Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty pokazujące bunt energetyczny - gdy wydaje się że karty nie chcą odpowiadać


Wpisy: 485
Rozpoczynający temat
(@tajemniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Zdarzylo mi sie ostatnio cos, co zupelnie mnie wybilo z rytmu. robilam rozklad keltski krzyz w sprawie pracy i przez trzy kolejne sesje wychodzila mi ta sama karta na pozycji przeszlosci - Wieza. Za kazdym razem. Mieszalam porzadnie, odkladalam talie na noc czysciłam kadzidlem. I nic, Wieza wracala jak bumerang. Zaczelam sie zastanawiac czy to w ogole ma sens kontynuowac, czy moze karty po prostu... nie chca mi czegos powiedziec, albo wlasnie uparcie chca powiedziec dokladnie to samo. Czy ktos z was mial podobna sytuacje? I co z tym zrobiliscie?


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

To nie jest rzadkie zjawisko i nie nazwałabym tego 'buntem'. zanim jednak pójdę dalej powiedz mi jedno - czy pytałaś za każdym razem dokladnie o to samo tak samo sformułowane pytanie? Bo to ma ogromne znaczenie. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Anetta.1 Tak, pytanie bylo sformulowane tak samo bo gdzies wyczytalam, ze trzeba byc konsekwentnym. Teraz zastanawiam sie czy to byl blad. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@janeczka85)
Połączone: 3 lata temu

Ja mam podobny problem, tylko u mnie to nie ta sama karta wraca, tylko wylosowuję takie dziwne zestawy ze w ogóle nie potrafię ich ze sobą powiązać. Ostatnio wyszły mi trzy karty które według każdego opisu jaki znalazłam, wzajemnie się wykluczają. To też jest ten 'bunt'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Janeczka85 Nie za szybko z tym 'wykluczaniem się'. Które to były karty? Bo interpretacja w kontekście to zupelnie inna sprawa niż to co piszą w encyklopediach tarota.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Mam to zapisane w swoim zeszycie z obserwacjami - przez jakiś czas śledziłam, kiedy pojawiają się powtórzenia. Wyszło mi, że najczęściej ta sama karta wraca, gdy albo jestem emocjonalnie nieobecna podczas losowania, albo gdy tak na prawdę znam już odpowiedź, tylko nie chcę jej przyjąć. To drugie jest ciekawsze do przemyślenia, bo Wieża w kontekście pracy... no cóż. Czy bralaś pod uwagę, że może po prostu tak właśnie jest i karty ci to potwierdzają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Otyla71 Szczerze? Bralam. Ale to nieprzyjemna mysl wiec pewnie dlatego robilam kolejne rozklady. A to o emocjonalnej nieobecnosci - jak ty to u siebie rozpoznajesz? Bo mi sie wydaje, ze jestem skupiona a moze tylko mi się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda71)
Połączone: 3 lata temu

Wiesz, ja miałam coś podobnego kilka miesięcy temu i dopiero po czasie zrozumiałam, co się działo. U mnie wychodziły totalnie losowe karty, bez sensu, jak śmieci. Okazało się, że byłam wtedy w środku jakiegoś emocjonalnego chaosu i karty to odzwierciedlały - nie odpowiadały na pytanie, tylko pokazywały mój stan. Czy to 'bunt'? Może raczej szczerość.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@czcibor93)
Połączone: 3 lata temu

