Robiłam rozkład, byłam skupiona, wchodziłam w to co karty pokazywały, i nagle wchodzi ktoś z domu i pyta o coś zupełnie banalnego. Skupienie prysło, sesja do niczego. Ale to mnie nakierowało na pytanie, bo w tym rozkładzie zdominowały mnie Miecze - cztery karty na pięć. I zaczęłam się zastanawiać czy to przez to przerwanie, czy może Miecze naprawdę są tak "ciężkie" jak się zwykle mówi. Macie wrażenie że ta grupa kart zawsze zapowiada jakiś dramat?
A jakie konkretnie Miecze wypadły? Bo to robi ogromną różnicę. Dwójka to co innego niż Dziesiątka, a Rycerz Mieczy to inny klimat niż Królowa. Zanim powiem cokolwiek sensownego, potrzebuję wiedzieć z czym właściwie masz do czynienia
wiesz co, No właśnie, to błąd który robią prawie wszyscy na początku - wrzucają cala grupe do jednego wora i mówią "Miecze złe". Powietrze jako żywioł nie jest z natury złe, jest po prostu ostre. Cięcie może leczyć albo ranić, zależy kto trzyma miecz i w jakim celu.
Ale jak patrzę na karty z tej grupy to na większości z nich są jakieś smutne sceny, postacie z mieczami w plecach, ktoś płaczący... Trudno mi uwierzyć że to przypadek. Czy ilustracje nie oddają znaczenia?
Ja sie uczę tarota od jakichś trzech miesięcy i też miałam ten problem - jak wyciągałam cokolwiek z Mieczy to od razu wpadałam w panikę. Dopiero później ktoś mi powiedział żebym patrzyła na cyfrę, nie na żywioł. Czy tak to powinno działać?
okej, to już inaczej wygląda. Czwórka Mieczy to odpoczynek, wyciszenie po konflikcie. Szóstka to przejście, dosłownie przeprawa przez trudny czas do spokojniejszego miejsca. ósemka - tak, tam jest blokada, poczucie uwiezienia, ale to czesto jest uwięzienie we własnej głowie. Dwójka to niezdecydowanie, zawieszenie. Gdzie były te karty w rozkładzie, w jakich pozycjach?
Czytam tę rozmowę i mam takie laickie pytanie - skąd w ogóle wiadomo że Miecze to powietrze? Kto to przypisał i dlaczego nie ogień, skoro miecze się kuje w ogniu?
No i dlatego właśnie nie lubie jak ludzie mówią "tarot mówi że" jakby to była jedna wyrocznia. Każdy system to trochę iny język. Ja się nauczyłam Mieczy przez boleśne doświadczenie - ciągneła je przez pół roku w kółko i w końcu przestałam się bać, bo widziałam że życie jakoś szło do przodu mimo wszystko 🙂
A to ciekawe co piszesz, bo ja mam wrażenie że jak wyciągam Miecze to zawsze coś się dzieje. Jak Ósemka wyszła mi tydzień przed tym jak pokłóciłam się z szefową. Może to nie jest przypadek?
Trojka Pucharów jako wynik po Ósemce i Dwójce brzmi dla mnie jak coś w stylu - jak przestaniesz się kręcić we własnych myślach i podejmiesz decyzję, to w końcu znajdziesz przestrzeń na relacje i radość. Ale to tylko moje odczucie, nie znam całego kontekstu pytania.
Jestem sceptyczna wobec tarota generalnie, ale ta rozmowa mnie wciąga. Chcę zapytać - czy interpretacja tej samej karty może być zupełnie inna dla dwóch różnych osób w tej samej pozycji? Bo jeśli tak, to jak to w ogóle ma działać jako system?
szczerze, wracając do Mieczy - myślę że problem lezy w tym jak się uczy tej grupy na początku. Listy słów kluczowych, które ktoś gdzies przepisał z angielskiego poradnika, i już mamy "Miecze równa się ból". A to jest powierzchowne. Miecze to przede wszystkim umysł, komunikacja, decyzje. Ból jest wtedy gdy umysł działa przeciwko nam
A jak rozpoznać że umysł działa przeciwko nam a nie po prostu że sytuacja jest obiektywnie trudna? Bo mi się zdaje że to trochę łatwo powiedzieć że "to twoje myśli" jak komuś naprawdę źle.
