Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na rozwój osobisty - jakie karty powinny pojawić się by wskazywać postęp

Strona 1 / 3

Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę już od jakiegos czasu nad tym pytaniem i nie moge znaleźć sensownego omówienia w sieci. Chodzi mi o to że robię sobie rozkłady co jakiś czas, staram się obserwować swój rozwój emocjonalny i duchowy, ale nie bardzo wiem, co konkretnie szukać w kartach, żeby stwierdzić - 'ok, idę do przodu'. Czy są jakieś konkretne karty albo typy kart, które wskazują postęp? Wiem że to trochę szerokie pytanie, ale ciekaw jestem, czy ktoś ma jakiś system, z którego korzysta przy takich rozkładach. 🙂


Odpowiedz
156 odpowiedzi
Wpisy: 143
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawsze pytanie niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Bo 'postęp' w kartach to nie jest prosta sprawa - nie ma jednej karty, która oznacza 'rozwijasz się duchowo, gratulacje'. Zanim zacznę cokolwiek tłumaczyć - jakiego rodzaju rozkład stosujesz teraz? I czy pytasz o konkretne karty jako sygnały, czy bardziej o to, jak interpretować cały rozkład pod kątem rozwoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Anielcia.ka Najczęściej używam prostego rozkładu trzy karty - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Ale ostatnio czytałem że przy pytaniach o rozwój osobisty lepiej sprawdza się coś bardziej rozbudowanego. Chodziło mi głównie o to, jakie karty w pozycji 'teraźniejszości' czy 'wyniku' wskazują że coś idzie dobrze w środku. No i czy rewers jakiejś karty zawsze oznacza regres czy niekoniecznie?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to mnie zawsze zastanawia przy takich pytaniach - czy rozkład trzy karty w ogóle wystarczy żeby ocenić cos tak złożonego jak rozwój wewnętrzny? Moim zdaniem za mało pozycji. Kiedy robię rozkłady na własny rozwój, wolę co najmniej pięć kart bo wtedy mam pozycję na 'blokadę' i 'lekcję', a to są chyba kluczowe rzeczy przy takim pytaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Zaklinaczka A co wkładasz w tę pozycje 'lekcja'? Bo brzmi to sensownie, ale zastanawiam się, jak ją odróżnić od zwykłej 'przeszkody'. Czy lekcja to coś, co musisz przepracowac, a przeszkoda to coś zewnętrznego? Pytam, bo sama miałam z tym problem przy układaniu własnego schematu rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy może do oryginalnego pytania, bo zaczyna się robić ogólnie o rozkładach, a chodziło o konkretne karty wskazujące postęp. Przy tematyce rozwoju emocjonalnego szukam przede wszystkim kart z Wielkiej Arkany - Gwiazda, Słońce, Sąd Ostateczny to sygnały przełomu i integracji. Ale uwaga - te karty w pozycji 'co jest teraz' to zupełnie co innego niż w pozycji 'dokąd zmierzasz'. Sąd Ostateczny na przykład nie oznacza, że jesteś już po przemianie, tylko że ona trwa albo że zostałeś do niej wezwany. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Pelcia58 Ok, to ma sens. Ale co z kartami Małej Arkany? Pytam, bo często dostaję w rozkładach Szóstki - ostatnio sporo Szóstki Mieczy i Szóstki Kielichów. Mam wrażenie że szostki jakoś wyjątkowo często pojawiają się właśnie przy pytaniach o wewnętrzny stan. Czy to przypadek czy jest coś w numerologii tych kart?


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Szóstki to karty harmonii i ruchu naprzód po trudnym etapie - w większości systemów interpretacji to właśnie one oznaczają przejście, wyjście z kryzysu. Szóstka Mieczy to dosłownie przeprawa przez wodę, odpłynięcie od turbulencji. Więc jeśli je dostajesz regularnie, to niekoniecznie przypadek. Ale mam pytanie do całej dyskusji - czy mówimy o postępie rozumianym jako 'wychodzenie z trudności' czy jako 'aktywny wzrost'? Bo to dwie różne rzeczy i karty im odpowiadające też są inne.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Trochę sceptycznie do tego podchodzę, bo jak karta ma mi powiedzieć, czy się rozwijam, skoro interpretacja zależy od interpretatora? Czyli jeśli chcę zobaczyć postęp, to go zobaczę, a jak mam gorszy dzień, to samo Słońce będzie mi wyglądało blado. nie mówię, że to bez sensu, po prostu ciekawa jestem, jak wy sobie z tym radzicie żeby to nie było myślenie życzeniowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Wandka To jest uczciwe pytanie i dobrze że je zadajesz. Własnie dlatego ważne jest żeby porównywać rozkłady w czasie, a nie opierać się na jednym. Sama prowadzę dziennik rozkładów i dopiero jak patrzę na kilka z różnych miesięcy, widzę wzorce. Jedna karta nic nie mówi, seria - już tak. Ale masz rację że autosugestia to realne ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie dziennik rozkładów to coś o czym słyszę coraz cześciej, ale nie bardzo wiem jak to prowadzić. Czy zapisiujesz tylko karty i datę, czy też jak się czułaś przed rozkłądem i po? Bo mam wrazenie że kontekst emocjonalny mógłby tu dużo zmienić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Nightshade Zapisuję datę, pytanie jakie postawiłam, karty i pozycje, pierwsze skojarzenie, i krótka notatkę za kilka tygodni - czy coś sie potwierdziło. Ten ostatni krok jest według mnie najważniejszy bo bez weryfikacji wstecznej nie masz żadnego punktu odniesienia. A co do emocji przed rozkładem - tak, też zaznaczam, głównie zeby wiedzieć czy byłam bardzo załadowana emocjonalnie bo wtedy rozkłady bywają zniekształcone.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Ja podchodzę do tego trochę inaczej. U mnie weryfikatorem postępu nie są same karty ale to czy pytania które zadaję kartom zmieniają się w czasie. Na początku pytałam bardzo konkretnie i przyszłościowo - 'co z tą pracą', 'co z tym factem'. Teraz coraz częściej pytam o mechanizmy, o siebie. I to samo w sobie traktuję jako wskaźnik. Czy ktoś miał podobny shift w tym co pyta? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Rozmaryn Tak, dokładnie to samo. Choć zastanawiam się czy to nie jest po prostu naturalna zmiana przy dłuższym kontakcie z kartami, niezależnie od duchowego rozwoju. Czy nie jest tak że po prostu uczymy się inaczej formułować pytania, a niekoniecznie realnie się zmieniamy wewnętrznie?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Rozmaryn i Niedola08 jest ważne, ale chcę wrócić do kwestii konkretnych kart, bo myślę że możemy ją bardziej doprecyzować. Przy rozkładach na rozwój emocjonalny zwracam uwagę szczególnie na pojawienie się kart wodnych - Kielichy - w pozytywnym układzie, ale też na Kapłankę Najwyższą i Pustelnika. Te dwie karty Arkany to dla mnie sygnał że ktoś jest w procesie - słucha siebie, idzie do wewnątrz. Glifomistrz, czy dostawałeś którąś z tych kart w ostatnich rozkładach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Anielcia.ka Pustelnik pojawił mi się jakiś czas temu trzy razy z rzędu w różnych rozkładach i wtedy byłem tym trochę przerażony bo myślałem że to izolacja. Dopiero potem zrozumiałem że to może byc właśnie ten wewnętrzny czas. Kapłanka Najwyższa rzadziej ale był. Co do Kielichów - dużo ich mam ostatnio ale nie zawsze w jasnej pozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Trzy razy Pustelnik z rzędu to jest bardzo znaczące i dobrze że to wyłapałeś. To jest jedna z kart, która przy pytaniach o rozwój prawie zawsze oznacza etap integracji i wyciszenia - nie regres. Natomiast chcę powiedzieć coś co może być niepopularne: nie ma zestawu kart który obiektywnie potwierdza postęp. Karty pokazują aktualny stan energii i kierunek, a nie certyfikat. Szukanie 'dobrych kart jako dowodu' może być pułapką.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@kolowa_61)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to zawsze mi sie wydawalo ze to troche kolko się zamyka - karty mowia to co chcesz zeby mowily, bo to ty je interpretujesz. Ale to co napisala Mniszek o dzienniku i weryfikacji wstecznej brzmi juz bardziej powaznie. czy ktos faktycznie prowadzi taki dziennik dlugo, powiedzmy rok albo dłuzej i moze powiedziec czy widac jakies realne wzorce?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Kolowa_61 Prowadzę od kilku lat i tak, wzorce sa. Ale nie takie jak się spodziewasz. Nie chodzi o to ze 'dobre karty się powtarzają kiedy jest lepiej'. Bardziej o to że pewne karty przestają się pojawiać - na przykład Wieża i Diabeł rzadziej wchodzą do moich rozkladów niż wcześniej, i to traktuję jako sygnał. Nie wiem czy to postep ale coś się zmieniło.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Joasia71 To jest naprawdę ciekawe spostrzeżenie. Czyli patrzysz nie tylko na to co przychodzi ale też na to czego już nie ma. Nigdy tak o tym nie myślałam. Czy Wieża zanikała stopniowo przez wiele miesięcy czy był taki wyraźny moment kiedy przestała wchodzić?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Zaklinaczka Nie było jednego wyraźnego momentu, raczej stopniowe rzednienie. Przez pewien czas Wieża pojawiała się co drugi, trzeci rozkład, potem raz na kilka miesiecy, teraz rzadko. Ale co ciekawe - kiedy już wchodzi, to jakby 'czystsza', tzn. nie czuje tego samego ścisku w żołądku co kiedyś. Nie wiem czy to karta się zmieniła czy ja. 😀


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Joasia71 'Ścisk w żołądku' - to bardzo konkretny opis i myślę że tu jest sedno. Czyli reakcja ciała na kartę też jest wskaźnikiem? Bo to by zmieniało nieco to, o czym rozmawiamy - nie tylko jakie karty się pojawiają ale jak na nie reagujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Joasia71 jest bardzo ciekawe bo ja tez zauważam, ze na niektore karty reaguję zupełnie inaczej niż na początku. Kiedy zaczełam, Diabeł mnie trochę przeraszał, teraz patrzę na niego spokojniej. Czy to jest właśnie ten postep o którym mówi temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Nightshade Myśle że tak, i to jest bardzo ważna obserwacja. Zmiana reakcji emocjonalnej na trudne karty to jeden z wyraźniejszych sygnałów w pracy z tarotem. Nie chodzi o to żeby Diabeł czy Wieża nie robiły wrażenia, ale zeby robić z nimi coś konstruktywnego zamiast po prostu bać się tego co mówią.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

Ok, ale jak odróżnić, że 'reagujesz spokojniej bo się rozwinęłaś' od 'reagujesz spokojniej bo po prostu przyzwyczaiłaś się do obrazka'? bo to drugie nie ma nic wspólnego z rozwojem emocjonalnym, to jest zwykła habituacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Wandka To jest dobre rozrożnienie. Myślę że odpowiedź jest w tym, co robisz z tą kartą po rozkładzie. Jeśli spokój wynika z tego że naprawdę przyjrzałaś się temu co Diabeł pokazuje u ciebie i coś z tym zrobiłaś, to jest inaczej niz kiedy po prostu przestałaś się tym przejmować. Chociaż przyznam, że granica potrafi być cienka. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@kolowa_61)
Połączone: 2 lata temu

Wlasciwie to mam trochę inne pytanie do calej tej dyskusji. Skoro mowimy o kartach jako wskaznikach postepu - czy jest jakas karta ktora wg was NIGDY nie jest dobra w takim rozkladzie? Czyli taka ktorej pojawienie się jednoznacznie mowi 'cofasz sie nie rozwijasz sie'? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Kolowa_61 Nie ma takiej karty i to jest właśnie mit który chcę prostować przy każdej okazji. Żadna karta nie jest 'jednoznaczna', szczególnie w kontekście rozwoju. Nawet Księżyc, który bywa odczytywany jako iluzja i chaos, w rozkładzie rozwojowym może oznaczać wejście w głębsze warstwy podświadomości - a to jest krok naprzód, nie cofanie. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Pelcia58 co do zasady ale mam pytanie praktyczne. Jeśli w pozycji 'gdzie jestem teraz' wychodzi mi na przykład Pięć Kielichów regularnie, to czy nie powinno mnie to niepokoić? Rozumiem że jedna karta to nie wyrok ale pewne wzorce powtarzające się przez wiele miesięcy chyba jednak coś znaczą?


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Pięć Kielichów powtarzające się długo w tej pozycji to raczej sygnał że coś jest niedokończone emocjonalnie, ale nie cofanie się. To karta żałoby i skupienia na tym co utracone zamiast na tym co zostało. Pytanie brzmi - czy w tym samym czasie w innych pozycjach rozkładu pojawiają się jakieś ruchowe karty? Bo kombinacja Pięci Kielichów z powiedzmy Szóstką Kielichów w 'co przede mną' to już jest inna historia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Kalikst To co piszesz o kombinacjach kart jest ważne, bo w tym wątku chyba za bardzo szukamy jednej karty jako odpowiedzi, zamiast patrzeć na układ jako całość. Czy wy w ogóle interpretujecie poszczególne karty jako wskaźniki postępu z osobna, czy zawsze w kontekście całego rozkładu?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Zawsze w kontekście moim zdaniem nie da się inaczej. Ale chcę nawiązać do tego co powiedział Glifomistrz o powtarzających się wzorcach przez wiele miesięcy - ja to traktuję jako temat do przepracowania, nie jako ocenę gdzie jestem na ścieżce. Tarot często wskazuje na to co czeka na uwagę, nie na to gdzie powinieneś być.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam podstawowe pytanie, bo nie do końca rozumiem. Jeśli robię rozkład raz na miesiąc z tym samym pytaniem o rozwój, to po czym poznam że postępuję? Czy to jest po prostu kwestia tego że karty 'wyglądają lepiej', czy jest jakiś bardziej konkretny sposób na to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Wikusia76 'Wygladaja lepiej' to zbyt subiektywne. Chodzi raczej o wzorce. Patrze na to czy karty wskazujące na stagnację lub przepracowywanie trudnych emocji ustepują kartom wskazującym na ruch integracje nową perspektywę. Nie musisz dostawac Słońca żeby wiedzieć ze cos się zmienia - wystarczy że Piec Kijów przestaje być pierwszą kartą w kazdym rozkładzie. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja bym dodała że dużo mówią karty Dworskie. Jeśli w rozkładach na początku dominowały u mnie Paź i Rycerz, a teraz częściej wychodzi Królowa, to widzę w tym pewien sygnał dojrzewania. paź to nauka, Rycerz to działanie bez refleksji, Królowa to już zintegrowana siła. Nie wiem czy to jest powszechna interpretacja ale u mnie tak to działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Eleonorka To ma logikę, ale chcę doprecyzować - Rycerz to nie 'działanie bez refleksji', to energia w ruchu, która może być zarówno impulsywna jak i ukierunkowana, zależy od kombinacji. Pomysł z kartami Dworskimi jako wskaźnikiem dojrzewania jest dobry, ale zestawiałabym go raczej z żywiołem niż z kolejnością Paź-Rycerz-Królowa.


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 167

@Pelcia58 Możesz rozwinąć ten wątek z żywiołem? Bo nie do końca rozumiem co masz na myśli. Chodzi o to że Królowa Ognia to co innego niż Królowa Wody i trzeba je interpretować oddzielnie nawet jeśli obie są Królowymi?


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wchodzę tutaj bo wlasnie zaczalem sam mysleć o rozkladzie stricte pod katem tego o czym mowi temat. i mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy jest sens robic taki rozklad 'diagnostyczny' raz na kwartal zamiast co miesiac? Mam wrazenie ze zbyt czeste pytanie o ten sam temat miesza obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Latawiec Raz na kwartał to dobry rytm dla pytań o długofalowy rozwój. Co miesieczne rozkłady na ten temat mają tendencję do pokazywania biezącego nastroju bardziej niż realnego trendu. Sama przestawiłam się na trzy-cztery razy w roku i czuję że dane są czytelniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Dobra bo chcę wrócić do pytania Wikusia76 i rozbudować je trochę. Jakie konkretne pozycje w rozkładzie najlepiej sprawdzają się przy tym pytaniu o postęp? Bo mamy Keltycki Krzyż, mamy trzy karty, mamy różne autorskie układy. Czy ktoś z was ma rozkład który specjalnie dostosował do pytania o rozwój wewnętrzny i może opisać jakie pozycje w nim umiescił?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, dobrze że Glifomistrz pyta o konkretne rozkłady, bo to jest serce całej tej dyskusji. Z mojego doświadczenia najlepiej sprawdza się rozkład siedmiu kart zaprojektowany stricte pod kątek śledzenia postępu, gdzie masz pozycje: gdzie byłam, gdzie jestem, co przepracowałam, co jeszcze blokuje, co się otwiera, lekcja bieżącego okresu i kierunek. Keltycki Krzyż jest zbyt ogólny do tego pytania - daje dużo informacji, ale nie są one ułożone pod kątem zmiany w czasie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Pelcia58 Skąd masz ten siedmiokarciany rozkład? sama go opracowałas czy gdzieś wyczytałaś? Bo brzmi sensownie ale jestem ciekawa tej pozycji 'co przepracowałam' - jak to działa w praktyce? Czy karta w tej pozycji ma znaczyć że dany temat jest zamknięty, czy raczej że jest w trakcie zamykania?


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Zaklinaczka Spotkałam się z podobnym układem u kilku autorów, ale faktycznie z biegiem lat zmodyfikowałam go pod siebie. Co do tej pozycji - to jest właśnie ta trudna część. Karta tam nie mówi 'zamknięte i skończone', ona raczej pokazuje energię z którą pracujesz lub pracowałaś. Więc jeśli wychodzi tam Pięć Kielichów, to sygnał że masz doświadczenie żałoby lub straty, które stało się częścią twojej historii. Jeśli wychodzi Sił lub Errata, to sugeruje że przeszłaś przez coś wymagającego i coś z tego wyniosłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale ja chcę się upewnić czy rozumiem intencję takiego rozkładu. Jeśli robimy go co kwartał, to w kolejnym rozkładzie to co było w 'kierunku' powinno się pojawić w 'gdzie jestem' albo 'co przepracowałam', tak? Czy śledzicie takie przesunięcia kart między pozycjami?


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tak to robię i jest to dla mnie najbardziej czytelny wskaźnik postępu ze wszystkich. Kiedy karta która byla w 'co blokuje', po kwartale pojawia się w 'co przepracowałam', to coś realnie się przesuneło. To nie jest pewnik bo interpretacje mogą być rózne, ale daje mi jakis punkt odniesienia między rozkładami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 134

@Mniszek86 A prowadziłaś jakiś dziennik tych rozkładów żeby to śledzić? Bo bez zapisków chyba trudno porównywać, pamięć jest zawodna przy interpretacji kart.


Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Niedola08 Tak mam zeszyt odkąd zaczęłam podchodzić do tarota poważniej. Zapisuję datę, pytanie pozycje i karty, i krotka interpretację na gorąco. Potem przy kolejnym rozkładzie zaglądam wstecz. Bez tego faktycznie nie ma jak porównywać, masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale właśnie próbuję zrozumieć ten cały wątek ze śledzeniem postępu. Czy to znaczy, że tarot może pokazywać że się cofamy? Tzn. że coś co już przepracowałam wraca i pojawia się znowu w 'co blokuje'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Wikusia76 Może i wedlug mnie to nie jest 'cofanie się' w negatywnym sensie. To co wraca w nowej odsłonie to często kolejna warstwa tego samego tematu, głębsza. Psychologia nazywa to spiralą, nie kołem. Wracasz do podobnego miejsca, ale z innego piętra. Pytanie brzmi - czy ta karta w 'co blokuje' czuje się tak samo jak poprzednio, czy inaczej?


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 386

@Anielcia.ka Okej, to ma sens. Ale jak mam wiedzieć czy 'czuje się inaczej'? Czy to jest czysto subiektywne czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Anielcia.ka o spirali jest ważne i chcę dodać jeden konkretny sygnał który mi pomaga. Kiedy ta sama karta wraca, patrzę na to jakie skojarzenia mi przynosi. Jeśli wcześniej wywoływała lęk albo opór, a teraz wywołuje zrozumienie albo neutralność, to jest właśnie ta zmiana piętra o ktorej mówi Anielcia.ka. nie chodzi o to że karta znika z rozkładów, chodzi o to jak wchodzisz z nią w kontakt. 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Joasia71 No ale to jest znowu subiektywne. Skąd wiesz, że 'zrozumienie' nie jest tylko racjonalizacją? Bo mogę sobie powiedzieć że rozumiem daną kartę, a tak naprawdę tylko szybciej ją przepuszczam przez głowę żeby nie musieć się z nią konfrontować.


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 433

@Wandka To jest uczciwe pytanie, ale chyba nie ma na nie odpowiedzi poza obserwacją własnego życia. Tarot to nie jest izolowany system - jeśli twierdzisz że przepracowałaś temat zdrady, to powinno to mieć odzwierciedlenie w tym jak reagujesz w relacjach, nie tylko w tym jak patrzysz na kartę. Karta jest wskazówką, nie dowodem.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@celestria)
Połączone: 2 lata temu

Eh, czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę się zapytać o coś co mnie nurtuje. Czy jeśli ktoś dopiero zaczyna pracę z tarotem, to w ogóle ma sens robić taki 'diagnostyczny' rozkład postępu? Bo mam wrazenie ze nie mam jeszcze dość punktów odniesienia żeby wiedzieć co interpretuję poprawnie, a co projektuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Celestria Szczera odpowiedź: na początku taki rozkład bardziej pokaze twój obecny stan emocjonalny niż realny postęp w pracy z tarotem. Ale to nie znaczy że nie warto go robić - właśnie ten 'brak punktów odniesienia' jest informacją. Za rok wrócisz do tych zapisków i zobaczysz skąd przyszłaś. Warto zacząć prowadzić dziennik właśnie teraz, nawet jeśli nie masz jeszcze gotowych interpretacji.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: