Nie wiem jak to opisać żeby nie brzmiało dziwnie ale od jakiegoś czasu mam bardzo konkretny rodzaj snów - śpiew. Nie muzyka w tle, nie jakiś tam motyw, tylko prawdziwy śpiew, wielogłosowy, i czuję ze to są starsze kobiety. Jakby babcie babć, jeśli rozumiecie o co mi chodzi. Słowa są dziwne, brzmi to trochę jak polski ale archaiczny, jakieś formy których się nie używa, końcówki inne. Budze się i przez chwilę to jeszcze w uszach zostaje, potem znika. zaczynam się zastanawiać czy to może być jakiś kontakt z przodkami, czy to co slysze ma sens jako język, czy może po prostu mój mózg produkuje coś co brzmi jak mowa.
Rany boskie, to brzmi niesamowicie! ja nigdy nie słyszałam spiewu we snie, no może raz coś w tle ale tyle. a te słowa, pamiętasz choc fragment bo jak to jest archaiczny polski to może dałoby się coś sprawdzić, co ciekawe, nie wiem, gdzieś porównać
Wielogłosowy śpiew kobiet w snach to jeden z tych motywów, który pojawia się w różnych tradycjach i zawsze jest kojarzony z przodkiniami po kądzieli. Nie przypadkowo - linia matczyna była w wielu kulturach nośnikiem pamięci rytualnej, śpiewano podczas narodzin, śmierci, żniw. Pytanie do ciebie: czy w rodzinie masz kogoś starszego, kto pamięta jakieś przyśpiewki, cokolwiek co przekazywano ustnie? czasem to co śnimy to nie jest fantasy mózgu tylko fragment czegoś realnego, co gdzieś w nas siedzi.
Zanim ktoś pójdzie za daleko z tymi interpretacjami, to chciałbym powiedzieć: archaiczny język we śnie może być po prostu efektem tego, ze mózg tworzy dźwięki które brzmią jak mowa ale nią nie są. Mamy tendencję do rozpoznawania wzorców tam gdzie ich nie ma, zwlaszcza jeśli kogoś interesuje genealogia albo historia rodziny. To sie nazywa parestezja słuchowa albo po prostu projekcja. Nie mówię że to niemożliwe, mówię żeby nie biec z tym od razu do wniosku o kontakcie z przodkami.
ja miałam podobnie tylko to był jeden głos, nie wielogłos. I też coś jakby staropolskie, takie połączenie słów których nie znałam. ^^ Szukałam potem czy jakies wyrazy do czegoś pasują i jedno słowo znalazłam w słowniku Lindego, było w znaczeniu "strzec, pilnować". Dla mnie to było potwierdzenie że to nie byle co. Może warto zapisywać te fragmenty zaraz po przebudzeniu, nawet fonetycznie jak nie wiesz jak się pisze
To co pisze Frydka ma sens,notatki to podstawa przy takich snach. Ja doszedłem do wniosku że sny o przodkach mają często specyficzny rytm, jakby regularne powtorzenia, jak w zaklęciach albo ludowych pieśniach rytualnych. Czy w tym śpiewie ktury słyszysz jest jakiś refren, cos co powraca? Bo to by mogło sugerować że to nie jest przypadkowy twór tylko coś z prawdziwego rytuału
A zastanawiałaś się czy ten śpiew jest skierowany do ciebie? Bo jest różnica między snem gdzie słyszysz coś z oddali a snem gdzie ktoś do ciebie śpiewa. U mnie jak przychodziły przodkinie to czułam że one WIEDZĄ że jestem, patrzyły na mnie. Czy te kobiety ze snu są świadome twojej obecności?
To jest dobre pytanie i długo nad tym myślałam. Na początku byłam obserwatorem, jakby stałam przy ścianie i słuchałam. Ale w jednym ze snów jedna z nich odwróciła głowę w moją stronę i poczułam że mnie rozpoznaje. Nie zaśpiewała do mnie, ale był kontakt wzrokowy i coś co można by opisać jako potwierdzenie mojej obecności. To było inne niż reszta.
hej, nie za bardzo rozumiem jak to działa z tymi przodkami i snami, troche poza moim zasiegiem, ale mam pytanie - mowisz ze to byl archaiczny jezyk. skad wiesz ze to byl archaiczny jezyk a nie np czeski albo slowacki bo one brzmia podobnie do starego polskiego i latwo je mylic
Ten moment kiedy jedna z nich się odwróciła to jest ważny. W tradycji słowiańskiej istniało pojęcie "rodzanice", żeńskich duchów opiekuńczych związanych z rodem, i kontakt z nimi był zazwyczaj właśnie taki - najpierw byłeś niewidzialny, a potem zostawałeś rozpoznany. To rozpoznanie miało znaczenie, jakby przyjęcie do kręgu. Czy po tym śnie coś się u ciebie zmieniło, w poczuciu, w nastrojach, w życiu?
Rodzanice, duchy przodkiń, błagam. Czytam was i wygląda to jakby każdy sen był od razu kontaktem z zaświatami. Może ta osoba po prostu duzo czytała o folklorze albo słyszała gdzieś pieśni ludowe i mózg to przetwarza. Nie wszystko musi być nadnaturalne żeby było znaczące, sen może być po prostu pięknym doświadczeniem BEZ metafizycznego uzasadnienia.
ja chce zapytac o to co powiedziala Syriana o rodzanicach bo nigdy nie slyszalam tego slowa i troche mnie to wciagnelo. czy to jest cos czego mozna szukac, kurcze, kontaktu z nimi, czy to przychodzi samo? i jak wgl ochronic sie jezeli przyszlyby cos zlego?
właściwie mam pytanie trochę z boku, czy ten śpiew słyszysz tylko podczas głębokiego snu czy też zdarza się na granicy zasypiania? Bo coraz bardziej myślę że moje własne dziwne słyszenia kiedy zasypiam mogą być czymś podobnym, tylko u mnie to bardziej szept a nie śpiew
a wiesz co mnie zastanawia w tym co opisujesz? to że to jest wielogłos, nie jeden głos. bo jakby to był twój wlasny podświadomy twór to hyba byloby łatwiej dla mózgu wygenerować jeden głos. wiele głosów naraz brzmi jak coś zewnętrznego, jakis zbiorowy przekaz. w różnych tradycjach szamanistycznych kontakt z przodkami to wlasnie nigdy jeden duch ale klan, ród. to mi sie wydaje wazny szczegół
To co pisze Cynobryt mnie zatrzymało. rzeczywiście, jeden głos to jedno, ale tych głosów jest kilka i śpiewają razem, nie unisono, raczej jak kanon albo polifonia, każdy głos ma trochę inną linie melodyczną. Nie wiem czy mózg w ogóle tak konstruuje własne twory, bo to by wymagało jakiejś wewnętrznej koordynacji. Chociaż nie wiem, może koordynuje, nigdy nie badałam jak to działa. Ale intuicyjnie masz rację że coś w tym jest.
hej, nikt nie odpowiedział na moje pytanie o granicę zasypiania, a trochę mi na tym zależy. bo jak słyszę szept to zawsze wtedy kiedy jeszcze nie zasnę ale już nie jestem normalnie przytomna. dagmarka, nie wiem, u ciebie to jest głęboki sen tak? czy zdarzało się na granicy?
wracam do tego co mówiłem o rytmie - dagmarka czy zauważyłaś czy jest jakis regularny schemat w tej melodii? bo mam teorię ze rytmiczne powtorzenia w snach o przodkach mogą być formą zakodowanej informacji, tak jak mnemotechniki w starych kulturach, przekaz ustny wymagał rytmu żeby go zapamiętać. i jeśli ta melodia ma rytm to może sam rytm coś znaczy niezależnie od słów
czy ktos próbował nagrywać sie po przebudzeniu znaczy od razu jak sie budzi, zeby zanucić to co sie slyszalo we śnie? bo zawsze jest problem że zanika ale może gdyby od razu w telefon to by choc kawałek zostało. dagmarka czy w ogole pamiętasz melodię czy tylko to że była? 😮
trójka i pauza to jest po prostu walc albo mazur,serio to jest naturalny rytm polskich pieśni ludowych i tanecznych. nie trzeba przodkiń z zaświatów żeby wyjaśnić skąd ten rytm - każdy kto słyszał ludową muzyke, a słyszał bo to jest w kulturze, ma to zapisane gdzieś w pamięci. nie mówię że to umniejsza przeżycie, ale nie szukajmy mistyki tam gdzie jest po prostu kulturowe nasycenie