eh, szóstka jako sytuacja bieżąca to dla mnie klucz do całego rozkładu. Jesteś w przejściu. Czwórka w przeszłości sugeruje że był jakiś czas na regenerację, ale może zbyt krótki. Ósemka jako wyzwanie to ten moment gdy widzisz ograniczenia których możliwe że nie ma, albo ma je mniej niż myślisz. Dwójka w podświadomości to niepodjęta decyzja której nie chcesz dotykać. I wtedy Trójka Pucharów jako wynik - to nie jest ironia, to jest cel. Obietnica że jak przejdziesz przez to przejście, będzie co świętować. 🙂
O kurde, to mnie trochę zatrzymało. Że Dwójka w podświadomości to nie "nie wiem co zrobić", tylko "wiem, ale nie chcę wiedzieć". To zmienia odczyt o jakieś sto osiemdziesiąt stopni. Wcześniej czytałam ją zawsze jako niezdecydowanie.
a skąd wiadomo ktore znaczenie wybrać? Bo jak uczę się z książek to jedno zrodlo pisze że Dwójka to pat i zastój, inne że spokój przez izolację, a jezscze inne że właśnie ta nieświadoma decyzja. Jak rozstrzygnąć? 😀
Mam wrażenie że cała ta rozmowa krąży wokuł jednego: czy Miecze są "złe". I wciąż wychodzi to samo - nie są, ale kontekst robi robotę. Mnie kiedyś jedna doświadczona osoba powiedziała żebym w ogóle wyrzuciła słowo "zła karta" z głowy i zastąpiła je "karta wymagająca". I to naprawdę pomogło w podejściu do całej grupy.
No ale te obrazki? Bo wracam do swojego pytania sprzed kilku postów - jak patrzę na Dziewiątkę Mieczy to jest kobieta w łóżku w rozpaczy i dziewięć mieczy nad nią wiszących. Jak mam to czytać jako cokolwiek innego niż cierpienie i strach?
A to nie jest tak że jak ktoś akurat naprawdę przeżywa coś strasznego i wyciągnie Dziewiątkę to i tak jest to trafne? Jakby karta pasuje i do lęku wyimaginowanego i do prawdziwego bólu?
Dobra, ale ja mam inne pytanie do tej dyskusji o Mieczach. Czemu akurat te karty mają taką złą sławę jeśli Wanty też mogą być destrukcyjne? Dziewiątka Wantów też wygląda jak ktoś po przejściach, Pięć Wantów to bójka. Skąd ta obsesja akurat na Mieczach?
Wracając do rozkładu ze Strzaski - czy ktoś spojrzał na to jak Trójka Pucharów jako wynik łączy się z Szóstką Mieczy w centrum? Bo dla mnie to jest bardzo spójna historia o przejściu przez coś i dojściu do miejsca gdzie jest znowu miejsce na radość i połączenie z luźdmi. To jest właściwie ładny rozkład jeśli potrafisz przez to przejść.
Właśnie ta spójność mnie zatrzymała kiedy pierwszy raz to złożyłam. Miałam wrażenie że karty opowiadają o czymś konkretnym a nie losują się przypadkowo. Ale nie chciałam tego pisać za wcześnie bo Dewanna słusznie ostrzegła o błędzie potwierdzenia i trochę sama siebie hamowałam.
Doceniam że o tym pamiętasz, ale nie chodzi o to żeby się hamować w każdą stronę. Chodzi o to żeby nie wyciągać pochopnych wniosków w stylu "karta przepowiedziała". Jeśli rozkład coś ci wyjaśnia o własnej sytuacji - to jest wartość sama w sobie, niezależnie od tego czy to magia czy psychologia. 😛
A nikt nie odpowiedział na moje wcześniejsze pytanie - jak rozpoznać że myśli działają przeciwko nam? Bo Zielarz mówił że Miecze to umysł który moze ciąć w dwie strony. Ale jak w praktyce to wygląda przy interpretacji? Po czym poznać że to karta mówi o autosabotażu a nie o realnym problemie zewnętrznym?
Wracając do tego co Seid napisał o autosabotażu - zapisałam sobie to jako osobną kategorię interpretacyjną. Że Miecze w pozycjach wewnętrznych to sygnał do sprawdzenia czy walka nie jest z samą sobą. Ale zastanawiam się teraz czy to nie jest zbyt schematyczne. Czy zawsze tak działa?
Nie zawsze i to jest dobra uwaga. To jest wskazówka a nie reguła. Byłem pewnie zbyt kategoryczny. Zdarzało mi sie czytać Miecze w pozycji podświadomości jako nierozpoznany potencjał intelektualny, nie tylko jako autosabotaż. Kontekst całego rozkładu decyduje.
No właśnie, bo ja miałam taką sytuację że Ósemka Mieczy wyszła w podświadomości i czytałam to jako ograniczenie które sama sobie narzucam, a potem jak opisałam rozkład na jednej grupie to ktoś powiedział że to może być coś co widzę peryferycznie, jakieś ograniczenie które dopiero zaczynam dostrzegać. I oba odczyty pasowały idealnie. To jest ten problem pojemności o którym Dewanna mówiła.
