no właśnie, mam taki problem sąsiedzki i szczerze nie wiem już co z tym zrobić... chodzi o to, że jedna dziewczyna w okolicy bardzo mnie podkopuje u reszty sąsiadów, mówię o konkretnej manipulacji, nie o jakichś tam drobnych spięciach. ona i jej chłopak najwyraźniej robią wszystko żeby mnie postawić w złym świetle. najbardziej zależy mi na tym żeby Tomek wreszcie zobaczył jak to wygląda naprawdę i się od tego odciął. mam już tego dosyć szczerze mówiąc. czy ktoś mógłby spojrzeć na tę sytuację i powiedzieć czy jest szansa że to wkrótce się skończy?
i jeszcze co? tyle danych podałaś a jakoś kompletnie cisza, nikt się nie kwapi żeby poróżyć. Mnie zdarzało się dostać wróżbę, ale wyłącznie dzięki znajomościom. I mam wrażenie, że mam podobną sytuację do twojej - z tym że w moim przypadku napięcie jest cyklicznie nakręcane przez jedną konkretną osobę, która co jakiś czas MUSI zrobić wielką aferę z czegoś absolutnie normalnego...
Ale do rzeczy, bo popatrzyłam na ten horoskop. Widać kilka aspektów które jeszcze nie dały o sobie znać, ale za parę lat mogą być problemem. Na razie trygony cię chronią, obok kwadratury Neptuna do siebie samego i Węzłów Księżyca, których oś jeszcze nie "zaszła" na miejsce. To są moim zdaniem źródła tych napięć psychologicznych, bo Neptun w tej roli to prawdziwy mistrz ceremonii i działa... komicznie punktualnie, jedno po drugim. Sama jestem ofiarą jego złudzeń i tego aspektu ci naprawdę nie zazdroszczę. Do tego ta typowa "miska" horoskopowa, opozycja Mars/Jowisz do Wenus bije w Księżyc który nagle robi się bardzo emocjonalny, a Węzły Księżyca na krawędziach tej miski dodają ostrego smaku. Masz czasem może nawet takie poczucie jakiegoś wabienia, przynęty. Do tego niemal niewidoczne w horoskopie urodzeniowym wpływy Neptuna sygnalizują, i nie jesteś pierwszą kobietą o jakiej to mówię, pewne trudności w sferze libido.
Zainteresowała mnie też ta kwestia "wejścia" obcych osób w czyjeś życie prywatne, bo sama coś takiego mam u siebie. Intuicyjnie zebrałam pewne informacje, I Cing to potwierdza, i nagle stałam się obiektem czegoś co u mnie normalnie nie występuje. u ciebie w tranzycie zgromadziły się koniunkcje w środku midpunktów i mają tendencje do "wypalania", tak jak np. upadek pewnego polityka albo ta tragiczna parada o której głośno było w mediach, gdzie tydzień wcześniej coś podobnego dotknęło i mnie.
Jest tendencja do szczęśliwych rozwiązań, ale te napięcia tworzą atmosferę kogoś kto jest "głodny wrażeń" i robi z siebie skrzywdzonego kiedy mu się odmawia głosu. Mam racje czy powinnam szukać innego zawodu? 🙂
I ta babka, coraz lepiej ją rozczytuję. Intuicja to jedno ale czasem trzeba rytmu gwiazd żeby zobaczyć że to karma. Tacy ludzie mogą nie zauważać innych ze względu na własną depresję, kompleksy, niedobory, ale wystarczy jeden aspekt karmiczny żeby ich cały system się posypał. Jak wchodzi taka osoba do autobusu to teoretycznie nikogo nie widzi, a mimo to atakuje nie przypadkowego pasażera tylko konkretnie czterdziestoletnią matkę po dwóch operacjach, ledwo siedzącą. "Ustąp mi pani miejsca bo jestem inwalidą" no odwracam się i za nami pusto kompletnie. ;D
"Nie ma tam innych miejsc" wypaliłam w końcu.
Usiadła, ale z taką miną jakby ją ktoś skrzywdził.
Życie ma nas uczyć, to wiadome, ale taka osoba to klasyczna mina społeczna, i te wibracje to potwierdzają.
sprawdziłam karty i powiem ci, że na szczęście nie układają się w żaden niebezpieczny wzorzec. podobnie z astrologią, napięcie ma teraz raczej nikłe szanse na utrzymanie się, choć "wyładowania" zdarzają się czasem nie w porę, albo kiedy planety stoją dokładnie w newralgicznych miejscach, tak jak było chociażby przy katastrofie smoleńskiej. ale myślę, że ciebie to nie dotyczy.
karty nie wskazują też żebyś miała rezygnować z zamieszkania w tym domu, choć nie są tam miłe układy. RBuł w odwróceniu to brak przeprowadzek, 10Den odwrócona to zakłócony dom, a 2 Kiel odwrócona czyli skłócona para, i to niejako podwójnie przekreśla całość. w praktyce wszystko pewno wyląduje na 6 Buław, która co prawda odnosi takie "pyrrusowe" papierowe zwycięstwo, ale groźna nie jest. raczej nie zaprzyjaźnisz się z tymi ludźmi, ale przeciez chyba nie o to ci chodziło...
kontakty międzyludzkie urastają tu do naprawdę niesamowitych rozmiarów, 7 Buław o tym mówi. pewnie padnie też przekonanie że wszystko jest kryształowo czyste i klarowne, 9 ustępuje innym kartom, nie najgorszym. 4 Buław, 3 Buław i 2 Buław skupiły się w środku i wspiera je RDen, a Monety sugerują tu raczej czysto biznesowe podejście do wszystkiego. tak naprawdę, po tym całym fermencie który tamta para na pewno wywołała, pokłócą się ze sobą nawzajem, jeśli nie znajdą sobie jakiegoś celu czy ofiary 🙂 napisz jak sytuacja wygląda u ciebie teraz, bo mam wrażenie, że oni może sami przeżywają jakiś kryzys i jeśli nie znajdą ujścia, to te toksyny skierują do wewnątrz.
oj, mam nadzieję że ci lepiej z tą rwą, to naprawdę potrafi człowieka wyłączyć z życia na dobre parę dni...
No więc wracając do tego co widziałam - jest szansa na bliższe poznanie z kimś nowym, karta Króla Mieczów na to wskazuje.
Jeśli chodzi o dłuższą perspektywę, powiedzmy do pół roku i dalej, to jakiś znajomy facet pojawi się w tym obrazku i wygląda całkiem interesująco, brunet, coś się dzieje wieczorami...
Życzę ci żebyś to dobrze odczytała i w odpowiednim momencie, bo timing tutaj trochę gra rolę 🙂 Jeśli masz jakieś pytania to pisz śmiało w wątku!
aha, czyli Rycerz Mieczy też wyszedł i też po dobrej stronie. to chyba oznacza, że ten ktoś będzie chciał utrzymać kontakt, nie odpuści tak łatwo 🙂
hej, i tak nie nudzę się gadając z tobą, więc nie martw się że przeszkadzasz... chociaż przyznam że to ja jak zwykle kręcę się w kółko z tym rozkminianiem 🙂
no widzisz, to właśnie dlatego tak się zachowywał, jakby był kimś nieosiągalnym, jakąś górą lodową. Te 4 Kielichów i reszta to tłumaczy.
W ogóle to podejrzałam coś jeszcze w tle, Cesarzowa/- i 20 same wypadają. Rytuał "jak zwykle" raczej nie zadziała, bo widać tam furię zranionej kobiety i wcale się nie dziwię. Podobno jednak masz to do siebie, że Wyższe Ja stara się ciebie jakoś odciągać od pseudo magii i różnych rytów... może i dobrze.
Postaraj się może pooczyszczać sferę emocjonalną, bo nadmiar takich energii po prostu szkodzi. Może zresztą o to właśnie tu chodzi?
Prawo odbicia mówi jasno, że kto skrzywdzi, sam ucierpi. I to nie przez żadne rytuały, tylko na mocy czystych uczuć. Może dlatego właśnie się zatrzymał, bo karty tak wskazują.
Co do dzieci i młodszego pokolenia, to inna bajka. Reagują dziwnie, nie zawsze rozumiemy skąd to bierze, ale czasem wystarczy że tylko dostrzegą że coś nie gra i już zaczyna działać to ciążenie ku grupie, ku hierarchii.
Ja sama miałam kiedyś podobną sytuację, z psami. Sąsiadka miała rottweilera i jakiś młody koleś, ze 21 lat, kompletnie bez rozumu, spuścił go ze smyczy na mojego psa. Ale właśnie to grupowe ciążenie zadziałało na moją korzyść. I to dosłownie od razu.
Myślę też że jeśli on teraz oszukuje kolejną osobę (a karty wskazują raczej na tworzenie bariery niż na lepszy związek), to kobiety po prostu nie będą mu życzliwe. I słusznie.
no tak, u mnie podobnie... najpierw sami zaczynają, proszą żebym napisała coś o sobie, a potem nagle cisza albo blokada. i to oni pierwsi się odzywali, sami chcieli się poznać. dziwne to wszystko, jakby ci faceci przestali myśleć głową całkowicie
trudno się nie zgodzić, dokładnie, po co się denerwować takimi rzeczami... co ma być to bedzie, nie ma co niczego na siłę 🙂
no masz to szczęście 😉 u mnie chyba odwrotna sytuacja, jeden typ z portalu taki cichy i spokojny że się boję, że zasnę jak już w końcu dojdzie do jakiegoś spotkania. Jakiś blondyn, dosyć małomówny, nie wiem czy to ma sens bo strasznie mnie meczą ludzie, z których trzeba wszystko wyciągać kleszczykami. ciekawe czy cos z tego w ogóle wyjdzie... a co do tego drugiego o którego pytałaś, to wysoki, zbudowany blondyn, bez zarostu.
trudno się nie zgodzić, te szanse są raczej marne, jak ktoś tak mało pisze to widać że nie bardzo mu zależy na kontakcie. co do kart, kielichy to podobno dobre towarzystwo i przyjazne relacje, tyle że u mnie tego na razie brak 🙂 A ten sasiad T. to chyba faktycznie o mnie coś knuje, bo ucho mi prawie gore od jakiegoś czasu... oby to nie była kolejna jego akcja wymierzona we mnie, bo już tych niespodzianek nie potrzebuję
a wiesz, że tak, śmieję się bo sama przez to przeszłam 🙂 najpierw piszą, dopytują, chcą żebyś się przedstawiła, a potem nagle cisza albo i blokada. dziwne to jest. u mnie na razie spokój jeśli chodzi o jakieś ciekawsze znajomości, bo trafiają się tylko tacy co to ich interesuje wyłącznie powierzchowność, a na nic głębszego już nie mają ochoty ani chęci...
no tak, ci co najpierw sami zagadują a potem blokują to już jakaś plaga ostatnich czasów, bez sensu zwyczajnie...
Ja tam też liczę że tamten karzełek z kotem w końcu odejdzie w niepamięć, bo to moi absolutnie "ulubieńcy" jak można się domyślić 😉
Ale mam jednak jedną prośbę, jeśli możesz to sprawdź tego pana Tomka, czy coś nie knuje, bo jest jakoś za cicho ostatnio. Znam to uczucie, taka cisza przed burzą. Ciekawa jestem też czy już karma go dopadła za to co mi zrobił, choc raczej wątpię bo takie chamy to zwykle żyją sobie bez żadnych konsekwencji i maja w życiu wszystko jak po maśle... no cóż. Z góry dzieki serdeczne
czyli jak dobrze rozumiem, chodzi ci o to czy ten człowiek nie planuje ci zrobić żadnej przykrości ani nie będzie cię nachodzić w najbliższym czasie?
Równiez życzę spokojnych Świąt i wszystkiego dobrego w Nowym Roku 🙂
fakt, dziwne to jest bo sama wiem jak to bywa, odezwą się, pytają, a potem cisza... bez sensu.
U mnie na razie spokój, święta i sylwestra spędziłam w domu, sama, ale mam nadzieję że kolejny rok może już będzie inaczej i pojawi się ktoś bliski. Zobaczymy.
Co do wróżenia, sama kiedyś próbowałam czegoś w tym stylu i wyszedł z tego kompletny nonsens, więc raczej wolę posłuchać kogoś kto ma do tego lepsze wyczucie niż ja.
Ta data 2.02.2022 faktycznie wygląda ciekawie, symetrycznie tak... może coś się wydarzy, może nie, zobaczymy.
A jeśli chodzi o tego Tomasza to hmm... zostawiłam mu małą niespodziankę na aucie, ciekawa jestem czy skojarzy że to ode mnie, szczerze watpie, ale i tak mam z tego jakąś satysfakcję bo w końcu coś. On podobno obgaduje mnie z sąsiadami, takie mam przeczucie. A te spojrzenia przez okno, no nie potrafię tego jednoznacznie ocenić. może po prostu zauważa że coś się we mnie zmieniło, odżyłam trochę, czuję się pewniej, bardziej kobieco. może to widać z zewnątrz. albo po prostu pilnuje co robię, kto wie 🙂
wygląda na to że pan T. mógł się zorientować skąd przyszło to co przyszło, bo dziś wychodził wyraźnie naburmuszony. no cóż, energia wraca do tego kto ją wysłał i mam nadzieję że ten gbur w końcu dostanie to na co zasłużył. i żeby nawet nie próbował mi tu czegokolwiek robić.
fakt, rozumiem cię, dziwne to zachowanie jest i trochę niepoważne z ich strony.
A wracając do tematu wątku... sama jestem ciekawa tej sytuacji, bo ten człowiek to chyba naprawdę nieobliczalny jest. Prawie mnie strącił na schodach, wyobraź sobie, jakby umyślnie. Widać jest na coś bardzo oburzony albo po prostu taki jest z natury, ale boję sie że zrobi mi kiedyś coś złego. Wiem że pije, to już wiadomo od jakiegoś czasu, ale zastanawiam sie czy to nie jest coś więcej... no wiesz, narkotyki i takie rzeczy. cichaenergia, jeśli rozkładasz karty, czy możliwe żebyś rzuciła okiem na tę sprawę? Chodzi mi o to czy można z kart wyczytać coś takiego, bo nie wiem czy to w ogóle możliwe.
Mam też wrażenie ze ten sąsiad mnie obgaduje po sąsiadach, naprawdę żenujące. Może chociaż gdzieś wyjedzie na stałe i da mi spokój. cichaenergia, jak masz chwilę, zerknij proszę kiedy ja sie w końcu od niego uwolnię na dobre. Z góry dziękuję 🙂
dobrze więc może chociaż będę miała od niego spokój... a mogłabyś zobaczyć czy on w ogóle gdzieś wyjedzie albo się wyprowadzi w niedługim czasie, żebym go już nie musiała oglądać? szkoda że taki cham nie dostał żadnej nauczki za swoje zachowanie. pewnie mnie nawet nigdy nie przeprosi, bo po co, prawda. Mam nadzieję że przynajmniej nie obgaduje mnie za plecami u sąsiadów...
mam nadzieję że i ja kiedyś to przeboleję bo szczerze... nadal czuję ból po tym jak tamten mnie skrzywdził. od tamtej pory żadnego faceta nie poznałam, na tych portalach to jakaś tragedia. jeden niby sympatyczny, brunet, wiek podobny do mojego, ale zero odzewu jeśli chodzi o spotkanie na kawę
racja, sama sprawdziłam i nie wygląda to zbyt dobrze, szczerze. Martwi mnie to że jak go spotkam to mu wygarnam wszystko co myślę i będzie awantura, więc lepiej żeby gdzieś się ulotnił na jakiś czas. Trochę mniej się już boję niż jakiś tydzień temu, wtedy byłam naprawdę przestraszona po tym jak prawie zepchnął mnie na schodach, ale człowiek który pije to jest po prostu nieprzewidywalny i nigdy nie wiadomo czego sie spodziewać.
Zastanawia mnie dlaczego on tak się zachowywał... raz naskakiwał, a wcześniej udawał że go nie ma, może jednak coś do mnie czuł albo mu się podobałam? Nie rozumiem dlaczego to tak nagle się zmieniło. Obstawiam że jakaś inna kobieta pojawiła sie na jego drodze 🙂 no ale temat ciekawy, przynajmniej dla mnie 😉
dobrze więc dobrze że się uspokoiłaś 🙂 jutro urodziny to fajny powód żeby o tym wszystkim nie myśleć i po prostu miło spędzić czas. niech będzie przyjemnie!
dziękuję za życzenia 🙂
no rozumiem cię, takie coś jest po prostu denerwujące, człowiek zagaduje sam z siebie, prosi żebyś się przedstawiła, a potem nagle cisza i blokada... dziwne zachowanie, co tu dużo mówić.
Ale wracając do tematu wątku, chciałam zapytać czy znajdziesz chwilę żeby spojrzeć na moją sytuację. Sporo z tego co mówiłaś wcześniej się potwierdziło, więc mam do ciebie zaufanie. Nadal mieszkam w tym samym miejscu, bo teraz wszystko jest takie drogie że przeprowadzka to raczej mrzonka, i zresztą jedna z koleżanek tu na forum pisała że przeprowadzki raczej nie widać w mojej sytuacji. Chciałabym wiedzieć czy coś mi jeszcze grozi od strony sąsiedzkiej, i czy jest jakaś szansa żeby to się z Tomkiem jakoś ułożyło chociaż na normalnym poziomie. Psychicznie już trochę dochodzę do siebie, ale wciąż jest mi przykro jak sobie uświadamiam jak ten człowiek się zachował...
dziękuję za odczyt, czyli rozumiem że po prostu trzymać się z daleka od niego, omijać go gdzie się da. Sama coraz bardziej podejrzewam zresztą, że sąsiadka z naprzeciwka też mieszała w tym wszystkim żeby nas skłócić... co za podli ludzie serio, naprawdę mam już tego dość. No ale wyprowadzki na razie nie ma z czego zorganizować, więc jestem uwięziona.
Mam jeszcze takie pytanie bo leży mi na sercu: czy widzisz w kartach że uda mi sie kiedyś postawić temu facetowi granicę tak żeby odpuścił i przestał mi dokuczać? Chociaz żebym miała tę satysfakcję że w końcu go ugrzęzłam... i czy jest w ogóle szansa na znalezienie jakiegoś sensownego mieszkania żeby się stąd wynieść? Bede wdzieczna za odpowiedź. Sporo rzeczy z Twoich odczytów już mi się potwierdziło, więc mam nadzieję że i tym razem coś z tego wyjdzie
no tak, trochę szkoda że to wszystko jakoś nie idzie tak jak powinno, jakby pod prąd i nie wiadomo nawet czemu... Życzę Ci udanych wakacji i zdrowia, i dziękuję że w ogóle znalazłaś czas żeby tu napisać 🙂
hm, mam jedno pytanie, zanim pójdziemy dalej... chodzi mi o to, czy jesteś bezpieczna fizycznie do momentu wyprowadzki? bo to najważniejsze. temu człowiekowi chyba rzeczywiście nie można ufać, to widać. szkoda że sytuacja między wami nie ma szans się poprawić, ale co zrobić
no u mnie też miasto, i to duże, wojewódzkie. I tak, jest drogo, ceny lecą w górę jak szalone... właśnie zastanawiam się czy nie wziąć kredytu i nie kupić własnego mieszkania zamiast płacić co miesiąc za wynajem. Może by to miało więcej sensu na dłuższą metę.
Co do tego pierwszego sąsiada, no, jeśli odpuści i zapomni o sprawie to w porządku, ale problem w tym że mam jeszcze tych drugich, Katarzynę i Janka. I ci to już są naprawdę upierdliwi, złośliwi bez powodu, mam ich szczerze mówiąc dość.
