Od jakiegoś czasu prowadzę notatki z rozkładów i zauważyłem coś, co mnie zastanawia. Mam np. Hierofanta, czyli V Arkana, i jednocześnie w rozkładzie wypada piątka Kielichów. Obie karty niosą piątkę, a numerologicznie piątka to zmiana, wolność, niestabilność. Czy to zbieżność, czy może te dwie piątki wzajemnie wzmacniają swoje znaczenie? Zaczynam myśleć, że liczby na kartach to nie tylko etykietki, ale realny dodatkowy kod. Ktoś to eksploruje świadomie w swoich rozkładach? 🙂
Tak, to nie jest zbieżnosć i dobrze że to dostrzegłeś. W numerologii piątka to dynamika, przełom, czasem chaos prowadzący do wolności. Hierofant jako V Arkan niesie te energię na poziomie duchowym i strukturalnym, a piatka Kielichów na poziomie emocjonalnym. Kiedy obie pojawiają się razem, ja traktuję to jako podwójny akcent na temat zmiany w sferze przekonań i uczuć jednocześnie. Pytanie tylko jak głęboko chcesz to czytać, bo można zejśc bardzo nisko w te warstwy.
Ale zaraz czy to nie jest tak, ze tworcy tarota po prostu numerowali karty po kolei i liczby nie mialy glebszego zamyslu numerologicznego? skąd pewnośc, ze to nie jest nadinterpretacja?
Właśnie o to chodzi, że w Małych Arkanach widzę to najwyraźniej. Trójki we wszystkich kolorach mają podobny klimat, niezależnie od żywiołu. Trójka Różdżek to ekspansja, Trójka Mieczy to ból, ale i przebudzenie, Trójka Kielichów to wspólnota. Numerologicznie trójka to synteza, tworzenie z dwóch elementów czegoś nowego. Ten wzorzec jest we wszystkich trzech, tylko żywioł zmienia formę, w której się objawia.
To ciekawe, bo jak patrzę na Trójkę Pentakli, to też widzę ten motyw tworzenia, ale bardzo ziemskiego, rzemieślniczego. Jakby ta sama energia trójki manifestowała sie przez każdy żywiol inaczej. Prowadzisz te obserwacje dla wszystkich cyfr, czy skupiłeś się na konkretnych?
Czytam ten wątek z duzym zainteresowaniem. Mam pytanie trochę z boku: czy ktos sprawdzał czy data urodzenia osoby pytającej pasuje z numerami kart, które jej wypadaja? Tzn. czy osoby z Liczbą Życia 5 częściej dostają piątki w rozkładzie, albo karty odpowiadające piątce?
To chyba oczywiste, ze jesli szukasz trojek, to je znajdziesz. Poza tym numerologia dziala troche inaczej, Liczba Zycia to twoj archetype, niekoniecznie marker, ktory przyciaga konkretne karty. Nie wiem czy mieszanie obu systemow tak bezposrednio ma sens. 😀
Mam podobne doświadczenie z runami, bo tam liczba porządkowa runy w Futhark też niesie znaczenie, i analogie do tarota są zaskakująco zbieżne w kilku miejscach. Np. Hagalaz jako runa dziewiąta, a Dziewiątka w tarocie, Pustelnik, oba mają klimat oczyszczenia przez trudność. Przypadek?
Zawsze byłam sceptyczna wobec numerologii jako takiej ale ten wątek o kartach mnie trochę otwiera. Jeśli twórcy tali naprawdę mieli numerologię w głowie przy projektowaniu, to liczba jest po prostu częścią karty, tak jak obraz. Wtedy ignorowanie jej byłoby jak czytanie karty bez patrzenia na dolną połowę ilustracji. Czy tak to rozumiecie?
Mam pytanie praktyczne: czy jeśli ktoś dopiero uczy się tarota i numerologii jednocześnie, to lepiej najpierw solidnie opanować jedno, a potem dokładać drugie czy można od razu próbować syntetyzować? bo obawiam się że przy zbyt wczesnym mieszaniu wszystkiego zamiast głębi będzie chaos.
Chyba jednak lepiej zaczać od jednego systemu, bo jak próbuje czytać kartę i jednocześnie myślę o numerologii, to mi się wszystko miesza. ale z drugiej strony, jeśli liczba jest wbudowana w kartę, jak mówił Ezoteryk94, to może rozdzielanie tego od początku jest troche sztuczne?
No, wracając jeszcze do pytania Leonka92 o Liczbę Życia i wypadające karty. Zacząłem to testować i mam jeden ciekawy obserwowany wzorzec: osoby z silną trójką w numerogramie często dostają nie tyle trójki w rozkładzie, ile karty Wielkich Arkanów, których cyfra sprowadza się do trójki po redukcji. Czyli Dwunastka to 1+2=3, Dwudziestka Pierwsza to 2+1=3. Ktoś to też sprawdzał?
Nie myślałem o tym od strony redukcji cyfr tylko o bezpośrednim numerze karty. To jest sensowna różnica. Powinienem chyba przepisać swoje notatki uwzględniając właśnie redukcję.
To jest dokładnie ten kierunek który ma oparcie w kabalistycznym podejściu do tarota. Redukcja do cyfry prostej jest fundamentem, a nie ozdobnikiem. Rider-Waite Colman Smith projektowała te obrazy mając w głowie właśnie numerologię kabalistyczną, nie arytmetyke kolejności.
Mnie ciekawi coś innego: czy w systemach, gdzie numeracja jest inna, np. w talii Thoth Aleistera Crowleya Sprawiedliwość i Siła mają przestawione numery w stosunku do Rider-Waite, to zmienia całą numerologiczną interpretację obu kart, czy tylko ich kolejność narracyjną?
Crowley tłumaczył to astrologicznie, Lew i Waga, więc priorytetem była korespodencja zodiakalana, nie numerologiczna. Co sugeruje, że systemy ezoteryczne wewnątrz tarota mogą ze sobą rywalizować o pierwszeństwo. Liczba kontra astrologia.
No, to jest właśnie ten problem, na ktory natrafiłam przy łączeniu talii z różnych tradycji. Jak masz Rider-Waite pod ręką i Thoth razem, to przy Sprawiedliwości i Sile kompletnie przestajesz wiedzieć, czemu ufać. 🙂
Ja mam dwie talie w użyciu i rzeczywiście przełączam się między nimi świadomie, zależnie od pytania. Przy pytaniach o relacje wolę Rider-Waite, bo te obrazy są mi bliższe emocjonalnie. Przy pytaniach o struktury i mechanizmy sięgam po Thoth. Ale wtedy numerologia i tak schodzi na dalszy plan bo Thoth ma tyle warstw że liczba to tylko jedna z nich.
Mogę zapytać trochę z podstaw? Rozumiem, że trójka to synteza z jedynki i dwójki, ale skąd wiadomo, co konkretnie ta energia oznacza w kontekście danej karty? Tzn. jak odróżnić, kiedy trójka mówi o wzroście, a kiedy o bólu, jak w Trójce Mieczy?
Wracając do kwestii Crowleya i przestawionych numerów, bo myślę, że to się łączy z tym, co mówi Hektor87. Jeśli kabała przypisuje sefirotę do liczby, a nie do archetypu karty, to przestawienie numerów przez Crowleya jest de facto przypisaniem Sprawiedliwości do innej sefirot niż w Rider-Waite. To nie jest tylko kwestia estetyczna ani astrologiczna, to jest fundamentalna zmiana metafizyczna.
No, mam wrażenie że ta rozmowa trochę się przemieściła w stronę kabały i Thoth, a ja wróciłabym do czegoś bardziej podstawowego. Czy ktoś próbował po prostu liczyć sumy numerologiczne całego rozkładu? Tzn. dodawać numery wszystkich kart, żeby zobaczyć, jaka liczba dominuje w sesji jako całości? 😛
To robię regularnie i to jest jedna z pierwszych rzeczy, które zapisuję w notatkach po rozkładzie. Suma kart Wielkich Arkanów traktuję oddzielnie od sumy Małych. Raz mi wyszło, że cały rozkład sumował się do siódemki, a pytanie dotyczyło decyzji biznesowej. I ta siódemka zaczęła mi się pojawiać w kolejnych tygodniach w różnych kontekstach.
A jak traktujesz karty dworskie przy tej sumie? One nie mają numeracji w tym samym sensie co Małe Arkana Paź to nie to samo co numeryczna dziesiatka.
To jest wlasnie ten problem z cala metodologia sum rozkladu. Skad wiesz, ze wyniki sa spojne, a nie ze dopasowujesz interpretacje do oczekiwanego wyniku? Nie mowie, ze tak jest ale to uczciwe pytanie, ktore warto sobie zadac przy prowadzeniu notatek.
Wchodzę w te dyskusję bo właśnie zaczęłam się zastanawiać nad czyms, co do tej pory ignorowałam. Czy data rozkładu ma znaczenie numerologiczne? Tzn. czy rozkład robiony dziewiątego dnia miesiaca powinien byc inaczej odczytywany niż ten sam rozkład zrobiony pierwszego?
Mam pytanie do tych, co prowadzą notatki. Czy widzicie jakieś wzorce między liczbą życia osoby pytającej a liczbami kart, które wypadają najczęściej? nie jednorazowo, tylko systemowo, po wielu sesjach?
Tyle sesji ile mam, to znaczy kilkadziesiąt, gdzie prowadziłem bardziej systematyczne zapiski. Ale właśnie dlatego pytam, bo sam widzę coś podobnego i nie wiem, czy to nie jest efekt tego, że w pytaniach o tożsamość inaczej siadasz do kart, inaczej taszujesz, inaczej się nastawiasz - i to mogłoby tłumaczyć wyniki bez numerologii.
