Czyli lewa jako 'ręka serca' - słyszałam to, ale nie wiem skąd to pochodzi. Czy to jest coś z tradycji kartomancji, czy to bardziej nowe wynalezienie?
A czy jak ktoś jest mbnaturalnie leworęczny ale nauczony pisać prawą - to która jest ta 'właściwa' ręka do tasowania? Bo mam koleżankę co tak ma i zawsześ się zastanawiam 🙂
Werbena dobrze to ujęła. Argos - czy twoje pierwotne pytanie brzmiało 'czy robię to źle' czy 'czy może powinienem zrobić coś inaczej'? Bo to jednak różne pytania.
To jest interesujący kierunek. Jeśli zmiana ręki jest świadomym gestem, a nie próbą naprawienia błędu - to może mieć sens. Ale pytanie: czy prawa ręka w ogóle da radę to zrobić sprawnie, czy będziesz się bardziej koncentrować na nie upuszczeniu kart niż na pytaniu?
Szczerze to mnie ten wątek wciągnął, bo ja tasuje zawsze prawą i nigdy nie pytałam siebie dlaczego. Argos, jak to w ogóle wygląda u ciebie z prawą - całkowite 'nie' czy tylko trudniej?
Dobra, bo zaraz znowu odpłyniemy. Argos, masz nową talię, zdecydowałeś się tasować lewą ręką bo tak ci naturalnie - albo prawą jako gest intencji jeśli chcesz. Masz rozkład od Piolun. Postawisz to i wróćcie tu z kartami? Bo naprawdę chciałabym zobaczyć, co wyciągniesz przy tym pytaniu o kierunek.
Dobra, wróciłem. Postawiłem rozkład. Tasowałem lewą, bo prawa naprawdę by mi to rozkładanie zamieniła w cyrk. Wyciągnąłem trzy karty: Hierofant, Ósemka Kielichów i Gwiazda. Nie wiem, co z tym zrobić razem. Osobno każdą kojarzę, ale w kontekście pytania o własną zmianę i kierunek - trochę mi to miesza w głowie.
No i nareszcie! Hierofant, Ósemka Kielichów i Gwiazda - to jest naprawdę ciekawe zestawienie jak na pytanie o rozwój. Które miejsce zajmuje która karta? Bo jeśli to był rozkład trzech kart, to kolejność ma znaczenie.
Tak, taki był rozkład. Argos, zanim zacznę cokolwiek mówić - jak się czułeś ciągnąc te karty? Coś cię zatrzymało na którejś, czy leciały automatycznie?
tak, ale odejścia w poszukiwaniu czegoś głębszego, nie ucieczki. Figura na tej karcie odwraca się od tego, co zbudowała - nie dlatego że to złe, ale dlatego że poczuła, że to nie wszystko. Przy pytaniu o własny rozwój to jest bardzo sensowna karta na teraźniejszość. Ale mnie bardziej zastanawia Hierofant na przeszłości - skąd przychodzisz, według tych kart?
Ja się też pytam o Hierofanta, bo to jest karta, którą ja zawsze odbierałam jako trochę... zewnętrzną? Czyli coś narzuconego z zewnątrz, jakiś system, autorytet. I jak Hierofant jest na przeszłości, a Ósemka Kielichów na teraźniejszości - to czy to nie mówi, że Argos odchodzi od czegoś, co mu ktoś inny narzucił?
To spójne. I Ósemka Kielichów jako teraźniejszość pasuje do tego, co opisujesz - jesteś w środku odchodzenia. Nie skończyłeś, ale już się nie cofniesz. Ale Gwiazda na przyszłości - czy to nie jest trochę zbyt piękna karta? Pytam, bo rozkłady czasem dają coś, czego się chce, a nie coś zaskakującego.
Ale poczekajcie - Argos mówił wcześniej, że zatrzymał się na Ósemce, nie na Gwieździe. Gdyby rozkład miał mu 'dawać to, czego chce', to chyba by się zatrzymał na Gwieździe? A Ósemka Kielichów to nie jest karta komfortowa.
no właśnie! ósemka kielichów to nie jest taka radosna karta jak gwiazda, wiec jesli ta srodkowa go 'chwyciła' to może to jest prawdziwszy sygnał niż końcowa? choc ja sie na tarocie nnie znam dobrze
Druidka ma rację co do intensywności. Argos, jedno pytanie do Gwiazdy - czy jak ją wyciągnąłeś, to poczułeś ulgę, czy po prostu zobaczyłeś kartę?
To jest uczciwa odpowiedź. Ale może to rozróżnienie jest mniej istotne, niż myślimy? Jeśli ulgę poczułeś na Gwieździe po tym, jak Ósemka cię zatrzymała - to może rozkład opisuje coś prawdziwego: że teraz jest trudno, ale widzisz jakiś cel. Czy to jest niezgodne z tym, jak naprawdę się czujesz?
Wróćmy na chwilę do początku tego wątku, bo jestem ciekawa. Argos tasował lewą ręką, bo prawa mu nie wychodzi. Teraz ma rozkład, który go poruszył. Czy jest poczucie, że leworęczność w jakiś sposób wpłynęła na to doświadczenie, czy to było bez znaczenia?
To co Argos napisał na końcu jest według mnie kluczem do całego wątku. Bo właściwie cały czas rozmawialiśmy o tym, czy lewa ręka 'działa inaczej' - a on sam doszedł do wniosku, że przestał o tym myśleć w połowie tasowania. Pytanie jest takie: czy to znaczy, że technika w ogóle nie ma znaczenia? Czy raczej że znaczenie ma tylko na początku, zanim wejdziesz w kontakt z pytaniem?
Właśnie o to mi chodziło od początku tego wątku, chyba - że może nie chodzi o to, która ręka 'wysyła' intencję lepiej, tylko o to, że sam moment zastanowienia się nad tym zmusza do zatrzymania. Czy ktoś tasuje z jakimś konkretnym rytuałem przed, właśnie po to żeby to zatrzymanie było celowe?
a ja mam pytanie trochę z boku - Argos, jak juz masz te karty i ten rozkład, to co teraz? pytam bo mnie zawsze zastanawia, co ludzie robią po rozkładzie. czy sie po prostu idzie dalej, czy cos zapisujesz, wracasz do tego?
Zapisywanie jest w ogóle niedoceniane przy kartach. Ja prowadzę coś w rodzaju dziennika rozkładów i naprawdę, po czasie to inaczej wygląda niż bezpośrednio po wyciągnięciu. Argos, jak będziesz za kilka tygodni patrzył na ten rozkład, to może Gwiazda nie będzie już brzmiała jak ulga, tylko jak potwierdzenie.
