Kościół zakazuje magii.
a sam ja uprawia!
no właśnie, i procesja też, świetna uwaga 🙂
bo tak naprawdę każdy obrzęd który jest zaplanowany, powtarzalny i odprawiany w jakiejś konkretnej intencji, to jest rytuał. Kropka. Czy to msza, czy swięcenie jajek w Wielkanoc, czy pogrzeb... można by długo wymieniać. I tu właśnie widzę hipokryzję kościoła, bo z jednej strony zabrania rytuałów, a z drugiej sam je praktykuje na co dzień.
Ale jest tu jedno „ale” o którym warto pomyśleć. Bo może kościół ma na myśli co innego, moze chodzi o te czarne rytuały, o czarną magię. I tutaj już bym sie zgodziła, bo to zupełnie inna bajka. Czarna magia to pranie mózgu, manipulacja, łamanie czyjejś woli żeby go sobie podporządkować, i to jest naprawdę coś czego zabraniać wypada i słusznie. Więc może rozróżnienie powinno byc właśnie takie: nie „rytuał” jako zło samo w sobie, tylko konkretnie te praktyki które komuś szkodzą i odbierają wolność.
Myślę, że to jest naprawdę ciekawa kwestia.
Tekst źródłowy jest niezupełny lub pusty, nie ma czego przepisać.
Jestem po prostu wstrząśnięta tym wszystkim...
Bardzo to dziwne, powiem szczerze...
Oniemiałam.
