Aldonka, to co mówisz mi coś przypomina. Ten sen z urwanym asfaltem był bardzo wyraźny, plastyczny, dosłownie wchodziłam w niego ze wszystkich stron. I zagrożenie było niedługo potem. Zastanawiam się teraz czy moje mgławicowe sny, takie ledwo pamiętane, zawsze poprzedzają coś co potem okazuje się nieistotne albo mija samo.
Dobra, to chcę dopytać Wandzisię i Rozyczkę - czy ta wyrazistość snu jest od razu przy przebudzeniu, czy rośnie w ciągu dnia? Bo może wyrazisty sen to nie ten który jest plastyczny w nocy, tylko ten który nie blednie do południa?
I to trwanie obrazu przez cały dzień to nie jest przypadek - to znaczy że coś w twoim systemie energetycznym trzyma ten obraz przy sobie, bo wciąż przetwarza informację. Wandzisiu, mam jeszcze jedno pytanie do ciebie, bo zaczęłaś ten wątek od konkretnej obserwacji - czy te sny pojawiają się zanim wiesz że zagrożenie istnieje, czy wtedy gdy na jakimś poziomie już to czujesz?
Anahata, pytasz o tę moją konkretną obserwację - tak, wracam do tego. Zauważyłam że te sny ostrzegawcze, które potem okazywały się trafne, miały jedną wspólną cechę której nie umiałam wcześniej nazwać. Poza wyrazistością, poza tym że nie blakną - jest w nich jakiś spokój. Nie atmosfera spokoju, bo treść jest niepokojąca. Ale jakby panika była na zewnątrz snu, a ja w środku obserwuję wszystko z dziwnym opanowaniem. Jakbym wiedziała że muszę zapamiętać, a nie uciekać.
Wandzisiu, to mnie bardzo uderzyło. Ten spokój obserwatora w środku niepokojącej treści - czy to nie jest trochę jak w kartach, kiedy znacząca karta przychodzi bez dramatycznego tła, po prostu stoi i czeka żebyś ją zobaczyła? Pytam bo sama mam sny w których dzieje się coś strasznego ale ja jakby stoję z boku i patrzę, i zawsze potem coś się wydarza.
No właśnie, to jest to co mnie zawsze zatrzymuje. Jak oddzielić naprawdę trafny sen od naszej tendencji żeby dopasowywać sny do tego co potem się stało? Bo przecież pamiętamy te które pasowały, nie te które nie pasowały.
Mirta ma racje i dobrze ze to powie, bo ja tez nad tym myślałam. Ale jest jeden sposob żeby to sprawdzic - zapisywac sny zaraz po przebudzeniu z data i nie wracac do notatek przez kilka tygodni. Potem sprawdzasz czy cos sie zgadza. Bez cofania sie do snu juz po fakcie.
Anahata, myślę nad tym bo to dobre pytanie. Nie jest neutralny. Jest taki... jakby poważny? Jakby ktoś mi mówił coś poważnym tonem, bez paniki, ale wiedząc że to ważne. Nie chłodny, nie obojętny. Po prostu - poważny. I właśnie ten ton sprawia że te sny pamiętam nie tylko jako obrazy ale jako poczucie.
Ten 'poważny ton' który opisujesz - w starszych tradycjach onirycznych mówiono o snach 'ważkich', które odróżniały się właśnie tym, nie dramatem ale powagą. Sen ważki nie straszył, on informował. Grecy rozróżniali sny przez bramę z kości słoniowej i bramę z rogu - te przez róg były prawdziwe, przez kość słoniową złudne. Nie twierdzę że ta metafora jest instrukcją obsługi, ale ta intuicja że prawdziwy sen ma inną wagę - jest bardzo stara.
Mnie też to zastanawia co Jowitka mówi - jak w ogóle pracować z godziną snu jeśli nie wstajemy w nocy żeby go zapisać? Czy jest jakaś metoda żeby to określić z samego poczucia przy przebudzeniu?
Szczerze? Nie znam niezawodnego sposobu żeby określić godzinę snu bez budzenia się w trakcie. Są teorie o cyklach REM i ich rozkładzie w nocy, ale to fizjologia, nie ezoteryka. W pracy ze snami bardziej polegam na intensywności niż na godzinie - i wracam do tego co Wandzisia powiedziała, bo ta powaga snu jest dla mnie ważniejszym wyróżnikiem niż pora.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę zapytać - czy ten spokój i powaga o których mówicie, to nie może być po prostu wynik snu lucydnego? Tzn. kiedy masz trochę świadomości że śnisz, jesteś bardziej obserwatorem i nie panikujesz? Pytam bo może nie chodzi o ostrzeżenie a o poziom świadomości w śnie?
Myślę że Marylka trafia w ważne rozróżnienie. Świadomość w śnie ma stopnie - pełna lucydność to jedno, ale jest też taki stan w którym masz po prostu większą przytomność bez kontroli nad fabułą. Wandzisiu, czy w tych 'poważnych' snach miałaś poczucie że możesz wpłynąć na to co się dzieje, czy tylko obserwowałaś?
To 'musiałam zapamiętać' które opisujesz - czy to był głos, czy raczej odczucie? Bo mam wrażenie że to ważne rozróżnienie i cały czas nie wiem jak to sobie wyobrazić.
Odczucie. Nie słowa. Jakby ktoś położył mi rękę na ramieniu i powiedział bez słów - patrz. I ja patrzyłam. I tyle.
To co opisujesz przypomina mi pracę z trzecią czakrą w kontekście interocepcji - to uczucie wiedzenia bez słów, które pochodzi gdzieś ze środka, nie z głowy. Chcę zapytać - czy przy tych snach budzisz się z napięciem w okolicach splotu słonecznego, czy raczej z niepokojem wyżej, w klatce piersiowej?
To jest charakterystyczne dla czakry serca jako punktu odbioru - nie splotu, który bardziej reaguje na zagrożenia bezpośrednie. Klatka piersiowa sugeruje że te sny dotyczą czegoś emocjonalnie bliskiego, nie abstrakcyjnego ryzyka. To może coś mówić o tym co konkretnie było ostrzegane.
Trochę mnie gubi ta rozmowa o czakrach bo tego nie znam, ale wracam do pytania które mnie nurtuje od początku tego wątku - czy ktoś z was ma przykład snu który był wyraźnym ostrzeżeniem i zadziałał? Tzn. posłuchałaś i uniknęłaś czegoś? Konkretnie, nie ogólnie.
Ten argument który Mirta podnosi - że mózg przetwarza informacje z otoczenia i zwraca je przez sen - jest ważny i nie powinniśmy go omijać. Ale nawet jeśli tak jest, to nadal jest ostrzeżenie. Pytanie tylko kto je wysyła - podświadomość czy coś poza nią. Skutek ten sam.
Ksawera ma racje, bo mnie zawsze irytuje jak ludzie mowia 'to tylko mózg' jakby mózg był czyms gorszym. Mózg jest czescia nas i jezeli on widzi niebezpieczenstwo wczesniej niz swiadoma czesc - to jest cudowne. Nie ważne skad alarm, ważne ze jest.
Mam pytanie do Wandzisi - czy te sny ostrzegawcze zawsze były o rzeczach które dotykały bezpośrednio ciebie, czy zdarzało się że ostrzegały o kimś bliskim?
A jak się zachowujesz po takim śnie? Mówisz komuś że śniłaś coś niepokojącego? Bo wyobrażam sobie że to trudna rozmowa - jak powiedzieć mamie że śniłaś coś niepokojącego o niej bez straszenia jej.
To jest właśnie to co robiono z ostrzeżeniami sennym przez wieki - nie ogłaszano ich publicznie, bo prorok który ostrzega bez dowodów jest tylko źródłem niepokoju. Działano. Ostrożniej, bliżej, czujniej. I to jest właściwa odpowiedź na sen ważki - nie interpretacja, działanie.
