, czasem sprawia że mężczyźni czują się zbędni. po co im wchodzić, skoro wszystko i tak działa bez nich.

Na sercu Królowa Kijów, postrzegana jako otwarta i atrakcyjna, to plus. Ale na duszy 4 kielichów, czyli znudzenie i frustracja, bo może wymagania są trochę za wysokie i przez to przepuszczasz realne okazje goniąc za czymś idealnym.

Wpływ poprzednich wcieleń jako 4 mieczy to wyuczone czekanie, nieingerowanie w swój los. Do przerobienia jest 7 kijów, przestać walczyć ze sobą, małe kroki też mają wartość. Rada to Królowa Monet, korzystaj ze swojej niezaleznosci, masz zasoby, używaj ich. A rezultat to Rycerz Kijów, ktoś młody i być może z innego kraju.

Ciekawe zestawienie. Coś w tym jest, nawet jeśli sam do tarota podchodzę z dużym dystansem...


Odpowiedz
(@ola-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 97

@kamil-24 dziękuję, naprawdę ciekawy rozkład, nie spotkałam się wcześniej z takim układem pozycji. Widać że jest cos do przepracowania, te kije i miecze mówią same za siebie, jakaś walka wewnętrzna chyba. Co do karmy i Królowej Mieczy, hmm... no ja jestem Wodnikiem i faktycznie ta karta często mi wyskakuje, ale Zosia Samosia to ja nie jestem, raczej nawet trochę w drugą stronę 🙂 Szczerze nie do końca wiem jak rozumieć pozycję „czyjaś karma”, może ktoś mi to kiedys wytłumaczy. Może po prostu życie zrobiło ze mnie taką mieczową królową, a nie byłam nią z natury...

Poprzednie wcielenia to ciekawa sprawa, możliwe że rzeczywiście nie miałam wtedy nic do powiedzenia, bo teraz jakby nadrabiam, uczę się samodzielności. I stąd też ta rada chyba ma sens, bądź królową monet, nie licz na chłopa i wtedy ktoś sam przyjdzie. Ideału nie szukam, naprawdę. Chcę zwykłego dobrego faceta, słyszałam że tacy gdzieś istnieją 🙂 Dzięki jeszcze raz @kamil_24


Odpowiedz
Udostępnij: