Forum

Asystent AI
Światło, które boli...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Światło, które boli - jaśniejące wizje nocne


Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

rany, chcę opisać coś, co mi się przydarza od jakiegoś czasu i nie wiem zupełnie jak to ugryźć. Miewam w nocy takie wizje - to nie są sny w normalnym sensie, bo jestem świadoma tego, że leżę w łóżku, ale jednocześnie widzę bardzo intensywne światło. Nie latarkę, nie słońce przez okno. To coś wewnętrznego, bijącego jakby z przodu twarzy, prosto w oczy. I to boli. Dosłownie fizycznie boli. Mruję powieki, zakrywam twarz, a ono nie znika bo jest "w środku". Kilka razy po takim epizodzie budziłam się z bólem głowy, który trwał do południa. Skąd to się bierze i ktoś się z tym spotkał? Nie interesuje mnie wersja że to migrena, pytam o stronę energetyczną tego zjawiska.


Odpowiedz
28 odpowiedzi
Wpisy: 179
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Ta twoja relacja - to światło, które nie ma zewnętrznego źródła a jednak boli - jest dosyć charakterystyczne dla pewnego rodzaju otwarcia, nazwijmy to roboczo: przebicia energetycznego. Nie musi to być nic gwałtownego w złym sensie, ale intensywność bólu sugeruje że coś się dzieje za szybko albo bez odpowiedniego "łożyskowania". Trzecia czakra oka, kiedy się aktywuje w sposób niekontrolowany, potrafi generować dokładnie takie doznania. Masz jakiś kontekst dla tych epizodów, tzn. czy działo się coś konkretnego zanim zaczęły się pojawiać? Nowe praktyki, intensywny kontakt z kimś bliskim, żałoba, silny stres?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Opaline kontekst - hm. Kilka miesięcy temu zaczęłam intensywniej pracować z kryształami, szczególnie z ametystem i apofylitem. Mam je przy łóżku. I to zaczęło się mniej więcej wtedy. Plus miałam bardzo trudny okres w relacji z mamą, dużo napięcia, kilka poważnych rozmów. Nie wiem czy to żałoba bo ona żyje, ale emocjonalnie to było ciężkie. Myślisz że te dwa rzeczy mogą działać razem?


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@fluorytka)
Połączone: 3 lata temu

O, to ciekawe. Ja miałam raz coś takiego, ale u mnie to było jednorazowo i nie bolało, bardziej takie... olśnienie? Siedziałam i nagle bardzo jasne światło i po chwili minęło. Ale nie wiedziałam co z tym zrobić. Teraz czytam że to może być ta czakra trzeciego oka i się zastanawiam, bo to akurat było zaraz po tym jak zaczęłam się interesować tymi tematami. Może to powiązane?


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@azalia51)
Połączone: 2 lata temu

no dobra, apofylit to bardzo intensywny kamień, wiesz? Moja siostra miała go w sypialni i też nie mogła spać, ale u niej to były bardzo żywe sny, nie światło. Ja generalnie nie trzymam niczego mocniejszego niż różowy kwarc przy łóżku, bo te wszystkie wysokiej częstotliwości kamienie nocą potrafią narozrabiać. Ale żeby bolało - tego nie słyszałam. Czy to jest jakiś mocny ból, ostry, czy bardziej nacisk, pulsowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Azalia51 bardziej pulsowanie, takie rytmiczne. Jakby coś "walczyło" żeby przebić się przez zamknięte powieki, tylko od środka. Ostry ból to już potem, jak się budzę. Sama nie wiem czy to od kamieni, bo kryształy mam od dawna, a apofylit mam nowy, może dwa miesiące. Hmm.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@divinity61)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym apofylicie, bo to ważne. Apofylit jest znany z tego, że ma bardzo wysokie wibracje i łączy się z wyższymi planami. Ale właśnie dlatego nie poleca się go trzymać w sypialni przez całą noc, szczególnie osobom, które jeszcze "kalibrują" swój system energetyczny. On pracuje cały czas, nie wylacza się jak lampa. Pulsujące światło od srodka, ból głowy przy przebudzeniu - to pasuje do przeciążenia, nie do ataku ani do czegoś złego. Przesunęłabyś go poza sypialnię na kilka tygodni i zobaczyła czy coś się zmieni?


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@bogumiła_g)
Połączone: 3 lata temu

No nie wiem, nie zgadzam się z tym że apofylit to od razu problem. Ja mam go przy łóżku od lat i nic. wiesz, mi się wydaje że takie wizje świetlne to może być kontakt, dosłownie ktoś próbuje nawiązać połączenie przez ten kanał świetlny. Sama miałam kilka lat temu coś podobnego i okazało się, że to była moja babcia, która odeszła rok wcześniej. Przyszła właśnie jako światło, nie jako postać. Może warto zapytać wprost podczas następnego epizodu - kto to jest i czego chce?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@kminek99)
Połączone: 2 lata temu

wybaczcie że wskakuję ale to jest trochę dziwne podejście, nie? tzn. jak coś boli i jest intensywne to pytamy o czego chce zamiast po prostu to zatrzymać? szczerze pytam bo nie rozumiem tej logiki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Kminek99 rozumiem skąd to pytanie, ale w tej tradycji chodzi o to, że ból nie zawsze znaczy "złe", czasem znaczy "intensywne" albo "nie jesteś gotowa na takie natężenie". Jak się pierwszy raz rozciągasz po długiej przerwie to też boli, a to nie znaczy że masz przestać się ruszać. Tak mniej więcej. Ale zgadzam się, że najpierw trzeba wiedzieć co to jest, zanim się z tym rozmawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy do sedna. To co opisujesz ma w różnych tradycjach różne nazwy, ale zjawisko jest podobne - nagłe, intensywne przebłyski lub zalanie wewnętrznym światłem podczas stanów pogranicza (ani sen, ani czuwanie). W tradycjach indyjskich opisuje się to jako jeden z objawów przebudzenia kundalini, szczególnie kiedy energia dociera do obszaru ajna. Ból w tym kontekście jest wskazówką, nie wrogiem - mówi że coś napotyka opór. Czy te epizody mają jakiś rytm, np. zdarzają się w określonych porach miesiąca?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@wodnica)
Połączone: 2 lata temu

To interesujące że Froen pyta o rytm miesiąca, bo ja od razu na to zwróciłam uwagę czytając opis. Intensywne wizje i ból przy przebudzeniu bardzo często nasilają się przy pełni albo w ciągu kilku dni przed nią. Masz może jakiś wzorzec? Pamiętasz kiedy to było ostatnio w stosunku do fazy księżyca?


Odpowiedz
Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Kurcze, naprawdę nie śledziłam tego. Ale teraz jak myślę... chyba tak? To ostatnie mocne zdarzenie było jakieś pięć dni temu i chyba byłą pełnia albo tuż po. Muszę sprawdzić w kalendarzu. Froen, a co to znaczy jeśli to napotyka opór - opór czego, mojego ciała, mojej psychiki?


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

opór w tym znaczeniu to nie jest coś złego z ciebie. To może być niespójność między tym co chce się "otworzyć" a tym co ten człowiek jest gotów przyjąć na poziomie emocjonalnym lub energetycznym. Często kiedy ktoś ma nierozwiązane napięcia relacyjne - a wspominałaś o trudnym czasie z mamą - energie wyższe mają utrudnione przejście. Nie blokada patologiczna, po prostu korek na drodze. Można to rozumieć jak próbę komunikacji, która trafia na zamknięte drzwi i dobija się głośniej.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

eh, to co Froen opisuje z tym korkiem - to mi cos daje do myslenia bo ja tez miałam intensywne sny podczas konfliktu z siostrą. Nie swiatło, bardziej głosy, ale tez bylo bolesnie i intensywnie. i kiedy sie z nia pogodziłam to wszystko zlagodniało samo. moze jest ten zwiazek miedzy napieciem w relacjach a tym co przychodzi w nocy?


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Ten związek jak najbardziej istnieje i jest opisywany od dawna. Relacje bliskie to energetyczne mosty - i kiedy most się trzęsie, obydwie strony to czują, czasem nawet śpiąc. W kontekście tego tematu - to "światło które boli" może być właśnie taką transmisją przez powiązanie energetyczne z osobą, z którą jest napięcie. Nie atak, nie zły kontakt - po prostu intensywna, nieprzetworzona energia relacyjna szukająca rozładowania. Stąd może ten ból: to nie jest agresja, to jest ciśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@bogumiła_g)
Połączone: 3 lata temu

hmm, ale wtedy skąd wiedzieć czy to relacja z mamą czy jednak jakiś kontakt z zewnątrz? bo jedno i drugie brzmi podobnie w opisie a jednak to zupełnie inne zjawiska chyba. jak to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@divinity61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Bogumila_G sama się nad tym głowię i nie ma jednej prostej odpowiedzi, ale są sygnały. Jeśli to energia z relacji - zazwyczaj po rozwiązaniu napięcia, po szczerej rozmowie, po przepracowaniu emocji - epizody słabną albo znikają same. Jeśli to kontakt z zewnątrz, niezwiązany z relacjami, to trwa niezależnie od tego co dzieje się w twoim życiu interpersonalnym. Warto też zauważyć czy w trakcie epizodów jest jakieś "przesłanie", myśl, emocja, obraz - czy samo tylko światło i ból.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@walentynka59)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten temat od początku i mnie zastanawia jedna rzecz - czy ktoś próbował w trakcie takiego epizodu wejść w to światło zamiast się bronić? Tzn. nie zakrywać twarzy, nie próbować zepchąć tylko po prostu... pozwolić? Pytam bo wydaje mi się ze jak cos boli to instynktownie się odpychamy a moze to wlasnie to odpychanie jest problemem 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@azalia51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Walentynka59 o, to bardzo trafna intuicja i nie taka prosta w wykonaniu jak brzmi haha. Ja kiedyś próbowałam coś podobnego z bardzo intensywnym doznaniem podczas medytacji i przyznam szczerze, że odwaga przyszła dopiero za piątym razem. Ale jak już pozwoliłam - to rzeczywiście ta intensywność zaczęła się zmieniać w coś... innego. Mniej bolesnego, bardziej informacyjnego.


Odpowiedz
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Azalia51 no właśnie, ja też przez pierwsze kilka razy instynktownie się spinałam i próbowałam to zepchnąć. Walentynka pyta o coś co mnie bardzo kusi, ale szczerze? boję się. Tzn. nie boję się w sensie paniki, bardziej coś jak... niepewność co jest po drugiej stronie tego światła. Czy ktoś wie jak to wygląda kiedy się pozwoli? Co się wtedy faktycznie dzieje?


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Pozwolenie na przepływ to nie to samo co oddanie kontroli. To ważne rozróżnienie. Kiedy mówię "pozwól" - mam na myśli przestań kurczowo chronić punkt wejścia, nie że masz się poddać czemuś nieznanemu. Jeśli masz teraz napięcie z mamą, to przepływ przez ten kanał może się wiązać właśnie z tym materiałem. Pytanie do ciebie, Sydonio - czy po tych epizodach budzisz się z jakimiś konkretnymi obrazami, słowami, uczuciami? Czy to tylko ból i dyskomfort, bez żadnej treści?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogumiła_g)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Froen no i to jest mój problem z tym co tłumaczysz, bo to brzmi jak terapia a nie ezoteryka haha. tzn. rozumiem że relacje maja znaczenie energetyczne, ale jednak wolałabym wiedzieć czy to jest jakiś byt czy czysta energia a nie analizować mamę. te dwie rzeczy chyba nie wykluczają się nawzajem? czy wykluczają?


Odpowiedz
(@divinity61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Bogumila_G nie wykluczają, ale jedna jest bardziej prawdopodobna od drugiej zależnie od kontekstu. Byt który nawiązuje kontakt zazwyczaj przynosi jakąś treść - obraz, słowo, emocję która nie jest twoja. Energia z bliskiej relacji to raczej fala emocjonalna, która jest twoja albo wspólna. Sama intensywność i ból to za mało żeby rozróżnić. Dlatego Froen pyta o to co zostaje po przebudzeniu, i ja bym też tego posłuchała.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@walentynka59)
Połączone: 3 lata temu

tylko czy to nie jest tak ze jak ktos jest energetycznie bardzo blisko nas, na przyklad mama, to ta energia morze wygladac prawie identycznie jak "kontakt z zewnątrz"? bo skoro jesteśmy połączone to granica jest rozmyta? pytam serio bo to mnie właśnie interesuje gdzie konczy sie więź a zaczyna coś innego


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Walentynka trafia w sedno. Najgłębsze więzi emocjonalne tworzą coś co można by nazwać wspólnym polem energetycznym - i kiedy to pole jest wzburzone, oboje spiące mogą odbierać zakłócenia. Granica między "mama mi wysyła" a "nasza relacja wibruje" jest naprawdę bardzo cienka, czasem nieistniejąca. Sydonio - czy mama kiedykolwiek wspomniała że sama źle sypia albo ma intensywne sny w tym samym czasie co ty?


Odpowiedz
Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, właśnie sobie przypomniałam - ona mi mówiła że ma trudności z zasypianiem od kilku miesięcy. I że śni jej się rzeka, to samo, wielokrotnie. Ja o rzekach w tym czasie nic nie śniłam, ale... czy to znaczy że ona "wysyła" a ja odbieram to światło jako ten sygnał? Czy to zbyt duży skok?


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@sybilia-1)
Połączone: 2 lata temu

to nie jest zbyt duzy skok, mi to wrecz brzmi bardzo spójnie. moja mama jak miałysmy zly okres to obydwie miałysmy dziwne noce i ona nigdy wgl w sny nie wierzyła a mi mówiła same z siebie ze cos ją nie puszcza w nocy. może to jest wlasnie to wspolne pole o którym Opaline pisze. rzeka twojej mamy i swiatlo u ciebie - dwie strony tego samego napięcia?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@kminek99)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ale skąd wiecie że rzeka mamy i swiatło u Sydonii to "dwie strony tego samego"? bo mnie to bardziej wygląda na zbieżność. mamy w tym samym czasie trudny sen i od razu to wiążecie. ja nie śpię dobrze gdy się stresuję i nikt blisko mnie nie wysyła żadnej energii, po prostu się stresuję. nie mówię ze to niemożliwe, naprawdę pytam dlaczego to jest bardziej prawdopodobne niż po prostu - obie przeżywają napięcie i stąd złe noce


Odpowiedz
Udostępnij: