Forum

Asystent AI
Równość dusz - czy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Równość dusz - czy wszystkie byty mają duszę w tradycjach mistycznych?

Strona 1 / 3

Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Ostatnio wróciłam do tematu, który mnie od jakiegoś czasu nie opuszcza - czy w tradycjach mistycznych naprawdę wszystkie byty mają duszę, czy to zależy od systemu? W hinduizmie atman jest wszędzie, nawet w kamieniu, w chrześcijaństwie już niekoniecznie - zwierzę nie ma duszy w tym samym sensie co człowiek. A w islamie? Tam dusza ludzka jest wyjątkowa, ale dżiny też mają duszę i ponoszą odpowiedzialność moralną. Chciałam zapytać, czy ktoś wie, jak do tej kwestii podchodzi mistyczny islam, zwłaszcza sufizm - bo mam wrażenie, że tam ta granica jest zupełnie inaczej postawiona.


Odpowiedz
147 odpowiedzi
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe postawienie pytania, ale ja bym od razu podzielił to na dwie warstwy. Bo 'mieć duszę' to jedno, a 'mieć duszę równą ludzkiej' to zupełnie coś innego. W wedancie adwajta zasadniczo wszystko jest brahmanem, więc różnica między duszą kamienia a duszą człowieka jest iluzją - ale to nie znaczy, że każde istnienie jest na tym samym poziomie realizacji. Sufizm idzie podobną ścieżką - Ibn Arabi mówił o tym, że każda rzecz ma swój 'ajn sabita', stały archetyp w boskiej wiedzy. Czy to jest dusza? Zależy jak ją zdefiniujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to mnie zawsze zastanawia - czy jak mówimy 'dusza' w różnych tradycjach, to w ogóle mówimy o tym samym. Bo w buddyzmie na przykład duszy jako stałej substancji nie ma wcale, jest anatman, a jednak jakoś karma się przenosi. Jak to połączyć z tym, co mówisz o sufizmie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Lidzia03 właśnie tu jest sedno. W buddyzmie to co się przenosi nie jest duszą w zachodnim sensie, tylko strumieniem świadomości, santana. Nie ma stałego 'ja', które wędruje, ale jest ciągłość przyczynowo-skutkowa. Sufizm jest inaczej zbudowany - tam jest ruh, duch, który pochodzi bezpośrednio od Boga i do niego wraca. Ale Ibn Arabi komplikuje to jeszcze bardziej, bo dla niego każde imię Boga manifestuje się jako osobny byt - więc pytanie 'czy ten byt ma duszę' staje się pytaniem o to, czy jest oddzielne od Boga w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zatrzymajcie się chwilę, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Caroletta pyta o mistyczny islam, a Ty mówisz o Ibn Arabim - to jest już filozofia, nie? Czy sufizm jako praktyka duchowa ma do tego jakiś konkretny stosunek, czy to bardziej teoria teologów?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To nie jest takie proste rozróżnienie, Seraphina. W sufizmie teoria i praktyka są nierozerwalne. Ibn Arabi nie siedział tylko przy biurku - jego pisma wyrosły z doświadczeń mistycznych, wizji, stanu fana. Dla praktykującego sufi pytanie o to, czy wszystko ma duszę, jest pytaniem o to, co widzi podczas medytacji na Boskich imionach. A tam granica między 'byt ożywiony' a 'byt nieożywiony' naprawdę się rozmywa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Domicela a czy wiesz, jak to się ma do tradycji ortodoksyjnego islamu? Bo mam wrażenie, że sufizm był przez wieki dość poważnie atakowany właśnie za to, że zatarł granicę między stworzonym a Stwórcą. Jak to szło historycznie - sufizm był tolerowany, czy raczej toczył nieustanny spór z ortodoksją?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie ten temat, który mnie zawsze wciąga. Al-Ghazali jest tu kluczową postacią - on z jednej strony był ortodoksyjnym teologiem, a z drugiej mistykiem sufickim i napisał 'Ihja ulum ad-din', próbując pogodzić jedno z drugim. Ale wcześniej al-Hallaj, który powiedział 'ana al-haqq' - 'jestem Prawdą', czyli jednym z imion Boga - skończył na szubienicy. Więc spór był jak najbardziej realny.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

To mi przypomina trochę paradoks, który mamy też w systemach czakrowych - tam wszystko jest energią, prana jest w każdym bycie, ale to nie znaczy, że wszystko jest na tym samym poziomie świadomości. Roślina ma pranę, kamień ma pranę, człowiek ma pranę. Ale stopień 'przebudzenia' jest różny. Czy w sufizmie jest coś podobnego - stopniowanie dusz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Blanka.2 tak, bardzo podobna struktura. Ibn Arabi mówi o 'maratiib al-wujud', poziomach bytu. Na dole minerały, potem rośliny, zwierzęta, ludzie, aniołowie, aż do Człowieka Doskonałego - insan kamil - który jest pełnym lustrem Boga. Każdy poziom ma swój rodzaj świadomości, ale nie każdy ma ruh w pełnym sensie. To jest bliższe Twojej hierarchii czakrowej niż platońskiej koncepcji duszy indywidualnej.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak to wygląda w tradycjach słowiańskich albo szerzej animistycznych? Bo tam chyba w ogóle nie ma pytania 'czy ten byt ma duszę' - tam wszystko z założenia jest żywe i ma jakąś formę ducha. Drzewo ma swojego ducha, rzeka ma swojego ducha. To jest chyba inne podejście niż hierarchia, o której mówicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Dziedzilia dokładnie, i to mi się wydaje ważny kontrast. W animizmie nie pytasz czy coś ma duszę - pytasz jakiego rodzaju jest ten duch i jak się z nim ułożyć. W sufizmie czy wedancie jest jednak jakaś hierarchia wartości, pewne dusze są 'wyżej'. Czy to nie jest fundamentalna różnica w podejściu do świata?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się - bo sama pracuję z kryształami i dla mnie kamień zdecydowanie ma energię, jakąś świadomość. Ale nie wiem czy to nazwałabym duszą. Jak to się ma do tej dyskusji? Czy w ogóle muszę to nazywać duszą, żeby to było prawdziwe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Ksiezycna to jest bardzo dobre pytanie i myślę, że dotykasz czegoś istotnego. Różne tradycje używają różnych słów - dusza, duch, energia, świadomość, prana, ruh. Nie zawsze chodzi o to samo. Ja bym powiedziała, że kamień ma pewien rodzaj świadomości w sensie tego, że uczestniczy w bycie, ale to nie jest to samo co refleksyjna dusza ludzka, która zadaje pytania o swoją naturę. Wedanta powiedziałaby, że różnica jest stopniem przejrzystości, przez którą brahman się wyraża.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale zaraz, Domicelo - to znaczy, że w wedancie człowiek jest 'lepszy' od kamienia? Nie kłóci się to z ideą, że wszystko jest brahmanem i wszystko jest równe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Seraphina04 nie kłóci się, bo to dwie różne perspektywy. Z punktu widzenia absolutu - nic nie jest lepsze ani gorsze, wszystko jest brahmanem. Z punktu widzenia świata zjawiskowego - maja - są stopnie manifestacji. To jak ze światłem przez różne soczewki: źródło jest to samo, ale przez niektóre przechodzi więcej. Ramana Maharshi mówił o tym bardzo wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do wątku islamskiego, który poruszyła Caroletta - jest jeszcze jeden aspekt, o którym nie mówiliście. Mutazylici, czyli racjonalistyczna szkoła w islamie wczesnośredniowiecznym, właśnie pytali o duszę przez pryzmat rozumu, nie objawienia. Twierdzili, że rozum jest niezależnym źródłem poznania. To ich właśnie okrzyknięto później heretykami przez ortodoksję asharycką. Więc pytanie, które postawiła Caroletta - czy dusza jest równa - jest powiązane z głębszym pytaniem, kto ma prawo to rozstrzygać: rozum czy tekst.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Paulinka57 to mnie teraz bardzo ciekawi - mutazylici zostali pokonani doktrynalnie, ale czy całkowicie zniknęli? Bo mam wrażenie, że te idee racjonalistyczne jakoś przetrwały, może w filozofii arabskiej, Awicenna, Averroes?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Mnie tu uderza jeszcze coś innego. Mówimy o tym, czy wszystkie byty mają duszę w tradycjach mistycznych, ale chyba żadna tradycja mistyczna nie powiedziała wprost 'nie, kamień nie ma w ogóle nic'. Nawet ortodoksyjny islam mówi o tasbih, uwielbieniu Boga przez wszystkie stworzenia, włącznie z kamieniami. W Koranie jest wyraźne: 'nie ma rzeczy, która by nie wysławiała Jego chwały'. Więc może spór nie dotyczy tego, czy jest dusza, tylko jak ją nazwać i jaką ma wartość.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest naprawdę ciekawe, co mówisz, Blanka. Czyli ten werset koraniczny w zasadzie daje kamieniowi coś w rodzaju duchowego uczestnictwa w bycie. Ale czy to jest dusza? A może to coś zupełnie innego, jakiś rodzaj pasywnego uczestnictwa bez wolnej woli? Bo wolna wola to chyba klucz - dżiny mają wolną wolę, więc są odpowiedzialne, kamień nie ma, więc jest inaczej ustawiony. Czy ktoś wie, jak sufizm traktuje akurat ten problem?


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

wolna wola to osobny, ogromny węzeł. Bo w islamie klasycznym - czy sufickim, czy kalam - wolna wola człowieka jest tym, co go wyróżnia i co czyni go odpowiedzialnym przed Bogiem. Kamień wielbi, ale nie wybiera, żeby wielbić. I właśnie tu tkwi różnica między tasbih a ruh. Ale czy to znaczy, że bez wolnej woli nie można mówić o duszy? To by wykluczało np. zwierzęta z jakiegokolwiek uczestnictwa w czymś wyższym, a wiele tradycji się z tym nie zgadza.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to mnie nurtuje od początku tej dyskusji - czy dusza bez wolnej woli ma sens jako pojęcie? Bo jeśli kamień wielbi, ale nie może przestać wielbić, to czy to nie jest po prostu mechanizm, a nie akt duchowy? W animizmie chyba nie ma tego rozróżnienia i może właśnie dlatego animizm jest pod tym względem bardziej spójny niż systemy teologiczne, które próbują wszystko zhierarchizować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Celestyna_B właśnie. W animizmie nie pytasz czy duch rzeki 'wybiera' płynąć. On jest tym nurtem. Ta tożsamość bytu i jego duchowego wymiaru jest totalna. Nie ma rozdzielenia na substancję i nałożoną na nią duszę. A co ciekawe - rytualne podejście do tych duchów zakłada, że jednak mają jakieś 'zdanie', bo możesz je przebłagać albo rozzłościć. Więc może wola jest, tylko inaczej pojęta?


Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Dziedzilia to jest naprawdę interesująca obserwacja. Bo jeśli ducha rzeki możesz rozzłościć, to zakłada jakąś formę percepcji i reakcji. Czy to nie jest proto-wolna wola? Albo może to w ogóle nie jest wolna wola, tylko coś w rodzaju natury, która odpowiada na bodźce - jak roślina odwracająca się do słońca?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

To mi się kręci w głowie, bo analogia z rośliną jest trafna, ale jednocześnie - heliotrofizm rośliny to fizyka, a zachowanie ducha rzeki to już coś innego jakościowo, przynajmniej w tym systemie wierzeń. Chyba że animizm nie robi tej granicy między fizyką a metafizyką? Czy ktoś z was się głębiej tym zajmował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Lidzia03 myślę, że animizm tej granicy w ogóle nie zna i to właśnie jest jego siła jako systemu. U nas jest podział na to, co 'naturalne' i 'nadnaturalne' - i od razu robimy hierarchię dusz. W animizmie świat jest po prostu gęsto zaludniony przez byty różnych rodzajów i to jest całkowicie płaskie ontologicznie. Żaden duch nie jest 'wyżej' od drugiego, bo wszystkie są na swoim miejscu. To jest zupełnie inny model niż suficki czy wedantyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy ten model płaski nie prowadzi do problemu etycznego? Jeśli kamień i człowiek są ontologicznie równi, to skąd bierzemy podstawę do hierarchii wartości - żeby powiedzieć, że mordowanie jest złe, ale wyrywanie chwastów jest w porządku? Systemy hierarchiczne mają przynajmniej jakiś szkielet etyczny, nawet jeśli jest kontrowersyjny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Paulinka57 animizm ma etykę, tylko ona nie jest zbudowana na hierarchii bytów, tylko na relacjach i równowadze. Nie zabijasz w nadmiarze, nie bierzesz więcej niż potrzebujesz, pytasz ducha lasu o pozwolenie. To jest etyka wzajemności, nie dominacji. Czy ona jest mniej spójna niż ta, którą dają systemy hierarchiczne? Nie wiem, ale chyba inaczej działa.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie ta etyka wzajemności, o której mówi Dziedzilia, jest dla mnie czymś, co wraca do pytania o mutazylitów i racjonalizm islamski. Bo mutazylici twierdzili, że rozum jest zdolny sam dojść do etyki - i Bóg nie może nakazać czegoś niesprawiedliwego, bo sprawiedliwość jest obiektywna. To jest bardzo bliskie temu, co animizm robi intuicyjnie przez relację z duchami. Tylko mutazylici chcieli to ufundować na logosie, a animizm na kosmosie.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

to jest naprawdę ciekawe zestawienie, bo obydwa podejścia zakładają, że dobro i zło nie są arbitralne - tylko podstawa jest inna. U mutazylitów rozum, u animistów sieć relacji z duchowym wymiarem rzeczywistości. Ale czy te dwa modele mogłyby się w ogóle spotkać? Czy racjonalizm islamski mógłby wchłonąć animistyczne pojęcie duszy, czy to jest już za daleko?


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do Boleslawa, bo może to naiwne - czy mutazylici w ogóle zastanawiali się nad duszą zwierząt albo roślin? Czy ich racjonalizm był skupiony tylko na człowieku i Bogu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Celestyna_B szczerze? Nie znam odpowiedzi na to dokładnie i nie chcę gdybać. Wiem, że debatowali intensywnie o atrybutach Boga, wolnej woli człowieka i naturze Koranu. Czy schodzili na poziom duszy zwierząt - to wymaga sprawdzenia. Paulinka57, ty może wiesz coś więcej?


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Boleslaw nie jestem pewna co do szczegółów mutazylickich debat o zwierzętach, ale wiem, że al-Ghazali, który z nimi polemizował, traktował duszę zwierzęcą jako niższą, bez zdolności do poznania Boga. Awicenna natomiast miał bardziej rozbudowaną psychologię i wyróżniał kilka rodzajów duszy - wegetatywną, zmysłową i rozumną. I tu wracamy do hierarchii, którą miał też wedanta i Ibn Arabi.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i zastanawiam się - czy te hierarchie duszy, które opisujecie w islamie, wedancie, wszędzie, nie są trochę projekcją naszego ludzkiego sposobu myślenia? Znaczy, my jesteśmy na szczycie, więc budujemy system, w którym to jest uzasadnione. Czy to nie jest po prostu wygodne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Ksiezycna to jest uczciwe pytanie i nie jedyna ty je zadajesz - podobny zarzut stawiają religii porównawczej postkolonialni badacze. Ale mam jedno zastrzeżenie: animizm, który jest z kolei hołubiony jako 'bardziej egalitarny', też jest stworzony przez ludzi i też w praktyce stawia człowieka-szamana w roli pośrednika, co jest formą hierarchii. Może żaden system nie może całkowicie uciec od perspektywy twórcy?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to chciałam powiedzieć, Domicela. Każdy system duchowy jest w jakimś sensie antropocentryczny, bo go tworzą ludzie. Nawet jeśli mówi 'wszystko ma duszę równą', to człowiek jest tym, który to wypowiada i to bada. Może ważniejsze jest to, do czego ten system prowadzi w praktyce - jak traktujemy innych, jak traktujemy przyrodę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Lidzia03 OK ale to by znaczyło, że teologia duszy jest właściwie etyką przebraną w metafizykę. I wtedy pytanie 'czy kamień ma duszę' jest tak naprawdę pytaniem 'jak powinienem traktować kamień'. Czy to upraszczam?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Seraphina04 nie, nie upraszczasz, myślę że masz rację. I to widać konkretnie - ludy, które wierzą, że rzeka ma duszę, nie zatruwają rzeki. Ludy, które wierzą, że przyroda jest zasobem bez duszy do eksploatacji, zatruwają. To jest bardzo praktyczna teologia.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
Rozpoczynający temat
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz, Blanka, jest mocne. Ale wracając do islamu - bo mi się ten wątek mutazylitów kręci w głowie - czy masz wrażenie, że właśnie racjonalistyczne odczarowanie natury z duchowego wymiaru, które zaczęło się w wiekach średnich w filozofii arabskiej, toruje potem drogę temu europejskiemu mechanistycznemu podejściu do przyrody? Czy to jest za daleki skok?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Caroletta, to jest bardzo daleki skok, ale nie zupełnie bez podstaw. Część historyków idei rzeczywiście śledzi taką linię - arabski arystotelizm, Averroes, potem scholastycy europejscy, potem Descartes z jego maszyną-zwierzęciem. Ale to nie znaczy, że racjonalizm islamski był po to - to raczej jedna z dróg, którą te idee podróżowały. Mutazylici sami mieliby pewnie pretensje, że ich rozum używa się do odczarowania świata, a nie do jego zrozumienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Paulinka57 ale to jest właśnie to, o co mi chodziło wcześniej - Descartes i maszyna-zwierzę to nie jest przypadkowy wynalazek, tylko coś, co było możliwe tylko po odczarowaniu natury. I tu wracam do pytania o dusze: czy w momencie, kiedy filozofia arabska oderwała rozum od duszy świata, to nie zrobiła czegoś nieodwracalnego dla całej późniejszej metafizyki Zachodu?


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymajmy się chwilę, bo mi umknęło - czy mówimy teraz o mutazylitach jako przyczynie, czy tylko jako jednym z ogniw? Bo to są bardzo różne twierdzenia. Mutazylici chcieli obronić racjonalność Boga, nie pozbawić naturę duszy. Czy ktoś może mi tu precyzyjniej nakreślić tę linię wpływu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Boleslaw właśnie o to mi chodziło - że to nie był zamierzony skutek, tylko efekt uboczny. Kiedy piszesz, że Bóg jest racjonalny i sprawiedliwy z definicji rozumu, to naturalnie stawiasz rozum ponad objawieniem, a to otwiera drogę do traktowania świata jako układu logicznego, a nie jako czegoś przesyconego boskim duchem. Nie sądzę, że mutazylici to planowali.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

to jest uczciwe rozróżnienie. Ale mam wątpliwość - czy ten sam ruch nie mógł pójść w drugą stronę? Znaczy, mutazylickie podkreślenie Bożej sprawiedliwości mogło przecież prowadzić do większej troski o stworzenie, skoro Bóg stworzył je sprawiedliwie. Dlaczego zakładamy, że racjonalizm musiał prowadzić do odducho wienia?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ciągle kręcimy się wokół zachodnich kategorii. Jeśli wyjdziemy poza islam i chrześcijaństwo - w tradycjach szamańskich Syberii czy w wierzeniach Indian Ameryki Północnej dusza nie jest przypisana do 'bytu' jako jego własność, tylko istnieje jako relacja. Dusza rzeki to relacja między wodą, brzegami, sezonami i ludźmi, którzy przy niej żyją. Jak tu w ogóle pytać o hierarchię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Dziedzilia ale czy ta relacyjna koncepcja duszy nie ma swojego odpowiednika w mistyce islamskiej? Mam wrażenie, że sufi - Ibn Arabi szczególnie - mówili coś podobnego o boskim duchu przenikającym całe stworzenie. Tylko w innym języku. Czy to jest zbieżność przypadkowa?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: