To co Nasiegniew mówi o uważności brzmi bardziej jak przygotowanie psychiczne niż wróżbiarstwo. Nie krytykuję po prostu zastanawiam się czy to dwie różne funkcje tego samego działania i czy jesteśmy z tym jako czytelnicy szczerzy wobec siebie.
Słuchajcie, mam pytanie praktyczne. Walaa robiła rozkład i potem poszła na spotkanie. Ale czy ktoś z was wraca do kart po spotkaniu i porównuje co wyszło? Bo mnie interesuje ta pętla, nie tylko prognoza.
i jak teraz patrzysz na te karte, to zmienił ci sie jej sens na przyszlosc w kontekscie spotkań? Czy to byl jednorazowy wyjatek?
to jest właśnie coś co chciałam usłyszeć. Że karta może być trafna w sensie którego nie przewidziałaś przed spotkaniem. Bo ja zawsze zakładam że interpretacja przed rozkładem musi być 'gotowa' i to mnie blokuje. A ty mówisz że dopiero po spotkaniu zobaczyłaś pełny obraz?
To co Walaa opisuje to klasyczny problem z rozkładami na konkretne zdarzenia. Wchodzisz z interpretacją A, wychodzisz ze spotkania i okazuje się że pasuje interpretacja B. I potem człowiek nie wie czy był dobry rozkład, czy po prostu dopasował kartę do tego co zobaczył. Ktoś ma jakiś sposób żeby to od siebie odróżnić?