Podejdę do tego trochę inaczej. Jestem bardziej z astrologii niz z tarota, ale widzę podobieństwo do pewnego zjawiska. Czy brałaś pod uwagę że może czas na to pytanie po prostu nie jest dobry? Są okresy gdy odpytywanie o konkretną sprawę jest jak pukanie do zamkniętych drzwi. Nie 'bunt', ale może 'poczekaj'.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i muszę zapytać wprost - naprawdę wierzycie, że karty moga 'chcieć' albo 'nie chcieć'? Bo z jednej strony rozumiem metaforę, ale z drugiej to brzmi, jakby talia miała własną wolę. Nie zarzucam, po prostu próbuję zrozumieć jak wy to widzicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Magini59 To zależy od tego, jak ktoś rozumie pracę z tarotem. Dla jednych to sposób projekcji własnej podświadomości, dla innych coś, przez co przemawia coś szerszego. W obu przypadkach jednak powtarzanie się kart albo chaos w rozkładach coś sygnalizuje. Pytanie tylko co - i to akurat jest warte zbadania niezależnie od tego, jak ktoś to filozoficznie tłumaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Moim zdaniem najprościej - jak karty wychodzą w kółko te same, to znaczy że talia wymaga oczyszczenia. Najlepiej zawinąć w czarną tkaninę na pełnię, można wsypać trochę soli w rogu szuflady. To zawsze działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Sylweria55 Oczyszczenie talii to jedna rzecz i może mieć sens jako rytuał resetujący nastawienie samej osoby. Ale mam wątpliwości czy to odpowiedź na pytanie z tematu. Jeśli problem leży w tym że pytający nie jest gotowy na odpowiedź albo pyta o to samo wielokrotnie, to żadna sól tego nie zmieni.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

A jak w ogóle odróżnić, że karty 'nie chcą odpowiadać' od tego, że po prostu nieumiejętnie interpretujesz? Mówię serio, bo sama czasem siedzę nad rozkładem i nie wiem, czy to mój brak umiejętności, czy coś innego się dzieje. Masz jakiś wewnętrzny wskaźnik? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Faustynka05 To jest wlasnie serce mojego problemu i chyba kazdy, kto pracuje z kartami, sie z tym mierzyl. U mnie to jest takie uczucie, ze niby rozumiem kazda karte z osobna, ale zestawienie ich razem nic mi nie mowi. Jak puzzle z roznych ukladanki.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Co do emocjonalnej obecności - u mnie sygnałem jest to, że zanim jeszcze wyciągnę kartę, mam już w głowie 'oby nie wyszło to czy tamto'. To jest znak, że już nie jestem otwarta, tylko asekuruję się. Wtedy odkładam talię. Nie zawsze łatwo to dostrzec w sobie, przyznaję. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wieslaw61)
Połączone: 3 lata temu

Zainteresowało mnie to, co napisała Rezeda71 o emocjonalnym chaosie. Czy to znaczy, że karty według was nigdy nie kłamią, tylko my źle czytamy albo jesteśmy w złym stanie? Bo to by oznaczało, że problem zawsze leży po stronie pytającego, nie po stronie kart. Czy tak to rozumiecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Wieslaw61 Nie tyle że 'kłamią', raczej że odpowiadają na inne pytanie niż to, które zadajemy. Albo odpowiadają na pytanie, którego nie chcemy zadać. W moim przypadku nie dostałam odpowiedzi o relacji, bo karty pokazywały mój własny stan, który był ważniejszy. Może kłamstwo to złe słowo, raczej - przesunięcie fokusu.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale czy jest jakiś ogólny sygnał, że w ogóle nie powinno się robic rozkładu tego dnia? Pytam, bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią żeby nie robic jak się jest zmęczoną, inni że właśnie wtedy bo mamy mniejszą cenzurę. Jak wy to widzicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Jadwisia99 To nie ma jednej odpowiedzi. Zmęczenie fizyczne a emocjonalne rozedrganie to dwie różne rzeczy. Zmęczony, ale spokojny - może być. Pobudzony emocjonalnie, nawet jeśli wypoczęty - to jest większy problem. Ale szczerze, jedynym sposobem żeby się tego nauczyć, jest obserwowanie własnych wyników przy różnych stanach i wyciąganie wniosków.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@datura54)
Połączone: 3 lata temu

Dziękuję wszystkim za tę rozmowę bo też miałam ostatnio coś podobnego i nie wiedziałam jak to nazwać! U mnie wychodziły ciągle karty dworskie, same dworskie, żadnych wielkich arkanów. Czy to też jest jakis sygnał że coś jest nie tak? Czy to akurat normalne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Datura54 Same dworskie to nie jest sygnał że coś jest nie tak - to jest sygnał. Ale niekoniecznie zły. Dworskie karty często pokazują ludzi w otoczeniu lub aspekty własnej osobowości. Czy to pytanie dotyczyło jakiejś relacji albo sytuacji z innymi ludźmi?


