Syn idzie we wrzesniu do średniej i dostał propozycję z naprawdę dobrej szkoły, ale jakieś 11 mil od domu. Z jednej strony się cieszy, z drugiej zaczynam mieć wątpliwości czy to rzeczywiście lepsza opcja. Bo jest też lokalna szkoła - przez lata omijałam ją szerokim łukiem ze względu na słabe wyniki, ale podobno mocno się poprawiła w ostatnim czasie.
Sygnifikator wyszedł Głupiec, co chyba dość trafnie oddaje sytuację - nowy rozdział, ale i sporo niepewności co do kierunku.
Dla szkoły w mieście karty dały As monet, Moc i odwrócona dwójka pucharów. Wychodzi mi z tego że będzie tam większa dyscyplina, skupienie na wynikach, ale i większe koszty. Choć pewnie też większe możliwości jeśli chodzi o rozwój.
Dla lokalnej szkoły wyszedł Rydwan, siódemka Kijów i odwrócona trójka mieczy. Syn miałby się tam wyróżniać, zwracać uwagę na siebie, ale jednocześnie dużo egzaminów i walka o wyniki która może go frustrować.
Szczerze mówiąc nie widzę tu żadnej jednoznacznej wskazówki która opcja jest lepsza. Karty nie dają jasnego obrazu, przynajmniej dla mnie. Czy ktoś widzi to inaczej?
Przyjrzyj się dokładnie temu co wyszło w rozkładzie, bo dynamika układu kart może po prostu zaburzać odczyt i uniemożliwiać wyciągnięcie konkretnych wniosków. Rydwan wyraźnie „wytrąca” inne karty, no ale... wszytkiego mieć nie można, to chyba jasne.
Warto też spojrzeć na to co mówią karty walk i partnerstwa, bo jednak szkoła to nie jest kwestia uczuć czy zakochania. Brak karty symbolizujacej jakąś „parę” to nie znak tragedii, raczej wskazówka, że sytuacja trochę wymknęła się spod kontroli i trzeba ją na nowo ogarnąć.
No i jeszcze jedno, mi się wydaje że chodzi o jeden konkretny kierunek.
