Oho, śniło mi się ostatnio coś, co bardzo mnie uderzyło i właśnie dlatego zakładam ten temat. Mam w sobie taką tendencję do nadmiernego analizowania wszystkiego, do zamartwiania się, do ciągłego szukania dziury w całym. Na jawie to mnie wykańcza, ludzie mi to wytykają, wiadomo, sama czuję że to obciążenie. I nagle w tym śnie jestem w jakimś miejscu, ktore wygląda jak stare miasto, kamienne uliczki, i ktoś mnie goni. Czuję ten strach, ale jednocześnie ta moja nadanalityczność DZIAŁA, bo widzę wzorce w tym labiryncie ulic, których ścigający nie dostrzega. Właśnie przez to, że jestem taka przesadnie czujna, wychodzę z opresji. Sen skończyłam dokładnie tam gdzie chciałam. I pomyślałam sobie po przebudzeniu, że to coś bardzo dziwnego, że cecha, która mi przeszkadza w życiu, we śnie stała się sposóbm ochrony. Czy ktoś miał podobnie? Żeby ta wasza słabość, coś czego nie lubicie w sobie, w śnie odwróciło się i stało waszą siłą?
no wgl ciekawy temat bo mnie to tez spotkało hyba. jestem taki niecierpliwy i wszyscy mi mówią żebym zwolnił ale we śnie ta niecierpliwość to jakby napęd. gonię gdzieś i właśnie dlatego ze nie zatrzymuje się na myslenie wyprzedzam innych. sam nie jestem pewien czy to ma sens ezoterycznie czy to poprostu mózg coś tam robi 🙂
To jest bardzo ciekawe zagadnienie z perspektywy symboliki snu. myślę że chodzi tu o to że sen pokazuje nam pełen obraz naszej energii, a nie tylko tą część którą akceptujemy społecznie. 🙂 W taroc... no przepraszam, tutaj jesteśmy w dziale sennym ale to mi od razu skojarzyło się z Cieniem w rozumieniu jungowskim. Slabosc którą odpychamy na jawie, we śnie nie jest tłumiona i może dzialac pełną mocą. Czy ta czujna obserwacja w twoim snie miała tez jakiś element zagrożenia, coś nieprzyjemnego? Albo było to czysto pomocne?
Ojej, to jest niesamowite, bo ja dokładnie przez to przeszłam! Jestem taka emocjonalna, płaczę przy byle czym i na co dzień to jest po prostu żenujące, ludzie patrzą dziwnie. Ale kiedyś śniłam, że jestem w jakimś miejscu gdzie wszyscy są jak kamień, bez emocji, zimni, i okazało się że tylko ja wyczuwam co tam jest nie tak. Takie przeczucie emocjonalne które mnie prowadziło. I ocaliłam we śnie siebie i jeszcze kogoś. Mam wrażenie że to był sygnał od mojego przewodnika że ta wrażliwość ma sens, że jest mi dawana nie bez powodu. Chociaż na co dzień nadal z tym walczę 🙂
Hm, zatrzymajcie się chwilę. Bo to co opisujesz Mystria jest ciekawe, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz że ta sama cecha która przeszkadza ci na jawie, we śnie zadziałała inaczej. Ale skąd wiesz że to ta sama cecha, a nie poprostu jakas zdolność którą twój mózg przypisał do tej cechy? Bo można to czytać na dwa sposoby. Jedno to: sen odwraca słabość w siłę. Drugie to: sen pokazuje że to nigdy nie była słabość, tylko przerost w nieodpowiednim kontekście. To nie to samo.
Dobra, ja wtrącę się bo to jest temat ktury znam ale troche inaczej go widzę. W tradycji magicznej mówi się o "praca z cieniem", pracy z cieniem i to co opisujecie to nie jest przypadkowe odwrócenie przez sen. To jest często celowe działanie jaźni, tej głębszej warstwy, ktura w snach pokazuje że każda energia ma dwa bieguny. wasza nadanalitycznosc, wasza emocjonalność, to nie są błędy w waszym oprogramowaniu. To są cechy które w pewnych systemach są siłą, a w innych przeszkodą. Sen wie to lepiej niż wasze ego za dnia. Ale zadam konkretne pytanie bo to ważne: czy po przebudzeniu cokolwiek w waszym podejściu do tej cechy się zmieniło? Bo jeśli nie, to sen zadzialal tylko na poziomie fabularnym.
czytam i mysle,ze mi sie przydarzylo podobne. jestem strasznie nieśmiała i to moja największa wada wg wszystkich. no i niedawno śniłam że jestem gdzieś na dworze królewskim albo cos podobnego i właśnie dlatego że byłam cicha i niezauważalna to widziałam coś ważnego czego inni nie widzieli. jakbym była niewidoczna i to byl moj superpower 😀 ale Olek.2 pyta czy coś sie zmieniło - no u mnie nie za bardzo. po przebudzeniu wróciłam do tej samej nieśmiałości. czy to znaczy że sen nic nie zmienił?
Ojej, ja to rozumiem ale inaczej! mnie się zdarzało śnić ze moje roztargnienie (wiecznie gubię klucze, zapominam o wszystkim) gdzieś w śnie mi pomogło bo właśnie PRZEZ TO że nie pamiętałam drogi nie weszłam tam gdzie coś złego było. jakby ten "błąd" mnie ocalił. to nie jest chyba to samo co u Mystria bo to nie było celowe, bardziej że słabość zadziałała losowo? czy to się liczy tak samo?
Obserwuję tę rozmowę i mam taką refleksję. Zastanawiam się czy to co opisujecie nie wiąże się z tym jak energia czakry słonecznego splotu dziala we śnie inaczej niż na jawie. Na jawie blokada tam powoduje że cechy które mamy są przefiltrowane przez ocenę, przez to co jest akceptowane. We śnie ta blokada odpada i energia płynie bezpośrednio. Dlatego to co na jawie jest "za dużo" albo "za mało", we śnie jest po prostu tyle ile trzeba. To tłumaczyłoby dlaczego ta sama cecha działa inaczej.
przepraszam ale co ma czakra do snów? szczerze nie rozumiem połączenia. myślałem że sen to bardziej kwestia symboliki a nie energii czakr
dobra ale wróćmy do konkretów bo trochę odeszlismy od tematu. mnie interesuje bardziej ta część o "odwróceniu". bo słabość jako broń to brzmi jak paradoks ale w rzeczywistości co to znaczy? że we śnie ta cecha jest inaczej skierowana, inaczej zastosowana? czy że sen nam coś "daje" żebyśmy to zabrali na jaw? bo to są dwie bardzo różne interpretacje i mają inne implikacje praktyczne
ja mam takie pytanie do Mystria, przepraszam jeśli to naiwne. piszesz że ten sen skończył się tak jak chciałaś. czy masz na myśli że ty to kontrolowałaś, tzn. byłaś świadoma? czy to był zwykły sen który poprostu miał dobre zakończenie?
O matko, właśnie! i to jest ta część którą rozumiem jako przesłanie. że jeśli we śnie to działa bez oceniania, bez hamowania, to może sen próbuje nam powiedzieć żebyśmy na jawie też przestali hamować tę część siebie. chociaż... to jest łatwiej powiedzieć niż zrobić, bo na jawie są konsekwencje społeczne których we śnie nie ma
hej, czytam ten wątek i to mega interesujące! ja mam 16 lat więc może głupio piszę ale u mnie jest tak że jestem bardzo gadatliwa i wszyscy mówią żebym się zamknęła. i ostatnio śniłam że byłam gdzieś gdzie trzeba było kogoś przekonać żeby nas przepuścił, jakaś strażniczka albo coś. i właśnie przez to że za dużo gadałam to wyszło, bo strażniczka się zaśmiała i po prostu nas puściła przez roztargnienie. ciężko powiedzieć czy to sen o mojej gadatliwości czy tylko przypadek fabularny? bo nie chcę sobie wmówić czegoś czego nie ma
och, Gonia.ka, nie pisz że głupio! to jest naprawdę ciekawy przykład. i właśnie to co opisujesz, że ktoś się rozśmieszył przez twój styl bycia i to pomogło, to brzmi jak dokładnie to o czym mówimy w tym wątku. dzięki za to że się podzieliłaś 🙂
Słuchajcie bo chcę dodać jeden element którego jeszcze nie było. w pewnych tradycjach szamanskich istnieje pojęcie odwrócenia mocy i dosłownie opisuje cos podobnego. Nie chodzi o to że słabość staje się siłą przez magię, tylko o to że kazda cecha ma swój rewers. Coś co jest nadmiernie skierowane w jedną stronę na jawie, w przestrzeni snu moze się obrócić. To nie jest przypadkowe i nie jest wyłącznie psychologiczne. To może być rzeczywista praca którą dusza wykonuje w nocy, testuje rozne tryby działania tej samej energii. Pytanie ktore zadaję już drugi raz: co wy z tym potem robicie? Bo jeśli nic, to te sny są tylko pokazem, a nie nauką.
słuchajcie, bo Olek napisał coś co mnie zatrzymało. to "odwrócenie mocy" w tradycjach szamańskich - dobra, brzmi ciekawie, ale mam pytanie praktyczne. czy to odwrócenie dzieje się samo z siebie podczas snu, czy jednak jest jakiś warunek żeby to zadziałało? bo z tego co tu wszyscy opisujecie wynika jakby że sen to robi automatycznie. a co z ludźmi którzy śnią o swoich słabościach i te słabości ich tam po prostu niszczą, bez żadnego odwrócenia?
Jejku, właśnie to o czym pisze Olek jest dla mnie bardzo bliskie. bo kiedy sobie teraz przypominam ten sen to myślę, ze przez lata gdzieś w środku wiedziałam ze ta moja analityczność nie jest po prostu "wadą", tylko że jest po prostu nie na miejscu w pewnych sytuacjach. sen jakby wybrał miejsce gdzie jest na miejscu. i mam wrazenie ze to nie bylo przypadkowe, ze on sięgnął po cos czego ja juz podświadomie szukałam. ale Rena, twoje pytanie o te sny gdzie słabość niszczy - sama miałam takie wczesniej. zanim pojawił się ten. jakby trzeba bylo pierwsze przejsc przez te trudniejsze
dobra ale ja mam takie bardzo konkretne pytanie bo trochę gubię się w tej rozmowie. powiedzmy ze ktos ma problem ze zloscia, wybucha cały czas i to niszczy mu relacje. i teraz we śnie ta złość mu pomaga, nie wiem, kogoś przegania czy cos. to jest to odwrócenie o którym mówicie bo mi to brzmi jakby sen poprostu losowo zmienił kontekst, nie ze to jakas moc czy praca ciała energetycznego albo cokolwiek. moze po prostu w tym snie akurat ta emocja była przydatna i tyle.
