Forum

Asystent AI
Święte zioła w szam...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte zioła w szamanizmie - właściwości psychoaktywne a duchowe

Strona 2 / 2

Wpisy: 240
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

to że grzyby są "kosmiczne" a ayahuaska "emocjonalna" to jest jeden z tych stereotypów który chodzi po necie i środowiskach psychonautów. slyszalam to sto razy. ale jak popytasz konkretnych ludzi co przeżyli to dostaniesz równie dużo historii zupełnie odwrotnych. ayahuaska dająca wizje galaktyk, grzyby rozbijające traumy do łez. wiec ostrożnie z tymi etykietkami


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Eliksiryna89 Zgoda, to jets dobra uwaga. ale czy jest cokolwiek co je odróżnia w ogóle? jakis wspólny mianownik który zauwazyli ci co pracowali z oboma? Wolałabym żebyśmy nie zjeżdżali na osobiste wycieczki


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@galaktyka66)
Połączone: 3 lata temu

czas trwania na pewno różni. grzyby to kilka godzin max, ayahuaska potrafi ciągnąć całą noc i być wyczerpująca fizycznie w sposób jakiego grzyby raczej nie dają. to już samo w sobie zmienia doświadczenie - kilka godzin to co innego niż noc. poza tym ayahuaska wywołuje wymiotowanie które jest traktowane jako oczyszczenie, to jest wbudowane w ceremonię. przy grzybach tego nie ma i myślę że to całkowicie zmienia atmosferę rytuału 😉


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@wieszczbitaa)
Połączone: 2 lata temu

a propos tych roślin które nie halucynują - wróćmy do szałwii bo Galaktyka66 to urwała. czyli szałwia biała do oczyszczania to jedna sprawa, ale co z szałwią divinorium? bo to zupełnie inna historia chyba i czytałem że to jest wgl najsilniejsza halucynogenna roślina jaką znamy i to z Meksyku. czy szamani jej używali tak samo jak ayahuaski?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Wieszczbitaa Chyba się nie dogadamy. szałwia divinorum to jest osobny rozdział i bardzo ciekawy. Mazatekowie w Oaxace, to one z niej korzystały do uzdrawiania i wróżenia ale w zupełnie innym stylu niż ayahuaska czy grzyby. Rytuał był kameralny, cichy, często solo albo z jedną osobą, w ciemności. Salvinorin A który jest aktywnym składnikiem działa zupełnie inaczej niż tryptaminy - krótko ale bardzo intensywnie, kilkanaście minut. Tradycja jej używania była hermetyczna i nie eksportowała się tak jak ayahuaska do nowych ruchów.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@berberys)
Połączone: 4 lata temu

kilkanaście minut?? to krótko jak na halucynacje. po co w takim razie robić z tego ceremonię skoro to tak szybko mija? nie rozumiem jak coś takiego ma mieć znaczenie duchowe jesli jest takie krotkie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Berberys Te kilkanaście minut to jest subiektywnie często doświadczane jako bardzo długi czas, albo czas w ogóle traci znaczenie. poza tym Mazatekowie traktowali to jak "pytanie zadane bóstwu", a nie długą podróż. coś jak wyrocznie - krótkie, ale konkretne. różne narzędzia do różnych celów


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

no to jest serce tego co mnie od dawna zajmuje 🙂 w Europie mamy calkiem sporo. jest szałwia ogrodowa - inna od divinorum ale też używana rytualnie jako zioło mądrości, jest piołun który był ważny w tradycji germańskiej i słowiańskiej jako roślina ochrony i wyostrzenia percepcji, jest dziewanna do przepowiadania i oczyszczania ognia, lipa jest dla nas jak palo santo - jest święta, daje wejście do kontaktu z przodkami. i to wszystko bez jakichkolwiek substancji psychoaktywnych, przynajmniej w sensie farmakologicznym


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Tunia Kurcze, to jest dokładnie to czego szukałam. czy piołun jest bezpieczny? bo kojarzę że to tez składnik absyntu i że może być trujący w dużych ilościach?


Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Irga77 Piołun jak zioło do herbaty albo do rytuałów z dymem jest bezpieczny w małych ilościach. problemem jest tujon który w bardzo dużych dawkach jest neurotoksyczny ale żeby osiągnąć toksyczne stężenie przy normalnym użyciu ziołowym trzeba by się naprawdę postarać. absynt był problemem bo był mocno destylowany i pity litrami. suszone zioło do herbaty to coś innego.


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

chce wtrącić coś od siebie do tego co Tunia mówiła o lipie. lipa ma w polskiej tradycji takie miejsce którego nie doceniamy na co dzień. pod lipą sądzono, zbierano się, stała przy kościołach zanim były kościoły. to jest drzewo-oś, drzewo centrum. dla mnie osobiście siedzenie pod lipą w lecie kiedy kwitnie, z tym zapachem, to jest już jakaś forma kontaktu. nie potrzebuję nic więcej.


Odpowiedz
(@trzcinka93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Marcysia86 Marcysia, piszesz o zapach lipy i mi sie od razu coś skojarzyło - jest taki mechanizm że zapachy roślin (terpeny, olejki) faktycznie wpływają na stan świadomości, na głębokość oddechu, na to jak pracuje układ nerwowy. moze "magia" lipy to jest też po prostu fizjologia, i jedno nie wyklucza drugiego?


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Trzcinka93 Nie wyklucza, zgadzam się. to że coś ma wytłumaczenie fizjologiczne nie znaczy że nie jest też czymś więcej. oddech się zmienia, serce zwalnia, umysł cichnie - może właśnie dlatego nasi przodkowie wiedzieli że to drzewo jest inne.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Powiedzmy, ale zatrzymajmy sie tutaj bo cos mi sie nie podoba. piolun jako roślina ochrony i wyostrzenia percepcji w tradycji słowiańskiej - mam pytanei, skąd to wiadomo? serio pytam bo to jest ta sama pulapka co z rekonstrukcją obrzędów. z kronik? z etnografii? 🙂 bo jak nie to znowu jesteśmy w obszarze nowomodnej słowiańszczyzny którą ktos wymyslil w latach 90.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

no Eliksiryna tu trochę surowa ale rozumiem z czego to idzie. z piołunem jest tak że są zapisy etnograficzne z XIX wieku z terenów polskich, ukraińskich, białoruskich - wiązano go w wianki na Kupałę, wkładano za próg, palono żeby odpędzać złe duchy. to jest relatywnie dobrze udokumentowane w folklorystyce. nie wiemy czy to kontynuacja prastarego obrzędu czy lokalna tradycja, ale istnieje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Sliwka No niech ci będzie, to jest uczciwa odpowiedź. zapiski folklorystyczne z XIX wieku to juz cos. dziekuje za sprecyzowanie, bo to jest inny poziom wiarygodnosci niż "słowianie tak robili od zarania"


Odpowiedz
Wpisy: 186
Rozpoczynający temat
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

ten spór o zrodla jest ważny i rozumiem go ale mam wrażenie że czasem gubimy z oczu co jest celem. jeśli ktoś pali dziś piołun z intencją ochrony i czuje że to działa to czy brak traktatu z X wieku coś temu odbiera? różne tradycje mają różną głębię historyczną ale skuteczność rytuału nie zależy chyba od daty jego wynalezienia. mówię to nie żeby zamknąć dyskusję o autentyczności, tylko żeby nie robić z niej jedynego kryterium


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Mikolajek Mikolajek, to co piszesz brzmi sensownie ale jest też trochę kruche. jeśli skuteczność nie zależy od autentyczności, to równie dobrze możemy palić co chcemy i mówić że to szamanizm. granica gdzieś musi być. po czym ją wyznaczasz?


Odpowiedz
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Wawrzek94 Oj tak, po intencji, wiedzy i szacunku dla tradycji którą się adaptuje. nie chodzi o wolną twórczość bez zakorzenienia, chodzi o to zeby nie dyskwalifikować wszystkiego co nie ma dokumentu z pergaminu. granica jest płynna i to jest uczciwe przyznać.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wybaczcie że się wtrącam, czymś prostym ale tak sobie myślę - jest tyle tych roślin, halucynogenne, niehalucynogenne, legalne i nie, słowiańskie, amazońskie... to jak ktoś kto zaczyna ma w ogóle zdecydować od czego zacząć? bo już mi się trochę miesza 😀


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@galaktyka66)
Połączone: 3 lata temu

od roślin które rośną w twoim ogrodzie albo na łące w pobliżu. serio. nie ma sensu lecieć do Peru jeśli nie znasz rumianku, krwawniku ani dziewanny. szamanizm zaczyna się od znajomości miejsca w którym żyjesz. przynajmniej tak to rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@jaspisowa_w)
Połączone: 3 lata temu

to co Galaktyka pisze jest takie... kojące jakoś. bo faktycznie ta rozmowa potrafi przytłoczyć - tyle nazw, tyle tradycji, tyle zastrzeżeń. a tu nagle: wyjdź na łąkę i popatrz co rośnie. fajne


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@aether_74)
Połączone: 3 lata temu

Przyjmuję to, ale wyjście na łąkę to nie jest szamanizm. nie? mam na myśli, jest różnica między znaniem ziół a robieniem czegoś rytualnie. czy samo zrywanie dziurawca z intencją już czyni to szamanizmem? bo wtedy każda babcia zielarka jest szamanem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Aether_74 A może jest? w wielu tradycjach zielarstwo i szamanizm były tym samym zawodem. zielarki wiejskie które wiedziały kiedy zbierać, jak suszyć, jak odmawiać - to jest linia ciągła z tymi tradycjami o których tu mówimy. że nie nazywały siebie szamankami, to inna sprawa. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@jagienka98)
Połączone: 3 lata temu

dokladnie. w Polsce mowiono na to "znachorka" albo "zielarka" ale funkcja jest ta sama co szaman w innym miejscu. ktos kto wie jak uzywac roślin do leczenia i do kontaktu z tym co niewidzialne. etykietka sie zmienila, srodki zostaly


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

hej, może głupie pytanie ale co to znaczy "kontakt z tym co niewidzialne" przez rośliny? bo o leczeniu rozumiem, o halucynacjach rozumiem, ale co to jest dosłownie? duchy? energia? 🙁 bóg?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

każda tradycja odpowie inaczej. dla jednych duchy przodków, dla innych duchy samych roślin, dla jeszcze innych po prostu ta warstwa rzeczywistości której na co dzień nie widzimy. nie ma jednej odpowiedzi i myślę że to jest właśnie piękne - roślina otwiera coś, a co to jest zależy od ramy w której pracujesz


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Ewelinka71 to rozumiem chyba. czyli to jak okno, a przez kogo wyglądasz zależy od ciebie? 🙂


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Nibir Trochę tak. choć niektórzy powiedzą że nie tylko od ciebie, że roślina też ma coś do powiedzenia w tym co przez to okno widać


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@anyzek55)
Połączone: 3 lata temu

zawsze się zastanawiałam czy te rośliny które palą jak kadzidło - kadzidło, mirra, palo santo - to też wchodzi w ten temat? bo to jest coś co jest super dostępne, wszyscy to znają, ale jakos sie nie kojarzy z szamanizmem tylko z kościołem albo sklepem z kamieniami 😀


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: