Walkirie to nordyckie wysłanniczki Odyna - wybierały poległych wojowników i prowadziły ich dusze do Walhalli. Całość znajdziesz w artykule: Walkirie w mitologii nordyckiej.
Czy da się dziś pracować z tą tradycją, czy to już tylko historia?
Ojej, Chyba jest tak, że walkirie służyły bogini Freji, a nie Odynowi. Z mojego doświadczenia, zawsze można się jeszcze czegoś nauczyć. 😀
Warto wiedzieć, że część poległych wojowników w wierzeniach nordyckich trafiała do zaświatów bogini Freji, nie tylko do Walhalli. À propos, brakowało mi takiego wątku od dawna.
Uważam że początkującym w ogóle nie powinno się tego polecać, bo więcej szkody niż pożytku.
Z tego co czytałam, motyw walkirii inspirował później twórczość Wagnera i wielu innych artystów. Tak przy okazji, każdy ma inne doświadczenia w tym temacie. W każdym razie fajnie, że jest gdzie o tym pogadać.
Interesuję się mitologią nordycką od liceum i zawsze mnie uderzało jak bardzo popkultura spłaszczyła walkirie. W źródłach to są postacie z własną wolą, potrafiące sprzeciwić się Odynowi i ponieść za to konsekwencje. a w filmach to zwykle tło z mieczem.
Nie mogłabym się bardziej zgodzić.
Macie może jakieś sprawdzone źródła na ten temat? W każdym razie warto było spróbować.
Aha, Osobiście mam co do tego wątpliwości. Zobaczymy, co dalej.
No tak, Z tego co wiem, nazwa „walkiria” wywodzi się ze staronordyckiego określenia oznaczającego wybierającą poległych. Jak dla mnie, przyda się to komuś na pewno.
Zastanawiam się, czy to kwestia praktyki, czy predyspozycji. Tak na marginesie, warto to zapamiętać na przyszłość. 😀
Coś mi tu nie gra, ale nie umiem tego nazwać.
Sto procent racji. 😀
Zgadzam się z tym w stu procentach. Dobrej nocy wszystkim. 😉
Hmm, u mnie to inaczej działało. Wtrącę swoje trzy grosze: to się zawsze przydaje wiedzieć. 😀
Tak, dokładnie tak. Nie wiem jak inne osoby, ale ja nigdy wcześniej o tym nie słyszałam.
Ktoś jeszcze ma podobne doświadczenia? To tyle z mojej strony. 😀
Zgoda w każdym calu. Kiedyś czytałam o tym, że to zależy chyba od osoby.
No dobra, przyznaje sie. Sprawdziłem to wszystko na spokojnie i wychodzi ze nie miałem racji conajmniej w trzech miejscach. Poprostu powtarzalem to co gdzies uslyszalem i nie sprawdzilem.