Odpowiedz
(@datura54)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 9

@Anetta.1 O rany, dziękuję! tak, akurat pytałam o pewną relację. To może dlatego! Ale nie rozumiem - cztery dworskie karty i żadnej innej to normalne? Jakoś mi się wydawało że powinien być jakiś miks.


Odpowiedz
Wpisy: 485
Rozpoczynający temat
(@tajemniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przy tej rozmowie o kartach dworskich przypomnialo mi sie cos innego. Czy wy tez macie tak, ze kiedy rozklad jest 'za czysty', za spojny, to paradoksalnie bardziej mu nie ufacie? Mnie bardziej przekonuja rozkłady, gdzie jest jakiś wewnetrzny zgrzyt.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie to samo mam! Jak wszystko pięknie pasuje i układa się w jedną narrację, to zaczynam się zastanawiać, czy nie projektuję. Zgrzyt jest dla mnie sygnałem, że coś przyszło spoza mojego myślenia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@janeczka85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Otyla71 A jak odróżnić 'zgrzyt który coś znaczy' od 'zgrzyt bo po prostu wylosowałam coś bez związku'? Bo mój problem z tymi wzajemnie wykluczającymi się kartami właśnie stąd chyba wynika - nie wiem czy to ta ciekawa niespójność o której piszesz czy jednak mój błąd w interpretacji.


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Janeczka85 To jest chyba najszczersze pytanie w tym wątku. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Jakie to były karty? Bo może łatwiej będzie to rozgryźć na konkretnym przykładzie niż w teorii.


Odpowiedz
(@janeczka85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Gracjan82 Wyszły mi Hierofant, Księzyc i Dziesięć Mieczy. I serio cokolwiek czytałam to albo Hierofant 'uziemia' Księżyc, albo Księzyc 'podważa' Hierofanta, a Dziesiątka Mieczy przy tym zestawie... no nie wiem. Może ktoś tu to widzi inaczej?


Odpowiedz
(@rezeda71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Janeczka85 Mnie to zestawienie wcale nie wygląda na wykluczające się. Hierofant jako jakaś struktura, zasada, może zewnętrzna presja. Księżyc jako to, co pod spodem, nieświadome. A Dziesiątka Mieczy jako koniec czegoś, co i tak już nie działało. Pytanie tylko, o co pytałaś.


Odpowiedz
(@janeczka85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Rezeda71 Pytałam o pewną decyzje zawodową. i teraz jak tak to napisałaś... to faktycznie brzmi inaczej. Może wiec to nie był 'bunt kart' tylko moje własne niewidzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wieslaw61)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, ale wracając do tego co napisała Tajemniczka na początku wątku - czy ten 'bunt energetyczny' to w ogóle jest jakaś uznana koncepcja wśród tarocistów, czy to bardziej metafora? Pytam serio, bo nie znam się na tarocie, ale ciekawi mnie, skąd się to wzięło.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Wieslaw61 Nie ma żadnego oficjalnego dogmatu w tarocie który mówiłby o 'buncie kart'. To jest opis doświadczenia, nie termin techniczny. Ale to doświadczenie jest na tyle powszechne wśród osob pracujących z kartami że ma sens o nim mówić, nawet jeśli każda osoba inaczej to interpretuje.


Odpowiedz
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Anetta.1 Właśnie o to mi chodziło wcześniej, kiedy pytałam o tę wolę kart. Rozumiem więc, ze to nie jest tak że karty 'chcą' czy 'nie chcą' - to bardziej skrot myślowy na opisanie czegoś, co dzieje się po stronie osoby czytającej?


Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 442

@Magini59 U mnie to jest dokładnie tak, jak opisujesz, ale nie wiem, czy wszyscy tu by się z tym zgodzili. Mam poczucie, że część osób traktuje to bardziej dosłownie. Anetta, Gracjan - jak wy to widzicie? Czy macie poczucie, że jest coś 'po drugiej stronie', czy raczej to projekcja psychiki?


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Faustynka05 Szczerze? Przez lata zmieniałem zdanie kilka razy. Teraz myślę, że to pytanie jest trochę bez znaczenia dla praktyki. Niezależnie od tego, czy to psychika czy coś innego, wzorce które pojawiają się w rozkładach mają wartość. Ale to nie odpowiada na twoje pytanie, wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@czcibor93)
Połączone: 3 lata temu

W astrologii mamy podobny dylemat z synastriami - czy konfiguracja planet 'robi' coś z relacja, czy tylko ją opisuje. I większość poważnych astrologów, których znam, przestala się tym dręczyć i skupia się na tym, co widzi, nie na tym, dlaczego to działa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Czcibor93 To ciekawe porównanie, ale wróćmy do tematu bo mam konkretne pytanie. Piszecie o 'buncie', o kartach które wychodzą bez sensu - ale czy ktoś tu próbował po prostu zmienić talię? Czy macie doświadczenie, że problem tkwi w konkretnym zestawie kart, nie w stanie pytającego? 🙂


Odpowiedz
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Zywilka53 Tak, ja miałam tę samą talię przez wiele lat i w pewnym momencie przestała 'mówić'. Wzięłam inną i od razu lepiej. Myślę, że talie się zużywają energetycznie, szczególnie jeśli ktoś inny ich dotykał.


Odpowiedz
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Sylweria55 Miałam podobne doświadczenie, ale nie wyciągnęłabym aż takiego wniosku. Jak wzięłam nową talię, to też szło mi lepiej - ale po czasie uznałam, że to dlatego, że do starej się zniechęciłam i czytalam 'przez mgłę'. Nowa talia wymusiła uwage i świeżość. Jak myślisz, jak odróżnić 'zużyta talia' od 'ja jestem zmęczona tą talią'?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Obserwuje ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze troche z boku ale moim zdaniem wazne. Zakładajac, ze to jednak jest po stronie pytajacego, ze to stan emocjonalny powoduje chaos w rozkladach - czy to nie jest tak, ze sam ten chaos jest wtedy najwazniejsza odpowiedzią? Czyli karty jednak odpowiedzialy, tylko nie na pytanie, ktore zadalysmy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Wrenna74 I wlasnie to jest ta mysl, z ktora siedze od poczatku tego watku. Ze moze nie ma czegos takiego jak 'brak odpowiedzi' - moze jest tylko odpowiedz, ktorej nie chcemy slyszec. Ale to troche przerazajace bo oznacza że zawsze jest cos do odczytania, nawet w chaosie. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

To, co napisała Wrenna74, jest dla mnie kluczem do całego tego wątku. Bo jeśli chaos w rozkładzie jest odpowiedzią, to pojęcie 'buntu kart' właściwie się rozsypuje. Nie ma buntu, jest sygnał. Pytanie tylko, czy każdy jest gotowy go tak traktować. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@janeczka85)
Połączone: 3 lata temu

Ale jak mam być gotowa traktowac chaos jako sygnał, skoro nie umiem jeszcze czytać w chaosie? Serio pytam, bo Rezeda71 pomogła mi inaczej zobaczyć te trzy karty ale to był jeden rozklad. Co z sytuacją gdy kilka rozkładów z rzędu wygląda jak losowe śmieci?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@rezeda71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Janeczka85 A ile to było rozkładów i czy za każdym razem pytałaś o to samo? Bo jeśli pytałaś o tę decyzję zawodową trzy razy pod rząd, to mogła zadziałać inna dynamika niż gdy pytasz o różne rzeczy i za każdym razem wychodzi bałagan.


Odpowiedz
(@janeczka85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Rezeda71 Trochę wstyd ale... tak pytałam o to samo. Kilka razy. Bo mi nie pasowała odpowiedź.


Odpowiedz
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Janeczka85 No i właśnie masz odpowiedź na pytanie o bunt. 🙂 Karty nie buntowaly się, ty się buntowałaś przeciwko nim. Poznałam to bardzo dobrze po sobie.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Janeczka85 Wlaśnie dlatego wiele osób które pracują z tarotem od lat, wprowadza sobie zasadę jednego pytania na temat w określonym czasie. nie jako dogmat, tylko jako ochronę przed tym dokładnie - przed zadawaniem pytania do skutku, aż wyjdzie to, co chcemy. Czy słyszałaś o czymś takim?


Odpowiedz
(@janeczka85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Anetta.1 Słyszałam, ale myślałam że to bardziej dla osób, które robią to zawodowo. Nie wiedziałam że to też dla siebie. Jak długo czekasz zazwyczaj?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Janeczka85 Różnie, zależy od pytania. Przy sprawach które są w ruchu, daję sobie minimum kilka dni. Przy pytaniach o coś, co zalezy od mojej decyzji - czekam, az ta decyzja dojrzeje w srodku bo karty i tak to wyczują. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie jest trochę tak, że sami decydujemy, kiedy 'dojrzeliśmy'? I że można sobie po tygodniu powiedziec 'dobra, teraz jestem gotowa' i zapytać znowu? Skąd wiadomo że to nie jest kolejna pętla tego samego? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 373

@Magini59 Dobre pytanie. Myślę, że to właśnie jest różnica między rozwojem a chodzeniem w kółko. Nie ma tu obiektywnego wskaźnika, ale jest coś w rodzaju uczciwości wobec siebie. Jeśli pytasz 'kiedy mogę znowu zapytać kart', to jeszcze nie jesteś gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, wracam do wątku Tajemniczki, bo mam poczucie, że trochę uciekliśmy od pierwotnego pytania. Ona pisała o tym, że karty wychodzą 'nie te' i 'bez sensu', ale nie precyzowała, czy to się zdarzało przy tym samym pytaniu, czy przy różnych. Tajemniczka, jak to u ciebie wyglądało?


Odpowiedz
Wpisy: 485
Rozpoczynający temat
(@tajemniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

U mnie to były rozne pytania, rozne dni, rozne nastroje. Ale wychodzilo tak, jakby karty dawaly jakis szum. Ani spojnosci, ani oczywistego chaosu, tylko taka... zawieszona srednia. I wlasnie to bylo dla mnie bardziej niepokojace niz wyrazny balagan bo nie wiedzialam jak to traktowac.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Zawieszona średnia - to jest swietne okreslenie. Czy ten szum zdarzal ci sie czesciej w jakims konkretnym okresie zycia? Pytam bo mam wrazenie, ze mi to koreluje z momentami, kiedy sama jestem 'zawieszona' w jakiejs decyzji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 485

@Wrenna74 Tak to byl czas kiedy duzo rzeczy bylo nierozstrzygnietych jednoczesnie. Praca, relacja, mieszkanie. Moze karty dostawaly za duzo sygnalow naraz i stad ten szum? Albo ja dawalam za duzo sygnalow naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@czcibor93)
Połączone: 3 lata temu

To bardzo przypomina sytuację z horoskopem stellium, kiedy kilka planet skupia się w jednym miejscu i zamiast klarowności dostajemy przeładowanie. Nie jest to brak sygnału, tylko nadmiar. Ciekawe, czy w tarocie istnieje coś analogicznego - czy macie swoj 'protokół' na okres przeciążenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Czcibor93 Ja w takich momentach nie robię rozkładów w ogóle. Odkładam karty dosłownie na kilka tygodni i robię tylko jedno ciągnięcie jednej karty rano, żeby nie tracić kontaktu, ale nie pytam o nic konkretnego. To pomaga mi 'oczyścić łącze', jak to mówię. 🙂


Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Sylweria55 Ale jak wiesz, że to jest moment na odłożenie kart, a nie ucieczka od pytania? Bo rozumiem logikę, ale mam wrazenie, że to można sobie racjonalizować w obie strony.


Odpowiedz
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Zywilka53 Szczerze mówiąc, nie zawsze wiem. Czasem odkładam i po tygodniu czuję, że byłam zbyt pochopna. Ale wolę błąd w tę stronę niż kręcić się w kółko z tymi samymi kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@datura54)
Połączone: 3 lata temu

Dziękuję wam wszystkim za ten wątek, naprawdę! Ja mam może głupie pytanie, ale... czy to 'jedno ciągnięcie rano' o którym pisze Sylweria55 ma jakiś ustalony rytuał czy po prostu wyciąga się kartę bez większego przygotowania? Bo nigdy tak nie robiłam i zastanawiam sie czy to nie za mało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Datura54 To nie jest głupie pytanie. Mnie zajęło dość długo zanim zrozumiałam, że jedno spokojne ciągnięcie może dać więcej niż rozbudowany rozkład zrobiony w pośpiechu. Chociaz przyznam, że sama wciąz mi sie zdarza sięgać po te rozkłady, kiedy powinnam po prostu odpuścić.


Odpowiedz
Udostępnij: