Forum

Asystent AI
Księga Strażyków - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Strażyków - opowiadania o duchowych strażnikach pomiędzy światami


Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mialam ostatnio bardzo dziwne doświadczenie podczas sesji bioenergoterapii i zaczełam szukać czy istnieje jakiś konkretny system opisujący te byty, ktore pojawiają sie na granicach między stanami świadomości. Trafiłam na wzmianki o czymś co sie nazywa Księgą Strażników - nie chodzi mi o apokryf, bo to jest zupełnie co innego. Mam na myśli coś w rodzaju tradycji opisujacej istoty strzegące progów między wymiarami albo stanami duszy. Ktoś w ogóle słyszał o czymś takim? Czy to jest konkretna tradycja, czy bardziej taki zbiorczy termin na różne systemy?


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 155
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

No to jest temat-worek bo strażnicy progów pojawiają sie w dosłownie każdej tradycji pod inną nazwą. W Egipcie masz Anubisa i tych 42 strażników sali Duat, w Tybecie Dharmapale, w hinduizmie Dvaraplowie przy świątyniach, a nawet w słowiańszczyźnie są Nawowie i różne postaci na granicy zaświatów. To nie jest jedna Księga tylko rozsypane po całym świecie opisy tych samych bytów. Ale powiedz mi, co dokładnie ci sie pojawiło przy tej bioenergoterapii, bo to może być klucz do tego, z jakim rodzajem strażnika miałaś do czynienia. może ktoś to lepiej ujmie


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@gosposiaa)
Połączone: 3 lata temu

ej a ja gdzies czytałam że strażnicy progów to sa tak naprawdę te same byty co stróże czakry, tylko się inaczej manifestują zależnie od tradycji. Czy to możliwe? Bo jakby to był ten sam mechanizm tylko inaczej opisany to by wszystko miało sens 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Gosposiaa to jest ciekawy trop ale wymaga doprecyzowania. :)) Strażnicy czakr to są personifikacje energii wewnątrz ciała, a strażnicy progów to byty zewnętrzne lub przynajmniej działające na granicy wewnątrz-zewnątrz. W tantryzmie te dwie kategorie sie przenikają, ale w większości tradycji to jednak rozróżnienie istnieje. Mam swoje notatki z kilku systemów i wskazują na to, że strażnik progu to raczej coś co ocenia czy masz prawo przejść, a strażnik czakry to coś co tę bramę w sobie utrzymuje otwartą lub zamkniętą. Nie to samo choć podobne.


Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

a ja mam proste pytanie - bo nie rozumiem czemu te byty mielyby byc "straznikami" a nie poprostu czyms co sie widzi kiedy umysl jest w zmienionym stanie. nie mowie ze to nieprawda, mowie ze chcialbym wiedziec jak odroznić realne spotkanie ze straznikiem od halucynacji albo projekcji własnych lekow. Bo chyba kazdy widzi co chce zobaczyc?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

eee, to pytanie sie powtarza w różnych wątkach i za każdym razem prowadzi do tej samej ściany. Ale jest jeden konkretny wyznaczik który ja stosuję od lat: strażnik progu prawie zawsze coś od ciebie chce, albo czegoś nie chce ci dać. Halucynacja lub projekcja się nie zachowuje jak istota z własną agendą. Jeśli byt ci wyraźnie blokuje przejście, żąda czegoś, stawia warunek - to jest inny poziom doświadczenia niz zwykły obraz z głębokiej medytacji. Co nie znaczy oczywiście że każde takie doswiadczenie jest automatycznie spotkaniem z realnym bytem. Ale to jest dobry punkt wyjścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Siemargl no ale to kryterium też jest problematyczne, bo kiedy mamy lęki wypartę psychika może równie dobrze produkować byty z agendą. Sen z prześladowcą który czegoś żąda to nie jest strażnik progu tylko klasyczny mechanizm obronny. Nie mówię że te doświadczenia nie są ważne i prawdziwe dla osoby która je przeżywa, ale trochę ostrożnie z definicjami. Ciekawa jestem jak te tradycje to historycznie rozróżniały.


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

Niech no wrócę do mojego doświadczenia, bo moze to coś wyjaśni. podczas sesji pracowałam z rytmem dobowym - to znaczy bioenergoterapeutka pracowała na rytmach godzinowych, każda godzina ma inne naładowanie energetyczne. Gdzieś koło godziny trzeciej nad ranem, czyli symbolicznego środka nocy, coś wyraźnie zmieniło sie w polu. Nie widziałam żadnej postaci, ale był rodzaj obecności na granicy pola auralnego, jakby coś obserwowało czy mam prawo wejść w głębszy stan. I to nie był lęk, to była ocena. Różnica jest subtelna ale jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

ojej ta godzina trzecia w nocy... to jest cosw tym bo ja tez zawsze budzę sie okolo tej pory i czuje dokladnie to samo, jakis rodzaj obserwowania. zawsze myslalm ze to moze byc cos z czakrami ale nie umialm tego do konca zrozumiec. Czy ktos wie czy konkretne godziny doby sa powiazane z konkretnymi rodzajami straznkow??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 155

@Tosieczka89 W tradycji taoistycznej i w klasycznej medycynie chińskiej każda godzina doby odpowiada innemu organowi i innemu typowi energii, i tak się składa że godzina 3 w nocy to szczyt aktywności płuc w tym systemie, a płuca są tam powiązane z żalem i z kontaktem z przodkami. W islame tradycyjnym mówi sie że godzina tuż przed świtem to czas gdy zasłona między światami jest najcieńsza. W europejskiej demonologii mamy godzinę wilczą jako czas gdy straż dzienna sie kończy a nocna jeszcze nie dobrze stoi. Zbieżność tych wszystkich tradycji w podobnym przedziale godzinowym jest dla mnie jednym z mocniejszych argumentów że coś faktycznie sie wtedy dzieje z polem. zostawiam to do przemyślenia


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wchodzę do tematu bo od dawna sie tym interesuje 🙂 Czytałam o tym jak rozne tradycje opisują te prógi i mnie uderzyło jedno - strażnicy prawie zawsze są podwójni. W Egipcie dwaj Anubisowie przy bramach, w Japonii Nio czyli para strażników świątyni, w Mezopotamii Lamassu po dwa przy wejściach. Czy to jest tylko symbolika czy ma jakis głębszy sens energetyczny? Bo jak w tym patrzyc przez czakry to tam tez jest ta dynamika dwóch energii przy każdej bramie...


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

hmm a ja zawsze myślałem ze strażnicy przy bramach świątyń to jest po prostu architektura, znaczy ikonografia która miała odstraszać no nie wiem, złodziei albo złe duchy dosłownie. nie zeby zaprzeczać ale skad pewnosc ze to nie jest tylko konwencja artystyczna a jakis glebszy system metafizyczny? pytam serio nie z przekąsem


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Augur92 architektura i metafizyka to nie jest albo-albo. Forma idzie za treścią - budowano podwójnych strażników bo wierzono w podwójny próg, nie odwrotnie. Przy runach jest podobnie, kształt runy nie jest przypadkowy tylko wynika z rozumienia energii którą opisuje. Ale żeby nie być gołosłowna: w Babilonie zachowały sie instrukcje kapłańskie dotyczące aktywacji Lamassu, to nie była tylko dekoracja, były rytuały poświęcenia i ożywienia tych rzeźb. Więc mamy tekstowe potwierdzenie że to byl system metafizyczny zanim stał sie konwencją artystyczną. niech ktoś mnie poprawi jak cos


Odpowiedz
(@pereplut-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 29

no dobrze ale aktywacja rzeźby to jeszcze nie dowod ze gdzies sa realne byty ktore sie manifestuja. mozna by powiedziec ze to byl po prostu rytuał psychologiczny ktory pomagał kapłanom wchodzić w odpowiedni stan. nie jestem w stanie udowodnic ze tych bytow niema,ale tez nie widze dowodu ze sa. jak to się w tych tradycjach uzasadniało?


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

to ciekawe pytanie ale mysle że ono nie ma sensu w tym kontekście. Tradycje nie uzasadniają istnienia strażników tak jak nauka uzasadnia istnienie atomów. Mówią: jeśli wchodzisz w określony stan i chcesz przez próg, napotkasz opór i to opór ma twarz. Można to nazwać psychologią, można metafizyką, można bytem realnym. każda z tych interpretacji opisuje to samo zjawisko innym językiem. Mnie bardziej interesuje praktyczne pytanie: co zrobić kiedy strażnik nie chce przepuścić?


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

no i to jest właśnie to na co natrafiłam. Bo w kontekście tej sesji z rytmami dobowymi bioenergoterapeutka mówiła że każdy próg dobowy ma swoją specyficzną energię i że nie można po prostu "wejść" w stan nocny pracy energetycznej bez pewnego rodzaju przedstawienia sie. Nie w sensie dosłownym ale rozpoznania tej jakości energii i wyrażenia intencji. Podobno pominięcie tego jest jednym z częstszych błędów w pracy nocnej i efektem jest albo blokada albo cos co wpuszcza ale potem nie można wyjść.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Zina
(@zina)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Wrenna hej, wróce do tego pytania o godzinę trzecią bo mnie to uderzyło inaczej. Ta zbieżność tradycji ze środek nocy to szczególny czas - ok, ale czy nie jest tak po prostu że to jest biologicznie naturalny czas pobudzenia? REM osiąga wtedy szczyt, sen jest płytszy, jesteśmy bardziej podatni na wszelkie bodźce i przeżycia. Nie kwestionuję że doświadczenie jest prawdziwe, ale może wyjaśnienie leży w biologii rytmu dobowego a nie w bytach na granicy pola? Choć z drugiej strony... jeśli coś naprawdę chce sie z nami skontaktować to wybierze moment gdy jesteśmy receptywni. Więc może jedno i drugie.


Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Zina dokładnie to samo napisałam sobie w notatniku jak pierwszy raz zetknęłam sie z tym tematem. I doszłam do wniosku że to jest fałszywa alternatywa. Rytm biologiczny i rytm energetyczny mogą być zestrojone, a właściwie według większości tradycji są zaprojektowane razem. Ciało jest czułe o trzeciej dlatego że wtedy granica jest cieńsza, nie zamiast tego.


Odpowiedz
(@zawilec00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Wrenna wchodzę do wątku bo mnie tu ktos linkował i czytam od początku i... czy ktos mógłby mi powiedzieć czym właściwie różni się strażnik progu od zwykłego snu o strażniku? bo tu Wrenna pisała o sesji bioenergoterapeutycznej i o tym co czuła, ale ja miewam sny gdzie ktoś mi blokuje drogę i nie wiadomo czy to ma jakiekolwiek znaczenie czy to tylko mózg


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Zawilec00 dokładnie to samo pytanie miałam kiedy zaczęłam czytać ten wątek. sny o blokowaniu drogi to jest bardzo powszechny motyw i nie każdy z nich musi byc czymś więcej niż przetwarzaniem stresu z dnia. ale z tego co rozumiem z dyskusji tutaj, strażnik progu to nie jest sen o strachu tylko coś z konkretną intencją - ten byt ma agendę, czegoś chce albo czegoś nie przepuści. czy twoje sny mają taki charakter?


Odpowiedz
(@zawilec00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Strzaska.ka hmm... właściwie to tak, w tych snach zawsze jest konkretne pytanie albo zadanie. raz musiałam odpowiedzieć co chcę z danym miejscem zrobić zanim mogłam wejść. to jest inne niż zwykłe sny o ucieczce gdzie po prostu biegne i sie boję


Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Wrenna a ja chciałm sie zapytac o te rytmy dobowe bo Wrenna o tym pisała a jeszcze nikt nie rozwinął jak to właściwie działa w bioenergoterapii. znaczy wiem że chodzi o pory dnia ale nie kumam jak terpauteka wie który rym jest aktywny i jak to sie ma do strażnikó. czy to jest cos co sie wyczuwa czy jest jakaś mapa?


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

ja się dopiero uczę tych tematów i chciałam spytać czy jest jakaś konkretna tradycja która ma najbardziej rozbudowany system dotyczący tych strażników dobowych? bo z tego co czytam w tym wątku to każda religia ma coś swojego ale nie wiem od czego zacząć żeby to jakoś poukładać w głowie. Chyba że to w ogóle nie da się poukładać i trzeba to czuć a nie rozumieć?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Egipski system jest najlepiej udokumentowany jeśli chodzi o strukturę, godziny nocne w Amduat mają konkretne nazwy, strażników i przepowiednie. Tybetański jest chyba najpełniejszy jeśli chodzi o praktykę, Bardo Thodol opisuje co robić kiedy napotkasz strażnicze dechy. Ale jeśli chcesz cos co łączy rytm dobowy bezpośrednio z progami to paradoksalnie najlepsza mapa jest w medycynie chińskiej bo tam te 12 godzinnych strażników ma przypisane organy, emocje i typy świadomości. Nie wyklucza sie, uzupełnia.


Odpowiedz
Wpisy: 8
 Iwka
(@iwka)
Połączone: 3 lata temu

dodam jeszcze jeden kąt bo tu sie pojawia numerologia a nie padło ani słowo. W pitagorejskiej tradycji liczba strażnika jest jego kluczem i nie ma przypadku że dwunastu strażników godzin odpowiada dwunastu pozycjom koła. Liczba 12 to liczba porządku świata, 7 to liczba progów wtajemniczenia, a 3 to zawsze miejsce zmiany. Godzina trzecia w nocy jest trzecią godziną po północy czyli przejściem przez liczbę zmiany. Samo to w numerologii wskazuje na punkt graniczny. To nie tłumaczy wszystkiego ale daje jeszcze jeden system opisu.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ziemowit)
Połączone: 8 miesięcy temu

ta numerologia z dwunastką mnie uderzyła, bo zawsze zastanawiałem sie czemu zegarek ma 12 godzin a nie 10 albo 16. i to zupełnie nie tylko konwencja bo Sumerowie mieli system dwunastkowy z powodów astronomicznych, a nie dla ułatwienia obliczeń. jakby ktoś zaprojektował dobę zeby pasowała do jakiegoś porządku. tyle ode mnie


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

dobra bo widzę że to pytanie wraca,to spróbuję opisać bardziej konkretnie. :)) moja bioenergoterapeutka pracuje z czymś co nazywa rytmem dobowym ciała, to znaczy każda pora doby ma inny rodzaj energii która przepływa przez ciało i przez przestrzeń. ona to wyczuwa wahadłem ale też po prostu doświadczeniem. i mówiła że kiedy zbliżamy się do godziny przełomowej między porami, np właśnie koło trzeciej w nocy, jest coś jak membrana, jakby opór zanim energia przejdzie w następną fazę. i ten opór ma charakter - nie jest bezbarwny, jest jakby świadomy


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

to bardzo ciekawe opisanie przez membranę. w medycynie chińskiej by powiedzieli że to jest moment przejścia energii z jednego meridianu w drugi i rzeczywiście w klasycznych tekstach ten moment jest opisywany jako delikatny i wymagający uwagi. ale nie spotkałam się z określeniem że ma charakter świadomy, to jest nowe dla mnie. czy ona mówiła coś więcej o tej cesze?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Leokadia05 mówiła że nie każde przejście jest takie samo. :)) w dzień te przejścia są łagodniejsze, w nocy są bardziej wyraźne i właśnie wtedy mozna napotkać coś co ona określa jako strażnika rytmu. to nie jest byt w sensie że ma twarz i imię, bardziej coś jak zasada jak siła organizująca. ale mozna wejść z nią w relację


Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

ok wiec teraz rozumiem troche wiecej z czego wynika ta sesja. ale nadal nie rozumiem jak wchodzisz w relację z "zasadą". to brzmi jak abstrakcja. czy ona daje jakieś konkretne instrukcje co robić jak sie naatknie na ten opór?


Odpowiedz
(@heniuś73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Wrenna hej ale czekajcie, tu sie mowi o tradycjach i o tekstach a mnie bardziej interesuje co sie realnie dzieje kiedy ktoś na takiego strażnika trafi. Wrenna opisała że coś poczuła podczas sesji ale czy ktoś inny miał cos podobnego poza sesją terapeutyczną? bez warunków kontrolowanych, tak zwyczajnie?


Odpowiedz
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Wrenna jeszcze raz o tym co pisala Wrenna o godzine trzecia bo ja tez sie budze mniej wiecej wtedy i teraz po tym watku zaczynam sie zastanawiac czy to przypadek. zazwyczaj budze sie i czuje sie jakby ktos na mnie patrzyl ale nie ma nikogo. poczatkowo myslalam ze to hipnagogja czy jak sie to mowi ale to jest regularnie i zawsze o tej samej godzinie. czy ktos wie czy to ma cos wspolnego z tym co tu opisujecie


Odpowiedz
(@gosposiaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Tosieczka89 ja tez to miałam! i pytałam o to swoją nauczycielkę medytacji a ona powiedziała ze to może być naturalne przebudzenie w momencie przejścia energetycznego i ze nie trzeba się bać tylko spróbować w tym momencie coś poczuć albo zapytać wewnętrznie. nie mówiła nic o strażnikach konkretnie ale to co opisujesz brzmi podobnie do tego co tu piszą


Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

ok wiec to co Wrenna pisała o przejściach w nocy - to mi sie składa z tym co czytalam o rytmach dobowych, ze miedzy 1 a 3 w nocy sa jakies specjalne przejscia. ale nadal nie rozumim jak terpaeuteka to WYCZUWA. czy ona mierzy cos konkretnego, czy poprostu czuje i tyle? bo jak czuje to skad wiemy ze dobrze czuje a nie pomyliłas sie?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

no właśnie to jest kluczowe pytanie i tu się pojawia różnica między tradycjami. w tantrze takie zasady mają formę, bo umysł potrzebuje formy żeby pracować z energią. Kalikula opisuje strażników jako aspekty wielkiej bogini i praktykujący wchodzi w relację przez mudry i mantry, nie przez refleksję nad abstrakcją. to jest bardzo konkretna praca. i powiem szczerze że z mojego doświadczenia bez formy, bez jakiegoś obrazu czy imienia, ta praca jest znacznie trudniejsza, bo umysł nie ma się czego uchwycić


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

a czy te mudry i mantry to jest coś co można znaleźć opisane gdzieś dostępnie, bo brzmi jakby to była zamknięta tradycja. pytam bo chciałabym zacząć gdzieś i nie wiem od czego, bo z tego wątku wychodzi że każda tradycja ma swoje sposób ale nie wiem które jest dla początkujących


Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Kolczasta szczerze? to zależy co czujesz ze do ciebie przemawia, nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. ale jeśli pytasz co jest najbardziej dostępne to egipski system przez Ksiegę Amduat jest dobrze udokumentowany i jest sporo komentarzy w europejskich językach. tybetański wymaga naprawdę sporego zaplecza żeby nie robić czegoś bez sensu. a tantryczne teksty są dostępne ale bez nauczyciela można sie poważnie pogubić w interpretacji


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

hm, ja miałem kilka takich sytuacji i za każdym razem w podobnym kontekście - głęboka medtacja lub praca z tarota nad ważnym pytaniem, zawsze późno w nocy, zawsze z poczuciem że coś stoi między mną a odpowiedzią. nie widziałem formy, ale czułem opór ktury nie był moim własnym oporem. mój własny opór znam, wiem jak smakuje. ten był inny, jakby zewnętrzny i jednocześnie przez mnie przechodzący. troche jak mur ktury jest z twojego oddechu


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ale ten mur z oddechu to jest piękna metafora i rozumiem co chcesz powiedzieć, ale to jest dokladnie ten rodzaj opisu który sprawia że nie możemy rozróżnić doświadczenia mistycznego od stanu dysocjacyjnego. nie mówię że go miałeś, mówię że ten opis pasuje do obu. jak ty sam to rozróżniasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Polaryska.x to dobre pytanie i nie mam na nie prostej opdowiedzi. mogę powiedzieć ze po takim doświadczeniu zawsze wiedziałem coś czego przedtem nie wiedziałem, i to nie była wiedza którą sobie wymyśliłem bo była sprzeczna z moimi założeniami przed sesją. to jest dla mnie jeden ze wskaźników że coś napradwe przyszło z zewnątrz. ale rozumiem ze to też nie jest dowód dla kogoś kto nie był w środku


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

to z tą wiedzą która przyszła wbrew własnym założeniom, to jest cos konkretnego co da sie zbadać. chodzi o to że miałeś jakieś przekonanie na temat sytuacji, a po sesji to przekonanie bylo inne i to okazało sie trafne? czy bardziej że dowiedziałeś sie czegoś o sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

to pytanie o wyczuwanie rytmów jest dobre i warto je rozłożyć. w bioenergoterapii terapeuta zazwyczaj pracuje przez obserwację zmian w polu energetycznym ciała, nie przez żaden przyrząd. to jest bardziej zbliżone do tego co w akupunkturze robią diagnozą pulsu, gdzie wyczuwa się jakość energii a nie tylko jej obecność. da się tego nauczyć, choć wymaga lat praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Leokadia05 no właśnie, "da się nauczyć" to jest twierdzenie które wymaga trochę więcej uzasadnienia. diagnoza pulsu w TCM ma za sobą jakiś system weryfikacji, nauczyciel sprawdza ucznia i porównuje wyniki z innymi praktykami. a w bioenergoterapii jak to wygląda? ktoś się myli i kto to weryfikuje?


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

ona mi tłumaczyła że przez lata pracuje z tym samym klientem i moze śledzić co się zmienia. to nie jest tak że ona raz coś poczuje i już wie. to jest długi proces obserwacji. zresztą ona sama mówiła że zdarzało jej się mylić i potem wracała do klienta i korygowała. to mi akurat brzmiało uczciwie, nie jak ktoś kto twierdzi że zawsze ma rację


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Wrenna odbijam z powrotem do tego co mnie najbardziej zastanawia - ten strażnik rytmu o którym Wrenna pisała, ze nie ma twarzy ani imienia. to jak wogóle wchodzisz w kontakt z czymś co nie ma formy? bo ok, wyobraź sobie ze seidzisz w medytacji i czujesz opór. jak wiesz ze to strażnik a nie po prostu twój własny opór psychiczny?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

to jest właściwe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, ale powiem jak to u mnie wygląda. własny opór psychiczny ma zazwyczaj treść, masz myśl ktora go napędza, jakiś lęk albo przekonanie. ten drugi rodzaj oporu jest bez treści, jest jakby fizyczny, jakbyś szedł pod wiatr. i te dwie rzeczy naprawdę da się rozróżnić po jakimś czasie pracy


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Siemargl hmm, ale to zakłada ze masz już doświadczenie w rozróżnaniu własnych stanów. a jak ktoś zaczyna? jak ma nie mylić jednego z drugim? pytam bo po tym wątku mam ochotę spróbować ale trochę sie obawiam ze będę projektował cos czego nie ma


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Augur92 właśnie dlatego na początku polecam nie stawiać żadnej tezy przed medytacją. 🙂 wchodzisz bez oczekiwania konkretnego kontaktu, poprostu obserwujesz co się pojawia. jeśli cos się pojawi samo, bez twojego zaproszenia, to jest inny sygnał niz kiedy aktywnie szukasz. na początku i tak bardziej uczysz się siebie niz cokolwiek innego


Odpowiedz
(@zawilec00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Siemargl a mnie ciągle chodzi po głowie to co pisałam wcześniej o snach z pytaniami... bo to co Siemargl mówi o braku treści, o oporze bez myśli za nim - w snach jest dokładnie odwrotnie, tam zawsze jest jakieś konkretne zadanie. czy to znaczy że sny to zupełnie inny mechanizm kontaktu z takimi strażnikami?


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Zawilec00 właśnie o to chciałam zapytać od jakiegoś czasu. morze w snach strażnik może się bardziej "ubrać" w formę bo mózg i tak generuje obrazy i symbole, więc forma przychodzi niejako automatycznie. a w medytacji tej formy nie ma bo umysł jest inaczej ustawiony. to by tłumaczyło różnicę


Odpowiedz
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 155

to co Strzaska pisze o ubieraniu się w formę jest ciekawym tropem. w tradycji tybetańskiej mówi się że bardo, czyli przestrzeń między stanami, jest zaludnione formami ktore wywołuje sam umysł praktykującego. więc strażnik w śnie i strażnik w medytacji to może być to samo ale oglądane przez inne okienko. sen przez okienko snów, medytacja przez okienko ciszy. jak dla mnie to jasne


Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Nekromanta58 ej ale ta meatfora z okienkiem jest swietna, to mi sie bardzo dobrze ukladana. czy ktos wie czy sa jakies techniki zeby w tym okienku snu byc bardziej swiadomym, tzn zeby jak taki strażnik sie pojawi to wiedzec ze to on a nie normalny sen? bo ja jak sie budze to juz wszystko sie rozplywa i nie pamietam


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@gosposiaa)
Połączone: 3 lata temu

a ja zagadam do Wrenny, bo czytam cały ten wątek i mi się nie zgadza jedna rzecz. pisałaś że twoja bioenergoterapeutka czuje te rytmy i wie kiedy jest moment przejścia, ale pisałaś też że to trwa latami zeby się nauczyć. więc jak ona mogła zacząć pracować z tobą właśnie na tych przejściach jesli każdy jest inny? skad wiedziała co akurat dla ciebie jest tym momentem?


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

no nie, to jest dobre pytanie i zastanawiam się jak to dobrze wytłumaczyć. ona nie zakładała z góry kiedy ten moment nastąpi. to znaczy, zaczęłyśmy sesję i ona czekała, obserwowała, i w pewnym momencie mówiła że teraz. to jest bardziej jak... wyobraź sobie że siedzisz przy rzece i czekasz na moment kiedy woda spokojnie płynie. nie wiesz kiedy to nastąpi, ale jak nastąpi, to wiesz


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

ok to teraz kieruję pyanie do Almandynki bo to zamknięcie świecą to jasne ale co jesli ktoś jest w pracy albo w tramwaju i nagle poczuje ten opór o którym Siemargl pisał? nie zawsze mozna zapalić świecę ani zrobić rytuał, a ten rytm dobowy o którym Wrenna pisała od początku - no to moze trafić człowieka w każdej chwili dnia


Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Blazej76 słuszna uwaga, dlatego zamknięcie nie musi być świecą. zamknięcie to jest intencja i gest, cokolwiek co dla ciebie znaczy wyraźne "koniec". możesz po prostu mocno odetchnąć i powiedzieć w głowie że wracasz, możesz nacisnąć oba kolana dłońmi, możesz mrugnąć trzy razy. ważne żebyś to samo robił za każdym razem i żebyś wiedział że to twój sygnał końca. ciało zapamiętuje powtarzany gest


Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

ojej, właśnie chciałam to samo powiedzieć co Almandynka. 🙂 pracuję trochę z czakrami i bioenergią i to co opisuje Wrenna z tą bioenergoterapeutką - ten moment kiedy ona czuje że nadszedł - to brzmi bardzo podobnie do tego co się nazywa oknem czakry. są momenty w ciągu doby kiedy poszczególne ośrodki są bardziej przepuszczalne, i wtedy ten kontakt ze strażnikiem rytmu który ona opisuje byłby po prostu łatwiejszy. ale to tylko moje połączenie tych wątków, może ktoś inaczej to widzi?


Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

hej, to co Leokadia pisze o oknach czakry jest ciekawe bo daje jakies ramy. ale mam pytanie - czy to znaczy że jesli ktos trafia na takie okno bez przygotowania, bez żadnej wiedzy o rytmach, to ten kontakt moze byc... no nie wiem, niekontrolowany? bo Siemagl pisał wceśniej że opór bez treści to jest inny sygnał ale co jesli ktoś tego w ogóle nie rozpoznaje


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Ezoteryk a powiedz mi, co rozumiesz przez "niekontrolowany"? bo to słowo zakłada że jest coś co może się wymknąć poza kontrolę. pytam serio bo widzę że kilka osób w tym wątku boi się tych przebudzień i tych kontaktów, i zanim odpiszę chcę wiedzieć z jakiego miejsca to pytanie pochodzi - z ciekawości badawczej czy z konkretnego lęku


Odpowiedz
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Siemargl bardziej z ciekawości niż z lęku ale jak czytam Tosieczki post o budzeniu sie w nocy to jednak gdzies tam jest pytanie czy mozna sie na to nieprzygotowanym natknąć. bo w tym wątku wszyscy mówią o rytmach dobowych jakby to była delikatna sprawa wymagająca wiedzy i przygotowania


Odpowiedz
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 158

@Wrenna ja czytam cały ten watek od samego początku i to co mnie uderzyło to że nikt nie powiedział wprost czym jest ta Księga Strażyków z tytułu, tzn czy to jest konkertna tradycja, konkretny tekst czy to jest metafora której Wrenna używa? :)) bo cały czas rozmawiamy o strażnikach rytmu i o momentach dobowych ale nie powiem żebym wiedziała skąd pochodzi ta konkretna nazwa 🙂


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Wezuwianit53 oj właśnie,masz rację Wezuwianit i chyba powinam była to napisać na początku. ta nazwa nie pochodzi z jednego tekstu, to jest metafora której używa moja bioenergoterapeutka na opisanie zbiorowej wiedzy o strażnikach - istotach albo zasadach, nie kumam jak to lepiej nazwać - które stoją na granicach stanów. ona mówi że każda tradycja miała swoją wersję tej księgi, tyle że nienapisaną, przekazywaną przez doświadczenie. dlatego watek wyszedł tak szeroki, bo to jest temat który łączy wiele tradycji


Odpowiedz
(@zawilec00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Wrenna okej to teraz mi sie jeszzcze bardziej układa ten pomysł z tymi snami. bo jesli to jest wiedza przekazywana przez doświadczenie, nie przez tekst, to właśnie przez sny mogłłaby byc przekazywana? tzn te moje sny z pytaniami o których pisałam - moze to jest cos w tym stylu, że ktoś mi te pytania wysyła żebym sama dochodziła do odpowiedzi?


Odpowiedz
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Zawilec00 no wlasnie ale tu jest ten sam problem co z tym rozróżnianiem własnego oporu od zewnętrznego. bo jak wiesz że to ktoś ci wysyła pytania, a nie że poprostu twój mózg przez sen przetwarza rzeczy które cię zajmują? to nie jest zarzut, naprawdę pytam bo sama miewam takie sny i nie kumam jak to ocenić


Odpowiedz
(@zawilec00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Strzaska.ka no wlasnie i dlatego jestem tu i pytam haha. ale szczerze to jak myślę o tych snach to te pytania sa jakies... bardziej konkretne niż to co zwykle mi cohdzi po głowie. takie ze nie wpadłabym na nie sama. ale moze to złudzenie,nie wiem


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Wrenna sorry że wchodzę w środek z boku ale to co Wrenna napisała o bioenergoterapeutce która przez lata obserwuje jednego klienta i śledzi zmiany - to znaczy że ta praca ze strażnikami jest jakaś bardzo długa i poważna?? bo miałam wrażenie z początku wątku że to bardziej takie jednorazowe doświadczenia a tu wychodzi że to jest lata pracy. trochę mi to zmienia obraz całości


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

ojej ojej, tak, to jest właśnie to co mnie na początku zaskoczyło. ja sama myślałam że to będzie cos w stylu jednej mocnej sesji i wiem. a ona mi wytłumaczyła że strażnicy rytmu to są wzorce które zmieniają sie wolno, więc żeby zobaczyć zmianę trzeba naprawdę czekać i obserwować przez dłuższy czas. to nie jest cos co sie raz spotka i potem już sie rozumie


Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

okej rozumiem to co Wrenna mowi ale troche sie tu pogubiłam bo na początku byl wątek o tej Księdze Strażyków i o istotach miedzy światami, a teraz rozmawiamy właściwie o bioenergoterapii i rytmach ciała. te strażniki z tytułu i ci strażnicy rytmu ktore opisuje bioenergoterapeutka to jest to samo czy dwie różne rzeczy?


Odpowiedz
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 155

@Gracja90 dobre pytanie Gracja i bym powiedział że tu jest sedno całej dyskusji. w tradycjach o których wiem najwięcej, takich jak choćby tybetańska czy pewne linie szamańskie, strażnik progu to jest i zasada i istota jednocześnie, zależnie od stanu świadomości obserwującego. kiedy jesteś w codziennym umyśle, widzisz rytm, zasadę, wzorzec. kiedy jesteś w zmienionym stanie, ta sama rzecz ma twarz, intencję, komunikuje się. to nie jest sprzeczność, to jest zmiana perspektywy obserwatora. takie moje luźne przemyślenie


Odpowiedz
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Nekromanta58 okej to jest odpowiedź która mi faktycznie coś wyjaśnia. ale zaraz pojawia się kolejne pytanie - jeśli to ta sama rzecz widziana z różnych poziomów świadomości, to co decyduje na którym poziomie ją spotkasz? czy to jest kwestia treningu, przypadku, czy może właśnie tych rytmów dobowych o których Leokadia pisała?


Odpowiedz
(@pereplut-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 29

śledzę tą dyskusję już dość długo i powiem szczerze ze troche mi to wszystko zlewa sie w jedno. rozumiem ze kazdy ma swoje doświadczenia i szanuję to. ale czy nie ma tu gdzieś ryzyka że każde nocne przebudzenie, kazdy opór w medytacji, kazdy dziwny sen - wszystko dostaje etykietkę "strażnik"? bo jak wszystko może byc strażnikiem to w sumie nic konkretnego to słowo nie mówi. nie podoba mi sie ten ton


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

o kurcze, a ja chciałm dopytac bo mnie to przebudzanie w nocy bardzo interesuje, piszałam wczesniej że sie budze około trzeciej i czuje jakby ktos patrzal. 😛 gosposia pisala ze jej nauczycielka mówiła zeby wtedy sprobowac zapytac wewnetrznie. ale zapytac CO dokladnie? bo jak zapytam "czy tu jestes" to sie sama sobie smieszna wydje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosposiaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Tosieczka89 haha no właśnie mnie też śmieszyło kiedy pierwszy raz próbowałam. ale ona mówiła żeby nie pytać "czy tu jesteś" tylko raczej "czego mi w tym moencie potrzeba" albo "co mam w tym przebudzeniu zauważyć". to jest inne pytanie bo nie zakłada że coś jest, tylko że coś jest do zobaczenia


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

no nie, ej ale jak mam mieć 16 lat i budzić się w nocy z uczuciem że coś patrzy to rodzice mnie wyślą do psychiarty xD sorry ale serio, jak wy to ogarniałyście na początku żeby nie wariować? pytam poważnie bo trochę sie tego boję


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Tola52 i tu właśnie jest sens w tym co mówisz, bo uczucie bycia obserwowanym nocą może mieć kilka wyjaśnień i nie wszystkie sa ezoteryczne. 😉 jeśli to jest nowe, nagłe i silne - szczerze, warto porozmawiać z kimś bliskim albo lekarzem zanim pójdzie się w interpretacje duchowe. to nie znaczy że to niemożliwe, tylko że warto zacząć od prostszych wyjaśnień


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

Polaryska ma rację w kwestii ostrożności, ale powiem coś od siebie. to uczucie "bycia obserwowaną" w nocy jest opisywane w praktycznie każdej tradycji mistycznej jako jeden z pierwszych sygnałów że cos się otwiera. problem polega na tym że nie wiadomo od razu czy to twoje coś czy cos zewnętrznego. dlatego wszystkie tradycje mówią jedno: zanim cokolwiek zapraszasz, naucz sie zamykać


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

a co to znaczy "nauczyć sie zamykać"? serio pytam bo troche przypadkiem wszedłem do tego wątku przez link kolegi i teraz czytam z otwartą gębą. bo te rytuały zamykania to trzeba się gdzies nauczyć czy mozna samemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Blazej76 zamknięcie to jest coś co w każdej tradycji wygląda trochę inaczej ale sprowadza się do jednego: wyraźne zakończenie każdej praktyki, coś fizycznego, gest, słowo, oddech, zapalenie i zdmuchnięcie świecy. cokolwiek co dla ciebie znaczy koniec i wróciłam do swojej codzienności. nie potrzebujesz do tego nauczyciela na początku, potrzebujesz konsekwencji


Odpowiedz
Udostępnij: