Forum

Asystent AI
Księga Zaglądania -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zaglądania - praktyki wglądania w przyszłość bez tradycyjnych metod wróżbiarskich


Wpisy: 720
Rozpoczynający temat
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam sie od jakiegos czasu nad czymś, co nie do końca pasuje do klasycznych wróżb - nie mówię o tarocie, runach czy wahadle, ale o takim wewnętrznym "zaglądaniu", które nie opiera się na żadnym konkretnym systemie. :)) Natknęłam się kiedyś na określenie "księga zaglądania" w jednym starym tekście i od tamtej pory to gdzieś we mnie siedzi. Chodzi o praktyki, które pozwalają dostrzec cos z przyszłości albo obecnej sytuacji, ale bez ciągania kart czy rzucania run - bardziej przez skupienie, obraz, intuicję. Czy ktoś w ogóle wie, o co chodzi, albo ma podobne doświadczenia? Pytam bo serio ciężko mi ocenić jak to nazwać i gdzie to sklasyfikować.


Odpowiedz
75 odpowiedzi
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

To o czym piszesz brzmi jak skrying albo jakaś jego odmiana, tylko że bez lustra czy szklanej kuli. 🙂 Wewnętrzne zaglądanie, czyli takie, gdzie projekcja odbywa się w samym umyśle, to jest znane od bardzo dawna - niektóre tradycje szamańskie opisują to jako "patrzenie w ogień bez ognia". Pytanie jest jednak poważne: jak ty to odróżniasz od zwykłej wyobraźni? bo to jest cały szkopuł w takich praktykach bez zewnętrznego medium.


Odpowiedz
31 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Sprawiedliwa wlasnie to jest trudne! Sama nie mam pojęcia jak to odróżnić. Raz miałam takie mocne wrażenie, że widzę bardzo konkretną scenę - pokój, konkretna osoba, konkretny gest - i za kilka dni to się faktycznie wydarzyło, ale może to był przypadek. Skrying bez medium to brzmi sensownie, ale nigdzie nie widzę nazwy "księga zaglądania". Może to regionalny termin, może cos co ktoś po prostu wymyślił?


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

zaczekajcie, bo tu jest jedno pytanie na które nikt nie odpowiedział - Monisia pisała o konkretnym tekście gdzie znalazła to określenie "księga zaglądania". Monisia, możesz powiedzieć coś więcej skąd to pochodzi? Bo to trochę zmienia dyskusję - czy to termin z jakiejś konkretnej tradycji, czy faktycznie luźna metafora?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Heliosa no i tu mam problem bo nie pamiętam dokładnie. To byl chyba jakiś artykuł o słowiańskich tradycjach diwinacyjnych ale nie jestem pewna. Autor pisał o tym jako o praktyce robionej przed zaśnięciem - coś między snem a jawą, taki stan półuśpienia, gdzie człowiek zadawał pytanie i "zaglądał". Nie było żadnych run, kart, wody - czyste skupienie.


Odpowiedz
(@filon)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 91

ok ale mnie interesuje coś innego - jak ktokolwiek weryfikuje że to co "zobaczył" jest trafne? Monisia pisała że miała trafne widzenie ale sama przyznała że to mógł byc przypadek. Nie wiem, może jestem zbyt metodyczny ale bez jakiegoś sposobu sprawdzenia to brzmi jak powtarzanie sobie że sie ma zdolności których niema. Jak wy to sprawdzacie?


Odpowiedz
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Filon filon, masz rację że to ważne pytanie. Ja prowadzę cos w rodzaju dziennika - zapisuję co zobaczyłam kiedy i w jakim kontekście, i potem zaznaczam co się sprawdziło a co nie. Po roku mniej więcej widać jakiś wzorzec. U mnie na przykład mocne obrazy z konkretnym kolorem tła trafiają częściej niż te rozmyte. To nie dowód na nic ale przynajmniej nie kłamię samej sobie.


Odpowiedz
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Ewelinka o, to jest ciekawe podejście z tym kolorem tła! Nigdy bym na to nie wpadła. Mnie zawsze mówiono żeby po prostu "czuć" czy coś jest prawdziwe ale to jest subiektywne do bólu i nie daje się zweryfikować. A co robisz jeśli coś nie pasuje do zapisanego wzorca?


Odpowiedz
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Quintessa56 no i tu jest problem bo wtedy ciężko powiedzieć czy to ja miałam zły dzień, zły nastrój, nieodpowiedni stan czy system po prostu nie działa. To frustrujące. Dlatego mówię, ze nie traktuję tego jako dowód, tylko jako własne dane.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Monisia76 no dobra, bo mi sie nasuwa taka obserwacja - ta dyskusja naturalnie krąży wokół tego, czy to działa i jak to sprawdzić, a oryginalny temat byl o samej praktyce. mnie interesuje co różne kultury robiły żeby wejść w ten stan receptywny, bo metody są naprawde różne. Egipcjanie używali ciemnej wody z atramentem. Skandynawowie mieli seiðr gdzie völva siedziała na specjalnej platformie i była wprowadzana w trans przez śpiew. Aztekowie używali powierzchni obsydianu. Wspólny mianownik to zwasze jest jakis rozaj granicy miedzy "normalnym" a "innym". Ciekawe że Monisia mówi o stanie przed snem - to też jest granica.


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Arat to co Arat napisał o granicy to jest klucz, wydaje mi się. W tradycji hermetycznej jest pojęcie "progu" który trzeba przekroczyć żeby wejść w widzenie. Nie chodzi o medium jako takie, ale o świadome przekroczenie pewnego progu uwagi. Może "księga zaglądania" którą znalazła Monisia opisuje właśnie tę chwilę progu a nie konkretną metodę?. strasznie upraszczasz to co napisałem


Odpowiedz
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

Ale jesli to jest tylko "stan" to czy można go osiągnąć bez lat praktyki? Pytam bo brzmi jakby to był wynik długiej nauki a nie coś co można spróbować na własną rękę bez przewodnika


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Wandzisia67 wandzisia67, wiele tradycji mówi że ten stan jest nam wrodzony i to cywilizacja nas od niego odcina, a nie ze trzeba go zdobyć. Dzieci wchodzą w takie stany naturalnie. Pytanie nie jest "jak zdobyć tę zdolność" tylko "jak przestać ją blokować". To zmienia całe podejście do praktyki


Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

to co Anastazy napisał o dzieciach jest dla mnie bardzo trafne. Moja córka jak miała 5 lat opisywała dokładnie rzeczy zanim sie stały i w ogóle nie robiła z tego żadnej tajemnicy, po prostu mówiła "ale mama wiem że tak będzie". Potem poszła do szkoły i jakoś to... znikło. Więc może faktycznie nie uczymy sie tej zdolnosci tylko przestajemy ją blokować, tak jak Anastazy pisze


Odpowiedz
(@filon)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 91

ale to jest trochę za łatwy argument, nie? Dzieci "widzą rzeczy" to może byc zwykłe dopasowywanie wzorców i statystyka. Dziecko mówi ze coś się stanie sto razy i jak trafilo raz to zapamiętujemy. Nie mówię że tak jest na pewno ale zanim ktoś wyciągnie wniosek że "dzieci mają zdolności" warto to sprawdzić bardziej systematycznie. może z czasem to lepiej zrozumiem


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Filon nie spieram sie z metodologią bo to uczciwy zarzut. Ale zwróć uwagę że stawiasz tu wymaganie którego nie stawiamy żadnej innej fomrie wiedzy nabytej przez doswiadczenie. Nikt nie wymaga "systematycznego sprawdzenia" od kogoś kto mówi że czuje kiedy zbliża sie burza. Dlaczego tutaj poprzeczka jest nagle gdzie indziej?


Odpowiedz
(@filon)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 91

@Anastazy56 bo burza to coś co można sprawdzić obiektywnie? Człowiek mówi czuje burzę, patrzysz przez okno, jest burza albo nie ma. A tu mamy widzenia które mogą pasować do dziesiątek interpretacji i ktoś zawsze znajdzie "trafienie". To inna kategoria


Odpowiedz
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

o rany, mam wrażenie że ta dyskusja o weryfikacji kręci sie w kółko i za bardzo odchodzimy od tego czym w ogóle jest wglądanie. Monisia zaczęła od konkretnej techniki, stan przed zaśnięciem, obrazy które przychodzą same. Mnie bardziej interesuje praktyczna strona: jak długo trwa zanim ktos zaczyna dostrzegać jakiś wzorzec? Bo to nie jest tak ze w pierwszym razie od razu się "widzi"


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Ewelinka ewelinka pyta o to co mnie też bardzo interesuje! Ja próbowałam chyba ze cztery razy zanim w ogóle coś poczułam, i to nie było widzenie tylko takie... ciepło? Zmiana temperatury w ciele jak zasypiałam. Potem przez jakis czas nic, a potem ten jeden raz z kolorem o którym pisałam wcześniej. Więc u mnie to nie byl proces liniowy, raczej takie skoki


Odpowiedz
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Monisia76 to ciepło które opisujesz Monisia to może być właśnie moment przechodzenia przez granicę alfa/theta. Przy głębszym oddechu ciało sie rozluźnia i czujesz zmiany temperatury w kończynach szczególnie. To fizjologiczne i jednocześnie jest markerem że jesteś w odpowiednim miejscu. Ciekawe że to zapamiętałaś jako pierwszy sygnał. zapisuję sobie ten wątek


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

dobra przerwa od technikaliów - chciałem wrócić do pytania Heliosa o źródło terminu "księga zaglądania" bo nadal nikt tego nie wyjaśnił a to dość kluczowe. Monisia mówiła że to byl artykuł o słowiańskich tradycjach. Ja trochę siedzę w folklorystyce i nie kojarzę takiego terminu jako ugruntowanego. To może być regionalizm, może neologizm autora, może calkiem szczery wynalazek. Ktos ma jakis trop?. trochę mnie tym zirytowałeś


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Arat arat,próbowałam sobie przypomnieć i wydaje mi sie że to mogło być na jakims blogu, nie w żadnej poważnej ksiązce. 🙂 Autor pisał o praktykach z okolic Lubelszczyzny chyba, ale ciężko powiedzieć czy to była solidna rekonstrukcja czy własna interpretacja. Sama sie teraz zastanawiam czy zbyt poważnie wzięłam ten termin


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

to jest akurat ważna uwaga. 😀 Terminologia w tradycjach słowiańskich jest dość niesystematyczna i sporo tego co krąży w internecie to mikstury folkloru, własnych interpretacji badaczy i po prostu inwencji autorów blogów. Sama praktyka którą Monisia opisuje, stan półuśpienia jako przestrzeń wglądania, jest absolutnie autentyczna i stara. Ale konkretna nazwa "księga zaglądania" - tu bym nie budowała fundamentów bez weryfikacji źródła


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Sprawiedliwa właśnie, i to jest trochę problem z całym tym obszarem, że praktyki są realne i stare, ale nazwy którymi je opisujemy są często zupełnie nowe i wyglądają bardziej poważnie niż są. Nie znaczy że praktyka jest gorsza, ale warto wiedzieć co jest starożytne a co wymyślone w zeszłym roku. na dziś tyle mam do powiedzenia


Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

no właśnie i tu wraca to pytanie o runy z początku wątku. Monisia pytała czy runy mogą wspomóc w tej praktyce. i teraz jak czytam tu od jakiegoś czasu o kontekście to mysle - może runy działają właśnie dlatego że mają kontekst, tradycję, cały system który za nimi stoi. A sama technika wglądania bez żadnego zakorzenienia jest trochę jak instrument bez nutu


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

Witchling to jest bardzo dobra obserwacja i trochę zmienia moje myślenie o tym. Ja brałam runy jako "sposób do skupienia" dosłownie, ale może to nie chodzi o skupienie tylko o wejście w konkretny system symboliczny który czemuś służy. Hmm. Inkantator, jak ty to widzisz? Ty chyba najbardziej w tym siedzisz z tu obecnych


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Monisia76 monisia dobrze to czujesz. Runa to nie jest tylko kształt do patrzenia,to jest drzwi ktore otwiera sie w konkretnym kierunku. Isa na przykład to zatrzymanie, krystalizacja, widzenie przez lód. Kiedy wglądasz z Isą to prosisz zeby przyszłość zatrzymała sie na chwilę żebyś mogła ją zobaczyć. To nie magia, to semantyka ktora wchhodzi głębiej niz słowa. Pytanie do ciebie: którą runę intuicyjnie czujesz do tego rodzaju pracy??


Odpowiedz
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Monisia76 dobra, ale wróćmy do sedna bo trochę zgubilismy wątek. Monisia pytała konkretnie o choroby autoimmunologiczne i runy. Nikt tego nie poruszył porządnie. Czy ktoś w ogóle ma jakieś doświadczenie z tym połączeniem, bo mi to brzmi jak duże napięcie między dwiema bardzo różnymi rzeczami. takie tam moje dywagacje


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Ewelinka ewelinka no właśnie,ja może niezbyt jasno to napisałam na początku. Nie chodzi mi o to że runy mają mnie wyleczyć, to byloby naiwne. Bardziej o to że mam przez ostatnie miesiące poczucie że moje stany wglądowe jakoś korespondują z tym co czuję fizycznie i zastanawiałam sie czy ktoś tego doświadczył świadomie, z runami albo bez


Odpowiedz
(@astrea)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

to ciekawe co mówisz Monisia ale mam pytanie troche z boku - skad wiesz ze to są stany wglądowe a nie poprostu twój mózg przetwarza lęk o zdrowie? Autoimmunologia bywa bardzo stresująca i stan graniczny przed snem to jeden z momentów kiedy właśnie to morze wypływać. nie mówię ze tak jest, pytam jak to rozróżniasz


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Astrea szczera odpowiedź: nie zawsze wiem. I to jest chyba najtrudniejsza część. Część tych obrazów jest ewidentnie "moim strachem przerobionym na sen", a inne mają inną jakość. Inny... ciężar gatunkowy? Trudno to opisać słowami. Ten kolorowy sen który wspominałam wcześniej nie był o chorobie w ogóle, a potem coś sie stało co sie w nim pojawiło


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Monisia76 zeby nie zgubić wątku, bo widzę ze rozmowa idzie w różnych kierunkach naraz - zostańmy chwilę przy tym co Monisia powiedziała o "innym ciężarze" obrazu. To jest bardzo ważne pojęcie w tradycjach wieszczych i ma swoje odpowiedniki w różnych systemach. W nordyckiej tradycji jest cos co można by przetłumaczyć jako "widzenie z ciężkością" w odróżnieniu od zwykłego snu. Ktoś wie jak to sie technicznie odróżnia?


Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

@Monisia76 właśnie! i to sie pokrywa z tym co Monisia mówi o cieple i zmianie temperatury. Jak ciało reaguje to jest jakiś sign że cos przekroczyło próg zwykłego snu. Bóg raczy wiedzieć czy to dowód ale to jest wskaźnik który sie pojawia w wielu tradycjach, i w seidr i w szamanizmie syberyjskim i troche inaczej w tradycjach słowiańskich


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

eee,termin "księga zaglądania" to raczej poetycka metafora niz tradycyjna nazwa konkretnej techniki. Sprawdź co opisują tradycje wedyjskie pod hasłem drishti albo hinduscy jogini piszący o trataka - to jest metoda patrzenia w jeden punkt aż do zobaczenia czegos poza punktem. Jest tez sporo w tradycji celtyckich bardów - oni mówili o "imbas forosna" co dosłownie znaczy cos jak "wiedza oświecająca". ale oba te systemy mają swoje narzędzia i metodologię, wiec pytanie o praktykę bez żadnego systemu jest ciekawe - bo czym różni się to od po prostu siedzenia i myślnia?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@astrea)
Połączone: 3 lata temu

a ja sie zapytam z innej strony bo jestem tu raczej sceptyczna: skad wiadomo ze to w ogóle jest "zaglądanie w przyszłość" a nie poprostu mozg ktory łączy wzorce?? mamy tendencję do zauważania trafień i ignorowania pudłów. Nie mówię ze to niemożliwe ale zanim nazwiemy to duchową praktyką to moze warto zobaczyć co naprawde mamy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Astrea astrea, pytanie o mechanizm jest uczciwe, ale w tej kategorii forum raczej nie staramy sie rozstrzygać co jest "prawdziwą" przyszłością a co projekcją mózgu, bo to by trzeba było negować większość tradycji wróżbiarskich na raz. To co ważne praktycznie: różne kultury miały bardzo zbliżone opisy takiego zaglądania bez medium. Egipcjanie mówili o "widzeniu w czarnej wodzie", Słowianie mieli praktykę patrzenia w studnię o zachodzie słońca. To nie sa tradycje które się nawzajem znały. Coś w tym leży, nawet jesli mechanizm jest dyskusyjny.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz to przypomina mi stan alpha/theta pogranicza snu, czyli hypnagogia. W wielu tradycjach jest to uznawany za szczególnie przepuszczalny czas dla intuicji i obrazów. Ja go też stosuję i mogę powiedzieć że kiedy nie wymuszam żadnego obrazu tylko czekam - to co przychodzi bywa zaskakujące. Ale zawsze mnie zastanawia: czy runy albo inne systemy pomagają w tym skupieniu, czy wręcz przeszkadzają bo angażują umysł analityczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Przemyslawa55 to jest dobre pytanie i mam na nie konkretne zdanie. Runy przy wglądaniu działają jak klamra - dajesz umysłowi jakis symbol na którym moze sie zawiesić,zeby reszta mogła działać swobodnie. Bez żadnego punktu zakotwiczenia wiele osób po prostu zaypia albo odpływa w losowe sny. Runa nie "robi za ciebie" wróżby ale organizuje uwagę. Tak przynajmniej wygląda to w mojej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

pozwolę sobie sie wciąć ale mam głupie pytanie - co to znaczy "wglądanie bez medium"? Znaczy że po prostu zamykam oczy i... co? Myślę intensywnie o pytaniu? Czy to ma jakieś konkretne kroki bo brzmi jakby każdy to robił cały czas i nie wiedział że to jest praktyka duchowa 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Helga07 helga, rozumiem skad to pytanie, bo mi też to nie jest jasne. Ale chyba chodzi o to, że to nie jest zwykłe myślenie tylko jakieś... wyciszenie myślenia? Jak medytacja tylko z pytaniem w środku? Nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem. strasznie upraszczasz to co napisałam


Odpowiedz
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

Helga07, wcale nie głupie pytanie. Różnica miedzy "siedzeniem i myśleniem" a wglądaniem polega na tym, że w wglądaniu aktywnie wyciszasz myśl analityczną i wchodzisz w stan receptywny - nie szukasz, tylko czekasz. To jest konkretna umiejętność i nie przychodzi od razu. wiele tradycji ma do tego rytualne przygotowanie: poszczenie, określona pora, kierunek, oddech. To nie przypadek - te elementy mają pomagać przejść z trybu myślenia w tryb odbierania


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

o kurcze, dobra przepraszam że znowu sie pytam o podstawy ale - ten stan alfa i theta to jest coś co można osiągnąć bez medytowania przez lata?? bo jak czytam te opisy to mam wrażenie że wszyscy tu macie jakiś długi staż a ja nie wiem od czego zacząć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Helga07 szczerze? Tak. Wiele osób wchodzi w alfa naturalnie np. przy zasypianiu przy nudnym filmie albo przy długiej jeździe samochodem jako pasażer. Theta jest głębiej ale nie wymaga lat, wymaga regularności. Kilka tygodni spokojnej praktyki przed snem i większość osób zaczyna coś odnotowywać. Tylko trzeba mieć notes przy łóżku bo to ulatuje szybciej niż sny


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

o notes to dobry pomysł, ja zawsze zamieram żeby nie zapomnieć i przez to sie budzę za bardzo i wszystko ginie :/ czy jest jakaś metoda żeby to zatrzymać zanim sie całkiem obudzisz? :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Wandzisia67 ja przez jakis czas ćwiczyłem mruczenie do siebie jednego słowa albo skrótu zanim sie poruszyłem. Bóg raczy wiedziec czy to działa u każdego ale mnie pomagało zatrzymać esencję obrazu. Sam notes nie wystarczy jeśli po drodze ciało sie "zeruje" ruchem. nie wiem po co ta uszczypliwość


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

aha, o boże, ja nigdy nie pomyslałabym że ruch ciała może kasować obraz! to ma sens bo jak sie przewracam zeby sięgnąć po notes to faktycznie zostaje z niczym. A to mruczenie, to mruczysz to co "zobaczyłeś" czy jakies jedno konkretne słowo? Pytam bo nie bardzo wiem jak to miałoby działać. wrócę do tego jak coś jeszcze znajdę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Quintessa56 jedno słowo-klucz z obrazu, coś co jest jego sednem. Jak widzisz drzewo nad wodą to mruczysz "drzewo". Nie cały opis, tylko kotwicę. Potem kiedy piszesz ten jeden wyraz wraca reszta. To trochę jak wyciąganie nitek ze swetra


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@serafinka74)
Połączone: 2 lata temu

ale czy to naprawde ma znaczenie jak sie ta technika nazywa? Jeśli ktoś robi coś i to działa to czy nazwa zmienia wartość praktyki? Trochę sie gubię w tym czy dyskutujemy o historii czy o tym jak to robić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

Serafinka, dla praktyki codziennej pewnie nie ma znaczenia jak to sie nazywa. Ale jesli ktos chce zrozumieć skąd pochodzi dana metoda, z jakim systemem jest powiązana i jakie ma ograniczenia, to rodowód już ma znaczenie. Bezimienna technika wyrwana z kontekkstu działa inaczej niż ta sama technika osadzona w tradycji ktora podpowiada na co uważać


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

to mruczenie słowa-kotwicy brzmi genialnie prosto ale zastanawiam sie czy aby to nie tak ze jak juz mruczysz to i tak sie za bardzo budzisz? Bo u mnie problem zaczyna sie wczesniej, już samo uświadomienie sobie ze cos widzę wyrywa mnie ze stanu. Jakby świadomość i stan nie mogły istnieć jednocześnie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Wandzisia67 to jest właśnie paradoks obserwatora w tej praktyce. Mruczenie ma byc na granicy snu, pół-odruchowe, nie pełna decyzja. Jak musisz się zastanawiać czy mruczeć to jest za późno. chodzi o wyrobienie automatu zeby ciało robiło to zanim głowa wróci do kontroli


Odpowiedz
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Inkantator a ja chce zapytać o co innego, bo ten wątek rup i chorób mnie wciągnął. Czy istnieją runy które są specyficznie dla zdrowia albo procesów ciała? Inkantator wspomniał Isę jako zatrzymanie, ale czy jest coś co działa odwrotnie, jako przepływ, ruch, regeneracja?


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Quintessa56 uruz. Energia życiowa, pierwotna siła, wzrost od kozreni. tyle ze Uruz w wglądaniu to nie jest delikatna runa, ona odpowiada na na prawdę głęboki stan skupienia. Laguz tez, woda, przepływ, intuicja przez ciało. Ale żadna runa nie "leczy", ona moze pokazać stan energetyczny albo ukierunkować uwagę. To jest ważna różnica


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

mnie tez ciekawi to pytanie Monisi, bo autoimmunologia to jest sytuacja w której ciało atakuje samo siebie. Jeśli patrzeć na to energetycznie to jest konflikt wewnętrzny na poziomie somatycznym. Nie wiem czy runy przy wglądaniu mogą to "naprawić" ale mogą pomóc zobaczyć co za tym stoi. Sama praktyka wglądania to nie terapia, ale może dać informację. sama nie wiem do końca


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

ojej, to jest niesamowite co mówisz. Ale właśnie to "inny ciężar" jak to rozróżnić jak sie jest kompletnie na początku? Bo ja nie mam żadnego punktu odniesienia żeby wiedziec jak powinno wyglądać "prawdziwe" wglądanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Helga07 punkt odniesienia zbuduje sie z czasem przez prowadzenie notatek i sprawdzanie. Nie ma skrótu. Jeśli piszesz co przychodziło w stanie granicznym i potem obserwujesz co sie dzieje w życiu to po kilku miesiącach zaczyna sie widzieć wzorzec albo jego brak. To jest jedyna weryfikacja ktora ma sens


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

wiecie co, mam trochę inne doświadczenie z tym wszystkim. Przez jakis czas pracowałam z runami przy problemach ze stawami i to nie było wglądanie ani wróżenie. Kładłam kamień z runą na ciało podczas relaksu. To jest zupełnie inna praktyka niż to o czym tu mówimy ale gdzieś sie dotykają. Chodzi o intencję i skupienie uwagi na czymś konkretnym


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

kamieniami z runami? To juz brzmi jak co innego niz wglądanie. Czy to nie miesza dwóch różnych systemów, lapidarium i run?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Piotrek53 mieszam świadomie bo tak to czuję. nie twierdzę że to jest ortodoksja. Ale runy na kamieniach to nie moje wymysły, w starych nordyckich praktykach kamień i runa były połączone. Inna sprawa czy to ma związek z tym co Monisia opisuje


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

w seidr, nordyckiej praktyce wróżbiarskiej, rozróżnienie szło nie przez treść wizji ale przez stan ciała wieszcza podczas i po. zwykły sen zostawia ciało w spoczynku, prawdziwy wgląd nierzadko wiązał sie z fizyczną reakcją po, zmęczeniem, dreszczami, wzmożoną czujnością. Nie mówię że to jedyna miara, ale to był jeden ze wskaźników który był uznawany


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@serafinka74)
Połączone: 2 lata temu

o, to mi dużo tłumaczy, bo jak czytałam o baba-jadze i babkach wróżbitach w folklorze to zawsze pisali że po sennym widzeniu wstawały zmęczone albo bolały je kości. mysłałam że to takie bajkowe ale może to jest właśnie ten wskaźnik o którym mowicie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Serafinka74 serafinka, tu bym była ostrożna, bo folklorystyczne opisy wieszczek to też literatura, nie dokumentacja praktyki. Zmęczenie po wglądzie może byc opisem realnym albo literackim sposobem zaznaczenia że to "inne" doświadczenie. Nie da się tego rozdzielić po tysiącu lat


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

mam głupie pytanie może, ale jak ktos wchodzi w taki stan wglądania regularnie i zaczyna mieć coraz wyraźniejsze obrazy to czy to jest bezpieczne? Mam na myśli czy nie ma ryzyka ze się gdzieś tam zostanie albo ze psychika nie zniesie zbyt częstego przekraczania tej granicy. Pytam serio bo się troche boję zacząć


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@egzorcystka)
Połączone: 1 rok temu

bo mam ten lęk trochę od kiedy zaczęłam bardziej świadomie wchodzić w stany graniczne. że jak za często, to coś sie może poluzować za bardzo i już nie będzie powrotu do normalności. czy to w ogóle uzasadniony strach czy po prostu mit dla początkujących?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Egzorcystka to nie jest głupie pytanie,to jest ważne pytanie. i mam dwie odpowiedzi. pierwsza: psychika ma swoje mechanizmy obronne i zdrowy człowiek bez historii poważnych zaburzeń generalnie nie "utonie" w stanie granicznym przez samo wglądanie. druga odpowiedź, która jest ważniejsza: jeśli masz poczucie ze coś sie "poluzowuje" to jest sygnał żebyś zwolniła, nie żebyś sie bała, ale żebyś wzęiła dzień przerwy i obserwwoała siebie. to co opisujesz jako lęk moze byc zwykłą czjnością ciała. patrzcie, jej


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

dorzucę do tego co Wszebora mówi bo jest jedna rzecz ktora moim zdaniem faktycznie wymaga uwagi przy regularnym wglądaniu. nie chodzi o "zostanie tam", to jest mit. chdzi o to ze jesli ktos intensywnie pracuje ze stanami granicznymi przy jednoczesnym dużym stresie somatycznym jak np. choroba autoimmunologiczna, to granica miedzy własnym lękiem a obrazem wglądowym morze sie naprawdę rozmywać. i wtedy nie wiadomo czemu ufać. Monisia wlasnie to opisuje i to jest realny problem metodyczny, nie medyczny


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Inkantator inkantator dokładnie to. 🙂 i właśnie dlatego zadałam to pytanie o runy, bo mi sie wydaje że runy mogą działać jak jakiś... filtr? albo punkt zakotwiczenia. zanim wejdę w stan graniczny trzymam runę w ręku i ona jakoś organizuje ten wgląd wokół konkretnej intencji, a nie pozwala żebym sie rozmywała w lęku. ale nie mam pewności czy to jest sens who teorii runologicznej czy po prostu efekt placebo skupienia. może ktoś to rozróżnia?


Odpowiedz
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

o kurcze, wracam do czegos co Inkantator rzucił wcześniej o Uruz. zapytałam o runy dla przepływu i regeneracji i odpowiedź była że Uruz wymaga "naprawdę głębokiego stanu skupienia". co to znaczy w praktyce? jak długo trzeba medytować żeby wejść w ten stan bo brzmi jakby to był poziom niedostępny dla kogoś kto zaczyna


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Quintessa56 uruz nie jest dla zaawansowanych w sensie czasu praktyki, jest dla zaawansowanych w sensie uczciwości wobec siebie. ta runa odpowiada na intencję ktora jest czysta, tzn nie zmyloną lękiem ani życzeniowym myśleniem. i to jest najtrudniejsze, nie technika wejścia w stan. możesz medytować dwie minuty i być gotowa na Uruz albo medytować godzinę i nie byc bo cały czas kłamiesz sobie o tym czego naprawde szukasz. sorry ale to juz czepianie sie słówek


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

placebo skupienia to jest nadal skupienie i nadal dziłaa. nie rozumiemy dlaczego ale rytuał przedmiotu ma udokumentowaną rolę w utrzymaniu koncentracji przy każdej metodzie wieszczej,i w tarocie to jest dokladnie to samo co robią znaczące talie dla doświadczonego czytającego. runa w ręku to po prostu fizyczna kotwica uwagi. czy za tym stoi "energia runy" to osobna rozmowa i szczerze nie wiem ale funkcja jest realna


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@astrea)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Wrozbiarz no i to jest wlasnie ta odpowiedź której mi brakowało w tej dyskusji. bo wszyscy mówią o energii rury i wglądaniu a nikt nie powiedział wprost: moze to po prostu mechanizm koncentracji i tyle. dzieki. chociaż nadal mam pytanie czy przy chorobie autimmunologicznej to w ogule ma sens robic takie eksperymenty bez żadnego gruntu metodycznego


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Astrea astrea, nie dramatyzuj. Monisia nie robi eksperymentów na sobie w laboratorium, robi to co robiły kobiety od tysięcy lat, obserwuje siebie i szuka wzorców. choroba autoimmunologiczna nie wyklucza nikogo z praktyki wglądowej. wyklucza lekceważenie lekarzy, i to jest inna sprawa zupełnie


Odpowiedz
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Wrozbiarz o, sorry że wchodzę w środek z boku ale mam pytanie które mnie gryzie od kilku postów. Monisia mówiła że trzyma runę fizycznie podczas wglądania. czy to musi być kamień czy może być coś innego?? bo ja nie mam run, mam jeden kwarc różowy i zastanawiałam sie czy to moze działac podobnie jako ta "kotwica" o której mówił Wrozbiarz. trochę mnie tym zirytowałaś


Odpowiedz
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Helga07 kwarc różowy absolutnie może służyć jako kotwica uwagi, ja przez długi czas pracowałam właśnie z kwarcem zanim w ogóle zaczęłam dotykać run. ważne jest żeby był twój, żebyś go nosiła lub trzymała na tyle często żeby miał dla ciebie jakieś skojarzenie. kamień ktory jest ci obojętny nie zadziała tak samo jak kamień ktury kojarzysz z konkretnym stanem. to jest moje doświadczenie, nie teoria. sam nie wiem do końca


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@przemyslawa55)
Połączone: 3 lata temu

dokładam swoje trzy grosze do tego wątku o fizycznej kotwicy. z perspektywy czakrowej trzymanie czegoś w ręku aktywuje dolne czakry, stabilizuje. jak ktoś wchodzi w stan graniczny bez żadnego uziemienia to płynie bardziej ku górze, wyobraźnia, lęk, spirala myśl. kotwica fizyczna to jest po prostu zakorzenienie, i runa, i kamień, i żołądź z ziemi działają podobnie. ważne żeby coś było, coś konkretnego i materialnego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sulislawa01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Przemyslawa55 oj dziękuję za to co napisała Przemyslawa bo jakoś to ułożyło mi się w głowie! zawsze mi mówiły że "uziemij sie" przed medytacją ale nie rozumiałam po co. a tu takie proste wyjaśnienie. więc ta runa Monisi robi to samo co moje wbijanie stóp w ziemię przed seansem tarotowym?? ciekawe czy to jest ta sama zasada


Odpowiedz
Udostępnij: