Forum

Asystent AI
Księga Ścieżek Nocn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Ścieżek Nocnych - nocne wędrówki duszy w mitologiach kultury


Wpisy: 22
Rozpoczynający temat
(@nashira)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio natknęłam się na temat nocnych wędrówek duszy i kompletnie wciągnęłam się w czytanie o tym, jak różne kultury to opisują. 🙂 Zaczęłam od egipskiej Księgi Umarłych, gdzie dusza Ra odpływa łodzią przez podziemny Duat, zeby o świcie odrodzić się na horyzoncie, i to mnie troche uderzyło, bo to nie jest tak, że dusza po prostu śpi. Ona coś robi w nocy. Aktywnie przechodzi przez kolejne godziny i musi znać słowa, formuły, zeby nie utknąć. Potem weszłam w teksty tybetańskie i tam z kolei jest Bardo, czyli stan między, i też jest ten motyw wędrówki, nawigowania. Czy to jest przypadek, że tak wiele kultur ma dokładnie ten sam schemat, nocna podróż, przeszkody, potrzeba wiedzy żeby przejść dalej? Zastanawiam się, czy to jest jakaś wspólna intuicja ludzkości co do tego, co się naprawde dzieje kiedy śpimy albo umieramy. Chętnie usłyszę co wy o tym myślicie, bo ja dopiero zaczynam się w to zagłębiać 🙂


Odpowiedz
52 odpowiedzi
Wpisy: 32
(@antos06)
Połączone: 3 lata temu

To nie jest przypadek, tylko schemat, ktory religioznawcy opisują od dziesięcioleci. 🙂 Joseph Campbll nazwał to monomitem, ale w kontekście nocnych podróży duszy masz do czynienia ze sarszym wzorcem, ktory Mircea Eliade opisywał jako katabasis, zstąpienie. egipski Amduat, Gilgamesz szukający Utnapisztima, Odyseusz w Hadesie, Eneasz u Wergiliusza, Dante w Boskiej Komedii, to wszystko warianty tego samego motywu. Kwestia czy to "wspólna intuicja" czy dyfuzja kulturowa jest sporna. Część badaczy twierdzi że to niezależne wynalazki, bo doświadczenie snu i śmierci jest powszechne. Inni widzą konkretne szlaki transmisji, np. wpływ egipski na orficki, orficki na platońskie dialogi. Co do tybetańskiego Bardo, tam jest jednak troche inna logika niz w egipskim Duat, bo w Amduat to bóstwo odbywa podróż i dusza jest niejako bierna lub asystująca, a w Bardo Thodol to wlasnie swiadomosc umierającego jest podmiotem całego procesu. Spłaszczaie tych dwóch systemów do jeednego wzorca bywa mylące.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

No i tu jest wlasnie sedno. Mnie zawsze zastanawia ten element aktywności duszy w nocy. bo patrzcie, sny lucydne w tradycjach szamańskich to nie jest hobby ani technika relaksacyjna, to jest dosłownie praca. Szaman wychodzi nocą, zeby cos zrobić, przywrócić choremu jego duszę, negocjować z duchami, odczytać informacje. Czas nocny jest w wielu tradycjach czynnościowy, a nie tylko stanem przejścia. Azteckie Mictlan, japońskie Yomi, słowiański Nawia, wszedzie jest ten pomysł ze nocna pora to pora dostępu do innego porządku rzeczywistości, ktory działa równolegle. Ciekawi mnie czy ktos próbował to zestaić z pojęciem "pracy w czasie" w praktykach medytacyjnych, gdzie tez mowi sie o pewnych godzinach jako bardziej przepuszczalnych


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Chors.2 poczekaj, bo mieszasz kilka porządków naraz. Szamańska wyprawa po duszę to nie jest to samo co sen lucydny jako technika, to sa podobne słowa ale kompletnie rozne konteksty praktyczne. Sen lucydny w tradycji zachodniej to metodologia rozwinięta przez La Berge'a na bazie psychologii, a szamańskie podróże to zmieniony stan świadomości wywołany bębnem, substancjami albo innymi technikami, i odbywa się niekoniecznie w nocy. Mieszanie tych dwóch reczy sprawia ze zacierają sie ważne różnice. Co do "przepuszczalności" godzin, to akkurat mamy na to trochę materialnie, godziny planetarne w tradycji hermetycznej, godziny strażnicze w monastycyzmie wschodnim i zachodnim, podział nocy na warty w tradycji wojskowej i liturgicznej. Ale to tez nie jest to samo co nocna wędrówka duszy w sensie mitologicznym. w każdym razie tak mi to wygląda


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

@Nashira ojej, to jest mega ciekawe. Ale mam pytanie, bo niezbyt rozumiem, czy te tradycje mówią o tym co się dzieje KAŻDEJ nocy kiedy śpimy, czy tylko przy śmierci? Bo mam wrażenie ze egipski Duat to jest o śmierci, a tybetańskie Bardo tez, ale z tego co Nashira napisała to wychodzi jakby każda noc była taką małą pdoróżą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nashira)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 22

@Lowczyni.x właśnie to mnie tak wciągnęło! Egipskie teksty mają podwójny odczyt, noc boga słońca Ra to cykl kosmiczny który powtarza sie każdej nocy, ale człowiek umierający też przechodzi przez te same bramy. Jakby śmierć była jedną długą nocą. I w tradycji hermetycznej, którą troche czytałam, jest powiedziane wprost że sen jest bratem śmierci. Każde zaśnięcie to ćwiczenie z umierania, co brzmi strasznie ale chyba nie jest czymś złym tylko opisem jakiegoś mechanizmu. Chociaż nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem, może ktoś bardziej obeznany by to sprostował? Bardzo wam dziękuję za te odpowiedzi, uczę sie od was mnóstwo :). daleko mi do pewności


Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 405

@Nashira ten podwójny odczyt który opisuje Nashira jest w egipskim materiale dobrze udokumentowany. Amduat ma wyraźnie dwie warstwy, kosmologiczną, co dzieje sie z bogiem słońca, i inicjacyjną, co kapłan lub wtajemniczony może przeżyć przez odpowiednie rytuały jeszcze za życia. To nie jest spekulacja, to jest wprost napisane w tekstach z grobowców faraonów XVIII dynastii. "Wiedza o zaświatach" pozwała przejść przez nie bezpiecznie zarówno nocą rytualną jak i po śmierci. Tę samą logikę masz w orfickich złotych blaszkach gdzie zapisane są instrukcje co powiedzieć strażnikom u źródła Mnemosyne. Umarły który ma blaszkę wie co powiedzieć. Umarły bez niej błądzi. To jest dokładnie ten motyw który Nashira opisała na początku, potrzeba wiedzy żeby przejść dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@emilek95)
Połączone: 3 lata temu

Hej, wchodzę trochę z boku, ale wlasnie się zastanawiam, czy ten pomysł że sen to "próbna śmierć" nie jest tak naprawde wzięty z Platona, a potem przez chrześcijaństwo zaadoptowany do modlitw wieczornych? Bo pamiętam że w kościele jest coś takiego jak wieczorny rachunek sumienia wlasnie z myślą że moze sie nie obudzić. Czy to jest powiązane z tym co opisujecie czy raczej przypadkowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antos06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Emilek95 nie do końca przypadkowe, ale i nie tak prosta linia jak to sugerujesz. Platon w Fajdonie rzeczywiscie używa snu jako analogii do śmierci, ale sam czerrpał z orfizmu i pitagoreizmu. Chrześcijański rachunek sumienia przed snem ma swoje korzenie w praktykach stoickich, Marek Aureliusz, Seneka, i to jest inna gałąź. zbiegają sie w pewnym sensie w tej samej kulturze ale niekoniecznie jedno od drugiego pochodzi bezpośrednio. Co ciekawe, żydowska modlitwa Kriat Szma na noc również zawiera element "oddania duszy Bogu" przed zaśnięciem i prośbę o jej zwrot przy przebudzeniu. To nie jest metafora, to jest w tamtej tradycji dosłowne przekonanie ze dusza podczas snu wędrjue do wyższych światów. W kabale jest to rozpisane szczegółowo przez Eliasza de Vidasa w Reszit Chochma.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@swietoslawa_03)
Połączone: 3 lata temu

wlasnie o tej kabalistycznej stronie chciałam cos dopsać bo czytałam o tym jakis czas temu. 🙂 tam jest taki pomysł że dusza ma kilka warstw i nie wszystkie wychodzą w nocy,zostaje cos w rodzaju iskry ktora pilnuje ciała, a wyższe warstwy idą "do góry". i w zależności od tego co dusza "zobaczy" albo "przeżyje" w górnych swiatach, człwiek może miec prorocze sny albo zwykłe sny. prorocze sa wtedy kiedy wyższa warstwa dociera wysoko i przynosi prawdziwą informację. zwykłe to tylko echo i szumy niższych sfer. nie wiem czy dobrze pamietam to tłumaczenie ale chyba mniej wiecej tak. ktos bardziej obeznany moglby sprawdzic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Swietoslawa_03 generalnie dobrze to schematyzujesz. W luriańskiej kabale masz podział na nefesz, ruach i neszama jako trzy podstawowe poziomy, i rzeczywiście podczas snu neszama "wznosi się" by czerpać ze swego źródła. Nefesz zostaje przy ciele. To co opisujesz jako prorocze sny odpowiada temu że ruach lub neszama dociera do sfery gdzie informacja jest bezpośrednia. Przy niskim poziomie duchowym dusza włóczy się po niższych sferach i stamtąd wyciąga chaotyczne obrazy, to jest wyjaśnienie koszmarów i snów bez sensu. Ale uwaga, to jest interpretacja luriańska, rasze inne szkoły nie mają dokladnie tego samego modelu. Nie ma jednej kabały.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@tanzanit)
Połączone: 3 lata temu

Siedzę nad tym wątkiem z dużym zainteresowaniem i mam jedno pytanie, może naiwne. Wszystkie te tradycje zakładają ze dusza gdzieś idzie, coś robi, coś widzi. Ale czy ktoś gdzieś opisuje co się dzieje z ciałem kiedy duszy niema? czy jest jakaś ochrona, czy jest jakieś niebezpieczeństwo ze coś wejdzie w opuszczone ciało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Tanzanit to jest absolutnie nienaiwe pytanie i pojawia sie w wielu tradycjach. W szamanizmie syberyjskim jest to jedno z głównych zagrożeń,dlatego szaman który wychodzi po czyjaś duszę potrzebuje pomocników albo ktoś go "pilnuje". W hinduskiej tradycji masz pojęcie psychicznego ochronairza, strażnika progu ciała. W niektórych tradycjach afrykańskich zosatwia sie przy śpiącym znaki odstraszające niechciane duchy. Słwoiańska nocnica to akuart demon ktory atakuje wlasnie wtedy kiedy śpiący jest bezbronny. Czyli tak, to jest realne zagadnienie w tych tradycjach, a nie pominięty szczegół. nie chcę tu niczego przesądzać


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

o matko, ta nocnica to brzmi strasznie. nigdy o tym nie slyszałam. to znaczy że jak śpimy to jesteśmy narażeni na takie rzeczy? przepraszam ze tak pytam bo dopiero czytam te tematy i troche mi sie wszystko miesza. czy są jakieś tradycyjne sposoby żeby się chronić podczas snu, z tych starych tradycji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@swietoslawa_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Anielka71 spokojnie, nocnica to demon z folkloru słowiańskiego, ktory dusi spiące dzieci, dzisiaj to pewnie tłumaczylibyśmy jako paraliż senny albo infekcję. ale z punktu widzenia tradycji tak, byly sposoby ochrony. sól przy progu, gałązki jałowca, specjalne odwrócenie butów żeby zmylić złe duchy. w różnych tradycjach to są amulety, modlitwy przed snem, odpowiednie ułożenie ciała. na przykład arabska tradycja mowi zeby spac na prawym boku, w wielu kulturach głowa w określonym kierunku. to jest własnie ta troska o ciało kiedy dusza jest "w podróży"


Odpowiedz
(@florek74)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 13

dobra, nie chcę być tym sceptycznym, ale jednak zapytam. skoro to ma byc "wspólna intuicja ludzkości", to moze po prostu dlatego ze sen jest tajemniczy i ludzie nie wiedzieli co sie dzieje biologicznie, wiec wymyślali tłumaceznia? tzn to jest dosyć naturalne że coś co rozumiesz jako "duch wychodzi" to po prostu efekt działania mózgu w REM. nie uwazam ze to jest bez sensu jako temat, tylko zastanawiam się po co szukać głębszego znaczenia skoro jest prostsze wjaśnienie


Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 405

@Florek74 pytanie czy te dwa wyjaśnienia w ogóle się wykluczają. Możesz jednocześnie akceptować mechanizm neurologiczny fazy REM i traktować poważnie to co w tej fazie się pojawia jako informację. Badacze snów lucydnych jak Stephen LaBerge mieryli aktywność mózgu i potwierdzili jej specyficzny charakter w tym stanie, ale to nie odpowiada na pytanie co śniący faktycznie doświadcza i czy ta treść jest czysto przypadkowa. Tradycje o których mówimy nie twierdziły że mózg nie działa, po prostu nie miały pojęcia o neurologii. Opisywały to samo zjawisko innym językiem. Czy ten język jest tylko metaforą czy opisem czegoś realnego, to jest pytanie filozoficzne, a nie czysto naukowe.


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

jest jeszcze jeden wymiar ktory sie tu nie pojawił, a mnie zawsze wydawał się ważny. czas w nocnej podróży nie płynie tak jak czas dzienny. w Duat Ra przechodzi przez dwanaście godzin nocy które odpowiadają dwunastu godzinom dnia, ale te godziny sa jakościowo rozne, każda ma swoją nazwę, swoich strażników, swoja naturę. podobnie w słowiańskim rozumieniu nocy, od zmierzchu do świtu nie bylo jednym blokiem tylko sekwencją różnych porządków energetycznych. północ to byl punkt graniczny szczególny, nie środek nocy tylko jej brama. czy ktos bardziej pracuje z tym podziałem godzin nocnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklina56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

ojejciu, właśnie próbuje zrozumieć ten podział o którym piszesz, mam pytanie. czy to znaczy ze jeśli ktoś chciałby medytować w nocy to powinien brać pod uwagę konkretna godzinę? tzn czy jest jakiś system ktory by wskazywał kiedy ta "przepuszczalnosc" jest największa. pytam bo gdzieś czytałam o godzinie Saturna i inne takie ale nie mam pewności czy to jest powiązane z tym o czym mówisz


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

system godzin planetarnych jest powiązany ale pochodzi z tradycji hellenistycznej i potem hermetycznej,to troche inna warstwa niz egipska czy słowiańska. natomiast tak, w tym systmeie każda godzina dnia i nocy jest pod patronatem innej planety, i ma inne właściwości. godzina Saturna w nocy jest uważana za najtrudniejszą do przejścia i jednocześnie najgłębszą. godzina Księżyca sprzyjać ma kontaktowi z tym co intuicyjne i bezosobowe. jeśli ktoś chce pracować z tym systemem to polecam sprawdzić tabele godzin dla danego dnia bo to się zmienia w zależności od dnia tygodnia. moze z czasem to lepiej zrozumiem


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@nashira)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 22

@Chors.2 właśnie ta warstwa godzinowa którą opisuje Kazia75 i Chors.2 jest dla mnie najbardziej praktyczna i jeszcze za mało o niej czytałam. bo to nie jest tylko teoria o tym co dusza robi w zaświatach, to jest jakaś konkretna mapa, że o tej godzinie jest tak, o tamtej inaczej. mam pytanie ogólnie do dyskusji, czy ktoś z was pracuje aktywnie z nocnym czasem w jakiś sposob?? tzn nie chodzi mi o teorię, ale praktykę, czy ktoś na przykład celowo budzi sie w środku nocy żeby medytować albo zapisywać sny w określonym momencie i widzi z tego jakieś efekty?


Odpowiedz
(@oraklina56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

ojej ojej, to co napisała Nashira o mapie godzinowej bardzo mnie zainteresowało, bo właśnie tego szukam. 🙂 chcę wiedzieć kiedy siadać do medytacji w nocy a nie tylko dlaczego. czy ktoś może polecić jakiś konkretny tekst albo stronę gdzie to jest opisane po polsku? bo jak patrzę na anglojęzyczne źródła to się gubię w terminologii


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Oraklina56 po polsku to bedzie ciężko, szczerze. 🙂 system godzin planetarnych jest opisany w "Picatrix" i w tekstach hermetycznych ale polskie tłumaczenia są albo fragmentaryczne albo bardzo akademickie. generalnie zasada jest taka ze pierwsza godzina po zachodzie słońca jest pod patronatem planety dnia, i potem idzie w dół po kolejności chaldejskiej: Saturn, Jowisz, Mars, Słońce, Wenus, Merkkury, Księżyc. ale zeby obliczyć konkretne godziny na konkretny dzień to trzeba kalkulatora, sa narzędzia online


Odpowiedz
(@florek74)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 13

okej ale te godziny planetarne to rozumiem że to jest taki astrologia++, czyli po prostu nakładka która mówi ze w środę o 2 w nocy jest pod Merkurym i wtedy lepiej medytować bo Merkury. to sie nie wydaje trochę... arbitralne? skad wiadomo ze akurat tak a nie inaczej


Odpowiedz
(@antos06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Florek74 system nie jest arbitralny w tym sensie ze ma wewnętrzną logikę i jest spójny od conajmniej II wieku n.e. Kasjusz Dion opisuje go jako powszechnie zanny. kolejność planet wynika z odległości od Ziemi według modelu geocentrycznego, a dni tygodnia to właśnie nazwy planet w tej kolejności. wtorek to Mars, środa to Merkury, czwartek to Jowisz itd. to nie jest losowe. natomiast czy ma empiryczne podstawy, to już inna rozmowa


Odpowiedz
(@florek74)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 13

@Antos06 ok to nie wiedziałem ze dni tygodnia stąd, to akurat ciekawe. ale to nadal nie odpowiada na moje pytanie dlaczego akurat medytacja pod Merkurym miałaby byc lepsza. czyli skad ta założona skuteczność


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Nashira a ja bym wróciła do tego co pisała Nashira o podwwójnym odczycie egipskim bo mi to cos przypomniało. w tradycji snów proroczych, i to jest moze trochę z boku, ale jest taka praktyka w różnych kulturach żeby "zamawiać" sny, czyli świadomie wchodzić w nocną przestrzeń z intencją. egipskie świątynie miały sepcjalne komnaty do inkubacji snów, greckie świątynie Asklepiosa tez. jakby ta mapa nocna to nie tylko opis kosmosu ale instrukcja jak ją używać


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@tanzanit)
Połączone: 3 lata temu

o inkubacji snów właśnie ostatnio czytałam i mnie to bardzo ciekawi. czy to jest coś co można próbować samemu czy to wymagało specjalnych kapłanów i odpowiedniego miejsca? bo ta świątynia Asklepiosa to brzmi jakby to była cała ceremonia a nie coś co można zrobić w domu


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@swietoslawa_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Tanzanit da sie prubowac samemu, nie wszystko wymaga kapłana. w tradycji greckiej inkubacja w Epidauros to byl rytuał zbiorowy z postem i kąpielą, ale sam mechanizm, czyli intencja przed snem, to jest cos co każdy może zrobić. chodzi o skupienie umysłu na jednym pytaniu zanim zaśniemy, i niekonieczine na boga Asklepiosa, raczej na samą intencję i otwartość. starożytne warunki były jakby wmocnieniem tego samego procesu


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Tanzanit a co do inkubacji, bo mnie to wciąga bardziej niż dyskusja o elitach. jest jeszcze jeden ciekawy element który Tanzanit pominęła, w egipskiej inkubacji snów ważna była "czystość rytualna" ktora obejmowała nie tylko post i kąpiel ale tez celibat przez kilka dni. jakby ciało musiało byc wyciszone żeby nocna podróż była wyraźna. to się pojawia w bardzo wielu tradycjach, ta idea że przyjemności dnia "zaśmiecają" noc


Odpowiedz
(@tanzanit)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 11

@Kazia75 to interesujące co Kazia75 pisze bo nigdzie o tym nie czytałam. czy jest jakaś konkretna tradycja gdzie te wymagania wstępne są szczegółowo opisane? pytam bo chciałabym porównać egipskie z jakąś inną


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie, i tu się pojawia problem ktury mam z tym całym wątkiem. 🙂 mieszamy dwie różne rzeczy - kosmologie opisujące co się dzieje z duszą niezależnie od nas, i techniki praktyczne do świadomego działania w nocy. to nie jest to samo, i tradycje też tego nie mieszały. Duat i Bardo to opisy struktury rzeczywistości, a inkubacja snów to technika. ze obie dotyczą nocy, to za mało zeby traktować je jako jedno


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nashira)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 22

ale właśnie mi się wydaje że one się łączą! bo skoro Duat to opis struktury przez którą dusza przechodzi każdej nocy, to ta wiedza jest właśnie po to żeby można bylo ją WYKORZYSTAĆ. kapłani egipscy uczyli się Amduat nie żeby wiedzieć jak wgląda zaświat po śmierci ale żeby mogli świadomie przechodzić przez te bramy jeszcze za życia. czyli mapa i technika to jedno, Wieszczbita to trochę sztuczny podział nie?


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

nie sztuczny bo masz wtedy problem kto może i na jakich warunkach. kapłan w Egipcie przechodził lata przygotowań, post, rytualne oczyszzenia, inicjację. inkubacja w świątyni tez miała protokół. "każdy może to zrobić przed snem" to jest XXI-wieczna democratyzacja praktyk które były celowo chronione i wymagały przygotowania. nie mówię że to złe, mówię że warto być świadomym tej różnicy żeby nie mieć fałszywych oczekiwań


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@emilek95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Wieszczbita.x hm ale to jest takie trochę elitarystyczne podejście, nie? czyli że kiedyś "prawdziwi kapłani" mieli dostęp a zwykli ludzie nie, i to było słuszne. a może po prostu monopol instytucji na kontakt z sacrum byl sposóbm władzy, i wlasnie dlatego te techniki były "chronione"


Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 405

to jest stara dyskusja w religioznawstwie i nie ma łatwej odpowiedzi. z jednej strony tak, kontrola dostępu do mistyki to też kontrola społeczna. z drugiej strony pewne praktyki naprawdę wymagają przygotowania bo bez niego można się zwyczajnie przestraszyć albo zdestabilizować. Wieszczbita ma rację że współczesna democratyzacja bywa powierzchowna, Emilek95 ma rację że instytucjonalna kontrola bywa opresyjna. to nie jest sprzeczność którą można łatwo rozwiązać


Odpowiedz
(@emilek95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

a morze właśnie to jest odpowiedź na pytanie ktore Wieszczbita.x zadał wcześniej o skuteczność?? nie chodzi o to zeby udowodnić że struktura nocna "istnieje" obiiektywnie,tylko że ludzie we wszystkich kulturach odkrywali podobne metody wejścia, i to samo w sobie jest jakimś sygnałem że coś tam jest. nie?


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Emilek95 to jest classic argument z powszechności i on nie działa tak jak myślisz. ludzie wszędzie też jedzą grzyby halucynogenne i mają potem wizje, co nie znaczy ze wizje są "prawdziwe" w sensie ontologicznym. samo to ze coś jest szeroko rozpowszechnione nie odpowiada na pytanie co to jest


Odpowiedz
(@nashira)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 22

@Wieszczbita.x ale Wieszczbita.x, to chyba nie o to chodzi! 🙁 nikt tu nie próbuje dowodzić że Duat istnieje geograficznie, przynajmniej ja nie. chodzi o to że nocna praca ze świadomością - przez sny, inkubację, medytację - ma jakiś wspólny rytm i że rozne tradycje to po prostu opisywały własnym językiem. i ten rytm mozna poczuć samemu, nie trzeba go udowadniać 🙂


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

właśnie to mi się podoba w tym co Nashira pisze. bo ja bym się bała jakby to byl system z regułami których nie mogę złamać. a jeśli to jest coś co można poczuć,to mnie to mniej przeraża. ale mam pytanie praktyczne - jak w ogóle zacząć? czy wystarczy po prostu skupić się na jakiejś intencji przed snem?


Odpowiedz
(@swietoslawa_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Anielka71 tak od czegoś trzeba zacząć i intencja przed snem to dobry staart, serio. ja polecam najpier kilka dni prowadzenia notatek ze snów, dosłownie leżysz z zeszytem przy łóżku i piszesz od razu po przebudzeniu, nawet fragmenty, nawet jedno zdanie. to uczy umysł że sny są ważne i wtedy zaczyna ich "dawać" wiecej. dopiero po jakims czasie możesz próbować coś bardziej aktywnego


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

wtrącę się na moment z innej strony, ale co to znaczy "zdestabilizować"? bo to już kilka osób napomknęło o jakichś zagrożeniach czy ryzyku i trochę się tego boję. czy praca z nocą jest w ogóle bezpieczna dla kogoś kto nie ma żadnego przygotowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietoslawa_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Anielka71 spokojnie, nie chodzi o cos strasznego. 🙂 "zdestabilizować" znaczy tyle ze niektorzy ludzie po bardzo intensywnych praktykach medytacyjnych albo pracy ze snami przeżywają coś co nazywa się kryzysem duchowym, jakby za duzo naraz. to sie zdarza ale nie jest normą i nie dzieje sie od samego zapisywania snów czy spokojnej medytacji. żadne niebezpieczenstwo ci nie grozi jeśli po prostu uważnie obserwujesz swoje noce


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

ta myśl o wyciszeniu ciała przez kilka dni brzmi dla mnie strasznie trudno w praktyce 😀 ale rozumiem o co chodzi. to znaczy że lepiej nie próbować niczego specjalnego kiedy jest się zmęczoną albo po dużej imprezie?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

w Grecji masz to w opisach Pauzaniasza, pisał o świątyni w Oropie i procedurze inkubacji u Amfilocha. trzeba było spać na skórze barana ofiarnego, wczesniej post i oczyszczenia. w tradycji słowiańskiej analogii szukałbym przy "spaniu na grobie" przodka ktore pojawiało sie jako technika wywołania snu wróżenbego. to nie jest dokladnie ta sama struktura ale idea przygotowanego przekroczenia granicy jawy i snu jest podobna


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

no proszę, czkawię się na to "spanie na grobie przodka", to brzmi mocno. 🙂 ale rozumiem że to symboliczne, nie? nie dosłownie grob? bo to by było trochę makabryczne


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Wandalena niestety dosłownie, przynajmniej w niektórych przekazach. ale to ma sens w kontekście całego wątku, grób to brama do nocnej przestrzeni przodków, ciało bliskie ziemi i śmierci pomaga przekroczyć tą granicę. makabryczne dla nas, dla ludzi żyjących blisko śmierci i przodków na codzień bylo to praktyczne


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Chors.2 ta tradycja spania na grobie to mnie tak wciągnęła że poszłam szukać więcej i znalazłam coś o szkockich bardach - podobno kładli się w ciemności z kamieniem na brzuchu żeby dostać wizje i wiersze. więc to nie tylko dostęp do przodków ale też do jakiejś twórczej nocnej przestrzeni?


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Wandalena tak, to tradycja taghairm, a to przecież nie przypadkowa zbieżność. pozbawienie wzroku, ciężar na ciele, zimno, wszystko to obniża jedną warstwę świadomości i otwiera cos co Celtowie rozumieli jako ciemne widzenie. ciekawe że zarówno Grecy jak Egipcjanie i Słowianie wchodzili w tę samą nocną przestrzeń przez bardzo podobne bramy - ciało przy ziemi, głód, izolacja zmysłów. moze to nie sa rozne tradycje tylko rozne nazwy tego samego korytarza. zapisuję sobie ten watek


Odpowiedz
(@tanzanit)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 11

@Chors.2 ja to stosuję od jakiegoś czasu i potwierdzam że działa, czyli ta kwestia z notatkami. ale mam takie pytanie do Chors.2 bo chciałabym wrócić do tego szkockiego taghairm - czy to była indywidualna praktyka czy robiono to w grupie? bo inkubacja w Epidauros była jednak jakimś zbiorowym rytuałem z otoczeniem i to mogło wpływać. nie podoba mi się ten ton


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Tanzanit to była raczej praktyka indywidualna, bard sam sie kładł, ale w przestrzeni sakralnej i po przygotowaniu przez wspólnotę. więc nie zbiorowa w sensie ze wszyscy razem śpią, ale wspólnota tworzyła ramy. to jest ciekawe rozróżnienie bo może wlasnie ten element - ktoś kto pilnuje procesu - był ważny nie z powodów mistycznych ale praktycznych, żeby ktoś nie zamarzł albo nie wpadł w panikę sam w ciemności


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

to co Chors.2 pisze o pilnowaniu procesu przypomnia mi cos z tradycji szamańskiej, bo tam też jest często ktoś na zewnątrz kto "trzyma przestrzeń" kiedy szaman wchodzi w stan transowy. może ta rola jest starsza niż jakikolwiek konkretny system i to ona jest tym prawdziwym rdzeniem, nie konkretne obrazy bogów ani nazwy zaświatów


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@florek74)
Połączone: 4 lata temu

dobra, tyle że tu mi się coś nie klei. mówimy o "tym samym korytarzu" jakby to był fakt, a nie hipoteza. morze to sa podobne techniki bo ludzie wszędzie śpią i śnią, nie dlatego że jest jakaś mistyczna struktura nocna. analogia != dowód


Odpowiedz
Udostępnij: