A czy ja dobrze rozumiem, że Wielkie Arkana to te z tymi symbolami jak Śmierć, Głupiec, Słońce? Bo ja zawsze myślałam że to te straszne karty.
Słuchajcie, to wszystko brzmi sensownie, ale mam wrażenie że robimy to samo co Blanka zarzucała chwilę temu, czyli dopasowujemy wyjaśnienia. Dianka, jak weryfikowałaś że sytuacja była ruchoma? Bo to też jest ocena subiektywna.
Przepraszam, że wchodzę z pytaniem, ale czy Rycerz to zawsze osoba, czy może też oznaczać sytuację? Bo cos czytałam że dworskie karty to osoby, ale nie wiem czy zawsze.
To znaczy że jak pytam 'jak jest' to dostaje obraz sytuacji na poziomie codziennym? Czyli Mała Arkana jest jak zdjęcie tego co widzę na powierzchni, a Wielka byłaby głębiej? Jakoś tak to rozumiem, ale nie jestem pewna czy dobrze.
Mniej więcej tak, ale ostrożnie z tym 'zdjęciem' bo to sugeruje statyczność. Raczej powiedziałabym film z tego co się dzieje teraz. A Dianka, to co pisałaś o tej dynamice zmiany, czy masz może jakieś konkretne przykłady z notatek? Coś co mogłoby zilustrować tę różnicę?
Czytam tę rozmowę i mam pytanie do Dianki i Jasnoslyszki. Czy prowadząc te notatki zapisywałyście też swój stan emocjonalny w momencie rozkładu? Pytam bo jest taka hipoteza, niezbyt popularna że stosunek Arkany w rozkładzie może odzwierciedlać nie tyle samą sytuację, co to na jakim poziomie pytająca jest gotowa ją zobaczyć. Ktoś w stanie dużego pobudzenia emocjonalnego może 'przyciągać' inne karty niż ktoś w spokoju.
Przepraszam że wchodzę ale chcę się upewnić czy dobrze rozumiem. Te Pięcioraki co Dianka wyciągnęła to są te z pentagramami? Czy to garnitur jak Kielichy?
A to wróćmy do tego pytania Teodozji bo mnie bardzo zaciekawa. Czyli jeśli dobrze rozumiem, to może być tak że ta sama sytuacja da inne karty w zależności od tego jak ja się czuję zadajac pytanie? To by znaczyło że karty mówią bardziej o mnie niż o sytuacji?
Czyli Dorotka zadając pytanie 'jak jest między nami' dostała odpowiedź o tym co jej świadomość widzi w tej relacji nie o tym co faktycznie jest? To trochę wywraca do góry nogami sens wrózenia w ogóle, nie? 😛
Hej, ale zaraz. Jak karty mówią że nie widzę głębszego poziomu, to jak mam go zobaczyć dzięki kartom? Wydaje mi się że to jest trochę sprzeczne. Jak karty moga mi pokazać coś czego nie widzę, skoro to co wyciągam zależy od tego co widzę?
To jest na prawdę dobre pytanie. I właściwie to jest stary dylemat w każdym systemie wróżebnym. Jedna odpowiedź jest taka że pytanie i karty razem tworza coś więcej niż suma. Druga że właśnie tutaj jest rola interpretatora, zewnętrznej osoby, która widzi to czego pytający nie widzi. Sam rozkład robiony dla siebie ma ograniczenia.
Ja robiąc rozkłady dla siebie często tak mam że nie mogę się skupić na znaczeniu bo cały czas myślę o tym czego chcę żeby karta znaczyła. I potem mam problem czy to co 'widzę' w karcie to jest interpretacja czy życzeniowe myslenie.
Dobra, to ja odpowiem Blance. Próbowałam tej metody z pierwszym skojarzeniem i mi też nie zawsze wychodzi. Ostatnio próbowałam czegoś innego: zamiast patrzeć na kartę i szukać znaczenia, zakrywałam oczy, dotykałam karty przez chwilę, a potem dopiero patrzylam. Nie wiem czy to cokolwiek zmienia ale wydaje mi się że ten moment bez wzroku trochę wycisza to oczekiwanie. Choc może to tylko placebo. 🙂
Dobra, ale czy możemy wrócić do mojego oryginalnego pytania, bo troche mi tu umknęło w tej dyskusji o metodach. Pytalam o rozkład w którym wyszły mi wylącznie karty Małej Arkany w kontekście relacji. Powypowiadały się osoby że to może być kwestia mojego stanu emocjonalnego, albo że sytuacja jest na poziomie codzienności. Ale co ja z tym zrobię praktycznie? Co to mi mówi o tym jak mam działac?
Rozumiem niecierpliwość, ale to nie jest tak proste że dasz przepis 'dostałas Małą Arkanę, zrób to i to'. Mała Arkana mówi tyle co: ta sytuacja jest teraz w fazie konkretnych działań i codziennych decyzji. To nie jest informacja o tym co robić, to jest informacja o tym na jakim poziomie sie toczy sprawa. Jakie garnitury wyszły? Bo bez tego to na prawdę jest tylko połowa obrazu.
Kielichy to sfera emocji i relacji, Miecze to myśli, komunikacja, konflikty, decyzje. Razem w kontekscie relacji to dość klasyczny obraz: są emocje ale też jakies napiecie w warstwie komunikacji albo myślenia o tej relacji. Odwrócony Miecz mógłby sugerować ze cos w tej komunikacji nie działa tak jak powinno. Ale bez wiedzy ktora karta to trudno powiedzieć więcej. Pamiętasz choć ile miala numer? 🙂
I tu wracamy do sedna tematu, bo ta kombinacja Kielichy-Miecze bez żadnej Wielkiej Arkany moze oznaczać dokładnie to o czym mówiłam wcześniej: relacja jest w fazie aktywnej, dzieje się coś na poziomie uczuć i rozmów, ale nie ma jeszcze żadnego przełomowego momentu. Nic się nie zamknęło, nic się nie otworzyło na głębszym poziomie. Czy to dobrze czy źle, zależy od kontekstu. 🙂
No dobra, to teraz mam pytanie które mnie kręci od początku tego wątku. Jeśli Wielka Arkana to głębsze procesy, a Mała to codzienność, to co się dzieje jak ktoś dostaje sama Wielką Arkanę? Bo słyszałam że to rzadkie ale podobno się zdarza. Czy to oznacza że sytuacja jest kompletnie oderwana od rzeczywistości?
To co Jasnoslyszka opisuje to jest klasyczny problem z weryfikacją po fakcie. ale wracając do pytania Dorotki, bo chyba nikt nie odpowiedział na to co praktycznie zrobić z tą informacją. Moim zdaniem, jeśli Mała Arkana i Miecze są w rozkładzie o relacji, to sygnał żeby popatrzeć co się dzieje w warstwie komunikacji. Nie że coś jest złe, tylko że tam jest teraz centrum sprawy.
To mi trochę pomaga, dzięki. Ale mam jeszcze jedno pytanie. Czy powinnam zrobić nowy rozkład z bardziej konkretnym pytaniem? Bo może pytanie 'jak jest między nami' jest za ogólne i stąd takie ogólne karty?
Hmm, to zależy co przez 'konkretne pytanie' rozumiesz. Tarot niekoniecznie odpowiada lepiej na pytania zamknięte. Raczej lepiej sprawdzają się pytania otwarte, ale skupione na jakimś aspekcie: 'co blokuje naszą komunikacje', 'na czym opiera się ta relacja teraz', 'co powinienem/powinnam wziąśc pod uwagę'. Nie wiem czy Mała Arkana wynikła z ogólności pytania, ale zmiana kąta pytania napewno może przynieść inny obraz.
A ja mam takie głupie pytanie. Czy ta Mała Arkana to jest z każdej talii tak samo podzielona? Bo widziałam różne talie i w niektórych karty wyglądają zupełnie inaczej, zastanawiam się czy w każdej jest tyle samo kart Dużych i Małych.
Czytałam całą te rozmowę i mam jedno przemyślenie na temat pytania Dorotki, które może nie padło wprost. Ona pytała czy brak Wielkiej Arkany znaczy że jej sytuacja nie jest istotna. Myslę ze to jest trochę błędna rama. Istotność sytuacji nie zależy od tego jakie karty wypadną. Karty mówią o charakterze energii wokół sprawy, nie o tym ile ta sprawa 'waży'. Możesz mieć samą Malą Arkanę w bardzo trudnej, ważnej dla siebie sytuacji, bo ta sytuacja po prostu jest właśnie w fazie działań i decyzji, nie archetypowego przełomu.
Dobra, to chyba rozumiem ten punkt Dzidki, że istotność sytuacji to nie ta sama rzecz co to co wylosowałaś. Ale co wtedy w ogóle mówi rozkład o tym, czy coś jest ważne? Bo jesli karty nie oceniają wagi sytuacji, to po co w ogóle pytać 'co jest między nami'?
Tarot nie jest wagą, która mierzy ważność. Raczej jest czymś w stylu lustra ktore pokazuje co aktualnie się dzieje w energii danej sprawy. Więc odpowiedź na pytanie 'co jest między nami' to nie jest ocena czy ta relacja jest ważna, tylko opis tego co teraz się toczy. I Mała Arkana w takim opisie mówi: toczy się coś konkretnego, codziennego, w ruchu.
Właśnie, i tu wracamy do sedna tematu bo Dorotka dostala Kielichy i Miecze bez żadnej Wielkiej Arkany, i to jest konkretna informacja o dynamice, nie o wartości relacji. Chcę zapytać Dorotki o jedno: czy pamiętasz jakie to były konkretne karty, nie tylko garnitury? Bo dwójka czy szóstka Kielichów to jednak dość różne przekazy.
Trójka Kielichów w kontekście relacji to ciekawa karta. Zazwyczaj mówi o świętowaniu, wspólnocie, ale też bywa że o osobach trzecich w tle. Jeśli obok niej jest odwrócony Miecz, to mnie osobiście zastanawia czy nie chodzi o coś co jest mówione lub nie mówione wprost. Ale bez znajomości rozkładu i pytania to nadal dużo spekulacji.
