Mam dość specyficzne doświadczenie i nie wiem czy ktoś miał podobnie. Śni mi się że prowadzę jakąś rozmowę, tłumaczę coś innej osobie, a właściwie to bardziej czuję że mówię z miejsca jakiejś wiedzy czy pewnosci, której rano jeszcze nie mam. Jakbym rozmawiala jutrzejsza wersją siebie z dzisiejszą. I potem, bo to się zdarza regularnie, w ciągu dnia naprawdę dochodzę do tej samej konkluzji albo rozumienia czegoś, o czym we śnie już mówiłam swobodnie. jakby sen był wcześniejszy niż moment, w ktorym ta świadomość do mnie dochodzi. Zaczęłam to łączyć z energią - bo zauważyłam, że te sny przychodzą kiedy jestem bardzo zmeczona, tak myślę, na granicy wyczerpania. Nie wiem, moze wtedy jakiś filtr odpada i coś przechodzi? Ktos pracuje z tym tematem?
To zjawisko u ciebie brzmi jak przebłysk z wyższego ciała, nie z podświadomości sensu stricto. w numerologii mamy pojecie dni przejściowych, kiedy stara energia jeszce nie opadla a nowa nie weszla w pelni i właśnie w takich okienkach śnimy jakby z wyprzedzeniem. ale ciekawi mnie ten wątek zmęczenia - masz na mysli że to fizyczne wyczerpanie otwiera cos bo ja bym raczej powiedział ze ono obniża opór mentalny. pytanie jest takie: czy te sny maja inną jakość niż zwykłe, tzn. czy pamiętasz je wyraźniej?
hmm,z tym wyższym ciałem to bym uważał zeby nie przeskakiwać od razu do takich etykietek. to co opisujesz Capellaa może byc zwykla pracą ementalna w fazie REM gdzie mózg już integruje informacje ktore zebral, tylko że robi to przed tym jak świadomość codzienna "zatwierdzi" ten wniosek. ale nie mowie że nie ma tu nic więcej. kluczowe pytanie: czy te sytuacje w których potem dochodzisz do tej wiedzy są wyraźnie nowe, tak przy okazji, tzn. nie moglabys do nich dojść bez jakiegos zewnętrznego impulsu?
ojej, ja mam cos podobnego ale nie wiedzialam jak to nazwac. mi sie sni ze wiem cos o osobie z którą następnego dnia mam jakąs trudna rozmowe i we snie juz to wiem i mowie to bez stresu. a potem na jawie ta rozmowa i tak jest stresująca, ale jakby lżejsza, jakby część mnie juz przez to przeszła? trudno mi ocenić czy to ma sens 😛
no dobra ale zaraz bo tu mieszacie dwie różne rzeczy. jedno to sen jako "próba generalna" - mózg ćwiczy scenariusz przed faktycznym zdarzeniem, to jest znane i raczej nie wymaga tłumaczeń astralnych. a drugie to rzeczywiście dostęp do informacji których jeszcze nie miałeś. i to są dwa kompletnie różne mechanizmy, tylko z zewnątrz wyglądają podobnie. jak odróżnić, że to nie jest po prostu intuicja którą masz i tak, tylko że śpisz i ona się "mówi" zamiast czuć?
a mozna zapytac bo jestem ciekawa - czy jak snilas te sny to bylas swiadoma ze snisz? bo mnie sie wydaje ze to by mialo znaczenie,czy to jest taki zwykly sen gdzie poprostu jestes w srodku i nie wiesz ze spisz, czy juz takie przytomne snienie
ja nie będę się mądrzyć bo nie znam się na tych fazach snu i stanach granicznych tak dobrze, ale powiem wam co ja zauważyłam u siebie. mam kamien, taki labradoryt, śpię z nim pod poduszką od jakiegos czasu, i od kiedy to robię zdarzają mi się sny gdzie po prostu cos wiem i to wiem spokojnie, bez emocji. nie wiem czy to kamień, czy zbieg okoliczności, ale jakoś to powiazalam. może to głupie, ale piszę bo może komuś to coś powie
a jak to jest z tymi limitami energii z tytulu? bo rozumiem ze sny w których mowisz "jutrzejsza wiedza" pojawiaja sie przy wyczerpaniu to znaczy ze potrzeba jakiegos progu niskiej energii zeby to sie uruchomilo? to troche dziwne ze wlasnie kiedy mamy mniej to dostajemy wiecej, no nie?
czyli rozumiem że ten wątek jest o tym, że sen bywa jak wyprzedzanie siebie w czasie ciekawe, bo mi też zdarza sie że budze sie z jakąs decyzja już podjętą, choć zasnałem z problemem. ale nigdy nie myslałem o tym ze to jest "mówienie dzisiaj czym bede jutro". może powinienem zacząć zapisywać
Przeglądam to wszystko od poczatku i zastanawiam sie a może to po prostu jest po prostu tak ze w snie odpuszczamy i dlatego to co wiemy gdzies w srodku moze sie pokazac... nie umiem tego dokladnie nazwac ale mam wrazenie ze nie chodzi o zadna energie z zewnatrz tylko o to co juz jest w nas a my sie tego nie sluchamy za dnia
Lechoslaw trafił w cos istotnego,choc to nie wyczerpuje tematu. jest tradycja, nie tylko ezoteryczna, ktura mówi ze sen to nie tyle dostep do czegoś zewnetrznego co rozluźnienie cenzury ktora nakładamy sami na siebie przez caly dzień. ale i tak zostaje otwarte pytanie - skąd bierze sie ta informacja zanim doświadczenie ja potwierdzi. bo jeśli mówisz jutro czym bedziesz jutro, to skąd to wiesz dzisiaj w nocy. i tu "poprostu wiesz w środku" nie do końca wystarcza
