Forum

Asystent AI
Techniki zapamiętyw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Techniki zapamiętywania snów - pamiętnik sennych doświadczeń

Strona 1 / 3

Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam strasznie duży problem z zapamiętywaniem snów. Budzę się i przez chwilę coś pamiętam, ale zanim wstanę z łóżka wszystko znika. Zdarza mi się tylko tyle, że wiem że coś śniłam, ale co - już nie. Słyszałam że jest coś takiego jak pamiętnik snów, ale nie wiem od czego zacząć. Czy ktoś to robi i czy naprawdę pomaga?


Odpowiedz
176 odpowiedzi
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pamiętnik snów to naprawdę solidna podstawa, ale jest jeden warunek który większość ludzi pomija na początku - musisz pisać zanim wstaniesz, dosłownie. Trzymaj notes przy łóżku, najlepiej z długopisem wsuniętym pod okładkę, żeby nie szukać. Sen jest w stanie zniknąć w ciągu kilkudziesięciu sekund od przebudzenia, szczególnie jeśli zaczniesz myśleć o czymś innym. Mnie zajęło kilka tygodni zanim naprawdę wyrabiałam ten odruch, ale teraz budzę się i pierwszą rzeczą którą robię jest sięgnięcie po notes, jeszcze zanim otwieram oczy na dobre.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Nyja Zgadzam się z Nyją co do notowania, ale chcę dopytać - czy piszesz od razu pełne zdania czy raczej hasła? Bo ja przez długi czas próbowałam pisać porządnie i traciłam czas, a sen mi uciekał. Teraz robię słowa-klucze: kolory, osoby, emocje, miejsce. Potem w ciągu dnia uzupełniam. Czy próbowałaś już jakiegoś podejścia, czy dopiero zaczynasz?


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Pajeczyna Dopiero zaczynam, więc nie próbowałam nic konkretnego. Ale to co piszesz o słowach kluczach ma sens, bo jak próbuję sobie przypomnieć to właśnie jakieś urywki mam w głowie, nie całe sceny. Tylko mam pytanie - skąd wiesz że to co potem uzupełniasz to naprawdę sen, a nie coś co wymyśliłaś później?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, to jest bardzo dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Myślę że do pewnego stopnia zawsze jest ryzyko że coś dobudowujesz. Dlatego staram się przy uzupełnianiu nie interpretować, tylko zapisać obraz. Nie "to znaczyło że" ale "widziałam że". Czy ta różnica coś dla ciebie znaczy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Pajeczyna Czytam i muszę się wtrącić, bo moim zdaniem samo zapisywanie to nie wszystko. Chodzi też o intencję przed snem. Jak idziesz spać z nastawieniem "chcę zapamiętać" to już coś zmienia. Nie wiem jak to wytłumaczyć racjonalnie, ale u mnie zawsze działa. Wieczorem zanim zasnę po prostu mówię sobie w myślach że chcę pamiętać to co mi się przyśni. I tyle.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Leontyna Szczerze? Brzmi to trochę jak autosugestia. Ale z drugiej strony autosugestia na sen chyba mogłaby działać, skoro to i tak wszystko w głowie się rozgrywa. Leontyna, od jak dawna to robisz i czy masz jakiś przykład że ta intencja faktycznie coś zmieniła?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Marlenka50 Robię to od jakichś czterech lat. Przykład? Owszem. Były okresy kiedy zupełnie nic nie pamiętałam, bo miałam bardzo dużo stresu i pewnie spałam zbyt twardo albo za krótko. Wtedy wróciłam do tej wieczornej intencji i po kilku dniach znowu zaczęłam pamiętać fragmenty. Czy to autosugestia - może. Ale co z tego, skoro działa?


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Leontyna No właściwie masz rację, nie ma sensu się spierać o mechanizm jeśli efekt jest. Trochę mnie to ciekawi, bo sama sypiam ciężko i nic mi się właściwie nie śni - a przynajmniej nic nie pamiętam. Może faktycznie warto spróbować tego z intencją, nic mnie to nie kosztuje.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja właśnie od jakiegoś czasu pracuję z afirmacjami przed snem i przy okazji zaczęłam pamiętać więcej snów, chociaż to nie był mój główny cel. Zastanawiam się czy to przypadek czy te dwie rzeczy jakoś się łączą? Czy ktoś z was łączy afirmacje z intencją zapamiętania snów?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Fiolka To bardzo możliwe że się łączą. Afirmacje przed snem uspokoją umysł i ustawiają go na pewnym trybie skupienia, a to sprzyja i lepszemu śnieniu i zapamiętywaniu. Nie traktowałabym tego jako przypadek. Jakie afirmacje stosujesz jeśli mogę spytać, bo jestem ciekawa czy to coś konkretnego o snach czy raczej ogólne wyciszenie?


Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Nyja Ogólne wyciszenie głównie, coś w stylu "jestem spokojna i bezpieczna". Nic o snach specjalnie. Ale może faktycznie warto dodać coś o zapamiętywaniu, to ciekawy pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego pamiętnika - jest jedna rzecz o której nikt jeszcze nie wspomniał, a która moim zdaniem robi dużą różnicę. Chodzi o to żeby nie oceniać snu od razu po zapisaniu. Wielu ludzi zaraz po notowaniu próbuje rozgryźć co to znaczyło i w tym momencie nakłada na obraz własną interpretację, która może być myląca. Lepiej dać sobie kilka godzin, wrócić do notatki i czytać ją jak coś obcego. Wtedy często sam sen mówi więcej.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kobalt Zgadzam się i dodam że warto też zwracać uwagę na emocję, nie tylko na obrazy. Czasem sen wygląda neutralnie a emocja jest bardzo silna - albo odwrotnie, coś przerażającego a ty czujesz spokój. Ta rozbieżność mówi czasem więcej niż sam obraz. Czy zapisujesz emocje razem z opisem sceny?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Simma Tak, staram się, choć przyznam że mi to nie wychodzi tak naturalnie jak zapisywanie obrazów. Emocje są bardziej ulotne moim zdaniem, szybciej nikną niż wizualne wspomnienia. Może masz jakiś patent jak je uchwycić zanim znikną?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kobalt U mnie działa to tak, że zanim zacznę pisać leżę przez chwilę nieruchomo z zamkniętymi oczami i po prostu sprawdzam co czuję w ciele. Nie myślę o treści snu, tylko o fizycznym odczuciu - czy jest napięcie, czy jest ciepło, czy coś gdzieś uwiera. To ciało pamięta emocję dłużej niż głowa.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Simma To co Simma mówi o ciele jest bardzo trafne. Ja też to zaczęłam robić i to chyba ta wskazówka, której mi brakowało. Wcześniej od razu sięgałam po notes i gubiłam właśnie ten klimat całego snu. Teraz te kilkanaście sekund bez ruchu robi dużą różnicę. Macie może jakieś rady dla kogoś, kto budzi się gwałtownie przez alarm? Bo wtedy bardzo ciężko utrzymać to skupienie.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Natalie09 To jest naprawdę trudne przy gwałtownym przebudzeniu. Ja przez jakiś czas ustawiałam alarm z bardzo łagodnym dźwiękiem i stopniowym narastaniem, właśnie dlatego. Wstrząs dźwiękowy dosłownie wyrywa ze snu i nie ma czasu na ten moment przejścia. Czy masz możliwość ustawienia łagodniejszego budzika?


Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Leontyna Przepraszam że wchodzę w środku, ale chcę zapytać o coś podstawowego bo dopiero zaczynam się interesować tym tematem. Czy pamiętnik snów to musi być papierowy notes, czy można prowadzić go na telefonie albo nagrywać głosowo? Bo mam wrażenie że jak sięgam po telefon rano to od razu jakoś przebudza i rozprasza bardziej niż papier.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Powojka Dokładnie to samo mam! Jak biorę telefon to od razu chce mi się sprawdzić wiadomości i sen ucieka totalnie. Właśnie dlatego kupiłam mały notes. Ale głosowe nagranie brzmi ciekawie, jakby telefon był tylko do nagrania i bez ekranu - to może by nie rozpraszało? Nie wiem, nie próbowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do tego nagrywania głosowego - czy ktoś faktycznie tak robi na co dzień? Bo mnie ta opcja bardzo kusi, ale zastanawiam się czy mówienie na głos od razu po przebudzeniu nie jest jakoś... krępujące? Szczególnie jeśli ktoś śpi obok.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Powojka Robiłam to przez jakiś czas i naprawdę działa, ale masz rację - jak śpisz z partnerem to jest trochę niezręcznie budzić go o piątej rano szeptem do telefonu. Ja rozwiązałam to tak, że wstawałam do łazienki i tam nagrywałam. Ale szczerze? Po jakimś czasie wróciłam do notesu, bo nagranie trzeba potem odsłuchać i przepisać, a notes mam od razu gotowy.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Simma Ten argument z odsłuchiwaniem jest kluczowy i jakoś wcześniej mi nie przyszło do głowy. Notes jest asynchroniczny w zasadzie - zapisujesz i masz. Nagranie to dwa razy ta sama praca. Chyba że ktoś w ogóle nie wraca do nagrań i traktuje je tylko jako utrwalenie?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kobalt Ja w ogóle nie wróciłabym do nagrań głosowych właśnie dlatego. Zapis ręczny ma jeszcze jedną zaletę o której nie mówiłyśmy - sama czynność pisania angażuje inaczej niż mówienie. Jakby utrwalała głębiej. Nie wiem czy to ma jakieś naukowe wytłumaczenie, ale u mnie tak działa.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Leontyna To ciekawe co mówisz o pisaniu ręcznym, bo słyszałam podobne rzeczy o uczeniu się - że ręczne notatki lepiej wchodzą do pamięci niż pisanie na komputerze. Może tu jest podobny mechanizm? Ale mam pytanie - czy piszesz naprawdę zaraz po przebudzeniu, jeszcze w półśnie, czy dopiero jak już w pełni wstajesz?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Marlenka50 W połowie. Staram się nie wstawać - leżę i piszę, notes mam na stoliku nocnym. Jak już wstanę i zacznę dzień to sen znika. Ale przy tym co powiedziałaś o uczeniu się - myślę że to może być właśnie ten sam mechanizm, ruch ręki coś aktywuje.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę się tu wtrącić, bo ta kwestia fizyczności zapisu wydaje mi się ważna w szerszym kontekście. W pracy ze snami jako materiałem duchowym ważne jest żeby sam akt zapisu był świadomy i intencjonalny. Piszesz ręcznie, czujesz długopis, to jest małe zakotwiczenie w fizyczności zaraz po tym jak byłaś gdzieś indziej. Telefon tego nie daje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Nyja To ładnie to ująłaś z tym zakotwiczeiem. Ja tego tak nie nazywałam, ale coś w tym czuję. Jak biorę do ręki notes to jakby wchodzę w inny tryb niż przy telefonie. Może dlatego afirmacje też robię w zeszycie, nie na ekranie.


Odpowiedz
Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja chyba kupię ten notes w końcu bo wy wszyscy o nim mówicie i zaczynam rozumieć po co 🙂 Ale mam teraz inne pytanie - jak długo zazwyczaj zajmuje zanim zaczniecie pamiętac sny regularnie? Bo czytałam gdzieś że to kwestia kilku dni, a gdzie indziej że kilku tygodni i nie wiem czego sie spodziewać.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

U mnie zajęło może tydzień zanim zobaczyłam wyraźną różnicę, ale to było po kilku latach kiedy w ogóle nie zwracałam uwagi na sny. Myślę że to bardzo indywidualne. A powiedz mi - czy teraz w ogóle nie pamiętasz nic po przebudzeniu, czy masz jakieś urywki ale szybko znikają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Pajeczyna Mam te urywki właśnie, takie migawki. Coś jest, ale jak zaczynam się skupiać to jakby ucieka. To frustrujące bo czuje że tam coś było.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

O, to akurat dobry znak! Jak masz migawki to znaczy że sen jest w pamięci krótkotrwałej, tylko potrzeba go szybciej złapać. Właśnie dlatego to leżenie bez ruchu na początku pomaga - nie dajesz mu uciec zanim sięgniesz po notes.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Mogę zapytać o coś trochę innego? Ja pamiętam sny całkiem dobrze, ale mam problem z tym że pamiętam ich za dużo i potem nie wiem które są ważne a które to tylko "szum". Czy ktoś ma ten problem odwrotny i jak sobie z tym radzi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Karinka.1 To ciekawe odwrócenie problemu. Ja przez pewien czas miałem podobnie. Powiem jak ja to rozwiązałem - zacząłem przy każdym śnie zapisywać w skali jeden do trzech jak intensywny był i jak wyraźnie zostało emocjonalne wrażenie. Nie chodzi o to żeby oceniać treść, tylko ogólną siłę. Sny z trójką wracam potem czytać częściej.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Kobalt A jak odróżniasz intensywność od, powiedzmy, zwykłego lęku sennego? Bo mam wrażenie że moje najbardziej emocjonalne sny to te nieprzyjemne i zawsze dostaną trójkę, a spokojne ale dziwne w symbolice może przegapię.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Karinka.1 Bardzo dobra obserwacja. Właśnie dlatego warto zapisywać osobno intensywność emocjonalną i intensywność obrazową. Sen może być bardzo spokojny uczuciowo ale pełen dziwnych, nieoczywistych symboli i to często te sny mają głębszy materiał do pracy. Mnie osobiście takie właśnie najbardziej interesują.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i zastanawiam mnie jedna rzecz. Dużo mówicie o technice - jak zapisać, kiedy, czym. Ale czy ktoś z was ma poczucie że są okresy w życiu kiedy śni się więcej lub głębiej niezależnie od techniki? Bo ja mam wrażenie że pewne momenty życiowe jakby otwierają coś w warstwie sennej i żaden notes tego nie wywołuje ani nie zatrzyma.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Iwetka01 Absolutnie tak. I myślę że to ważna perspektywa, bo techniki zapamiętywania to jedno, a gotowość na to co sen przynosi to drugie. W momentach dużych zmian, żałoby, przełomów - sny same się upominają. Czy zauważyłaś jakiś wzorzec co to są za okresy u ciebie?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Nyja U mnie wyraźnie przy przesileniach w relacjach i wtedy kiedy coś długo tłumię i nie chcę zobaczyć. Jakby sen wiedział to, czego ja jeszcze nie chcę wiedzieć. Ale to trochę odbiega od tematu zapamiętywania - choć może jest związek, bo może właśnie wtedy łatwiej pamiętamy bo coś w nas chce żebyśmy pamiętali?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Iwetka01 To co Iwetka pisze jest chyba najgłębszym wątkiem w tej rozmowie. Techniki są jak naczynie - przygotowujesz je, ale co do niego trafi to już zależy od czegoś innego. Mnie to przypomina że sama intencja przed snem też powinna być otwarta, nie tylko "chcę zapamiętać" ale też "jestem gotowa na to co przyjdzie".


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Leontyna To co Leontyna napisała o intencji mnie uderzyło. Bo ja jak zapisuję sen to właściwie mam intencję "chcę zapamiętać" - ale to chyba trochę inne niż "jestem otwarta na to co przyjdzie"? Czy to ma znaczenie przy zapamiętywaniu, czy raczej przy interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Myślę że jedno i drugie. Intencja zapamiętania to technika, intencja otwarcia to postawa. Ale ciekawi mnie czy kiedy masz te migawki po przebudzeniu to jest jakiś typ snów który zostaje, a inny ucieka? Bo u mnie zauważyłam że emocjonalne zostawały pierwsze, a te czysto obrazowe szybciej się rozpraszały.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Leontyna To rozróżnienie które Leontyna robi między techniką a postawą jest ważne, ale chcę zapytać - czy naprawdę da się je rozdzielić w praktyce? Bo kiedy kładę notes na stoliku nocnym to już jest gest intencji, nie tylko logistyka.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Simma No właśnie, i to jest coś co mi zajęło długo żeby zrozumieć. Rytuał zapamiętywania snów to nie jest checklista, to jest komunikat który wysyłasz sam do siebie. Ale to może brzmieć abstrakcyjnie - Macierzanka, czy jak budzisz się w środku nocy to też próbujesz łapać sny czy tylko przy porannym przebudzeniu?


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Simma Szczerze to w środku nocy nawet nie myślę o notatkach, przewracam się i śpię dalej 🙂 A co do tego co Simma napisała - tak, chyba masz rację. Jak wkładam notes do szuflady to jakby wysyłam sobie sygnał że nie muszę pamiętać. Nigdy tak o tym nie myślałam.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Simma Wróćę do swojego problemu bo trochę zgubiłam wątek - powiedziałaś żeby zapisywać emocjonalność i obrazowość osobno, ale jak to wygląda u ciebie w praktyce? Dwie cyfry przy każdym wpisie czy jakoś inaczej?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Karinka.1 Dosłownie dwie cyfry w nawiasie przy tytule, np. (2/3). Dużo szybciej niż opisywanie. I po kilku tygodniach widać wzorce - u mnie się okazało że te 1/3 czyli spokojne ale dziwne obrazowo, dotyczyły prawie zawsze tej samej sfery życia. Samy by tego nie zobaczyłam bez zestawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Ten system dwóch cyfr jest naprawdę elegancki. Ale mam wątpliwość - czy nie ma ryzyka że zaczynasz kategoryzować zanim naprawdę przetrawiłaś sen? Że ocena tuż po przebudzeniu to nie to samo co ocena po godzinie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kobalt To uczciwa wątpliwość. Moim zdaniem właśnie o to chodzi - żeby złapać pierwsze, surowe wrażenie zanim umysł zacznie interpretować i porządkować. Ta ocena po godzinie byłaby już bardziej racjonalna, mniej senna.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Simma Słucham tego sporu o czas oceny i myślę że oboje macie rację ale o różnych rzeczach. Kobalt mówi o głębokości rozumienia, Simma o autentyczności wrażenia. Czy nie warto by zapisać obie - tuż po przebudzeniu i później tego samego dnia? Ciekawe czy by się różniły.


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Iwetka01 To bardzo ciekawy pomysł metodologicznie, ale martwi mnie praktyczność. Kiedy miałabyś wrócić do wpisu - przy porannej kawie? Wieczorem? Pytam serio, bo widzę że u siebie trudno mi utrzymać nawet jeden konsekwentny zapis, co dopiero dwa.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Nyja U mnie działało przez jakiś czas wieczorem, kilka słów dopisane innym kolorem. Ale przyznam że nie robiłam tego regularnie, raczej przy snach które mnie nie opuszczały przez cały dzień. Czyli samo życie mi selekcjonowało które warto.


Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Iwetka01 To co Iwetka mówi o snach które nie opuszczają przez cały dzień - ja to bardzo znam. Niektóre sny chodzą za mną do wieczora i to chyba jest właśnie ten sygnał że coś w nich siedzi. Czy wy też to macie, że takie sny potem wracają w kolejnych nocach w zmieninej formie?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Fiolka Tak, i to jest jeden z powodów dla których warto numerować sny a nie tylko datować. Jak wróci motyw po tygodniu możesz zobaczyć że to ten sam wątek, tylko w innym opakowaniu. Bez archiwum byś tego nie zobaczyła.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówicie o numerowaniu kolejnych snów w obrębie jednej nocy, czy ogólnie kolejnych snów w notesie? Bo ja miałam wrażenie że jedna noc to jeden wpis.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Marlenka50 Można różnie. Jedni robią jeden wpis na noc i opisują kilka snów w środku. Inni każdy sen jako osobny wpis z numerem bieżącym. Ja robię to drugie bo potem łatwiej porównywać i wyszukiwać, ale znam osoby które wolą chronologię dzienną. Jak ci bardziej naturalnie?


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Pajeczyna Chyba jeden wpis na noc, bo jak myślę o kilku snach tej samej nocy to czuję że to jedna całość. Ale może to błąd? Nie wiem czy te sny są naprawdę powiązane czy tylko mi się tak wydaje bo były tej samej nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Sny z tej samej nocy mogą być zupełnie niezwiązane albo mogą być rozdziałami tej samej historii, i nie zawsze wiadomo które jest które dopóki nie zapiszesz i nie spojrzysz z odległości. Więc Marlenka - może warto przez miesiąc próbować rozdzielać i zobaczyć co wyjdzie, zamiast zakładać z góry?


Odpowiedz
Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham was i zastanawiam się - na początku chyba nie powinnam się przejmować systemem tylko w ogóle zacząć zapisywać, tak? Bo mam wrażenie że jak będę myśleć o numerach i kolorach i ocenach to się zablokuję zanim cokolwiek napiszę. Albo się mylę?


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Masz rację i to ważne żebyś to powiedziała, bo my tu rozmawiamy o systemach a ty jesteś na początku drogi. Zacznij od jednego zdania. Dosłownie jednego. Reszta przyjdzie sama jak sen stanie się czymś co chcesz zatrzymać, nie tylko zapamiętać.


Odpowiedz
Wpisy: 487
Rozpoczynający temat
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, to zaczynam od jednego zdania. Dosłownie. Ale mam głupie pytanie - co jeśli przez pierwsze kilka dni nic nie zapiszę bo nic nie pamiętam? Czy to znaczy że technika nie działa, czy że jeszcze za wcześnie?


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

To nie jest głupie pytanie, to jest najważniejsze pytanie na tym etapie. Brak wspomnień sennych w notesie to też informacja - o tym jak śpisz, jak się budzisz, może o poziomie zmęczenia. Nie traktuj pustych stron jako porażki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Nyja A czy w ogóle pamiętasz cokolwiek tuż po przebudzeniu, nawet przez chwilę, zanim to ucieka? Bo to jest inny problem niż w ogóle nic nie pamiętać.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Pajeczyna Chyba tak, mam takie urywki przez chwilę po wstaniu, ale zanim sięgnę po telefon już zniknęły. To znaczy że problem jest między przebudzeniem a zapisaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to. I to jest rozwiązywalny problem, w przeciwieństwie do sytuacji kiedy ktoś naprawdę nic nie wyciąga z przebudzenia. Telefon to chyba największy wróg zapamiętywania snów - ten odruch żeby sprawdzić powiadomienia dosłownie wymazuje co dopiero śniłaś.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Simma Zgadzam się z tym co Simma mówi o telefonie, ale chcę zapytać - czy ktoś próbował czegoś żeby zbudować nawyk zatrzymania się przed sięgnięciem po urządzenie? Bo wiedzieć że szkodzi i zmienić odruch to dwie różne sprawy.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kobalt Mnie pomogło fizyczne umieszczenie notesu między łóżkiem a telefonem, dosłownie tak żeby ręka natrafiała na notes zanim dosięgnie ładowarki. Głupie ale działało przez kilka miesięcy.


Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Leontyna Ale jak to wygląda z perspektywy czasu - ciągle masz ten notes tak ułożony, czy po pewnym czasie nawyk już się utrwalił i można przestawić?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Fiolka Szczerze? Teraz notes jest już gdzie indziej i jakoś działa, ale nie wiem czy to nawyk czy po prostu śpię inaczej niż parę lat temu. Nie potrafiłabym tego oddzielić.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Leontyna A czy macie ten problem że jak zaczynacie pisać to wychodzi jedno zdanie i koniec, bo reszta już wyparowała? Bo u mnie tak jest - łapię urywek, piszę go, i w trakcie pisania tracę cokolwiek jeszcze zostało.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Karinka.1 Ja miałam tak samo na początku. Potem zaczęłam pisać słowa-klucze zamiast zdań - nie "szłam przez las", tylko "las, ciemno, coś z tyłu". I z tych słów później wyrastało więcej niż z prób opisania całości.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Czekajcie, to słowa-klucze są lepsze od pełnych zdań? Bo intuicyjnie myślałam że lepiej zapisać jak najwięcej od razu, żeby nic nie umknęło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Marlenka50 To zależy od tego co masz po przebudzeniu. Jak masz dużo - pisz zdania. Jak masz strzępy - słowa-klucze są szybsze i nie blokują przepływu. Kluczowe żeby nie zatrzymywać się żeby poprawić czy uładnić.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jest jeszcze jedna metoda której tu nie poruszyłyśmy - dyktowanie głosowe zamiast pisania. Dla niektórych osób mówienie jest szybsze i nie wymaga tak pełnego przebudzenia ręki i oka. Ktoś próbował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Nyja Próbowałam i dla mnie nie działało, bo samo mówienie na głos za bardzo mnie budziło i gubiłam senną atmosferę. Ale słyszałam że dla niektórych to strzał w dziesiątkę. Może zależy od tego czy jesteś bardziej wzrokowcem czy słuchowcem?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie podstawowe pytanie - mówicie o budzeniu się i zapisywaniu, ale o której? Jeśli budzik dzwoni o szóstej i muszę wstać to inaczej niż jak mam wolny poranek. Czy pora ma znaczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Powojka Ma, i to konkretne. Sny z ostatniej fazy snu są łatwiejsze do zapamiętania, a ta faza jest dłuższa nad ranem. Jeśli budzik urywa ci sen gwałtownie to tracisz i sen i czas na zapisanie. W dni robocze możesz mieć po prostu trudniejszy start.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Kobalt No to chyba wyjaśnia dlaczego w weekendy bardziej pamiętam. Myślałam że to przypadek albo że w tygodniu śpię gorzej. A tu może po prostu mam ten czas żeby leżeć chwilę bez alarmu.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to samo u mnie, w weekendy wyraźnie więcej pamiętam. Ale czy da się coś z tym zrobić w tygodniu poza nastawieniem budzika kilka minut wcześniej? Bo to brzmi jak najprostsze rozwiązanie, ale nie wiem czy działa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Karinka.1 Kilka minut wcześniej może nie wystarczyć, bo to nie jest kwestia czasu tylko jakości przebudzenia. Ważniejsze może być jak ustawiasz budzik - głośny alarm wyrywa inaczej niż stopniowo narastający dźwięk albo wibracja. Próbowałaś zmieniać rodzaj sygnału?


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Iwetka01 Nie próbowałam, zawsze używam tego samego dźwięku co mam od lat. A jakim budzikiem ty używasz? Bo to brzmi jak coś co mogłabym zmienić bez dużego wysiłku.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Karinka.1 Przeszłam na taki co zaczyna od bardzo cichego sygnału i stopniowo rośnie. Nie wiem jak to się fachowo nazywa, ale efekt jest taki że nie wyrywa mnie gwałtownie tylko jakby delikatnie wyciąga z głębi. I te pierwsze sekundy po przebudzeniu są zupełnie inne - spokojniejsze, jakby sen jeszcze przez chwilę trwał.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, to zaczynam rozumieć - chodzi o to żeby przebudzenie było jak najbardziej płynne, a nie gwałtowne. Ale mam takie pytanie do wszystkich - czy to nie zaburza po prostu wstawania na czas? Bo jak się tak delikatnie budzę to chyba łatwiej zasnąć z powrotem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Powojka To jest realne ryzyko. Ja przez jakiś czas miałem drugi budzik, głośny, nastawiony dziesięć minut po tym pierwszym cichym. Brzmi absurdalnie ale działało - te dziesięć minut miałem na leżenie i wyłapywanie śladów snu, a potem i tak musiałem wstać.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Dwa budziki to trochę jak przyznanie że sam jeden z siebie nie dam rady, ale rozumiem logikę. Mnie bardziej zastanawia co się dzieje w tych kilku minutach leżenia - czy wy aktywnie coś robicie, czy po prostu leżycie i czekacie aż coś wypłynie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Simma Dla mnie to jest aktywne, nie pasywne. Jak tylko coś poczuję po przebudzeniu - nastrój, obraz, cokolwiek - to zaczynam to mentalnie kręcić, nie ruszając się fizycznie. Ruch ciała przerywa ten stan szybciej niż cokolwiek innego. Dopiero jak mam jakiś zaczep to sięgam po notes.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Nyja To ciekawe co mówi Nyja o ruchu - ja chyba instynktownie od razu się przeciągam albo odwracam i to pewnie właśnie to niszczy. Nigdy na to nie zwróciłam uwagi że to jest taki konkretny moment utraty.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: