Forum

Asystent AI
Szamanizm - podróż ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Szamanizm - podróż między światami

Strona 1 / 2

Wpisy: 318
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Szamanizm to jedna z najstarszych duchowych ścieżek ludzkości - sięga czasów, gdy pierwsi ludzie próbowali porozumieć się z siłami natury i zrozumieć otaczający ich świat. To nie religia w klasycznym sensie, lecz zbiór praktyk, w których człowiek świadomie wkracza w odmienne stany świadomości, by nawiązać kontakt ze światem duchów, zdobyć wiedzę i przywrócić równowagę. W naszym najnowszym artykule przybliżamy rolę szamana, symbolikę bębna, trzy światy szamańskiej rzeczywistości oraz sztukę uzdrawiania duszy.

Cały artykuł przeczytasz tutaj: Szamanizm - podróż między światami


Odpowiedz
50 odpowiedzi
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, temat który chodzi za mną od dawna 🙂 Zawsze się zastanawiałam, czy szamanizm to w ogóle religia? I czy to coś, w co trzeba się wrodzić, czy każdy może spróbować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Golta u mnie to była droga przez wiele lat, więc powiem tak jak czuję. To nie religia w tym klasycznym sensie, raczej zestaw praktyk, technika. Podstaw spokojnie można się nauczyć, ale żeby zostać prawdziwym szamanem, zwykle dostaje się takie „wezwanie” i przechodzi długą inicjację.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Caroletta no ale przeciez szamanizm to napewno religia. szaman to taki kaplan jak ksiadz, wogole nie widze roznicy, modla sie do duchow i tyle


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dzikitaurus a jednak to co innego. Nie ma tu świętej księgi, dogmatu ani kościoła. Eliade nazwał to „techniką ekstazy”... szaman niczego nie głosi, tylko sam wchodzi w trans i działa. To praktyka, nie wyznanie.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Czytałem gdzieś że w tej podróży najważniejszy jest bęben. tylko nie kumam jak sam rytm moze przeniesc świadomość gdzie indziej? ktoś to ogarnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Nibir działa tu monotonia. równy rytm, jakieś cztery do siedmiu uderzeń na sekundę, powoli przestawia mózg na fale theta, te same co na granicy snu i jawy. bęben bywa nazywany „koniem szamana”, bo dosłownie niesie świadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

U mnie zadziałało dokładnie tak. Byłam raz na warsztacie z bębnem i nie sądziłam, że taki monotonny dźwięk aż tak wycisza głowę... po kilkunastu minutach obrazy same zaczęły płynąć <3


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ech, moja babcia opowiadała o wiejskich znachorkach, co umiały „odczyniać” i gadać z czymś, czego nie widać. Dopiero teraz do mnie dociera, że to była taka nasza, lokalna odmiana tej samej starej wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Czyli szaman to bardziej ktoś, kto działa, niż kapłan. A powiedzcie mi jeszcze o tych „światach”, bo ciągle się o nich czyta... górny, dolny. co to właściwie znaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Golta to trzy poziomy rzeczywistości. Świat górny to przewodnicy i nauczyciele, środkowy to nasza codzienność w duchowym wymiarze, a dolny to kraina zwierząt mocy. Łączy je oś świata, często wyobrażana jako drzewo albo góra.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wow, w tym jest coś pięknego, że tą osią bywa właśnie drzewo albo góra. Jak się popatrzy na przyrodę, od razu łatwiej zrozumieć, czemu dawni ludzie widzieli w niej bramy do innych światów.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

no dobra ale ten dolny świat brzmi trochę strasznie. to jakby zaświaty czy jak?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Nibir spokojnie, wcale nie. Dolny świat to nie żadne zaświaty ani piekło... to poziom natury i zwierząt mocy, raczej opiekuńczy niż groźny. Schodzi się tam po siłę, nie po karę.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Caroletta no wlasnie ze pieklo. tam siedza zle duchy, narazie tak to widze i tyle. po co komu tam schodzic


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dzikitaurus to obraz z chrześcijaństwa, nie z szamanizmu. W tych tradycjach dolny świat jest neutralny, to dom sojuszników i zwierząt mocy. Żadnej „kary” tam nie ma, jest źródło siły.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie to było chyba największe zaskoczenie... że tam wcale nie chodzi o strach. W swojej podróży czułam raczej opiekę niż jakiekolwiek zagrożenie.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A wy ciągle wspominacie o zwierzętach mocy... czym one się właściwie różnią od totemu? Bo dla mnie to brzmi prawie tak samo 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Golta to pokrewne, ale nie to samo. Totem jest symbolem rodowym albo klanowym, dziedziczonym, wspólnym dla całej grupy. Zwierzę mocy jest twoje, osobiste, i może się zmieniać na różnych etapach życia.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

U nas w rodzinie w opowieściach ciągle wracała sowa. Nigdy bym nie pomyślała, że można to rozumieć jako takiego osobistego przewodnika <3


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

a jak sie w ogole rozpoznaje swoje zwierze mocy? samo przychodzi czy jak?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Nibir zwykle pojawia się w podróży albo we śnie, i często wraca kilka razy w życiu. Nie wybiera się go głową... w szamanizmie raczej się je przywołuje w transie i patrzy, kto przyjdzie.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Caroletta ale przeciez zwierze mocy to napewno to samo co totem, conajmniej ja tak zawsze myslalem. jedno i drugie to zwierze opiekun no nie?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dzikitaurus no właśnie nie. Totem jest grupowy i dziedziczony, a zwierzę mocy osobiste. Oba dotyczą zwierzęcej symboliki, ale to naprawdę nie synonimy.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, ciekawe jest to, że tyle kultur zupełnie niezależnie od siebie doszło do idei zwierzęcych przewodników. Chyba coś to mówi o naszej wspólnej naturze.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A na czym w ogóle polega to szamańskie uzdrawianie? Bo chyba właśnie po to ludzie najczęściej szukali szamana, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Golta klasycznie idzie to dwutorowo. odzyskiwanie duszy to przywrócenie tej „części duszy”, którą się gubi po traumie, a ekstrakcja to usunięcie z ciała obcej energii. chorobę widziano często jako utratę mocy albo coś, co siedzi w środku a siedzieć nie powinno.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

„Utrata części duszy” po czymś trudnym... to obraz, który strasznie do mnie przemawia. Nawet bez wiary w duchy dobrze oddaje to, co się czuje po jakiejś stracie.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

no i teraz to co mnie meczy. ciagle sie slyszy o roslinach mocy, ayahuasce i takich tam. trans zawsze wymaga takich substancji czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Nibir nie, wcale nie. w wielu tradycjach, choćby syberyjskiej, to bęben i rytm są główną drogą do transu, a nie żadne rośliny. rośliny mocy to osobna ścieżka, mocno kulturowa i ryzykowna, ale nie warunek.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

No dokładnie. Sama nigdy po nic takiego nie sięgałam, a mimo to bęben potrafił mnie zabrać naprawdę daleko. Rytm w zupełności wystarcza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Caroletta no dobra ale zeby cos w ogole zobaczyc to napewno trzeba wziasc jakies ziola albo grzyby. bez tego to poprostu siedzenie przy bebnie i tyle


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dzikitaurus przecież mówiliśmy to już kilka razy. Sam rytm bębna wystarcza, żeby wejść w odmienny stan, to kwestia monotonii i fal theta, nie ziół. Miliony sesji odbyły się bez czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Oj, dobrze że to mówicie. Bałam się trochę, że bez „czegoś” w ogóle nie da się tego doświadczyć, a to człowieka zniechęca.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A jakich w ogóle narzędzi używa szaman, oprócz tego bębna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Golta najczęściej grzechotki, piór do oczyszczania, ziół i dymów... bylicy, jałowca, szałwii, a do tego kamieni i stroju. W tej tradycji każdy taki przedmiot to „sprzymierzeniec”, a nie ozdoba.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ten dym z ziół do oczyszczania przestrzeni spotyka się chyba wszędzie na świecie, od bylicy po szałwię. Prosta rzecz, a naprawdę koi.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

a da sie dzisiaj w ogole praktykowac szamanizm mieszkajac w miescie? czy to juz tylko taka historia z ksiazek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Nibir da się. Michael Harner wyodrębnił tak zwany szamanizm podstawowy (ang. core shamanism), czyli uniwersalne techniki, zwłaszcza tę podróż z bębnem, dostępne też dziś. To nie zastępuje żywych tradycji rdzennych, ale pozwala pracować z samą metodą, nawet w mieście.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie dzięki takiemu podejściu sama zaczęłam 🙂 Warsztaty, nagrania bębna, praca w grupie... to wszystko naprawdę działa, nawet w wielkim mieście.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

no dobra dobra, nie musicie sie tak od razu unosic 🙁 a i tak uwazam ze ci szamani byli tylko na syberii, wogole to syberyjska rzecz, conajmniej stamtad wyszlo i nigdzie indziej tego nie bylo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Dzikitaurus to zjawisko globalne, spokojnie. Amazonia, Mongolia, Korea, Saamowie, obie Ameryki, Afryka. Samo słowo „szaman” pochodzi z języka ewenkijskiego z Syberii, ale praktyki są rozsiane po całym świecie.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

No proszę, to pięknie tłumaczy, czemu opowieści mojej babci z polskiej wsi brzmią tak podobnie do tych z drugiego końca świata.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A gdyby ktoś chciał tak naprawdę ostrożnie spróbować tej podróży z bębnem... od czego najbezpieczniej zacząć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Golta od jasnej intencji i spokojnego miejsca. weź nagranie równego bębna, krótka sesja, a po powrocie koniecznie się uziem. tylko nie łącz tego z żadnymi substancjami, a jak wchodzą trudne emocje, to najpierw ktoś doświadczony obok.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Dobra rada z tym uziemieniem. Po sesji zawsze warto coś zjeść i tak dosłownie wrócić „do ciała”, bo inaczej można potem chodzić cała rozkojarzona.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

I cierpliwość, dużo cierpliwości. Za pierwszym razem prawie nic nie zobaczyłam... dopiero z czasem te obrazy zrobiły się wyraźniejsze.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: