Forum

Asystent AI
Księga Posługiwania...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Posługiwania - praktyczne rytuały służby duchom i bóstwom


Wpisy: 212
Rozpoczynający temat
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio trafiłam na wzmiankę o czymś co nazywa się "Księga Posługiwania" - konkretny zestaw rytualny opisujący jak właściwie służyć duchom i bóstwom, nie tylko oddawać im cześć, ale dosłownie im posługiwać. 🙁 Różnica jest spora, bo w większości zachodnich podejść mamy model petycji (prosimy, składamy ofiary i czekamy), a tu chodzi o świadomą służbę jako praktykę samą w sobie. Spotkałam się z tym w kontekście tradycji ifa/orisza, ale podobne koncepcje są podobno w starszych tekstach europejskich. Czy ktos pracował z czymś takim? Jak wyglądało to w praktyce, jakie rytuały, jakie dźwięki, co się używa?


Odpowiedz
76 odpowiedzi
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

temat ciekawy ale bardzo szeroki. w kontekście oriszów to jest faktycznie inaczej zbudowane niz to co znamy z zachodnich podejsc. tam się mówi o ase, sile którą kapłan musi podtrzymywać i przekazywać, a rytuał jest wlasnie tym przekazem. bez odpowiednich dźwięków cały system nie działa tak jak powinien, każde orisza ma swoje rytmy i jak zagrasz nie to to nie przyjdzie albo przyjdzie cos innego. a co ty konkretnie rozumiesz przez "posługiwanie" tu? bo to może znaczyć kilka różnych rzeczy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Igorek93 przez posługiwanie rozumiem właśnie to czynne, regularne podtrzymywanie relacji - karmienie, śpiewanie, dbanie o przestrzeń bóstwa w sensie fizycznym, a nie tylko modlitwa kiedy czegoś chcemy. w takim układzie kapłan jest bardziej jak towarzysz albo pielęgniarz bóstwa niż petent. i właśnie dźwięki mnie tu bardzo interesują bo czytałam że konkretne rytmy w systemie lucumi faktycznie przypisane są do konkretnych orisza i nie wolno ich mylić. czy to jest zasada tez w innych tradycjach, nie tylko afrykańskich?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

a to nie jest trochę tak ze służba duchom to specyfika kultur afrykańskich i karaibskich? 🙂 w tradycji europejskiej raczej nie ma czegos takiego wprost, jest ewokacja, jest invocatio, jest kult świętych, ale żeby tak powiedzieć "służę duchowi" to juz inny poziom zaangażowania. ciekawi mnie czy ta Księga Posługiwania to konkretny tytuł czy metafora jakiegoś zbioru praktyk


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

w starszych tekstach europejskich tez mozna znaleźć coś bliskiego temu - w Picartix na przykład sa opisy jak przygotować się na przyjście planety co zjeść jak się ubrać, jakie zapachy spalić i jakie słowa wypowiedzieć. to nie jest modlitwa w sensie proszenia, to jest raczej tworzenie warunków by bóstwo mogło przez ciebie działać. różnica subtelna ale istotna. dźwięk natomiast w europjskiej tradycji hermetycznej trafił troche na margines, skupiono się na słowie i geometrii. a w wedyjskiej tradycji to zupelnie inna historia


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

no ale te rytmy w ifa/lucumi to są konkretne sekwencje na batach tak? i to trzeba sie uczyc latami? bo jezeli tak to dla kogos kto nie ma takiego systemu za plecami to jest praktycznie niedostepne. co można zrobic jak sie pracuje samodzielnie bez mistrza i bez bata?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Znachornik.1 krótka odpowiedź: tak, batá to święte bębny inicjowane i zeby na nich grać trzeba przejść inicjację. ale to nie znaczy ze dźwięk jest niedostępny. śpiew jest podstawą i on jest często ważniejszy niz bębny. każde orisza ma swoje cantos, swoje pieśni i wystarczy podejść do tego z szacunkiem, ćwiczyć poprawna wymowę i regularnie śpiewać. dźwięk tworzy relację


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Igorek93 hm, to jest interesujące ale mam jedno zasadnicze pytanie do całej tej koncepcji "posługiwania". skad wiemy że duch/bóstwo tej służby chce albo jej potrzebuje? to trochę projkecja ludzkiego myślenia na byty niematerialne. moze to jest bardziej o tym co takie regularne działanie robi z człowiekiem niż o faktycznym wpływie na bóstwo? nie mówię że to bezsensowne ale warto to sobie uczciwie zadać


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Eremitka68 no to jest pytanie ktore dzieli praktyków od badaczy 🙂 w samej tradycji lucumi jest dość jasna odpowiedź - orisza potrzebują ase od ludzi, to wymiana, nie jednostronne dawanie. bez rytuałów, bez ofiar, bez śpiewu orisza słabną. jest to teologicznie spójne chociaz z zewnątrz wygląda jak animizm. ale podobna logika jest w hinduizmie, puja to też karmienie bóstwa, ubieranie go, kąpanie. to nie jest prośba to jest dosłowna obsługa


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Jacenty01 ok, puja to faktycznie dobry przykład i tam ta wzajemność jest opisana dość szczegłowo. ale zauważam że wszedzie gdzie jest "posługiwanie" jest tez ściśle określony porządek - co najpierw co potem, jakie gesty, jakie słowa. jak ktoś to robi bez tej struktury to właściwie co robi? własną interpretację? i czy to ma taką samą wagę w sensie duchowym?


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Eremitka68 to jest chyba sedno całego tematu. bo Księga Posługiwania w tym sensie to właśnie zbiór takich reguł - co kiedy jak w jakiej kolejności. struktura nie jest biurokratycznym wymysłem tylko nośnikiem intencji. jak śpiewam pieśń oriszowi to każdy element jej ma znaczenie, tempo, pauzy, powtórzenia. usuń strukturę i masz ładny dźwięk ale nie rytuał


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Jaspisowa.1 w szamanizmie syberyjskim dźwięk bębna naśladuje tętno Ziemi, to nie jest instrument to jest portal. ale to juz inna logika niz posługiwanie bóstwu, to jest raczej transport duchowy. nie mieszałbym tych dwóch rzeczy chodź oba używają dźwięku. jaspisowa.1 a w tym co ty czytałaś czy jest mowa o tym ze rozne bóstwa preferują rozne tonacje albo częstotliwości? bo to byłby ciekawy trop


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Igorek93 tak, i to jest jeden z punktów który mnie najbardziej zaintrygował. :)) w materiałach do których dotarłam jest podział na "dźwięki przywołujące" i "dźwięki podtrzymujące". przywołujące są wyższe, szybsze, bardziej rytmiczne. podtrzymujące są niższe, spokojniejsze, bardziej melodyjne. i ta zmiana w trakcie rytuału ma naśladować samą zmianę charakteru relacji - najpierw nawiązujesz kontakt, potem trwasz w nim. to mi barzo pasuje z tym co znam z pracy z czakrami ale tam odwrotnie, zaczynamy od dołu i idziemy w górę


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

zaraz zaraz, a może to jednak troche naciągane że dokładna forma jest niezbędna? bo w tradycji chaos magic jest zupeełnie odwrotna zasada - intencja i siła woli ważniejsza niż forma. nie neguję tradycji orisza czy hinduskiej, ale chyba jest więcej podejść do tego jak bóstwo przyjmuje posługę niż jedno jedyne właściwe


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Sigilmistrz05 chaos magic to dość specyficzny przypadek i tam też jest struktura, tylko że budowana indywidualnie za każdym razem. problem z porównaniem jest taki ze orisza czy wedyjskie bóstwa to sa byty z własną tożsamością, z tradycją, z oczekiwaniami. chaos magic zazwyczaj pracuje z własnymi konstruktami albo z archetypami, a to inne kategorie. nie powiedziałabym ze jedno podejście jest waściwsze ale zeby porównywać trzeba miec pewność że mówimy o tych samych bytach


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

ok, to ma sens. przyjmuję różnicę. ale wracając do dwźięków konkretnie - czy ktoś ma doswiaczenie z tym jak dźwięk zimenia charakter rytuału? pytam serio, nie retorycznie bo sam używam ciszy jako elementu i zastanawiam sie czy czegoś nie tracę


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@konstancja97)
Połączone: 10 miesięcy temu

cisza jest też dźwiękiem, to nie jest jej brak tylko inny rodzaj przestrzeni. ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie bezpośrednio - tak, bardzo zmienia. kiedy pracuję z medytacją przed rytuałem i wprowadzam dźwięk stopniowo, miska tybetańska albo po prostu własny głos, to jest wyraźna zmiana w tym jak odbieram przestrzeń. to nie jest sguestia to jest fizyczna zmiana odczucia w ciele. nie wiadomo czy to bóstwo reaguje czy mój system nerwowy, ale efekt jest powtarzalny


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

a co z dźwiękami które nie są śpiewem ani bębnami? bo czytałam że w pewnych tradycjach szamanskich używają specyficznych dźwięków gardłowych, albo po prostu dźwięku natury - wody, wiatru. czy to też się kwalifikuje jako ta "posługa" o której piszecie czy to jest oddzielna kategoria?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wozka)
Połączone: 2 lata temu

jejku, wybaczcie, ale muszę dopytać z takim podstawowym pytainem ale w sumie o czym dokładnie mówimy jak mówimy o "Księdze Posługiwania"?? to jest dosłownie jakaś konkretna księga którą można gdzieś znaleźć, przeczytać? czy to jest taka ogólna nazwa dla zbiorów praktyk z różnych tradycji? troche zgubiłam się w tym wątku 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 46

o matko, ja też nie wiedziałam ze takie coś istnieje. bardzo ciekawy wątek, dzięki za założenie! ale mam podobne pytanie co Wozka - czy to jest jedna konkretna tradycja czy coś szerszego? i te dźwięki to trzeba znać z góry czy można improwizować?


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

dobra, jeszcze raz o pytań Wozka i Blanka59 bo widzę że kilka osób ma to samo pytanie - Księga Posługiwania to nie jest jedna konkretna fizyczna księga którą możesz kupić na allegro. to raczej nazwa na rodzaj kompilacji praktyk, instrukcji rytualnych, opisów relacji z duchami i bóstwami. różne tradycje mają swoje wersje takiego "podręcznika służby". w lucumi to jest żywa tradycja przekazywana ustnie, w hinduizmie są agamy i tantryzcne teksty puja, w systemach hermetycznych są grimuary. idea jest podobna: jak utrzymywać relację, co robić regularnie, jaka kolejność, jakie dźwięki


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@blanka59)
Połączone: 4 lata temu

aaaa, okej, to ma sens! dzięki za wyjaśnienie bo rzeczywiscie myślałam że to jedna konkretna księga i czułam się trochę głupio że nie wiem o której mowa. czyli każda tradycja ma swoją wersję tego? to jest trochę jak gdyby każda religia miała swój własny "instruktarz" dla kapłanów?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Blanka59 no właśnie tylko że porównanie do instruktarza trochę spłaszcza temat. instruktarz możesz wziąć, przeczytać i zastosować bez żadnego kontekstu. a z tymi praktykami jest chyba inaczej - sam tekst bez inicjacji, bez mistrza, bez lat ćwiczenia jest podobno mało warty. czy ktoś tu praktykował coś z takich źródeł bez żadnego przygotowania? co wyszło?


Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Florka53 ja próbowałem cos z grimoire'ów bez mistrza i szczerze mówiąc efekty były no, różne. raz czułem że cos się "odpaliło" ale nie wiedziałem co właściwie. raz totalnie nic. ale może po prostu robiłem coś nie tak. florka53 a co masz na myśli mówiąc że tekst bez inicjacji jest mało warty? to znaczy że w ogóle nie zadziała czy że może zadziałać ale inaczej niz powinno?


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Znachornik.1 dokładnie to drugie mnie niepokoi bardziej. 🙂 że może "zadziałać ale inaczej". nie mówię zeby straszyć, ale chyba każdy kto trochę wie o tych tematach słyszał o przypadkach gdy ktos zrobił rytuał z grimoire'a bez przygotowania i zamiast nawiązać relację z bytem, po prostu wywołał coś czego nie umiał kontrolować ani odprowadzić


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

no ale zaraz, zaraz - czy przypadkiem to nie trochę straszenie nowicjuszy żeby nie wchodzili w temat? bo to "wywołasz coś czego nie kontrolujesz" przewija się w każdej dyskusji o magii i za każdym razem brzmi jak argument zamykający rozmowę. gdzie jest granica między uzasadnionym ostrzeżeniem a zwykłym zachowaniem wiedzy dla wtajemniczonych?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Eremitka68 tutaj sie nie zgodzę. to nie jest kwstia zachowania wiedzy dla siebie. raczej tego że pewne praktyki mają swój wewnętrzny rytm i logikę i bez rozumienia tej logiki możesz uzyskać efekty ale nie te które planujesz. to jak z elektrycznością - możesz samemu coś podłączyć i zadziała, albo spalisz instalację. to nie jest straszenie, to jest opis mechanizmu


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Igorek93 okej, analogia z elektrycznością jest w miarę uczciwa. ale zaraz - czy w takim razie te tradycje ktore mówimy mają jakiś sposób na sprawdzenie czy ktoś "podłączył prawidłowo"? bo jesli brakuje mistrza to skad wiem że idę dobrym kierunkiem a nie w złym


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

w niektórych tradycjach sa znaki weryfikacyjne wbudowane w samą praktykę. w systemach orisza to na przykład specyficzne sny, pewne powtarzające się zbieżności, albo fizyczne odczucia podczas rytuału. ale wymaga to umiejętności odróżnienia własnych projekcji od rzeczywistych synałów, i to jest najtrudniejsza część. bez żadnego kontekstu tradycji naprawde trudno to ocenić samodzielnie


Odpowiedz
(@wozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Pelcia58 a czy te znaki o których pisze Pelcia58 sa jakoś opisane w tych "księgach posługiwania" o których rozmawiamy?? znaczy, czy podają konkretnie co powinno sie zdarzyć żeby wiedziec że relacja z bóstwem jest nawiązana?


Odpowiedz
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Wozka wracam do wątku dźwięków bo to mi siezdi w głowie od wczesniej. powiedziałem że używam ciszy i ktos odpowiedział że cisza też jest dźwiękiem. ale właściwie chciałbym rozwinąć - bo cisza w moich rytuałach to nie jest po prostu brak dźwięku, to jest aktywna praca ze stanem wewnętrznym. wyłączam zewnętrzne bodźce zeby wzmocnić wewnętrzne. pytanie brzmi: czy w tradycjach o których mówimy jest miejsce na taki rodzaj "pracy w ciszy" czy tam dźwięk jest absolutnie niezbędny?


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Sigilmistrz05 jest i to konkretne miejsce. 🙂 w wielu tradycjach tantrycznych jest rozdział między zewnętrznym puja, gdzie dźiwęk jest kluczowy, a wewnętrznym puja które jest całkowicie milczące i polega wlasnie na tej aktywnej pracy z przestrzenią wewnętrzną. oba poziomy są uważane za pełnowartościowe ale zwykle wewnętrzne puja poprzedza długi okres praktyki zewnętrznej. najpierw uczysz się formy, potem możesz formę przekroczyć


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

no proszę, hej, ale to brzmi trochę jakby dźwięk był tylko kołami treningowymi a docelowo wszystko ma się odbywać w środku? bo jeśli tak to może te wszystkie pieśni i rytmy to taka pomoc dla początkujących a nie esencja praktyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Danka_F nie wiem czy to takie proste. bo w tradycji chrześcijańskich mistyków jest coś podobnego, jest modlitwa ustna, potem myślna, potem kontemplacja bez słów. ale nawet Karmelici którzy dochozdą do ciszy mówią ze ta cisza jest "pełna", nasycona wcześniejszą formą. jakby forma wyrzeźbiła coś wewnątrz, a potem mozna ją odłożyć. forma nie jest kółkami treningowymi tylko fundamentem


Odpowiedz
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Jacenty01 o, to jest ciekawe ujęcie. forma jako fundament a nie tylko pomooc. czyli żeby dobrze milczeć trzeba się najpierw nauczyć śpiewać. mhm. to zmienia trochę jak o tym myślę. zostawiam temat otwarty


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@perydotka_f)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale ja mam praktyczne pytanie bo troszkę zgubiłam się w tej dyskusji. jeśli ktoś chce zacząć tę posługę, tę regularną relację z bóstwem, nie ma mistrza, nie ma tradycji za plecami, ale ma chęci i szczery zamiar, to od czego konkretnie zaczyna? czy jest jakieś minimum bez którego w ogóle nie warto próbować?


Odpowiedz
Wpisy: 212
Rozpoczynający temat
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

to jest pytanie do którego wracamy za każdym razem i nie ma na nie jednej odpowiedzi, ale powiem co mi wydaje się sensowne. minimum to jest stała przestrzeń i stały czas. nie musisz mieć wszystkiego od razu, nie musisz znać wszystkich pieśni. ale jeśli przychodzisz nieregularnie, bez przygotowania, bez żadnej struktury, to nie budujesz relacji tylko robisz incydentalne wizyty. a relacja wymaga regularności


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@oriona03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

ojejciu, zgadzam sie z tym co napisała Jaspisowa ale dodałabym jeszcze jedno: zanim zaczniesz "posługiwać" musisz wiedzieć komu. i mam na myśli nie tylko imię i ogólną domenę bóstwa, ale jego charakter, czego nie lubi, co je drażni, jakie ma relacje z innymi bytami. to jest troche jak z ludźmi, możesz komuś służyć w dobrej wierze i narobić bigosu bo nie wiedziałeś że on tego nie znosi


Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Oriona03 ale jak masz to wiedzieć skoro właśnie zaczynasz? to brzmi jak paradoks: żeby zacząć posługę musisz znać bóstwo, a żeby znać bóstwo musisz zacząć posługę


Odpowiedz
(@oriona03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

@Znachornik.1 dobre pytanie i masz rację że to brzmi paradoksalnie. ale tak to działa: zaczynasz od studiowania, od czytania tekstów, od słuchania jak inni mówią o tym bycie, od obserwowania własnych reakcji. posługa zaczyna się w głowie zanim cokolwiek zapalasz. potem jest delikatne wejście, bardziej nasłuchiwanie niż działanie. to nie jest zero-jedynkowe


Odpowiedz
(@perydotka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 10

@Oriona03 okej ale ja wciąż siedzę przy tym praktycznym pytaniu które zadałam wcześniej i nie dostałam do końca odpowiedzi. Jaspisowa pisała o stałej przestrzeni i stałym czasie, Oriona mówiła o poznaniu bóstwa zanim zaczniesz. ale konkretnie - co to oznacza w praktyce kiedy mówisz "poznaj bóstwo"? czytanie mitologii, tak? czy coś więcej?


Odpowiedz
(@oriona03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

@Perydotka_F mitologia to jest warstwa pierwsza. ale pod nią jest coś co ja nazywam "słuchaniem tego jak bóstwo jest opisywane przez tych którzy mu służą". i to jest różnica. mit mówi co bóstwo zrobiło. relacja praktykującego mówi jak bóstwo zachowuje się dziś, co lubi, jak "wchodzi". te dwie rzeczy nie zawsze są zgodne i to jest ważne


Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Oriona03 a gdzie takie relacje praktykujących można znaleźć? bo książki to jedno, ale czy są jakieś konkretne zbiory, niekoniecznie naukowe, gdzie ludzie opisują takie rzeczy?


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Znachornik.1 w tradycjach afrodiasporycznych takie rzeczy są przekazywane ustnie albo w zamkniętych grupach. ale pojawiło się trochę materiałów w internecie, głównie anglojęzycznych, od osób z inicjacją. w tradycjach tantrycznych są teksy jak Kularnava Tantra gdzie są dokładne opisy jak bóstwo "reaguje" na rytuał. problem jest taki że te opisy wymagjaą kontekstu żeby je dobrze odczytać. chyba mnie nie zrozumiałeś


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

właśnie ten problem z kontekstem mnie ciekawi. bo Konstancja97 mówi że tekst wymaga kontekstu, Oriona że trzeba słuchać praktykujących, ale praktykujący z inicjacją często nie chcą albo nie mogą mówić o wszystkim. to jakby ktoś powiedział "wejdź w to, ale drzwi są zamknięte". chyba mnie nie zrozumiałaś


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

właściwie zastanawia mnie czy te wszystkie dźwięki, rytmy, formy to nie sa po prostu bardzo zaawansowane techniki wprowadzania w stan zmienionej świadomości, i że bóstwo czy duch to jest ta zmiana sama w sobie a nie zewnętrzny byt który słyszy i odpowiada. nie twierdzę że tak jest na pewno, ale jak siedzę nad tym wątkiem to mogłoby to tłumaczyć dlaczego forma ma znaczenie


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Brygidka71 to jest stare pytanie i rozne tradycje dają różne odpowiedzi. interesujące jest to że praktyczny efekt moze byc ten sam niezależnie od odpowiedzi - forma i dyscyplina przynoszą rezulaty. ale dla samych praktykujących ta różnica nie jest bez znaczenia. jeśli orisza jest bytem z własną wolą to twoja relacja z nim wygląda inaczej niż jeśli to projekcja twojej psychiki. oba podejścia mają knosekwencje


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

no właśnie Brygidka71 poruszyła coś ważnego. 🙂 bo w sumie cała ta dyskusja krąży wokół pytania na które nikt nie może obiektywnie odpowiedzieć. i jakoś tak mi to wisi - wszyscy mówią o dźwiękach, formach, kolejności, ale czy ktoś zadał sobie pytanie czy to w ogóle ma znaczenie niezależnie od tego co myślimy? czy ktoś tu robił jakieś własne porównanie: raz z formą raz bez, i co obserwował?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Tojadek81 no i to jest to pytanie ktore zadaje sobie kazdy kto siedzi w tym od lat. 😛 czy to działa "obiektywnie" czy tylko wewnętrznie. ale wiesz co, ja przestałem się tym przejmować jakis czas temu. bo niezależnie od odpowiedzi - forma posługi działa. regularność działa. dźwięk działa. i wcale nie jest to unik od pytania, tylko praktyczna obserwacja


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Igorek93 rozumiem ten argument i do pewnego stopnia go przyjmuję. ale zauważ że to jest argument z pragmatyzmu, nie z przekonania. mówisz "działa" a nie "jest prawdziwe". to jest uczciwe ale trochę omija sedno tego co napisałam


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

jeszcze raz o tej ciszy o której wczesniej mówiłem - bo wlasnie sobie uświadomiłem ze nie dokończyłem. aktywna praca z ciszą w rytuałach to dla mnie dosłownie słuchanie przestrzeni. i kilka razy miałem doświadczenie że ta "cisza" odpowiadała, tzn. pojawiały sie dźwięki których nie wyprodukowałem. czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

ej Sigilmistrz05 co to znaczy że przestrzeń "odpowiadała"? to były dźwięki fizyczne w pokoju czy bardziej coś słyszalnego w głowie?. no dobra, chyba się nie dogadamy w tej kwestii


Odpowiedz
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Wozka fizyczne. raz to byl wyraźny trzask w ścianie (nie dom sie nie osiadał, znam ten dźwięk), raz jakiś szum ktory wszedł i wyszedł. raz poczułem wibrację w uszach bez źródła. wiem jak to brzmi i nie twierdzę ze to dowód na cokolwiek, ale w kontekście posługi te dźwięki pojawiały sie zawsze w tym samym mommencie rytuału


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Sigilmistrz05 no właśnie to co opisuje Sigilmistrz jest cikeawe jako przypadek ale zauważcie że to idealnie pasuje do mojego wcześniejszego pytania. czy te doznania to zewnętrzny byt reagujący czy to nasza psychika działa na percepcję? bo jesli to drugie to nie musi byc mniej "prawdziwe", po prostu mechanizm jest inny


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

hej, wchodzę trochę z boku, ale to pytanie o mechanizm które zadaje Brygidka71 jest dla mnie kluczowe. bo te tradycje które tutaj omawiamy, zarówno orisza jak i tantra i reszta, mają tysiące lat praktyki. i przez ten czas nikt jakoś nie uznał tego za problem czy bóstwo jest "naprawde zewnętrzne". po prostu pracowali z formą i to przynosiło efekty. więc może to pytanie jest bardziej filozoficzne niż praktyczne?


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Eremitka68 albo tradycje celowo nie odpowiadały na to pytanie bo odpowiedź mogłaby osłabić praktykę. nie mówię że tak jest, ale to możliwe


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

to nie jest paraodks, to jest poprostu sturktura wiedzy inicjacyjnej. ona celowo jest zbudowana tak zeby pewnych rzeczy nie dało sie przyswoić bez praktyki. to nie jest brama zakmnięta złośliwie, tylko taka której klamkę rozumiesz dopiero jak masz już za sobą jakis czas w środku


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Pelcia58 ale to brzmi jak coś co mogłoby być użyte do uzasadnienia dosłownie wszystkiego. "nie rozumiesz bo nie praktykowałeś wystarczająco długo" to jest argument którego nie można obalić, nie?


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Danka_F masz rację że tak mozna by go nadużyć i w sektach tak sie dzieje. ale w zdrowych tradycjach inicjacyjnych jest inna dynamika - tam opdowiedzi jednak przychoddzą, tyle ze nie na żądanie i nie od razu. to nie jest "nigdy nie dowiesz się bo jesteś za nikso", to jest "to przyjdzie kiedy będziesz gotowy". różnica jest subtelna ale istotna


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Pelcia58 nie wiem czy ta różnica jest aż tak wyraźna w praktyce jak Pelcia58 to opisuje. znam kilka osób ktore siedzą w różnych tradycjach od lat i jedyne co dostają to kolejne zobowiązania i kolejna warstwa tajemnicy. w pewnym momencie trzeba zapytać czy ta "gotowość" to nie jest ruchomy cel


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Florka53 jest w tym co Florka pisze ziarno prawdy i chciałabym je tu zatrzymać, bo to nie jest kwestia złośliwości systemu. to jest kwestia tego że niektóre tradycje rozrastają sie w struktury organizacyjne które mają własną logikę i ta logika nie zawsze jest duchowa. ale sama idea stopniowego odsłaniania w posłudze, nie w organizacji, jest dla mnie coś zupełnie innego. morze za bardzo kombinuję


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Jaspisowa.1 okej Jaspisowa, ale jak rozróżnić jedno od drugiego kiedy jesteś w środku? bo z zewnątrz to wygląda podobnie


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Eremitka68 po tym czy relacja z bóstwem rośnie czy maleje. 🙂 jeśli po roku posługi czujesz że ta relacja jest głębsza, bogatsza że rozumiesz więcej o sobie i o bycie któremu służysz, to idziesz dobrze. jeśli jedyne co rośnie to lista wymagań i poczucie winy że coś robisz źle, to coś jest nie tak. i to jest moje kryterium, nie twierdzę że jedyne


Odpowiedz
(@blanka59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 46

matko, wow to jest naprawdę pomocna wskazówka, dzięki Jaspisowa. bo właśnie to mnie nurtowało od jakiegoś czasu i nie umiałam tego nazwać. to kryterium wzrostu relacji a nie wzrostu zobowiązań - to ma sens


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

wracam do dźwięków bo ta dyskusja mi coś przypomniała - w tradycji runicznej jest coś co nazywa się galdr, czyli śpiewanie run. 😛 i jest bardzo konkretna teoria jak dźwięk konkretnej runy "aktywuje" jej energię. to nie jest tylko mnemotechnika, to jest działanie wibracyjne. i ciekawe jest to że w nordyckich źródłach mówi się że Odyn odkrył runy przez wiszenie w ciszy, ale przekazał je przez głos


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@saturnella-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Poladnica_79 tak! galdr to jest cos o czym mało sie mowi poza tradycją. większosc ludzi zna runy jako znaki do stawiania na kamieniach a nie jako system dźwiękowy. a praca z galdr jest zupelnie inna niz praca z fizyczną runą


Odpowiedz
(@rena79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Saturnella.2 wlasnie Saturnella.2 dobrze to mówisz. i to łączy się z tym co bylo powiedziane wcześniej o formie jako fundamencie. bo w galdr ta forma jest podwójna - masz kształt runy i masz jej dźwięk i te dwie rzeczy razem tworzą pełne działanie. jedna bez drugiej to połowa systemu


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

a czy galdr ma jakieś wskazówki co do czasu i miejsca? bo to jest wątek do którego wracamy i cieakwi mnie czy tradycja runiczna też ma ten wymiar posługi który opisujemy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Znachornik.1 tak, i to dość konkretne. są runy które działają lepiej o świcie, są takie które są nocne. i są miejsca, najlepiej na zewnątrz, przy drzewie albo wodzie. ale prawda jest taka że Havamal, gdzie mamy najwięcej o runach, jest dość lakoniczny w kwestii szczegółów. reszta to przekaz ustny albo rekonstrukcja i trzeba być z tym szczerym


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

kurcze, ta kwestia rekonstrukcji vs. żywego przekazu to jest temat rzeka. i właśnie w kontekście "Ksiąg Posługiwania" ktore sa tytułem tego wątku - warto zauważyć ze te tradycje które mają ciągły przekaz, yoruba, tantra, pewne nurty buddyjskie, mają też te księgi żywe. tzn. tekst plus komentarz plus ustne dopowiedzenie. a rekonstrukcje mają tekst bez reszty i to jest zasadnicza różnica


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

i to jest powód dla którego chrześcijańska mistyka przetrwała w sposób w miarę spójny - bo była ciągła instytucja która pilnowała przekazu, ze wszystkimi wadami jakie z tego wynikają. co ciekawe, te herezje które były odcinane od instytucji, gnoza, katarowie i podobni, właśnie mieli problem z zachowaniem ciągłości praktyki nawet kiedy tekst przetrwał


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

no ale Jacenty01 instytucja pilnowała przekazu czy kontrolowała co z przekazu jest dostępne?? bo to są dwie rozne funkcje i nie zawsze działały razem


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Brygidka71 obie jednocześnie, i to jest właśnie problem. nie da się ich rozdzielić historycznie. i dlatego mamy sytuację gdzie np. Hildegarda z Bingen albo Mistrz Eckhart są dostępni, ale część materiałów z wczesnochrześcijańskiej mistyki poprostu nie przetrwała. celowo. chyba za długo o tym myślę


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

wcinam się, bo nie wytrzymam nagle, ale to co mówi Jacenty01 o tym co "nie przetrwało celowo" - to jest coś co mnie od dawna zastanawia w kontekście snów. :)) bo te tradycje które przetrwały mają oneiryczne aspekty posługi, sny jako komunikat od bóstwa. ale co z tradycjami które nie przetrwały - czy wiemy cokolwiek jak pracowały z tym?


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Malachitka to co Malachitka pyta jest szczegółowe ale ciekawe. i troche bezpieczne bo pytasz o coś czego nie mozna zweryfikować 🙂 ale serio, w neoplatońskich tradycjach jest pewna ilość materiału o snach inkubacyjnych i to jest jedna z nielicznych rzeczy która przetrwała w fragmentach z tych utraconych systemów


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@zaneta01)
Połączone: 2 lata temu

hej, rzadko piszę ale muszę się tu odezwać. te sny inkubacyjne to coś co próbowałam kilka razy przy swoich praktykach. efekty były... no niespodziewane. nie wiadomo czy to "działało" w sensie tradycyjnym ale coś się działo ze snami kiedy zrobiłam konkretne przygotowanie przed snem. zbieżność? może. ale zbyt regularna żebym to zignorowała


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Zaneta01 a co to było za przygotowanie? jesli możesz powiedzieć?


Odpowiedz
Udostępnij: