Hmm, to jest pytanie, nad którym sama kiedyś długo siedziałam. Obie ścieżki są głębokie i obie potrafią dać naprawde wiele, ale jednak każda z nich ma swój własny charakter, swoją naturę.
Tarot jest jak wielka księga... obrazy, symbole, całe warstwy znaczeń ułożone jedna na drugiej. Wymaga czasu i cierpliwości, żeby naprawdę wejść w ten system. Runy z kolei to coś bardziej... pierwotnego bym powiedziała. Starsze, surowsze, osadzone głęboko w pewnej tradycji, która niektórych przyciąga jak magnes, a innych zupełnie nie rusza.
Moim zdaniem wszystko sprowadza się do jednego pytania, które powinieneś zadać sobie sam: co cię bardziej pociąga? Bo wróżbiarstwo to nie jest sucha technika, ktora mozna przyswoić z podręcznika. Tu musi być jakiś ogień wewnętrzny, jakieś przeczucie że właśnie ta droga jest twoja. Bez tego nawet najlepiej zapamiętane układy czy znaczenia symboli pozostaną tylko martwą wiedzą.
Jeśli czujesz pociąg do obu jednocześnie, nic nie stoi na przeszkodzie żebyś zaczął od jednej i z czasem sięgnął po drugą. Ale radzę nie rozpraszać się na początku, lepiej pogłębić jedno niż pozostać na powierzchni dwóch rzeczy naraz.
tarot to faktycznie lepszy wybor jesli chodzi o karty do wrozenia. jest bardziej rozbudowany niz zwykle karty i daje wiecej mozliwosci interpretacyjnych, wiec jesli naprawde chcesz sie czegos nauczyc w tej dziedzinie, to polecam zaczac wlasnie od tarota
Ciężko tak od razu odpowiedzieć na to pytanie bez wiedzy o tym, kto pyta i w jakim celu...
