to jest bardzo istotna informacja której nie podałaś wcześniej. Jeśli odwrócony Miecz jest na pozycji przyszłości, to interpretacja jest zupełnie inna niż gdyby był na przeszłości. Odwrócony Miecz w przyszłości może mówić o napięciu w komunikacji które dopiero nadejdzie, albo o czymś co jest aktualnie zablokowane i nie może wybrzmieć. Co było na pozycji przeszłości?
To jest wlaśnie jeden z argumentow za prowadzeniem dziennika tarotowego. Nie chodzi o perfekcję, tylko żeby mieć podstawowe dane: data, pytanie, rozkład, karty z pozycjami. Bez tego po tygodniu ciężko wrocić do czegokolwiek sensownego. Dorotka, czy mozesz zrobic ten rozkład jeszcze raz? Nie żeby zmienić odpowiedz, ale żeby miec czyste dane do analizy.
A mnie ciekawi inna rzecz. Skoro Mała Arkana opisuje codzienność i konkretne działania to jak w praktyce rozróżnić czy mam działać według wskazówek kart czy poczekać aż sytuacja się sama rozwinie? Bo z jednej strony slysze że to aktywna faza, z drugiej że karty to tylko opis a nie instrukcja.
Wracając do pytania tytułowego, bo chcę sprawdzić czy dobrze to rozumiem po całej tej rozmowie: Mała Arkana to nie są 'zwykłe problemy' w sensie błahych, tylko problemy na poziomie konkretnego życia, decyzji, codziennych relacji. Wielka Arkana to nie znaczy że masz ważniejszy problem, tylko że coś działa na głębszym, archetypowym poziomie. Czy tak to podsumować?
To jest właśnie coś, z czym sama się borykam przy interpretacji. Moim zdaniem nie da się tego rozróżnić wyłącznie patrząc na skład kart. Trzeba patrzeć na kontekst pytania. Jeśli pytanie było konkretne i dotyczyło bieżącej sytuacji, to brak Wielkiej Arkany brzmi jak 'jesteś w fazie działania'. Jeśli pytanie było bardzo ogólne i życiowe, to może faktycznie karty nie miały z czego wyciągnąć głębszego przekazu.
Dobra, ale ja wróciłam tu z konkretnym pytaniem: czy mogę teraz powtórzyć ten rozkład? Minął jakiś czas od tamtego i sytuacja trochę się zmieniła, albo przynajmniej mi się tak wydaje. Blanka pisala wcześniej żeby nie powtarzać jeśli nie spodobała mi się odpowiedź, ale mnie chodziło o to że chcę zobaczyć czy zaszla jakaś zmiana, nie że tamta mi się nie podobała.
jesli sytuacja faktycznie się zmieniła albo minęło trochę czasu, to powtorny rozkład jest uzasadniony. Napisałam wcześniej o tym zastrzeżeniu bo widziałam że wątek szedł w stronę 'nie dostałam dobrej odpowiedzi'. Ale w twoim przypadku skoro mówisz ze coś się ruszyło to jak najbardziej. Tylko zrób tym razem zdjęcie albo zapisz karty od razu.
Ja mam głupie pytanie do tego watku z powtarzaniem. Jeśli za pierwszym razem dostałam samą Malą Arkanę a za drugim razem po kilku tygodniach wyciągam Wielką Arkanę to czy to znaczy że sytuacja 'urosła' w ważność? Czy tak to działa?
Właśnie chcialam zapytać o coś podobnego. Czy mozna w ogóle śledzic jedną sytuację przez kilka rozkładów z odstępami czasowymi i patrzeć jak się zmienia skład Arkany? Robiłam coś takiego intuicyjnie, ale nie wiem czy to ma jakieś podstawy.
Ale z drugiej strony ta 'ciągłość' nie jest chyba tylko złudzeniem, prawda? Jeśli sytuacja życiowa jest ta sama, to logiczne że pojawią się podobne karty albo podobne tematy. To chyba nie jest błąd tylko spójność?
Czytam tę dyskusję i mam skojarzenie z numerologią, gdzie podobny problem pojawia się przy liczbie osobistego roku. Można ją czytać w izolacji albo w kontekście poprzednich i następnych lat. Obie metody dają coś innego i obie mogą być trafne. Nie wiem czy to porównanie trzyma się kupy przy tarocie, ale intuicyjnie czuję że to podobny dylemat. 😉
Wracając do Dorotki, bo trochę odeszłyśmy od jej sytuacji. Dorotka, jak już zrobisz ten nowy rozkład, to czy możesz tu wrzucić chociaż nazwy kart? Bo ta dyskusja o tym co znaczy sama Mała Arkana jest interesująca ale konkretny przykład z twoimi kartami byłby dużo bardziej pomocny niż gdybyśmy gęgały w abstrakcji.
Dorotka, to przekonanie o 'prywatności energetycznej rozkładu' jest dosć powszechne na forach ale szczerze? Nie słyszałam żeby miało jakieś konkretne źródło. Ktoś tu może potwierdzić skąd to się wzięło?
To przekonanie krązy od lat i jest raczej praktyką zwyczajową niż czymś wywodzącym sie z konkretnej tradycji. Częsć czytających rzeczywiście uważa ze rozkład jest czymś bardzo osobistym i nie do pokazywania. Ale to kwestia podejścia, nie żadna reguła. Dorotka jeśli czujesz że chcesz pokazać karty, możesz. Jeśli masz z tym opory napisz chociaż co wyszło słowami.
No dobra, w takim razie wrzucę zdjęcie jak będe gotowa. Tylko jeszcze nie robiłam rozkładu, bo właśnie nie byłam pewna czy mogę powtórzyć. Ale skoro Blanka mówi że skoro coś się zmieniło to można, to spróbuję. I wrócę tu z wynikiem. Ale wracając do pytania z tytułu, bo trochę sie odeszłyśmy, czy jak mi znowu wyjdzie sama Mała Arkana to mam to potraktować tak samo jak poprzednio? 😉
Dorotka, a co konkretnie zmieniło się w twojej sytuacji od tamtego rozkładu? Bo to może mieć znaczenie przy interpretacji. Jeśli zmiana jest powierzchowna to sama Mała Arkana mogłaby znowu wskazywać na to że nadal jesteś na poziomie codziennych decyzji i działań, bez jakiegoś glębszego przełomu. 🙂
I tu właśnie wracamy do pytania z tytułu wątku, bo Dorotka pytała o to na początku. Czy sama Mała Arkana oznacza zwyczajne problemy. A ja bym powiedziała że to zależy od tego co rozumiemy przez 'zwyczajne'. Codzienne sprawy mogą być bardzo poważne dla osoby która przez nie przechodzi.
A jak w takim razie odróżnić kiedy sama Mała Arkana oznacza że sytuacja jest 'tylko' codzienna, a kiedy że jest powazna ale po prostu wyrażona przez te karty? pytam bo trochę mi się to miesza po tej dyskusji.
