właśnie zaczęłam się zastanawiać nad tym tematem i chciałabym się czegoś dowiedzieć od tych z was, które miały doswiadczenie ze spętaniem... konkretnie chodzi mi o to, czy podczas samego rytuału czułyście coś w ciele? takie fizyczne odczucia, nie tylko emocjonalne. słyszałam że przy naprawdę mocnej magii mogą pojawiać się rzeczy jak drętwienie czy fala gorąca, ale nie wiem czy to mit czy rzeczywistość 🙂
Tak, właśnie szukałam takiego wątku 🙂 Akurat jestem w trakcie spętania i przyznam szczerze, że mam przez to problem ze snem...
Robiłam spętanie przez kobietę poznaną przez internet, nazywała się Honora, była rytualistką. Podczas samego rytuału poczułam coś dziwnego w brzuchu, najpierw jakby ktoś mnie mocno uderzył w środek, a potem jakby ktoś owijał mnie sznurem... Honora powiedziała, że to normalne. No ale finalnie rytuał nic nie dał, on i tak odszedł.
Sprawa z jego odejściem jest taka, że... wiem, że nie powinnam tego pisać, ale dolałam mu do kawy i do zupy krew z miesiączki. Odchorował to dosłownie fizycznie, wymiotował, bolała go głowa, miał biegunkę. Potem pewnego dnia odkrył moje maile, w których pisałam o tym do znajomej. Zostawił mnie i powiedział że jestem wariatką.
Potem poroniłam.
Okazało się też, że jakaś wróżka mnie przeklęła za to jak z nią postąpiłam, życzyła mi dosłownie wszystkiego najgorszego, powiedziała to mi w oczy, że po swojej śmierci bedzie mnie straszyc. Honora próbowała to zdjąć, ale mówi że jedyne co może pomóc to wybaczenie, i od tej wróżki, i od niego. On jest teraz z inna kobieta i nie chce mnie znać, ona chyba już umarła. Nie mam jak tego uzyskać.
Jestem totalnie w rozsypce. Wiem że zrobiłam źle, bardzo tego żałuję... ale czy jest jakaś droga żeby się z tego wyjść? Co można zrobic w takiej sytuacji?
