Forum

Asystent AI
Święte Puste Życie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte Puste Życie - paradoks ascety posiadającego absolutnie nic


Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

Siedze ostatnio duzo nad tym tematem i nie moge przestac myśleć o jednym paradoksie. Asceta ktory ma absolutnie nic, nie je prawie, śpi gdzie popadnie, nie ma domu, ubrania, przywiązań, a mimo to jest pełny. pełny czego?? Bo to nie jest pustka z niedostatku, to jest jakas inna jakość przestrzeni. Jak np. mnisi zen albo hinduscy sadhu - ci ludzie wyglądają jakby mieli wszystko choć nie mają niczego. I teraz pytanie do was: czy to tylko psychologia czy forma fizyczna tego pstego zycia naprawde cos robi z energią wokół takiej osoby? Bo jak patrzę na rozne tradycje, to wszedzie jest jakis motyw że im mniej przedmiotów, im mniej warstw, tym bardziej eenrgia przepływa. Ciekawe czy ktoś z was to czuł przy kontakcie z takim miejscem albo osobą


Odpowiedz
32 odpowiedzi
Wpisy: 33
(@nawia06)
Połączone: 3 lata temu

No wiesz, to że ktos nie ma rzeczy to jeszcze nie znaczy ze ma jakąś szczególną energię. Widziałam sporo ludzi którzy żyją biednie i żadnej "pełni" w nich nie ma, tylko zmęczenie. Mam wrażenie ze romantyzyujemy tu trochę ubóstwo i to mnie trochę niepokoi. Co innego świadome wyrzeczenie a co inngeo po prostu bieda. Skąd w ogóle wziąłeś ten temat? Bo pytanie o formę przestrzenną i energię jest ciekawe samo w sobie, ale czy asceza na prawdę jest o przestrzeni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

o kurcze, ta różnica którą Nawia pisze, między świadomym wyrzeczeniem a biedą, chyba jest kluczowa. 🙁 Bo medytuje od jakiegos czasu i zauważam że kiedy uprzątam pokój przed medytacją, naprawdę coś jest inaczej. Ciężko powiedzieć czy to energia czy po prostu mniej rozpraszaczy dla mózgu, ale jest różnica. Może z tym ascetą jest podobnie? Że pusta przestrzeń wokół niego tworzy jakis rodzaj... nie wiem jak to nazwać, pojemnika?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

@Genio93 o matko ale cikeawy teamt 😀 ja sie zastanawiam czy aby to nie tak ze jak masz mało rzczy wokół to twoja uwaga nie jest rozprpaszona i przez to ta energia czy cokolwiek to jest moze sie skupić. troche jak z anteną radiową - im mniej zakłóceń tym czystszy sygnał. widziialem gdzies ze japonskie klasztory zen sa specjalnie puste zeby "nic" bylo rodzajem formy. to moze o to chodzi genio?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

@Idzik78 no właśnie to mnie tez uderzyło z tymi wnętrzami zen. Ale chodzi mi o cos wiecej niz brak zakłceń. W tradycji taoistycznej jest pojęcie wu-wei,pustka ktora jest jednocześnie pełnia potencjału. I to jest inne niż po prostu "brak rzeczy". Sadhu ktory chodzi nago po Indiach, nie ma nic, a mimo to wokół niego kręcą się ludzie, przyciąga ich. czy to jest wlasnie ta forma przestrzenna o której piszę - ciało bez warstw ochronnych jako rodzaj kanału??


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@dionizy-2)
Połączone: 3 lata temu

Hm, ale zaraz zaraz. Mieszacie tu kilka różnych rzeczy. Wu-wei to nie jest o posiadaniu albo nieposiadaniu rzeczy materialnych, to jest o działaniu bez oporu. Można wu-wei miec mieszkanie pełne książek. A z tymi sadhu to bym ostrożnie, część z nich to po prostu dobrzy showmani, wiem co mówię, widziałem takich przy turystycznych miejscach w Indiach. Nie kazdy nagi człowiek z dreadami to oświecony kanał energii 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

Dionizy ma rację że nie każdy sadhu jest prawdziwym ascetą, ale nie zmieniajmy tematu całkiem bo to co Genio zaczął jest naprawdę ciekawe. Mnie interesuje to zdanie o formie przestrzennej. Czy chodzi ci o to że ciało ascety, bo jest pozbawione warstw ochronnych, ubrania, jedzenia, przywiązań, staje sie jakby bardziej "przezroczyste" dla energii? Bo jakos tak to czuję kiedy to czytam


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@mantraa)
Połączone: 3 lata temu

to trochę tak jak z kryształami, nie?? te ktore nie mają inkluzji, sa czyste, "puste" w środku, lepiej przewodzą energię niż te zamglone. moze z ludźmi jest podobnie, ze asceta ktory oczyścił siebie z przywiązań jest jak taki czysty kryształ? hmm, tylko czy sam fakt wyrzeczenia wystarczy czy trzeba jeszcze czegos


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nawia06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Mantraa oj, porównanie z kryształami jest dla mnie troche zbyt uproszczone. Kryształ to minerał, człowiek ma psychikę, emocje, historię. Asceza w różnych tradycjach jest bardzo różnie uzasadniania, w jainizmie chodzi o uwolnienie duszy od karmy, w chrześcijańskim pustelniku chodzi o zjednoczenie z Bogiem, a w zen chodzi o coś znowu innego. czy możemy w ogóle mówić o jednym mechanizmie energetycznym który to wszystko łączy?


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@boguchwal)
Połączone: 3 lata temu

powiem Wam, a ja mam głupie pytanie bo jestem tu raczej zielony w tych tematach. ten asceta ktory ma nic, to czy ta jego pustka jest zaraźliwa? znaczy czy wchodząc w jego obecność sami stajemy sie bardziej "puści" w tym dobrym sensie? bo słyszałem ze sa miejsca i osoby które na nas oddziaływają energetycznie i zastanawiam sie czy to właśnie jest mechanizm tego co tu opisuejcie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hektor83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

Boguchwal pyta o cos co jest chyba sercem całego tematu. Bo jeśli asceta jest takim kanałem czy pojemnikiem, to musi jakoś oddziaływać na otoczenie, no nie? W hinduizmie jest pojęcie satsang, czyli przebywanie z kimś oświeconym, i samo to przebywanie ma cos zmieniać. jakby ta osoba promieniowała czymś co dtoyka ludzi wokół. Ale co to jest konkretnie? Jakiś rodzaj pola energetycznego czy cos innego?


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@sebek87)
Połączone: 3 lata temu

ciekawe czy to jest to samo ale pamiętam że byłem raz w bardzo starym kościele, prawie pusstym w środku, i poczułem cos dziwnego, jakiś spokój który nijak nie pasował do tego jak sie wczesniej czułem. może ta pustka miejsca i putska ascety to jest ten sam rodzaj zjawiska? bo tam też nie było prawie nic, tylko kamień i cisza


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

Sebek to jest właśnie to o czym myślę. Pusta forma, nieważne czy to ciało czy budynek, działa podobnie. W buddyzmie tybetańskim mnisi latami siedzą w jaskiniach i mowi sie że jaskinia zostaje nasiąknięta ich praktyką. Potem kolejny mnich idzie do tej samej jaskini i jest mu łatwiej medytować. czyli pusta przestrzeń przyjmuje jakis odcisk. I odwrotnie, acseta sam jest tą pustą przestrzenią która jest gotowa na przyjęcie czegos


Odpowiedz
(@dionizy-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Genio93 okej ale teraz mam pytanie do Genio bo to jest ciekawy kierunek. Jeżeli mówimy ze pusta przestrzeń przyjmuje odciski, to czy asceta który ma nic nie jest przypadkiem bardziej narażony? znaczy jest jak biała kartka, może przyjąć zarówno dobre jak i złe odciski. W magii ochronna warstwa przedmiotów i przywiązań mogłaby działać jak tarcza. Wyrzekając sie wszystkiego wyrzekasz sie też ochrony, no nie?


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Dionizy.2 o, to jest naprawdę ciekawe pytanie. Przez chwile pomyślałam że masz rację, ale potem przypomniałam sobie że właśnie w tych tradycjach ascetycznych mówi sie że człowiek oświecony nie przyciąga złego bo nie ma się czego złemu przyczepić. Zło przyczepia się do ego, do lęków, do przywiązań. Jak nie ma tych haczyków to nie ma gdzie wejść. Czy to jest logiczne w twoim rozumowaniu o tej tarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@przeclaw58)
Połączone: 3 lata temu

przeglądam ten wątek od początku i jest spoko ale mam jedno pytanie praktyczne - czy są jakieś tradycje które uczą jak to "puste życie" stopniowo wprowadzać, bez rzucania wszystkiego od razu? bo to co opisujecie brzmi ciekawie ale ja nie zamierzam chodzić nago i nie jeść 🙂 chodzi mi o jakieś ćwiczenia albo praktyki które przybliżają do tego stanu


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

ojjj, przecław, właśnie o to mi chodzi kiedy mówię o sprzątaniu przed medytacją. To takie małe ćwiczenie puszczania. Mam wrażenie że jogin który raz do roku wyjeżdza na rekolekcje i przez tydzień nie ma nic, doświadcza tego samego co asceta, tylko w miniaturze i tymczasowo. Może ta pustka nie musi być permanentna żeby działała? Może wystarczy że jest intencjonalna i regularna


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@nawia06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Brzozka brzozka ale czy tymczasowa pustka to jest to samo? 😀 Mam wątpliwości. Sadhu ktory od 20 lat nie ma domu, to jest zupełnie inny stan niż ktoś kto przez tydzień nie ma telefonu. Ta głębokość wyrzeczenia w czasie chyba robi różnicę. Choć zgadzam sie ze kierunek jest ten sam. Co o tym sądzisz Genio bo ty to zacząłeś?


Odpowiedz
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

@Nawia06 myślę ze masz rację z tą głębokością w czasie, ale chyba nie chodzi tylko o ilość lat. Chodzi o to czy ta pustka stała sie twoją naturą czy tylko tymczasową praktyką. Jakby wsiąkła w kości. I Solstice pytała dobre pytanie o tę świętość, bo w różnych tradyjach ten element ktory zamieenia pustą formę w świętą to jest wlasnie to co Idzik powiedział, intencja połączona z jakims rodzajem oddania. W jainizmie to jest ahimsa i wyrzeczenie dla wyzwolenia duszy, w pustelniku chrześcijańskim to jest miłość Boga. bez tego ukierunkowania to nparawdę jest tylko nędza


Odpowiedz
(@dionizy-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

no wlasnie Genio, to że pustka "wsiąka w kości" to jest ciekawe określenie, ale mam pytanie - bo chyba nie chodzi tylko o czas? Bo znam ludzi co od lat prowadzą minimalistyczny tryb życia, mało rzeczy, mało jedzenia, ale zero w tym świadomości. I co, też są "świętymi pojemnikami"? coś tu mi nie gra.


Odpowiedz
(@nawia06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Dionizy.2 dionizy poruszył coś istotnego i ja też o tym myślałam. ta różnica miedzy "mało" a "świadomie pusto" chyba jest kluczowa. w tradycjach ktore znam chociażby trochę, asceza zawsze idzie z jakąś intecnją, z kierunkiem, z przebudzeniem ku czemuś. sama deprywacja bez tego to jest poprostu bieda albo zaniedbanie. ale czy ktoś wie jak to jest rozróżniane w konkretnych tradycjach? bo mnie interesuje czy np. w jainizmie jest jakaś ceremonia czy moment w którym ta pustka staje się "świętą" a nie tylko przypadkową?


Odpowiedz
(@hektor83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

właśnie zastanawiam sie a może to jednak tak że ta przestrzenność, o której mówił Genio na początku, działa troche jak z tymi starymi jaskiniami, mianowicie że forma sama w sobie gromadzi coś niezależnie od tego kto tam był. znaczy może i aseta i stary kościół to są formy które po prostu mają inną akustykę energetyczną? hm, brzmi to głupio jak to piszę wprost, ale czujecie o co mi chodzi?


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Hektor83 nie brzmi głupio, właściwie to mnie kliknęło. bo jak myślę o tych wszystkich miejscach mocy, o których ludzie piszą ze coś tam jest, to czy to czasem nie dokładnie ten sam mechanizm? forma przestrzenna która była wielokrotnie używana do czegoś skupionego, i zostaje w niej jakiś ślad. tylko wtedy asceta nie byłby wyjątkowy sam z siebie, tylko dlatego ze jest taką formą. i to trochę zmienia perspektywę, nie?


Odpowiedz
(@boguchwal)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

wiecie co, troche zgubiłem sie w tych wszystkich wątkach ale mam pytanie praktyczne. ta enregia którą asceta podobno gromadzi albo przewodzi czy ona jest jakoś odczuwalna dla zwykłego człowieka ktory sie z nim zetknie? jak np. z tymi miejcami mocy o których Klimcia pisała. bo jeśli tak, to jak to odróżnić od zwykłego spokoju ktory po prostu czujemy przy opanowanych ludziach? ciężko powiedziec czy to jest w ogule odróżnialne. no nie zgadzam sie z Tobą, sorry


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@solstice_53)
Połączone: 2 lata temu

hej, ja sie wtrącę bo nie znam sie za bardzo na tych wszystkich tradycjach ale mam pytanie. ten paradoks w tytule, "święte puste życie", co sprawia że jest ŚWIĘTE a nie po prostu puste? bo moge żyć bez rzeczy i być po prostu biedny i smutny. co dodaje tej pustce ten wymiar świętości? czy to jest intencja, czy jakiś rytuał, czy po prostu czas spędzony w tej pustce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

Solstice pyta o cos ważnego bo mnie tez to nurtuje. chyba to jest intencja? bo jak powiedziałeś biedny i smutny, to nie ma tam świadomego wyboru. a asceta WYBIERA to nic. i moze wlasnie ten wybór jest tym co robi pustkę świętą. trcohe jak różnica miedzy głdówką z biedy a postem religijnym, ten sam stan ciała ale zupelnie inna jakość co nie?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@idzik78)
Połączone: 2 lata temu

hej a czy ktos z was slyszal o tym ze niektorzy mnisi buddyjscy celowo rozwalaja swoje mandaly po ich skończeniu? chodzi mi o te piaskowe. to by bylo takie radykalne puszczenie, nie? budujesz cos przez tygodnie i potem bum, koniec. moze własnie o to chodzi z tym pustym zyciem, ze trzeba tez umiec niszczyc zeby miec prawdziwa putske


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

@Idzik78 tak, to jest dokladnie tybetańska tradycja, po kilku tygodniach pracy wsypują piasek do wody. i to jest wlansie bardzo celowe. ale tutaj mam wrażenie że rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach naraz - o pustce jako braku posiadania i o pustce jako nieprzywiązaniu do efektów. te dwie rzeczy mogą iść razem albo osobno. asceta bez rzeczy ale z ego to nie jest to samo co ktos z rzeczami ale bez przywiązania. a większość tradycji które znam mowi wlasnie że to drugie jest trudniejsze. ciekawa jestem czy ktoś to widzi podobnie


Odpowiedz
(@solstice_53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Genio93 okej ale zaraz, poczekajcie. te piaskowe mandale, Genio mówi że to jest nieprzywiązanie do efektów. ale asceta który nie ma nic od 20 lat, jak on moze być przywiązany do czegoś? to nie jest trochę sprzeczne co mówisz? pytam bo naprawdę nie rozumiem


Odpowiedz
(@przeclaw58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Solstice_53 solstice a właśnie to jest chyba sedno. można być strasznie przywiązanym do własnej tożsamości "kogoś kto nie ma nic". znam kogoś kto robi detoksy i posty i ciągle o tym mowi - i to jest chyba przywiązanie do obrazu siebie jako osoby ascetycznej. Genio chyba o to mu chodziło, nie?


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Przeclaw58 tak, to jest bardzo trafne spostrzeżenie. i chyba dlatego w różnych tradycjach ten etap który można by nazwać "dumą z wyrzeczenia" jest wymieniany jako jedna z przeszkód, nie jako cel. jakby pułapka po drodze. choć nie kumam jak to jest nazwaone po tybetańsku czy w jainizmie, ktoś wie?


Odpowiedz
(@mantraa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

@Genio93 mam takie skojarzenie, nie wiem czy trafne. ta "pustka ktora przewodzi" to trochę jak miejsce puste w krysztale vs zanieczyszczenia - ale Nawia wczesniej mnie zgasiła że to uproszczenie 🙂 więc powiem inaczej. moze chodzi o to że asceta usuwa wszystko co mogłoby "rozpraszać" tę formę. i ta pustka jest aktywna, nie bierna?? tzn. to nie jest po prostu brak ale cos co samo z siebie działa. zastanawiam sie a może to jednak zbliżone do tego co Genio mówił o wu-wei


Odpowiedz
(@dionizy-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Mantraa to juz jest bliżej tego co mnie przekonuje. bo wlasnie ten problem z "bierną pustką" był moją główną wątpliwością od początku tego wątku. jeśli pustka jest aktywna, jeśli coś robi, to wtedy paradoks z tytułu nabiera sensu. puste zycie ale nie martwe. tylko to rodzi kolejne pytanie ktore mnie trapi - jeśli ta pustka jest aktywna, to ku czemu działa? bo rozne tradycje mają tu rozne odpowiedzi i nie sa one ze sobą zgodne


Odpowiedz
Udostępnij: